Gry
MGS rządzi!
Miały pojawić się informacje, kiedy i na co? W sumie nic nie powiedzieli prócz trailera i prezentacji nowego silnika FOX Engine, który prezentuje się naprawdę dobrze. Patrząc na to, że gra będzie wydana na PS3 jeszcze, no to moim zdaniem wygląda bardzo dobrze. Zresztą było już widać na w pierwszym gameplayu Grand Zeroes jakiś czas temu jakie możliwości daje Fox Engine i ciężko było uwierzyć, że to na PS3 będzie. A jednak.
Metal Gear Solid: Ground Zeroes (PS3 - wrzesień) - wstęp do MGS5
Metal Gear Solid 5 : The Phantom Pain (PS4 - nie wiadomo kiedy) kontynuacja Ground Zeroes

Odpowiedz
Jest zwiastun sławnej Double Fine Adventure, które teraz nazywa się Broken Age. Wygląda całkiem uroczo. Miło, że DF nie zapomina o ludziach, którzy ich wsparli na KickStarterze ;)


Odpowiedz
(28-03-2013, 19:26)Sephiroth napisał(a): MGS rządzi!
Miały pojawić się informacje, kiedy i na co? W sumie nic nie powiedzieli prócz trailera i prezentacji nowego silnika FOX Engine, który prezentuje się naprawdę dobrze. Patrząc na to, że gra będzie wydana na PS3 jeszcze, no to moim zdaniem wygląda bardzo dobrze. Zresztą było już widać na w pierwszym gameplayu Grand Zeroes jakiś czas temu jakie możliwości daje Fox Engine i ciężko było uwierzyć, że to na PS3 będzie. A jednak.

Tylko pamiętaj, że pokazywany gameplay, puszczany był z mocnego PCta. To, że gra wyjdzie na PS3 i X'a nie oznacza, że będzie tak samo ładnie chodzić. Zwłaszcza, że Konami i Kojima Productions, dało już pod tym względem dupy w przeszłości. Finalna wersja MGS4 pomimo tego, że ładna, wyglądała i chodziła dużo gorzej niż na zwiastunie premierowym.

Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Ukończyłem Crysisa 3, zmuszając się wręcz do tego. Boże, co za płytka i denna rozgrywka w singlu. Najgorsza część ze wszystkich, zdecydowanie. Grafika nie powala jakoś specjalnie w porównaniu do drugiej części, to tylko małe rozwinięcie, do tego słaba optymalizacja jak w przypadku 1 części. Ta gra to w zasadzie bardziej pokaz możliwości silnika niż cokolwiek innego. Całość zajęła niewiele ponad 6h na poziomie trudnym - bardzo kiepski wynik. Finałowa walka - z czapy, nic ciekawego, pod pewnymi aspektami powtórka walki z przedostatniego rozdziału. Twórcy próbowali dodać nieco dramatu i posłodzić czasami cutscenki melancholijną muzyczką - płycej się już nie dało. Animacja postaci Psycho nieraz kulała i to bardzo, a początkowe rozdziały sprawiły, że zadawałem sobie pytanie czy to na pewno Crysis. Co oni kurwa robili tyle czasu, że wypuścili taki badziew? Widać, że się skupili na multi, odwalając singla po godzinach. Shame on you, Crytek. Nie rekomenduję.
Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz
Unreal Engine 4 "Infiltrator" Real-Time Demo


Odpowiedz
Soldier of Fortune: Double Helix

Pamiętałem jedynkę z dzieciństwa i byłem ciekaw, jak się będzie grało w to teraz. Double Helix to jednak jedna z najgorszych gier, w jakie kiedykolwiek grałem. Ja niby wiem, że to ma 10 lat i się zdrowo zestarzało, ale halo, w tym samym czasie powstawały takie hity jak Mafia czy GTA: Vice City, więc wiek nie jest zadnym wytłumaczeniem. Tymczasem wszystko, absolutnie wszystko jest w tej grze do dupy. No dobra, wszystko poza modelem obrażeń, bo ten nadal imponuje - jeżeli strzelasz komuś ze strzelby w głowę, to on tę głowę traci, jeżeli puszczasz serię z kałacha w rękę, to ta ręka odpada itd. To jest bardzo spoko i to chyba zresztą jedyny powód, dla którego się o tej żenującej grze jeszcze czasami pamięta. Cała reszta to koszmar - fabuła jest nudna jak cholera, dialogi pisał chyba jakiś dwunastolatek (a cutscenek nie sa się przewinąć), najgorsza jest chyba jednak cała mechanika gry. Twórcy niby chcieli urozmaicić rozgrywkę zagadkami i zmyłkami, ale w praktyce wychodzi to strasznie. Żeby stworzyć wrażenie, że gracz nie jest prowadzony po sznurku, twórcy dają nam na przykład takie możliwości - mamy iść dalej, przed nami cztery pary drzwi do wyboru, oddalone od siebie o kilkadziesiąt metrów. Z tego dwie pary są zamknięte, a jedne prowadzą do schowka, więc i tak trzeba przejść przez ostatnie. Cała gra ciągnie się przez to okrutnie - polega właściwie na bieganiu od jednych zamkniętych drzwi do drugich i znajdywaniu w końcu tych, które przepchną dalej fabułę.

Jeszcze gorzej jest z wrogami. Nie ma szans się zaczaić, ogarnąć sytuację, rozegrać coś po cichu, inteligentnie. Wrogowie zauważają cię ze stu metrów i od razu zaczynają napierdalać jak szaleni, w dodatku wyskakują zwykle bez ładu i składu zupełnie z dupy, więc jeśli chcesz mieć choć trochę życia, cała gra polega na tym, że zapisujesz stan przed konfrontacją -> ogarniasz, skąd wyskoczą ci idioci -> wczytujesz i rozwalasz i bez większego problemu. Zero funu. Nie wiem też, po co komu rozbudowany ekwipunek (różne pistolety, karabiny, z pięć rodzajów granatów), skoro broń się w zasadzie od siebie nie różni - całość można bez problemu przejść, używając tylko porządnego shotguna (który ma niewiarygodnie wysoki zasięg) i czasami jakiejś snajperki. Ponownie - zero funu.

"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
No niestety SoF:DH to fatalna kontynuacja świetnej gry.

Quantum of Solace - gra robiona przez Treyarch (tych od Black Opsów), na silniku CoD, ale pomimo paru podobieństw inna niż CoD. Przede wszystkim ma system osłon, co przy okazji pozwala sporo poziomów przechodzić w trybie skradankowym (choć nie jest to konieczne). Sterowanie jest dość sztywne, ale strzela się fajnie, a przeciwnicy są zadziwiająco sprytni - zachodzą z dwóch stron naraz, wzajemnie się osłaniają itp. To praktycznie "robi" tę grę - walka z takimi przeciwnikami jest satysfakcjonująca. Do tego znośna grafika (momentami fajna, momentami kiepściutka) i bardzo dobry sountrack.

Problem? Grę robiono ewidentnie na szybko. Scenek przerywnikowych jest mało, potencjalnie widowiskowe fragmenty (takie jak pościg samolotem) przedstawiono w formie "mapy poglądowej" z nałożonymi dialogami, kolejne sceny z Casino Royale i QoS są odwzorowane i rozwinięte w grze naprawdę fajnie i pomysłowo, ale praktycznie nic ich nie łączy. Gra to taki potwór Frankensteina, pozszywany z fragmentów filmów. Na dodatek nie ma tu żadnych pościgów (no, są piesze) - brak fragmentów w pojazdach to grzech dla gry z Bondem.

Szkoda, że goście z Treyarch nie przyłożyli się do filmików (te, które są, są brzydsze niż grafika w grze), bo mieli do dyspozycji całą obsadę dwóch filmów. Głosów udzielają Craig, Dench, Kurylenko, Green, Amalric, Mikkelsen i inni - ale większość wypowiada dosłownie po trzy zdania. Gdyby na produkcję przeznaczono więcej czasu, gra byłaby rewelacyjna. Tak - jest po prostu dobra. 7/10

BTW: w QoS zastosowano świetny patent z bonusami - concept arty itp. ogląda się w osobnych poziomach w siedzibie MI6. Fajowa sprawa, nie widziałem takiego rozwiązania nigdzie indziej.

[Obrazek: James-Bond-Quantum-of-Solace-Game-Photo.jpg]

Odpowiedz
Nowy zwiastun Thiefa. To wciąż ładnie wykomputerowiony projekt, nie sama rozgrywka. Ale zmienili głos Garretta. Szkoda :(


Odpowiedz
Project Snowblind

Jakaś popierdółka dołączona do antologii Deus Ex. Gra się sympatycznie lecz jak tylko skończę zapomnę w co grałem.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Niedawno wszyscy rozpaczali nad tym, co z filmami Lucasa zrobi Disney, a tymczasem okazuje się, że to nie o filmy trzeba się bać.

Niestety, Disney zamknął wczoraj LucasArts, zwalniając jednocześnie 150 osób i anulując wszelkie powstające tam projekty - m.in. Star Wars 1313. Nie wiadomo na razie, czy tytuły przejmą inne studia, ale sam Disney chce się skupić podobno na grach mobilnych.

Brawo.

http://kotaku.com/disney-shuts-down-lucasarts-468473749

Odpowiedz
Niech Naughty Dog kupi teraz prawa do gry o Indiana Jonesie i mogę umrzeć spokojnie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Kupiłem w zestawie Splinter Cell: Conviction, Assassin's Creed Brotherhood i Call of Juarez 3. Na razie wypróbowałem Splinter Cell i ku mojemu zaskoczeniu - jest to skradanka. Myślałem, że to gra akcji - ot, strzelanka z osłonami (tak przynajmniej można było sądzić po zwiastunach), ale nie. Aż dziwnie się gra w grę tak inną od wszystkich.

Odpowiedz
(04-04-2013, 22:13)military napisał(a): Kupiłem w zestawie Splinter Cell: Conviction, Assassin's Creed Brotherhood i Call of Juarez 3. Na razie wypróbowałem Splinter Cell i ku mojemu zaskoczeniu - jest to skradanka. Myślałem, że to gra akcji - ot, strzelanka z osłonami (tak przynajmniej można było sądzić po zwiastunach), ale nie. Aż dziwnie się gra w grę tak inną od wszystkich.

Splinter Cell zawsze był skradanką od początku istnienia tej gry. A było tych części dość sporo, może trailer był troszkę mylący ale jak ktoś znał ten tytuł to wiedział czego może się spodziewać. Posiadacze konsoli nigdy nie mieli problemu z określeniem gatunku tej gry, wychodzi na to że ni jesteś konsolowcem lub świeżakiem. Nie wiem jaka tam sytuacja jest u Ciebie :)
Mi w sumie tylko raz chyba, może dwa zdarzyło się zetknąć z tą grą ale jakoś nigdy nie zainteresowała mnie na tyle abym ją przeszedł.


Odpowiedz
Militarnemu chodziło to, że "Conviction" jest inne od wszystkich "osłonowych" gier akcji :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Tak, chodziło mi o to, że czytałem w recenzjach/widziałem na trailerach, że SC stał się nagle grą akcji. To prawda, w porównaniu z pierwszymi trzema częściami zyskał na dynamice (głównie dzięki świetnym animacjom), ale nadal jest rasową skradanką. Niby broni jest od cholery, a każdą można ulepszyć, ale nie wiem po co, skoro skradanie jest nieporównywalnie bardziej satysfakcjonujące.:) No i łatwo zginąć w otwartej strzelaninie.

Najfajniejsze są przesłuchania. Pierwsze przypomina początek Casino Royale. Zakrwawione lustro i zbity pisuar "robi się" samemu.:) A na twarzy przesłuchiwanego gościa pojawiają się kolejne rany. Fajne - jeszcze takiego czegoś nie widziałem.

[Obrazek: splinter_cell_conviction_15.jpg]

Odpowiedz
To prawda, Conviction nie zrobił z serii gry akcji, tylko skradankę dla ułomnych. Albo ułomną skradankę. Szkoda, bo w efekcie, gdy grałem, ani nie satysfakcjonowało mnie skradanie (jest kurewsko proste, wręcz prostackie), ani nie satysfakcjonowało mnie bawienie się w Daniela Bonda (albo jak kto woli Jamesa Craiga) i rozpiżdżanie wszystkich w stylu super-szpiega na wkurwie (strzelanie jest mało wygodne i nie sprawia większej przyjemności, a egzekucje z bliska za szybko robią się powtarzalne). Największą przyjemność miałem w coopie grając kuzynem.

Odpowiedz
(04-04-2013, 22:13)military napisał(a): Kupiłem w zestawie Splinter Cell: Conviction, Assassin's Creed Brotherhood i Call of Juarez 3. Na razie wypróbowałem Splinter Cell i ku mojemu zaskoczeniu - jest to skradanka. Myślałem, że to gra akcji - ot, strzelanka z osłonami (tak przynajmniej można było sądzić po zwiastunach), ale nie. Aż dziwnie się gra w grę tak inną od wszystkich.

Zagraj w takim razie (chyba że już grałeś) w Chaos Theory - to jest skradanka pełną gębą, satysfakcjonująca o wiele bardziej od płytkiej akcji w Conviction i dająca spore pole do popisu skradaczofilom. Generalnie najlepsza część z serii imho, do tego wciąż niezła graficznie. Conviction ma tylko niezły początek, czym dalej tym gorzej.

Fanom Stalkera polecam wyczekiwać na tego moda w wersji 2.0:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=sKKcgORPd9k[/youtube]
Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz
Skradanki zwykle są nie dla mnie - nie lubię, kiedy gra zmusza mnie do siedzenia w miejscu i czekania, aż będę mógł coś zrobić. Conviction mi się podoba, a plansze są duże i każdą z nich można przejść na wiele sposobów. Nie grałem w poprzednie SC (oprócz jedynki, od której się odbiłem), więc nie rozumiem zarzutów. Jeśli to jest płytka gra (pod względem rozgrywki), to MGS-y 1-3 są jeszcze bardziej prostackie, bo są o wiele bardziej toporne.

Odpowiedz
MGS'y są dużo bardziej arcade'owe i staroświeckie od SC, to prawda, ale gameplayowo na pewno nie są płytsze. Rozgrywka w praktycznie każdym MGS wypełniona jest tyloma smaczkami (często dość wariackimi), opcjami i czystym gameplayem w każdej lokacji, że SC przy tym wymięka. Pod względem elementów stricte skradankowych, Splinter Cell jest bardziej zaawansowany i realistyczny, ale ogólną rozgrywką MGS'y przodują. No, może oprócz co-opa w Chaos Theory.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
military napisał(a):Nie grałem w poprzednie SC (oprócz jedynki, od której się odbiłem), więc nie rozumiem zarzutów.

No i w tym zdaniu zawarte jest wszystko :) A żeby właśnie to zrozumieć, trzeba by chociażby w CT zagrać. Już Double Agent oferował odmienioną rozgrywkę, a Conviction posunął się jeszcze dalej i z trybu stealth przeszedł do trybu action, z najgłupszą mechaniką jaką tylko się dało - casualowatym Mark & Execute. Tylko nie piszcie, że jak się nie podoba, to można tego nie używać, bo gra jest wręcz zbudowana pod ten denny feature. Pierwsze trzy części są najlepsze, po jedynce kolejne odsłony fajnie ewoluowały zawsze oferując coś nowego oraz nie popadając przy tym w przesadę (do czasu Double Agent), i to jest właśnie ten prawdziwy Splinter Cell. Zobaczymy co przyniesie Blacklist.

A serii MGS z serią SC nie śmiem nawet porównywać, to są zbyt odległe od siebie planety, pozornie tylko leżące w jednej galaktyce. Kto jednak się skusi, zapraszam pod link:

http://www.cheatcc.com/extra/mgsvssplintercell.html#.UV84N5M6p6I
Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
10 gości