Gry
Mam żonę i dziecko, gram może 4-5 wieczorów w tygodniu, reszta na filmy.;) Grywam zawsze jak dzieciak pójdzie spać, po 20 - godzinkę czy dwie. Do tego w weekend da się urwać dodatkowe dwie godziny w ciągu dnia. Niestety albo gra, albo film, a ostatnio łatwiej mi przeznaczać czas na gry, bo jeśli trzeba odłożyć po 15 minutach, to łatwiej potem wrócić niż do filmu.

Odpowiedz


Szczerze mówiąc nie rozumiem tego kultu Pirania Bytes. Pierwsze dwa Gothici oczywiście były przełomowe, a dwójkę przeszedłem kilka razy, ale późniejsze produkcje trąciły już tylko paździerzem. Ta toporna animacja w 2017 roku...
Polski już nie ma.

Odpowiedz
Wygląda fatalnie + założę się, że będzie masa bugów, długi i nudny początek i ogólnie wielkie rozczarowanie (dla tego, kto oczekiwał więcej ;) ).

Odpowiedz
Żona i dwójka dzieci w wieku szkolnym na wyposażeniu. Gram raz, dwa razy w tygodniu, ale do bólu (kilka godzin). Tak jak military bym nie potrafił.

Hearthstone na kiblu się nie liczy.

Odpowiedz
Deus Ex: Mankind Divided - jestem po 3 pierwszych misjach (jakieś 3h rozgrywki), a już mogę wymienić z tuzin wkur...jących rzeczy, które tu spotkałem.

1. Ekrany ładowania - MASAKRA! Miał być nowy silnik, z większymi mapami. W efekcie mamy mapy niewiele większe od tych z HR, może i bogatsze w detale, ale spróbujcie wejść do metra i pojechać w Pradze do innej dzielnicy. Myślałem, że wystygnie mi herbata...
2. Stylistyka - HR jaki był taki był (czyli żółto-sraczkowaty), ale przynajmniej BYŁ. MD jest nijaki, szary, bury, wygląda jak typowy hollywoodzki blockbuster. JEST NUDNO jak cholera, choć pierwsza misja w Dubaju tego zupełnie nie zapowiada. A że w Pradze ponoć toczy się zdecydowanie większa część fabuły, już wiem że to "nie będzie to"
3. Ta gra nie oferuje niczego nowego względem HR - to taki HR w wersji 2.0 z podbitymi teksturami. Owszem, fajnie że można hakować na odległość (fajny skill), ale w mechanice rozgrywki zmieniło się niewiele.
4. W HR Jensen zaczynał od zera i z biegiem czasu rozwijał się, a my razem z nim - cała fabuła była prowadzona mocno liniowo przez co nie uciekał nam żaden detal (zresztą jak ktoś jej nie pamięta może sobie tutaj włączyć podsumowanie trwające 12 minut). W MD po 3h dalej nie wiem o co chodzi - niby nie uratowałem jakiegoś ziomka w Dubaju, ale kit z tym bo w Pradze był zamach, a na boku trwa inwigilacja druciarzy, na dodatek Jensen dowiaduje się że ma jakieś superwszczepy od Sarifa..Pp prostu jeden wielki pierdolnik. Wprowadzenie jest bardzo słabe.
5. Nie wiem czy to tylko moje odczucie, ale dialogi są tutaj koszmarne, a NPC strasznie nijacy (wystarczy wspomnieć, że jedna z pierwszych osób która nam pomaga to emonaukowiec z tatuażami i głosem gimnazjalisty).

Jestem na razie zawiedziony, ale cholera...lubię Deusa samego w sobie i to uniwersum i na pewno będe grać dalej.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
No gra scenariuszowo jest dość miałka, ale zabawa w Pradze IMO przednia. Choc jak juz cala zwiedzilem to stracilem chec do gry. Aczkolwiek moim zdaniem w stosunku do HR zdecydowanie na plus.

A uniwersum Deus Exa mowisz lubisz - masz na mysli oryginalne czy to od HR? Bo wydaje mi sie, ze trudno jest traktowac jako jedną całość, pomimo że tworcy HR i MD probuja udawac, ze tak jest.

Odpowiedz
Mówiąc, że lubię Deus Exa mam na myśli mixy skradankowo-strzelankowe z futurystyką w tle :) Ogólnie całą serię mocno cenię (nawet pokastrowaną dwójkę i ten nieudany androidowy The Fall).
W sumie widzę w tym materiał na świetny wizualnie film z ponadczasową fabułą.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Jezu, ale ten Elex wygląda drętwo. Jakby się cofnąć o dekadę wstecz. Klimat też nie wygląda na gęsty. Coś czuję, że to będzie totalny niewypał, dużo gorszy od Risena.

Odpowiedz
Riseny akurat miały klimat quasi-Gothicowy chociaż. Tam ta drętwość jeszcze jakoś uszła, bo była większa nostalgia do Gothica. Tutaj raczej tak dobrze nie bedzie.

Odpowiedz
Oni tłumaczą się tym, że PB ma tylko kilkudziesięciu pracowników, więc nima komu robić płynnych animacji, szczegółowych tekstur itp, a mimo wszystko są odbiorcy na taki produkt, przez "gothicowy" feeling. Nie wiem, ja tam Risena nie mogłem przetrawić, znudził mnie na samym początku.
Polski już nie ma.

Odpowiedz
Mają małą ekipę, ale nie powstrzymuje ich to od ładowania się w duży otwarty świat i mocną mieszaninę światów. Moim zdaniem bez sensu. Mogliby zrobić zwarty, klimatyczny, rasowy cRPG, a pakują się w rzeczy, na które nie mają funduszy. Niby to dopiero alpha, ale w zasadzie nic na razie nie zachęca.

Odpowiedz
CDP wart już 7 dużych baniek. Więcej niż Energa, Enea i Tauron.

http://next.gazeta.pl/next/7,151243,21407285,cd-projekt-zadziwia-wzrostem-zyskal-kolejny-miliard-w-dwa-tygodnie.html#BoxBiz#BoxBizCzZ27

Na Cyberpunka hajsu raczej nie zabraknie.
Polski już nie ma.

Odpowiedz





Kolejne odcinanie kuponów, kolejny gwałt na historii i znów odświeżany kotlet który pewnie niczym się różnić od 1 nie będzie. Ale na takie trailery mogę czekać :D Aż poczułem smutek na myśl, że za pewne przez kolejne 10 lat nie ujrzę nic ze Śródziemia na wielkim ekranie (Chris, błaaagam....)

Odpowiedz
http://www.pcgamer.com/its-time-for-cyberpunk-games-to-remember-how-to-be-punk/

Świetny art o naturze Cyberpunku w grach.

I tak apropo tematu. Wprawdzie na chwilę obecną jest to wróżenie z fusów, bo wiemy mało konkretnych rzeczy o CP2077 CDProjektu, ale biorąc pod uwagę oryginał i wypowiedzi Mike'a Pondsmitha na temat tego czym dla niego jest gatunek Cyberpunk, to strzelam, że główną rzeczą odróżniającą grę Redów, od takiego Deus Exa, będzie właśnie ta opisywana w artykule, bezwstydna "gatunkowość". Noir w fatałaszkach przyszłości, które właśnie tą zajebistą gatunkowość przedłoży nad silenie się o gromkopierdne dywagacje na temat rasizmu czy natury ludzkości (takie tematy w CP oczywiscie byc powinny, ale zawsze lepiej dzialaja i są bardziej błyskotliwe, gdy funkcjonują, bezpretensjonalnie w tle). Taki przynajmniej mam hunch.

Btw. twórca papierowego Cyberpunku, Mike Pondsmith (Polecam gościa. Mega charyzma. Czarnoskóry głos DJ'a radiowego z Nowego Jorku. Bystry jak cholera i pełen pasji. CDPR powinno bardziej go reklamować), ma być gościem specjalnym na tegorocznym Pyrkonie w kwietniu, więc podejrzewam, że do tego czasu powinniśmy już zobaczyć jakieś pierwsze materiały promocyjne. Bo coś mi się nie wydaje, że zaciągną go ze Stanów do Poznania, tylko po to by zakazać mu mówienia czegoś nowego o grze.

BTW2. Syn Mike'a Pondsmitha, pracuje obecnie nad oficjalnym, papierowym RPG w świecie Wiedzmina.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Proteus napisał(a):czym dla niego jest gatunek Cyberpunk

Dla każdego cyberpunk jest pewnie trochę czym innym. A czym jest dla Ciebie? - można by zapytać. Dla mnie jest czymś nieuchwytnym. To jakiś archetyp, tkwiący z tyłu głowy, który wymyka się definicjom i nie daje spokoju nawet po przeczytaniu encyklopedycznej definicji gatunku ;). De facto nawet kanoniczny Blade Runner nie wyczerpuje tematu. Bo po przywołanym haśle "cyberpunk" w wyobraźni najpewniej wyłoni się właśnie dzieło Scotta, ale jeśli przyjdzie do uzasadnienia takiego wyboru i  pytania co definiuje gatunek, to po namyśle, okaże się, że sprawa nie jest wcale tak prosta. 


Ten artykuł koreluje z wypowiedziami samych producentów CP 2077, akcentujących znaczenie "punka" w cyberpunku. Ale nawet jeśli ci ludzie "kumają czaczę", to jak opisaliby to uczucie? Nawet jeśli przeanalizujesz wypowiedzi Pondsmitha, to jego wyobrażenie "ducha" cyberpunka jest czymś niejasnym, opartym na subiektywnym postrzeganiu. "Miasto nocą, mgła, brud i neony"? Wszyscy niby wiedzą ococho; jakby tworzyli jakiś tajemny klub wtajemniczonych, ale jak przychodzi do podania konkretów, to okazuje się, że ubranie w słowa eterycznego odczucia, de facto odziera go z magii :) 

Właśnie jestem na etapie projektowania portalu traktującego o cyberpunku, widzę, że ogarniasz temat, więc chyba się do Ciebie odezwę ;)
Polski już nie ma.

Odpowiedz
Jak jeszcze nie graliście, to obadajcie nowe Shadowruny. Duch cyberpunku jest tam wyjątkowo silny. Co prawda jest to rzecz dość specyficzna, bo mix z fantasy, ale Ogry - ochroniarze, krasnoludy - hakerzy i smoki na czele korporacji, o dziwo bardzo dobrze mi się wpasowały w ogólny klimat.

Najlepiej od razu sie zabrać za drugą część - Shadowrun: Dragonfall bo pierwsza to taka wprawka bardziej niz pełnoprawna gra. W tej za to wszystko juz gra i buczy, a Berliński Kreuzberg to doskonała lokacja.

Odpowiedz
:) To jest pikne

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ale las!


Odpowiedz
Kupiłem grę specjalnie dla lasu (bo polowanie jakoś mnie nie kręci) i czegoś lepszego w tej kwestii nigdy nie widziałem :D Mapa jest olbrzymia i robi wielkie wrażenie - do fotorealizmu niewiele brakuje. Polowanie też jest spoko, tylko wymaga wiele cierpliwości.

Odpowiedz
Chmielarz z tekstem w odpowiedzi na tłum głoszący, że wszystkie gry są polityczne, a developerów na studiach powinno się uczyć spraw społecznych tak by byli ich świadomi przy tworzeniu swoich tytułó:

https://medium.com/@adrianchm/are-video-games-political-9da521f0b27f#.r06ebswsj
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości