04-11-2016, 20:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-11-2016, 21:09 przez Gal Anonim.)
|
Gry
|
|
Znakomita recenzja HITMANA, którego ostatni epizod wyszedł ostatnio. George idealnie oddaje moje uczucia zwiazane z tą grą. Podchodziłem do niej jak pies do jeża, a okazał się byc wspaniałym następcą Blood Money i jedna z najlepszych gier roku. Nie moge sie doczekac kolejnej czesci (albo kolejnego sezonu - bo pewnie na to sie zdecyduja) z większym budzetem (bo mam nadzieje, ze gra sie sprzeda zadowalająco).
Pudełkowa wersja PCtowego "Mass Effect: Andromeda" będzie pozbawiona płyty, będzie tam tylko kod na Origin... ale w kolekcjonerce znajdzie się steelbook. Beka :)
07-11-2016, 22:43
Gram w dwójkę i jest rewelacyjna. W czwartej misji trafiamy do domu szaleńca/geniusza - ściany przesuwają się, pokoje zamieniają miejscami. W którymś momencie pomyślałem, że warto wpaść pomiędzy podłogę a szczelinę, która na chwilę otworzyła się podczas takiej modyfikacji przestrzeni i jakie było moje zdziwienie, że nie zginąłem, tylko trafiłem do jakby całkiem innej "roboczej" lokacji pomiędzy ścianami. Cudo.
15-11-2016, 15:40
A jak z optymalizacją D2? Bo czytałem, że GF1070 uciąga to w FHD raptem na niskich ustawieniach... W takiej sytuacji moje śmieszne 760 może zniechęcić do gry?
15-11-2016, 16:34
Jako fanboj Obsidianu zacząłem przygodę z Tyranny i zapowiada się jeden z ciekawszych RPGów ostatnich lat.
Już w "Pillars of Eternity" wykreowali świat inny od klasycznych RPGów, gdzie nie ma podziału na tych dobrych i złych, a motywacje wszystkich postaci (w tym głównego"złego") są zrozumiałe. W "Tyranny" poszli o krok dalej i pokazują nam historię z perspektywy "zła", gdzie walczy się siłami ostatniego, niepodbitego jeszcze, regionu. Zaczynając od świata i jego lore'u, poprzez tworzenie postaci, a kończąc na mechanice - Obsidian w każdym z tych aspektów stworzył coś zupełnie świeżego. W pewnym momencie przy tworzeniu postaci, żeby ustalić naszą pozycje w świecie i historii, stajemy przed wyborem. Czy pójść na skróty i szybko wybrać to co nam się podoba, czy rozegrać fabularyzowaną minigierkę Conquest, która służy za prolog do historii. Byłem zaskoczony, że już na tym etapie, gra daje ogromną swobodę i podejmujemy decyzje, znacząco wpływające na stosunek innych postaci do nas. Dochodzi do tego unikalny system umiejętności, ze sporą ilością skillchecków w dialogach, które mają wpływ na przebieg konwersacji, a nie są tylko bonusami (czego brakowało w Pillars). Sam świat i wybory, są o wiele bardziej oparte na tym, jak chcemy grać, niż na stałym ukierunkowaniu charakteru naszej postaci. W jednym queście można być mściwym skurwysynem, by w kolejnym podejść do tematu bardziej dyplomatycznie - w żadnym z tych wypadków, nie zostaniemy ukarani przez grę, ale musimy się liczyć z konsekwencjami naszych czynów. Nie ma też tutaj punktów jasnej/ciemnej strony mocy - zastąpiono je reputacją zdobywaną wobec frakcji i ważnych osób. Więcej, nie ma tutaj czystego podziału na status lubiany, bądź nie. Można sobie zjednać kogoś poprzez lojalność, albo poprzez strach. Za zwiększanie obu poziomów zyskujemy specjalne umiejętności i nie negują się one nawzajem (tj. możemy mieć wysoki poziom lojalności i strachu). Jeszcze też nie zdarzyło mi się odczuć "fałszywości" zaprezentowanych wyborów, gdzie opcja bardziej dobra lub zła była dodana na siłę. W kwestii mechaniki, tworzenie własnych czarów to rzecz piękna. Idea jest prosta - łączymy podstawowy żywioł z bazą (np. zasięg) i dodajemy do niego zdobyte atrybuty (np. siłę, obszar). Podoba mi się, że nie przedobrzono i nie da się dopalić czaru wszystkim, ponieważ jesteśmy ograniczeni poziomem wiedzy postaci. Świetne są też wspólne combosy postaci - podpalenie mieczy Verse w środku walki, czy jej wyskok nadają dynamiki klasycznej RPGowej walce. Jeżeli już miałbym się czepić, to wystarczyła jedna konwersacja, żebym zjednał sobie w większości towarzyszkę (na poziomie 3/5) - trochę za szybko to poszło. I dialogi :D Po 4h gry - jaram się :)
I want to belive.
19-11-2016, 01:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-11-2016, 01:11 przez Gladius.)
Dishonoured - polecacie zabrać się wpierw za jedynkę, czy skakać od razu do dwójki?
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
19-11-2016, 19:42
Jedynka jest świetna, więc polecam, ale jeżeli zagrasz od razu w dwójkę, to nie powinieneś mieć raczej problemów z ogarnięciem historii :)
19-11-2016, 22:18
Tyranny jest całkiem spoko, ale strasznie krótkie, trzeci akt to jakaś kpina. No i to granie złego jest trochę przereklamowane, bo i tak nie ma jakiejś psychologicznej głębi tylko wybory "rozciachaj lub daj uciec". Wolałbym, żeby postać zaczynała od zera (a nie była wysłannikiem sądu), ale ze światem który faktycznie budzi odrazę.
20-11-2016, 00:20 (19-11-2016, 19:42)Proteus napisał(a): Dishonoured - polecacie zabrać się wpierw za jedynkę, czy skakać od razu do dwójki?Jedynka jest super. Graj koniecznie. Salto napisał(a):Tyranny jest całkiem spoko, ale strasznie krótkieA to nie jest tak, ze warto grac ponownie wiele razy? Bo tak mi sie obilo o uszy. Np. Alpha Protocol bylo krótkie, ale warto bylo grac wielokrotnie przez wzglad na mnogosc wyborów. 20-11-2016, 02:44
Wróciłem do Dishonored po kilkumiesięcznej przerwie. Pierwsze co uderza to ekstremalnie niski poziom trudności. Od razu zmieniłem ustawienia z hard na very hard. Przez całą grę tak jest, czy później się rozkręca? Grafika przyzwoita, ale bez szału, właściwie przypomina mi trochę Bioshocka.
Polski już nie ma.
20-11-2016, 12:27
Ja starałem się grać tak, żeby nikt mnie nie zauważył i nikogo nie zabijałem, więc nie było aż tak prosto :D
20-11-2016, 12:40 (20-11-2016, 02:44)Crov napisał(a): A to nie jest tak, ze warto grac ponownie wiele razy? Bo tak mi sie obilo o uszy. Np. Alpha Protocol bylo krótkie, ale warto bylo grac wielokrotnie przez wzglad na mnogosc wyborów. Są wybory i jak teraz gram drugi raz, to faktycznie pary rzeczy się zmienia zależnie od sojuszu, ale całość i tak jest zarżnięta nim się zaczyna. Końcówka po prostu ssie, bo w końcu zdobywamy trochę mocy, a rozgrywka kończy się po 15 minutach. Zakończenie jest otwarte więc pewnie walną jakieś DLC, ale trochę przegięli. Alpha Protocol było znacznie lepiej wyważone. 20-11-2016, 12:48 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 3 gości |
Spoiler![[Obrazek: 4ujmg9.jpg]](http://oi66.tinypic.com/4ujmg9.jpg)





