No wlasnie nie bardzo. Ten odkrylem przypadkiem przez wideo o Vampire the Masquerade: Bloodlines*. Chyba tylko to oglądam regularnie oraz Marka Browna, który robi świetne rzeczy i już go tutaj wrzucałem:
To tak, jeśli chodzi o analizy bardziej techniczne. Bo jest jeszcze Extra Creditz, które jest gdzies pomiedzy filozofią gier, a mechaniką. Jest Noah Caldwell-Gervais, który robi dość obszerne analizy gier:
Bardzo fajne, choć takie niedorzeźbione, nieociosane, bo gośc zdaje się jest w ciągłej podrózy swoim busem i pewnie, dlatego jego wideo wyglądają troche bardziej jak audio z wykładów z obrazkami. :)
Aha, no i technicznie jeszcze to znakomity jest kanał GDC, który odkryłem pare dni temu. Np. masz tam świetną prezentacje Warrena Spectora o tworzeniu Deus Exa:
A, no i polecam Rossa, którego tez tutaj wrzucałem. Jego wideo też bardziej są opisami gier i jeśli już to zgłebia bardziej ich filozofie (jak w Deus Eksie), ale wciąz warty polecenia (poza tym to zdaje się mój sąsiad, bo mieszka w Gdańsku :D):
*Swoją drogą - też polecam:
I polecam też Gothica! Ciekaw jestem jak ta gra podejdzie komuś, kto nie grał w nią nigdy wcześniej. :)
26-04-2017, 19:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-04-2017, 19:04 przez Gal Anonim.)
No, w Gothica grałem przez 15 minut w wieku 10 lat, zabiły mnie szczury i wyłączyłem w cholerę. :) Ale nie miałem problemu przejść niedawno pierwszego Metal Gear Solid a nawet Dark Forces, a do pierwszego Deus Exa wracam regularnie, więc kto wie, kto wie. :) Dzieki za linki!
Nostalgia odgrywa według mnie kluczową rolę (grając dziś pierwszy raz w Gothica nie wytrzymałbym pewnie dłużej niż pół godziny), ale kij z tym - miałem to szczęście, że przeszedłem G1 nie będąc spaczonym na punkcie erpegów. Pisząc o toporności miałem na myśli głównie głupotki w postaci śmiesznej animacji skoku po zdobyciu akrobacji (jakby Bezi zamieniał się na sekundę w tygrysa i szarżował, wygląda to nieporadnie). Nie wiem, czy ta toporność pasuje, natomiast nie przeszkadza, więc keine problem. Całość wyraźnie obniża loty w ostatnim rozdziale, w świątyni Śniącego, ale to chyba przypadłość wielu gier tego typu (nie wiem, czy po prostu skrewili, czy gonił ich deadline i robili wszystko na pół gwizdka - stawiam na to drugie). Żeby nie było - uwielbiam Gothica (mocne 9/10, serduszko i buziaczek). Dwójkę też uwielbiam, ale przy ostatniej powtórce już trochę męczyła. Do minusów (NK) dodałbym przypakowanie smoków, których nie mogłem samodzielnie ubić i ratowałem się średnio honorowym przyzywaniem demonów. No i analogicznie do poprzedniczki - Dwór Irdorath taki se. A trójka... rany, to mogła być piękna gra. Ostał się jeno piękny świat (chociaż Varant to marnotrawstwo terenu) ze szczytem (nie tylko dosłownym) w górach Nordmaru.
Napisałeś, że lubisz minimalizm w przedstawieniu świata/historii. Przy takim podejściu pokochasz Dark Souls. Tak, to action rpg, więc główny nacisk położono na walkę (nie mniej ważna jest wszakże eksploracja, fabuła opowiadana półgębkiem przez garstkę enigmatycznych enpeców [i opisy przedmiotów] i uczenie się gry). Tak, nie będziesz nosił wody Lewusowi ani ubijał topielca ku uciesze Horacego. Tak, to acydzieło. Polecam przeglądnięcie tematu o Soulsborne - znajdziesz tam ilości nasienia mogące zapłodnić pół Skandynawii.
EDIT:
Padło wyżej pytanie o kanały z merytoryczna analizą gier. Dodaje dwa:
No, ale Bunnyhop nie robi analiz skupiających się na technologii, a o to pytał Huntersky. Ja z rozpędu tylko podałem mu jakies inne, bo lubie polecac Rossa itp. :)
(27-04-2017, 20:29)Norton napisał(a): @Crov
Nostalgia odgrywa według mnie kluczową rolę (grając dziś pierwszy raz w Gothica nie wytrzymałbym pewnie dłużej niż pół godziny), ale kij z tym - miałem to szczęście, że przeszedłem G1 nie będąc spaczonym na punkcie erpegów.
Mysle, ze to kwestia gustu. :) Mysle, ze jedyne, co utrudnia - przynajmniej wg mnie - brak nostalgii to przekroczenie pierwszej granicy gry i przymkniecie oko na niedoskonałości graficzne gry. Tym bardziej, że jestem mocno zawiedziony RPGami ostatnich lat, a niestety nie jara mnie tak bardzo odrodzenie izometryków, bo zawsze wolałem 3D pozwalające na bezposrednie kierowanie postacią.
No ale wiadomo - to moja perspektywa, jest spaczona przez zagrywanie się w tę grę lata temu. :) Ciężko ocenić.
Cytat:Całość wyraźnie obniża loty w ostatnim rozdziale, w świątyni Śniącego, ale to chyba przypadłość wielu gier tego typu (nie wiem, czy po prostu skrewili, czy gonił ich deadline i robili wszystko na pół gwizdka - stawiam na to drugie). Żeby nie było - uwielbiam Gothica (mocne 9/10, serduszko i buziaczek).
Mysle, ze to przypadlosc masy gier. Też nie lubie finału - ani w jedynce, ani w dwójce. Bo to jest ten moment, kiedy wszystko skupia się na walce i fabule. O ile walka jeszcze moze sprawic przyjemnosc, to główna fabuła w Gothicach jest raczej prosta i sztampowa (choc dobrze przyprawiona światem i przyziemnym podejściem). Dlatego nudze się już wtedy raczej.
Cytat:Napisałeś, że lubisz minimalizm w przedstawieniu świata/historii. Przy takim podejściu pokochasz Dark Souls.
No tak, wlasnie o tym mysle majac swiadomosc, ze Dark Souls moze mi podejsc, bo odkad o niej slysze to wlasnie to mnie najbardziej w niej interesuje. Moze kiedys siegne po jakąś część.
28-04-2017, 09:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-04-2017, 09:02 przez Gal Anonim.)
(28-04-2017, 09:01)Crov napisał(a): No, ale Bunnyhop nie robi analiz skupiających się na technologii, a o to pytał Huntersky. Ja z rozpędu tylko podałem mu jakies inne, bo lubie polecac Rossa itp. :)
No i dlatego ja podałem Bunnyhopa, bo w pozniejszych postach poleciały kanały, które nie zajmują się stricte techniczną analizą gier, ale analizują je i omawiają w inny, ciekawy sposób, a Bunnyhop na pewno zalicza się do tej grupy (tak samo jak MrBTongue). Nawet jego krótsze recki często przypominają analizy, a dłuższe filmiki potrafią być naprawdę porządnymi opracowaniami.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
Gra ktos w strategie Paradoxu? Zwłaszcza chodzi mi o Europe 4 i Victorie 2. Polecacie (która bardziej) komuś kto od 61h fenomenalnie bawi się w Crusaderze? W EU3 grałem i strasznie mi się podobała. Ale kolejną grę chciałbym wybrać tą która daje najwiecej opcji politycznych, dyplomatycznych i gospodarczych oraz ma ciekawsze wydarzenia.
Prey - ale cudowna gra! Można się przyczepić, że zbyt mocno przypomina Bioshocka (a trochę Half Life'a) - podobny szkielet historii (i mechaniki również), inna dekoracja. Ale pewne rzeczy robi lepiej i wprowadza sporo oryginalnych pomysłów. Ogólnie można powiedzieć, że akcja toczy się na stacji kosmicznej Talos 1 - niby nowoczesna, ale to taki przepięknie zaprezentowany retrofuturyzm zastygły w latach 60., jako że kluczowe wydarzenia dla uniwersum gry miały związek z Kennedym - będącej ośrodkiem badań nad obcymi formami życia. Eksperyment kończy się źle i musimy przeżyć otoczeni przez kosmitów. I to jest jeden z najciekawszych elementów gry. Mimiki zmieniają postać i upodabniają się do przedmiotów, więc np. czujemy się bezpieczni, a tu nagle kubek zmienia się w obcego. Prey posiada świetny crafting (zawsze olewam ten element, ale tutaj craftuje się prosto i przyjemnie), rozbudowany system rozwoju postaci. Rozgrywka cechuje się "deusexową" dowolnością, np. do zamkniętego pomieszczenia możemy wejść na wiele sposobów, nie chodzi tylko o jakieś szyby wentylacyjne, ale możemy zmienić się w słoik (nasza postać jest w stanie "nauczyć się" umiejętności mimików) i dostać do pokoju przez małą szczelinę. Albo karabinkiem strzelającym grudkami kleju zbudujemy sobie schody prowadzące na wyższe piętro lokacji.
A projekt stacji kosmicznej jest genialny i daje mnóstwo możliwości dla takiego kombinowania. Arkane już przy Dishonored 2 pokazało mistrzostwo w tej kwestii, a tu jest chyba jeszcze lepiej. Stacja jest minisandboxem pełnym całkiem fajnych zadań pobocznych i mnóstwa znajdziek, są ekrany ładowania i pewne segmenty stają się dostępne dopiero wraz z rozwojem fabuły, ale ogólnie możemy sobie chodzić gdzie chcemy (backtracking jest obecny, ale nie irytuje, bo ciągle odkrywamy coś nowego). Da się nawet wyjść na zewnątrz i dryfować w kosmosie, co unaocznia z jak genialnym level designem mamy do czynienia, a to dlatego, że Talos 1 zdaje się prawdziwym, sensownie rozplanowanym projektem. Wnętrze stacji wydaje się odpowiadać temu, co widzimy na zewnątrz. Poszczególne segmenty (laboratoria, kwatery mieszkaniowe, centra rekreacyjne, hangary, doki, elektrownie, itd.) łączą się w labirynt powiązań niczym w pierwszym Dark Souls. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podróżować między nimi za pomocą włazów na zewnątrz stacji.
W grze walczymy, ale sporo czasu spędzamy na eksploracji, czytaniu maili na komputerach czy odsłuchiwaniu wiadomości, dzięki którym poznajemy życie na Talosie sprzed katastrofy i chociaż trafiamy głównie na zwłoki mieszkańców, to przestają być dla nas anonimowe. Ciała są podpisane i noszą nazwiska, które pojawiają się w tekstach oraz nagraniach i nierzadko kryją za sobą ciekawą historię. Fabularnie i narracyjnie gra stoi na wysokim poziomie.
I to wszystko wrażenia po jakiejś połowie tej całkiem długiej gry. Chociaż rozwaliło mnie to, że wcale nie musi być tak długa, bo
wczoraj znalazłem kartę do prywatnej kapsuły ratunkowej szefa stacji i okazało się, że nie muszę ratować Talosa 1, tylko olać bohaterskie ciągoty i po prostu uciec :D
(11-03-2017, 13:39)Turus napisał(a): Wszystkim mającym PS4 (i nie tylko) polecam świetną gierkę Inside. Jest do kupienia w promocji na PSNie za 33zł
Jest też na Steamie. A co do gry to jest to absolutny mózgojeb. Myślałem, że nie da się pobić geniuszem Limbo, a tu się okazało, że można zrobić coś kilkukrotnie lepszego.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
(19-05-2017, 12:46)Huntersky napisał(a): Nieco bardziej szokujące jest to, że omijają Steam, ciekawe czy kolejne CoD-y też będą na Battle.necie.
Jeżeli pomijają Steam, to podejrzewam że Activison chce przerobić Battle.neta na swojego klienta. Jakiejś kosmicznej bazy tytułów nie mają, więc jest to wykonalne.
Cytat:Cyberpunka 2077 przejął nowy reżyser kiedy ukończono dodatek Krew i Wino... i, jak twierdzi moje źródło – proszę, traktujcie to jako plotkę, bo nie ujawnię nic więcej – zawartość stworzona na etapie preprodukcji przed rokiem 2016 wylądowała w koszu
Jakoś ciężko mi uwierzyć, że owoc czteroletniej pracy był tak słabej jakości, że zdecydowali się wyrzucić wszystko do kosza. Nie pasuje mi to do Redów (lub wg. informatora "Blacków"). Zresztą opóźnienie w tym momencie byłoby olbrzymie, a gra mogłaby wyjść dopiero w 2020.
Natomiast biorąc pod uwagę, że cedep nadal ciągnie gruby hajs z trzeciego Wiedźmina, a prace nad karcianką się przeciągają, to śmiem wątpić w jakiekolwiek nowinki na temat CP77 w tym roku.
Polski już nie ma.
26-05-2017, 10:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-05-2017, 10:56 przez Kluski.)