sami złożycie stos - - stanę na szczycie.
Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier
19-06-2014, 02:28
|
Gry
|
|
Nie ma to jak piracić grę, która latała po 1$...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 19-06-2014, 02:28
Nie no, Alan czy Gearsy, Halo, L4D to są świetne gry, ale MS przestał inwestować w ekskluziwy bardzo wcześnie i dlatego wszystkie te gierki odstają technologicznie od nowszych eksów z PS3. Poza tym to są strzelanki, kiedy PS oferuje znacznie większą różnorodność.
Druga rzecz: zacząłem grać w L.A. Noire i na razie jestem zachwycony. Otwarte miasto, ale nie sandbox, dzięki czemu nie trzeba jechać do punktu w którym dostaje się zadania, następnie do punktu rozpoczęcia misji, potem uciekać itp. Do tego aspekt przygodówkowy jest naprawdę świetny - a zwłaszcza przesłuchania. Co prawda tutorial do nich został skiepszczony (nigdzie nie mówią, że "doubt" to oskarżenie kiedy nie masz dowodów, a "lie" wymaga dowodu - trochę zajęło mi rozgryzienie tego). Rozmowy są cholernie emocjonujące właśnie przez to, że zastanawiasz się, czy uwierzyć, a jeśli nie - czy masz dowód, żeby nie wierzyć. Poza tym ta gra wygląda pięknie - znacznie lepiej w ruchu, "na żywo", niż na youtube czy obrazkach. Rządzi głównie animacja - tak twarzy (!), jak samych postaci. Miasto podobno odwzorowano z niemal 100% dokładnością i to czuć - jadąc przez nie, czuję, że ono "ma sens", a nie zostało zaprojektowane dla gry. Wydaje się po prostu naturalne. Do tego fajna, ociężała akcja (co dodaje jej realizmu), czadowa stylizacja, no i okazja wcielenia się w glinę, co, o dziwo, w grach zdarza się bardzo rzadko. Na razie gra ma tylko jedną wadę - konsola mieli płytę tak drastycznie, że dochodzące dźwięki powodują skurcze żołądka. Rozumiem, że to wczytują się ogromne ilości danych odpowiedzialnych za animację, no ale wolałbym już większą instalkę zamiast tego męczenia napędu. ![]() KLIIIMAAAT! 19-06-2014, 08:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-06-2014, 08:15 przez military.)
wujo to ja decyduję czy piracę czy nie, ot taki żywot korsarza :P
L.A. Noire jest przeraźliwie nudne. Po kilku misjach wszystko sprowadza się do tego samego. Oddałem po 3 dniach grania bez żalu. 19-06-2014, 09:04
Bullshit. Ja po trzech dniach z wypiekami na twarzy zacząłem ją przechodzić drugi raz. Dla fanów "Kwartetu L.A." Elroya pozycja obowiązkowa. Smuteczek tylko, że gra przechodziła przez produkcyjne piekło. Ewidentnie wywalono z niej masę rzeczy (między innymi misje dla wydziału włamań), a drugi główny bohater strasznie późno dołącza do właściwej akcji.
No i żal mi McNamary. A raczej jego przyszłych projektów. Facet robi bardzo dobre gry, ale trochę się przeliczył myśląc, że w Rockstarze będzie rozstawiał wszystkich po kątach. Teraz żebrze w Australii na "Whore of Orient" i coś nie zanosi się, żeby dożebrał, bo nawet rządowe subsydia nie zdają się na zbyt wiele. Najbardziej tu szkoda technologii animowania twarzy z "L.A. Noire", która należy do Team Bondi. Jeśli sprawy dalej będą się toczyć tak jak się toczą to będzie to jedyna gra z tym rewelacyjnym patentem.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 19-06-2014, 09:51
Battlefield 3 - odinstalowałem po 1,5 misji. Jeśli bycie konkurencją dla Call of Duty ma polegać na kopiowaniu Call of Duty, to nie, dziękuję.
19-06-2014, 10:39
Odnośnie L.A. Noire, to zgadzam się z Hitchem - gra, co najmniej, dobra, zwłaszcza, kiedy przestanie się na nią patrzeć, jak na sandbox, a raczej przez pryzmat policyjnych przygodówek z lat 90-tych, pokroju Blue Force, czy serii Police Quest (kurcze, jak mi brakuje gierek osadzonych w tym klimacie).
Wiem, jednak, że gra może się nudzić przez pewną powtarzalność. Dlatego osobiście zalecam moje podejście - robienie sobie po jednym epizodzie na raz, powiedzmy dziennie, czyli w stylu "oglądania" serialu. To się bardzo dobrze sprawdza i bardzo fajnie się do gry wraca, na zasadzie, "ciekawe, jaka będzie kolejna sprawa", etc. I @military, powiedz mi, jaką masz wersję? Pełną, GOTY, complete, czy jakoś tak? Bo jeśli chodzi o dodatkowe epizody, to w moim odczuciu te były najciekawsze w całej grze - zwłaszcza The Naked City i Nicholson Electroplating Disaster - jeśli nie masz, to zaopatrz się w to, nie powinny być drogie, a warto, żebyś grał w nie po kolei, bo są osadzone między wydarzeniami właściwej części gry, nie po jej zakończeniu.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 19-06-2014, 13:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-06-2014, 13:06 przez BezcelowyAlbatros.)
Mam zwykłą wersję. Po uruchomieniu pobierało się coś o nazwie "L.A. Noire DLC", ale miało tylko 13 mb, więc to pewnie był tak dziwnie nazwany patch.
20-06-2014, 09:10 (19-06-2014, 09:04)Arahan napisał(a): wujo to ja decyduję czy piracę czy nie, ot taki żywot korsarza :PZgadzam się. Ta gra to okropna nuda. Pokonywałem ją chyba z miesiąc. 20-06-2014, 09:20
Ktoś się chyba nastawiał na klon GTA osadzony w latach czterdziestych :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 20-06-2014, 09:38
niekoniecznie. Tym bardziej, ze nie jestem jakimś mega fanem GTA Po prostu sprawy były po jakiś czasie dosyć nudne i monotonne. Pokonywanie jednej raz na kilka dni to chyba najlepszy sposób na tę grę.
20-06-2014, 09:56
Jak dla mnie L.A. Noire przewyższa GTA 4 i poprzednie (w 5 nie grałem) pod każdym względem, a już zwłaszcza w kwestii struktury gry. Poza tym to jedna z niewielu gier, która wierzy w gracza i nie prowadzi go bez przerwy za rękę; wierzy że ma jakiś tam mózg i potrafi kojarzyć fakty.
BTW: gdyby z GTA4 czy RDR wyrzucić jazdę po mieście dla samej frajdy jazdy (która jednak nie jest "mięsem" gry), dojazdy do miejsc rozpoczęcia misji, filmiki, rozmowy itp., to całą grę dałoby się ukończyć w mniej niż 2 godziny. W LA Noire free roam jest dodatkiem, do którego możesz wejść z osobnego menu - i to jest, kurde, doskonała decyzja. 20-06-2014, 09:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-06-2014, 10:00 przez military.)
To, co w każdej grze singlowej: zadania, czyli np. jazda, ale w jakimś celu, a nie po to, żeby sobie pojeździć, albo żeby dotrzeć do punktu rozpoczęcia misji. Miałem wymienić kilka przykładowych zadań, ale właśnie zdałem sobie sprawę, że poza włamem do banku nie pamiętam ani jednej misji w tej grze.:)
20-06-2014, 12:15
O ile przy GTA rozumiem Twój zarzut, tak przy RDR kompletnie się nie zgadzam. Jazda konno przez te fantastyczne, piękne plenery to niesamowicie istotny element klimatu i uroku tej gry. Co jeszcze wywalić, strzelanie? :)
20-06-2014, 12:18
Dokładnie, przez całą gre ani razu nie przwinąłem żadnej jazdy ani nie skorzystałem z "taxi". Jazda konno i podziwianie widoków to coś genialnego w RDR
20-06-2014, 12:35
Jazda konno bylaby OK, gdyby misje fabularne były stosunkowo dłuższe, bo w RDR są wręcz absurdalnie krótkie - bywa, że właściwa akcja trwa DWIE MINUTY.
20-06-2014, 13:08 (20-06-2014, 13:08)military napisał(a): Jazda konno bylaby OK, gdyby misje fabularne były stosunkowo dłuższe, bo w RDR są wręcz absurdalnie krótkie - bywa, że właściwa akcja trwa DWIE MINUTY. Biorąc pod uwagę system checkpointów w starszych GTA i RDR, to akurat lepiej, że misje nie były dłuższe. W GTAV w końcu zrobili lepszy system zapisu, przez co zadania są o wiele dłuższe, ciekawsze i bardziej rozbudowane. Tak czy siak, również rozumiem zarzut, ale w RDR i GTA (przynajmniej ostatnim) nie widzę problemu. 20-06-2014, 21:29
Widzę, że wyszedł już polski Enemy Front - i... trochę się nagrzałem, bo:
- duże, otwarte levele - wiele dróg do celu - jeden bohater - brak nieśmiertelnej drużyny AI - klimat Dirty Dozen - tempo dyktowane przez gracza - stealth albo napierdalanka - duża dbałość o szczegóły Chyba się skuszę, bo mimo że gra ma wady, to zaskakująco wiele osób twierdzi, że jest po prostu dobra. A wiele razy przekonywałem się, że najlepiej bawię się przy tym, co rozczarowuje mainstream brakiem podobieństwa do blockbusterów. 23-06-2014, 07:13 (23-06-2014, 07:13)military napisał(a): Widzę, że wyszedł już polski Enemy Front - i... trochę się nagrzałem, bo: Grałem. Za taką cenę warto obadać samemu, ale bądź przygotowany na to, że o ile gameplayowo i koncepcyjnie to całkiem fajna gra, tak technicznie aż krzyczy: BUDŻETÓWKA. Jest fajny klimat, kojarzący się z klasycznymi Medal of Honor; są całkiem spore i zróżnicowane levele, dużo zadań pobocznych; strzela się fajnie; snajperka i skradanie na plus (chociaż to znowu skopiowanie pomysłów ze Sniper Elite). Niestety, całość wygląda jak początki tej generacji (mimo że to CryEngine 3), framerate lubi lecieć na pysk, tekstury miejscami są tragiczne. Sporo bugów, ogólny brak szlifu i niedopracowanie. O ile też niektóre levele są pomysłowe i względnie dobrze dopracowane, tak inne znowu wyglądają na robione w pośpiechu. Samemu gameplayowi dałbym takie 7/10 mimo wszystko, ale już sferze technicznej - 4/10. Ogólnie problem nie leży w tym, że gra nie jest "taka jak mainstreamowe tytuły", tylko że mimo sporego potencjału jest po prostu niedorobiona, nieprzetestowana należycie, a CI Games nadal nie potrafią się zdecydować co tak naprawdę chcą sprzedać. 23-06-2014, 08:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2014, 08:18 przez Khet.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |