Gry
No bo wlasnie zabili mi moich poczatkowych kompanow. Dopiero wbiłem do tego miasteczka z drzewem z wisielcami. Jestm praktycznie na poczatku, tylko tak sie troche bujałem. :) A co do zaklec - iles tam czasu in-game? Czy rzeczywistego? Szukalem ostatnio i nic nie znalazlem konkretnego kurde, dlatego pytam, bo moze to jest jakas oczywistosc dla starych wyjadaczy w baldura czy ajsłindejl. :)

edit

ok, znalazlem :)

Other actions only recharge when you rest. Spells in a wizard's grimoire are a standard example of a per-rest ability. Once these are spent, they're grayed out on your taskbar and you're not getting them back until you camp or rest in an inn.

cienko. nie podoba mi sie to. pamietam jak w neverwintera cialem kiedys chwile to bylo cos podobnego. moim zdaniem to glupi sposob na mechanike czarow. wole mane po prostu. wydaje sie to naturalniejsze.

Odpowiedz
Regenerujący się zasób ma Cipher, którego właśnie ogrywam. W jego przypadku zaklęcia wykorzystują focus, który odnawia się przez okładanie typów bronią (zarówno w zwarciu, jak i na zasięg). Czarów ma znacznie mniej, ale są tak samo efektywne.

Z regenerowaniem się czarów jest o tyle lipnie, że dawniej cały team mógł sobie odpoczywać i regenerować wszystko do woli, o ile znalazł jakiś ciepły kąt. Teraz odpoczywanie jest mocno ograniczone.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
No to chyba musze zaczac od nowa :)

Odpowiedz
Widmo Resta.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
OK, gram Enigmatykiem. Rzeczywiscie regeneruje mu sie skupienie i przyjemniej sie czaruje od razu. Dzieki :) Aż żaluje, ze nie moge sobie pozwolic, zeby usiasc nad ta gra pare dni i no-life'owac przy niej, bo czuje, ze by mnie na maksa wciagnela :)

Strasznie podoba mi sie w tej grze, ze taktyka odgrywa tutaj duza role. Ja nie lubie sie bic w izometrykach - lubie gadanie, ale tutaj walka jest calkiem przyjemna. Przynajmniej poki co. Kombinowanie tutaj ma znaczenie.

Odpowiedz
Jak dialogi i voice acting?

Nie mam jakiegoś sentymentu do izometrycznych RPGów, ale potecjał tej gry mnie rajcuje. Tylko ostatnio coś kiepsko z czasem u mnie, a to chyba taki tytuł, w którego powinno się wsiąkać miesiącami, right?
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Dialogi sa dobre, choc fantasowe. Duzo dziwnych nazw i w ogole. Ale sa dobre. Jezeli chodzi o glosy to sa dobre, ale nie ma ich wiele - tj. wiekszosc dialogow jest do czytania, a nie sluchania. Ja tez nie mam sentymentu do izometryków szczegolnego - lubie to, co reprezentowały, czyli duzo mozliwosci, rozbudowane dialogi i niejednoznaczne historie. Ale ja nie jestem jednym z tych ludzi, którzy np. narzekali, ze ktoś chce zrobic Fallouta w FPP. Ja ciagle czekam aż ktoś zrobi cRPG wlasnie w klasycznym stylu jezeli chodzi o zawartość, ale na silniku podobnym do Fallout New Vegas czy Vampire Bloodlines.

Odpowiedz
Ja póki co nie podchodzę do Pillars, bo niedawno skończyłem Wasteland 2 i Dragon Age: Inquisition (po 92 godzinach) i wolę coś zdecydowanie mniej angażującego - Hotline Miami 2 na przykład.
Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz
Ponad 7h PoE za mną, ta gra to prawdziwy oldschool, widać, ze twórcy włożyli masę serca w ten tytuł. Jeszcze jest zbyt wcześnie żeby napisać coś o głównym wątku, ale klimat jest, gra się świetnie (choć gra jest wg mnie trudna na wyższych poziomach) no i wreszcie nie zdobywamy EXP na bezmyślnym siekaniu dziesiątek wszelkiej maści kreatur, ale za wykonywanie zadań. A te są bardzo ciekawe, już kilka razy miałem małe dylematy i mam przeczucie, że w niedalekim czasie poznam skutki moich wyborów. Jedyne do czego mogę się przyczepić to sprawa z członkami drużyny. Grając magiem znalazłem 4 potencjalnych towarzyszy, ale żaden z nich nie jest wojownikiem i na poziomie trudnym, bez klasycznego tanka, gra się ciężko. Wiem, że mogę wynająć kogoś w tawernie, ale wolę kasę wydawać na świeżo zdobytą warownie.
Troszkę naczytałem się o bugach w grze np. poprzez klikniecię dwa razy na item w ekwipunku i jego założenie traci się wszystkie rasowe i klasowe buffy pasywne, plus randomowe crashe itp. nawet ludzie piszą, ze po następnym patchu mogą nie zadziałać obecne save. Możliwe to?

Niech jeszcze dadzą radę z nowym Tormentem i będę w siódmym niebie.


Odpowiedz
No ja przyznam, ze sie zajaralem. Piec godzin za mna (wg sejwa). Rozwalilem wlasnie Roderika i zalatwilem chyba wszystki zadania w pierwszej wiosce. I dawno nie mialem takiego poczucia, ze "o jeszcze chwile pogram, tylko do nastepnej lokacji". :) Jest naprawde dobrze, ale znowu mnie Obisidian jeszcze nigdy nie zawiódł tak naprawde. Mam nadzieje, ze zabiora sie zaraz za jakas nastepna gierke do robienia, najlepiej jakas bardziej w moich klimatach niż zwykle fantasy.

Grajac w to czuje sie troche jak, gdy gralem w Arcanum, nie wiem do konca dlaczego. Choc w Arcanum strasznie podobalo mi sie to, ze byl swietny balans awansu - postac tam przez czesc poczatku bardzo szybko zdobywała poziom (chyba pierwsze 5-10 osiagalo sie naprawde dosc szybko), ale nie psulo to rozgrywki w zaden sposob. Brakuje mi tutaj tego, bo poki co poziomy leca wolna, a przeciwnicy sa trudni.

Musialem jednak wynajac trzy postacie z tawerny. Jenko i Schmidt oraz Mel Gibson to wojownik, kapłan oraz barbarzyńca, którzy mocno pomogli mojej ekipie. Oprocz tego mam tego maga na A, ktorego w wiosce chcieli skopać. Czekam na innych fabularnch towarzyszy.


Odpowiedz
(27-03-2015, 21:05)Turus napisał(a): Gra ktoś oprócz mnie w Bloodborne? Póki co dla mnie gra wręcz genialna, ten klimat, ten gameplay, ten poziom trudności, ten level design, te pojedynki z bossami. Do tego zero prowadzenia gracza za rączkę no i ta boska muzyka.

Ja gram i jestem coraz bardziej zadowolony. Generalnie jest to niewielki krok do przodu, jeśli chodzi o mechanikę rozgrywki, bo ta zbytnio się nie różni się od tego, co serwowano w Dark Souls II, ale te małe zmiany jednak wprowadzają na tyle dużo możliwości, że zarzuty o kopiowanie samych siebie można puścić w niepamięć. Graficznie powalająco, design postaci, zwłaszcza bestii, miażdży. Otoczenie jest przepiękne, klimat horroru, poczucie osamotnienia, śmierć czająca się za każdym rogiem, ogólny syf i smutek. Oczywiście, podobnie jak w DkS II ja żadnym wielkim kozakiem ani wymiataczem nie jestem, ale swoim tempem brnę do przodu, poznaję świat, uczę się sposobów walki z przeciwnikami - typów jest naprawdę sporo, a każdy wymaga innego podejścia, innej metody. Tępe walenie toporem = natychmiastowy zgon. A eksplorując świat każdy krok trzeba dobrze rozważyć, bo masa tu pułapek i dróg bez powrotu.

Szkoda, że tylko posiadacze PS4 mogą cieszyć się tym zacnym tytułem :(
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
(30-03-2015, 08:58)Gambit napisał(a): Grając magiem znalazłem 4 potencjalnych towarzyszy, ale żaden z nich nie jest wojownikiem

No toć przecież Eder jest wymarzonym tankiem, a spotyka się go praktycznie na samym początku przygody (przy drzewie wisielców w pierwszej wiosce). Generalnie na nowych towarzyszy bardzo szybko się natrafia, o ile jedzie się głównym wątkiem. Ja obecnie mam tylko jedną stworzoną w tawernie postać, reszta teamu to kompani fabularni.

Cytat:poki co poziomy leca wolna, a przeciwnicy sa trudni.

Levele lecą wolno, bo maksymalny poziom, jaki osiągnie postać, to 12. Mało, ale z drugiej strony zmniejsza to ryzyko braku balansu.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
ŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAT?!!?!

Jest pieprzony LEVEL CAP? FUCK YOU. Level cap i level scalling (tego drugiego tu nie ma) to dwie rzeczy, ktorych w RPGach najbardziej nienawidze.

Odpowiedz
Spoko, według twórców pewnie i tak nie osiągniesz 12 poziomu. ;)
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
No tak, domyslam sie, bo zaplanowali cale levelowanie z gory. Dlatego wlasnie narzekam na wolne levelowanie. Planowanie levelowania z mysla o level capie jest moim zdaniem straszna glupota. Zabija to poczucie wolnosci i RPGowania, skoro tworcy z gory zalozyli ile mozna osiagnac w grze (co innego "wymasterowanie" skilli, a co innego calkowity stop rozwoju postaci).

(Level cap na poziomie 12 to cienizna. Arcanum mialo na 50-ym, a i tak warto bylo go usunac.)

Odpowiedz
Jak słyszę o jakichkolwiek levelach (w sensie rozwoju postaci) w grze to mi się zbiera na rzyganie :P

Odpowiedz
W Pillarsach nie ma level scalllingu potworów. I to jest dobra wiadomość :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
http://www.buzzfeed.com/davidmack/waka-waka#.xeXnbLdWG

Idę po napieprzać Pacmanem po Wawce ;D
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Czy ktos z grajacych w Pillars of Eternity gra postacia okrutna i wredna? Bo ja, nauczony tego typu RPG, odpowiadam zwykle w dialogach spokojnie i miło, zeby dostawac expy i zadania, aczkolwiek nie zawsze jest to z mojej strony rolplejowe, bo raczej jestem bucem i cwaniakiem. I tak sie zastanawiam czy oplaca sie odpowiadac cwaniacko i wrednie, czy gra odcina dostep do wielu kłestów?

Odpowiedz
Generalnie ja gram cwaniaczkiem-spryciarzem (aczkolwiek nie bucem) i nie czuję się pokrzywdzony. Z tego co czytałem, sprawa ma się następująco: bez względu na to, jak odgrywasz postać, zawsze znajdzie się grupa ludzi, która będzie Cię lubić. Możesz grać totalną społeczną mendą i w końcu trafisz na inne mendy, tak samo społecznie nieprzystosowane jak Twoja postać, które będą ją chciały mieć za najlepszego funfla. Aczkolwiek żeby osobiście to potwierdzić musiałbym grę przejść ze dwa-trzy razy.

Exp jest raczej ten sam, tylko z czasem inni ludzie będą chcieli z Tobą mieć do czynienia.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości