Gry
Co trailery gier DC mają wspólnego z filmami DC?

Odpowiedz
Napieprzam od ok. 10 godzin w Star Wars Battlefront i podoba mi się. Od premiery dodano sporo rzeczy - darmowe mapy i tryby - które sprawiają, że gra jest "pełniejsza" niż kiedy dorwali ją recenzenci. Strzela się bardzo, ale to bardzo przyjemnie, grafika jest PRZEPIĘKNA, a klimat SW wylewa się z każdego piksela. Brak trybu single to duża wada, ale byłem na nią gotowy, a grę zgarnąłem raczej tanio, wiec nie narzekam - biorę, co jest. Nie czepiałem się Killing Floor 2 o brak pełnoprawnego singla, nie będę czepiał się i tutaj. Choć przy takiej grafice i mechanice singiel byłby bardzo pożądany.

Wadą są niektóre chybione tryby - np. "Łowy na bohatera", gdzie jeden gracz jest mega przepakowanym herosem, a reszta biega po mapie, starając się znaleźć jego aktualną kryjówkę - tylko po to, żeby zginąć w dwie sekundy, zadając 0,5% obrażeń. Dno. Wkurza też fakt, że choć leveluje się szybko, kasa, za którą kupuje się perki czy odblokowane bronie płynie woooooolno. Oczywiście można punkty i odblokowania kupić za prawdziwą kasę, ale drogie EA, WEŹ S P I E R D A L A J. Wkurza to o tyle bardziej, że ci, co kupili sobie lepsze bronie (dla mnie w ogóle niedostępne na obecnym levelu) są władcami pola walki. Ja muszę ich trafić 5 razy, żeby zabić, im wystarczą 2. Gdyby uzbrojenie było przypisane do poziomu, nie byłoby takiego problemu.

[Obrazek: star-wars-battlefront-ps4-pl-bitwa-o-jakku-8.jpg]

Ogólnie jednak zabawa przednia, choć pewnie nie bawiłbym się tak dobrze, gdyby nie otoczka SW. Tę odwzorowano idealnie. 8/10

Ale i tak najlepszym, absolutnie najlepszym elementem Battlefronta jest Obrona bazy, czyli przeglądarkowa gierka karciano-planszowa, w którą można zagrać po zalogowaniu się na koncie EA. Postępy w niej dają kasę do użycia w grze (grosze, ale zawsze), ale i tak do spędzania z nią czasu motywuje mnie po prostu zajebistość tego maleństwa. Krótko mówiąc: jest baza, do której co turę zbliżają się przeciwnicy w określonej dla danego poziomu liczbie. Co turę losujesz trzy karty jednostek i trzy perki do wykorzystania - celem jest załatwienie wrogów zanim dotrą do bazy i ją zniszczą. ALE TO WCIĄGA! Rewelacyjna minigierka, polecam Battlefronta choćby dla niej, 10/10.:)

[Obrazek: rendition1.img.jpg]

Odpowiedz
Gram w Companiona na telefonie podczas srania. Cholernie wciąga. Czasami tak się zasiedzę, że nogi mi drętwieją do takiego stopnia, że zataczam się jak jakiś ułom :)

Wkurza mnie tylko, że żeby przejść niektóre mapki na trzy gwiazdki trzeba grać w Battlefronta by odblokować mocniejsze karty, bez których nie jest to możliwe.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
To swoją drogą ciekawa sytuacja - największa wadą bonusowej minigierki jest to, że zmusza cię do grania we właściwą grę.:D

Odpowiedz

Odpowiedz

Odpowiedz
(26-01-2017, 00:55)Crov napisał(a):

Powtarzam to od lat.

Odpowiedz
Zabawne jest to, ze autentycznie wrzucajac wideo Maddoksa chcialem napisac, ze brzmi jak military. :D

Odpowiedz
Więcej: napisałem takie wideo już 6 lat temu.:)


Odpowiedz
https://naekranie.pl/aktualnosci/marvel-i-square-enix-nawiazuja-wspolprace-oto-teaser-gry-the-avengers-project-1599575

I to jest news! A więc nie tylko mamy Spidera, Injustice 2 i za pewne nową grę o Batmanie, ale także gry od Marvela, o ile ci Avengers wyglądają mi na jakieś MMO to mocno licze na grę o Doctorze, Daredevilu czy Iron Manie w stylu serii Arkham.

Odpowiedz
Obsidian wreszcie ogłosił drugą część Pillars of Eternity!



Pomimo wad, jedynka to dla mnie najlepszy powrót do klasycznych RPGów, a świat wykreowany przez Obsidian daje ogromne pole do popisu.
I want to belive.

Odpowiedz
Jedynka była naprawdę spoko, choć czuć było w niej "krałdfundowego" ducha - świat był mały, a liczba lokacji, w których można było poszaleć była także niewielka. Nie zapamiętałem też z niej jakichś super porywających dialogów, ale bawiłem się dobrze - w dużej mierze to zasługa konstrukcji fabuły (środek gry to głównie zwiedzanie podziemi i levelowanie postaci). Fajnie, że robią sequel i nie będzie na siłę "unowocześniany".
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
PoE miało trochę wad, choćby dialogi z towarzyszami, ale było to odpowiednie odrodzenie izometryków. W lutym Torment, później czekamy na PoE II. Cieszę się, bo te gry praktycznie się nie starzeją. W Baldura można grać do teraz bez zgrzytów graficznych. W początki pełnego 3D już nie bardzo.

Odpowiedz
W PoE gra mi sie bardzo dobrze, niedawno do niego wrocilem, ale jednak znudzilo mnie troche to lazenie po podziemiach. Ten swiat tez jest dla mnie zbyt bliski klasycznego fantasy, ktore mnie nie jara. Ale na Tormenta czekam. To w ogole moze byc ciekawy rok dla RPGów.

Odpowiedz
Przeanalizowałem newsy, trailery i kupuje, razem z ME :D Na wakacje obie gry (Torment w sensie) i będę robił dłuuugie maratony :D Trzeba po-wieśkowy niedosyt RPGowy zaleczyć.


http://pl.ign.com/square-enix-x-marvel/9474/news/deweloper-serii-deus-ex-prawdopodobnie-pracuje-nad-gra-zwiaz

Poważnie rozwija się ta współpraca widać.

Odpowiedz
Final Fantasy XV tanio sprzedam :). Naprawdę chciałem polubić tę grę. Pewnie gdybym nie wywalił na nią prawie 40 funciaków rzucił bym ją w kąt po godzinie czy dwóch, a tak męczyłem się z 15. Nie da się. Ta gra jest tak, jakby to określić, emo (?), że zgrzytałem zębami co pięć minut. Nie wiem, czy po prostu wyrosłem z tych klimatów, bo FF VII i XII uwielbiam, a i XIII do pewnego momentu mi się podobała, czy twórcy po prostu przesadzili.

Historia jest opowiadana po łebkach (jak to w tej serii), walka to tak nieziemski chaos, że głowa mała, świat to burdel na kółkach (postacie to niby coś ala azjaci, ale np. typy na prowincji gadają z typowo redneckim akcentem, "jeździmy" po świecie autem i napieprzamy się magią i mieczem, bo dlaczego by nie), a side-questy to DOSŁOWNIE "znajdź mi ziemniaka w miasteczku obok". Robota w sam raz da księcia i jego świty :). To jak chce ktoś? ;)

Odpowiedz
Dlaczego wydałeś 40 funciaków na to coś? :)

Odpowiedz
Tak jak napisałem lubię poprzednie części plus recenzje krzyczały, że to powrót do wielkiej formy :).

W sumie to ciekawa historia, bo sprzedałem swojego pleja z 1,5 roku temu, ale coś mi się nudziło ostatnio plus byłem tak napalony na tę grę, że postanowiłem nabyć sobie slima :). Gierkę kupiłem ze trzy tygodnie przed konsolą i przebierałem nogami z niecierpliwości zanim udało mi się odłożyć kasę, a tu taki zonk. Na szczęście nie skończyłem wcześniej Wieśka (nawet podstawki a kupiłem z dodatkami) także jest w co grać :). Na liczniku 50h+ i końca nie widać.

Odpowiedz
Podejrzewam, że tutaj sami dorośli. Niektórzy pewnie żonaci i dzieciaci.

Pytanie kompletnie z dupy, ze zdrożnej ciekawości. Ile mniej-więcej godzin dziennie poświęcacie na gry? Gracie codziennie? Znajdujecie zazwyczaj czas w dniu zarówno na gry jak i na filmy?
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Niestety mój problem polega na tym, że mam kilka gier rozkopanych i nie potrafię żadnej skończyć. Nawet Uncharted 4 wisi mi w zaległościach, bo zaciąłem się na jakimś trudnym momencie i nie mam motywacji żeby się zabrać (końcowy fragment, strzelanina na tych słupach skalnych). Poza Uncharted mam Wiedźmina 3 na PC, Rise of Tomb Raider, Dishonored, a ostatnio zainstalowałem Batman Arkham Night. Szczerze powiedziawszy ostatnia gra, która ukończyłem od dechy do dechy to TLoU.
Polski już nie ma.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości