Gry
(14-02-2019, 12:16)Kuba napisał(a): Wszystko oczywiście zmierza w tej trylogii do Ragnaroku, pytanie jak go pokażą i ile Arteus ma faktycznie wspólnego z

No raczej nie pozostawiono żadnych wątpliwości co do tego

Odpowiedz
Ale nim konkretnie czy jakąś formą jego reinkarnacji.

Odpowiedz
No raczej reinkarnacją, bo przecież

Odpowiedz
Równie dobrze to może być
Albo obejrzyjcie film, który tu wkleiłem o tym czemu warto zagrać drugi raz. Tam to wyjaśniają.
https://forumkmf.pl/Thread-Gry--95?pid=588642#pid588642 od 8:40

Odpowiedz
Pyka ktoś w coś ciekawego obecnie na Switchu?
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Graliście w Apex?
Ja podzielam ogólne zadowolenie. Podchodziłem do gry raczej negatywnie nastawiony - każde nowe battle royale pachnie skokiem na kase/popularność i tu nie spodziewałem sie niczego więcej. A jednak okazało sie, że to naprawde przemyślana, wciągająca i świetna od gameplayowej strony gra. świetny system komunikacji, niby prosty i banalny, ale jakoś nikt go nigdy nie stosował, tutaj wypada świetnie i dzięki niemu można sie dobrze bawić nawet grając z losowymi ludźmi. Fortnite wyróżniało budowanie, całkiem przyjemna mechanika, Apex - postacie. Kilka urozmaiconych, wyważonych klas ,nie ma żadnego badassa ani klasy która jest kompletnie nie przydatna. Jak sie gra z znajomymi to można ciekawie poeksperymentować z składem drużyny, łączyć zdolności i możliwości, efekt jest fajny.
Mapa zrobiła na mnie spore wrażenie, niewielka, ale rozbudowana, ciekawa od strony level designu, znacznie bardziej wertykalna niż właśnie w takim Fortnite. Strzelanie jest przyjemne a system poruszania świetny, płynny i przyjemny. Graficznie wiadomo, bez fajerwerków, ale poziom (jak na gre darmową) i tak zadowalający. Zaskakuje nawet solidność serwerów, zwłaszcza biorac pod uwage mase graczy.

No i nie potrzeba być kozakiem aby sie dobrze bawić. Nie jestem mistrzem gier multiplayer, zwłaszcza jak zaczynam grać po paru miesiącach od premiery gdzie wszyscy są dopakowani, mają świetne zdolności i bronie. Dlatego np. w GTA Online zabawiłem jakieś 30 minut. Tutaj tego problemu nie ma bo nawet dwie klasy które trzeba odblokować są zaprojektowane z rozumem i ich obecność na mapie nie jest od razu pewnikiem zwyciestwa danej drużyny. Zwłaszcza, że to są jednocześnie postacie które faktycznie trzeba umieć wykorzystać bo bezmyślna gra nie da żadnych pozytywnych rezultatów.
Więcej takich niespodzianek poprosze.

Odpowiedz
Ja po Apex ostatecznie przekonałem się, że Battle Royale nie są dla mnie. Jest tam sporo mechanik, które mi się podobają, ale negatywów jest zbyt dużo. Przez 50% czasu miałem problem ze znalezieniem jakiejś sensownej pukawki, podczas gdy inni gracze walili do mnie z jakichś Kraberów, czy innych Spitfire'ów. Nie można grać solo, więc albo najlepiej grać ze znajomymi, albo liczyć na to, że podczas chwilowego opuszczenia teamu w celu znalezienia czegokolwiek, czym można zabić, nie trafi się na całą ekipę, która położy na glebę w ciągu sekundy. Poza tym Apex ma jakieś problemy ze stabilnością - zaskakująco dużo gier zakończyło się wywaleniem mnie do pulpitu. Oczywiście nie jestem odosobniony w tej sytuacji. Od Respawna zdecydowanie bardziej podszedł mi Titanfall 2, który zaliczył boom liczebności graczy na serwerach. Chociaż ostatecznie i tak pozostanę przy Tekkenie :P.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Respawn w kwietniu na Celebration zaprezentuje pierwszą fabularną gre Star War od bardzo dawna, "Fallen Order". Okazuje sie, że nad projektem pracował również sam Avellone
https://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=113749

Tworzy też nowy projekt, tajny póki co, może chodzić o sequel Bloodlines.

Odpowiedz
To chyba się naprawdę dzieje:

https://www.pcgamer.com/paradox-continues-to-tease-its-vampire-the-masquerade-game-with-new-images/

Sequel do jednej z moich gier życia. To teraz żeby tyko Malkaviani dostali dobrego pisarza.



Edit: Właśnie doczytałem, że jeszcze nie wiadomo czy to sequel czy remake. Wolałbym to pierwsze, ale na drugą opcję bym się nie obraził. Zwłaszcza w świetle ostatniego Resident Evil. Mało której grze tak dobrze by zrobił remake z dopracowaną mechaniką i pozbawiony setek upierdliwych baboli oryginału. To była gra z duszą, ale paczowanie zajęło 10 lat :)

Odpowiedz
LucasArts (zwane wcześniej LucasFilm Games) to moja ukochana firma, więc mimo że nie wierzę już w działania Disneya związane z LucasFilm, to w swojej naiwności wierzę że może być z tego coś dobrego:

https://movieweb.com/star-wars-lucasfilm-games-disney/

Pewnie będą robić tylko gdy Star Wars, ale gdyby się okazało, że będzie jakaś nowa przygodówka (Monkey Island 6? albo Indy) byłbym wniebowzięty. Choć z marketingowego punktu widzenia to raczej niemożliwe.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Myślę, że Disney może chcieć mieć własną przybudówkę do klepania SW gierek. Poza EA chyba żadna firma nie była za bardzo zainteresowane braniem licencji SW na gierki, gdyż deal wbrew pozorom nie jest aż tak korzystny. 
Ciekawi mnie co oni tam wykombinują. Tak po prawdzie to odkąd poszło info, że z KotORa będzie MMO to moje zainteresowania SW grami umarło (popykałem jeszcze w The Force Unleashed, ale to jakaś gra dla dresiarzy). Trzeba też pamiętać, że od czasu tych bardziej udanych SW gier minęło sporo wody, rynek bardzo mocno się zmienił i obecnie można wybierać spośród naprawdę wielu intrygujących światów i historii.

EDYTA: Nie wiem czy nie wrzucałem już tego w jakimś innym temacie, ale ten artykuł dość ciekawie prezentuje problem braku SW gier
https://www.polygon.com/2019/1/30/18203484/star-wars-games-licensed-disney-cancelled-ea
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Nowego IJ mogli by zrobić. Od Emperors Tomb sporo minęło

Odpowiedz
Tomb Raider i Uncharted zjadłyby go zapewne na śniadanie, nie mówiąc o tym, że IJ póki co jest raczej martwym tematem. No i planować sobie można, ale trzeba jeszcze zebrać ogarniętych ludzi z growego świata, którzy fizycznie wezmą się za produkcję.
No nic, pozostaje czekać na rozwój wydarzeń ;)
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
(21-03-2019, 11:59)Arahan napisał(a): Nowego IJ mogli by zrobić. Od Emperors Tomb sporo minęło
Po drodze było jeszcze "Staff of Kings". Nie grałem, ale panuje opinia, że to słabizna.

Mi się marzy przygodówka point'n'click - "Indiana Jones and the Fate of Atlantis" to dla mnie jeden z trzech najważniejszych tytułów wszech czasów. Wprawdzie szanse na to są żadne, bo przygodówki to obecnie domena raczej indie, ale pomarzyć można.

Ewentualnie wspomniany już "Monkey Island 6" (choć pewnie chcieliby zrobić crossover z "Piratami z Karaibów" albo "Maniac Mansion 3", "Full Throttle 2"... Lub coś zupełnie nowego.

Ale najpewniej będą robić tylko Star Wars.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
To jest tylko do komunikacji pomiędzy Lucasfilm a EA (lub innymi jak ekskluzywność wygaśnie). Disney już od lat ma wyjebane na gry. Jakoś miesiąc temu nawet Iger przyznał, że produkcja gier ich nie interesuje i preferują licencjonowanie.

Odpowiedz
Jeśli tak faktycznie będzie to chuj i cześć, jedynie EA będzie coś tam wypluwać od święta. Ehh...
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
(21-03-2019, 13:47)Grievous napisał(a): To jest tylko do komunikacji pomiędzy Lucasfilm a EA (lub innymi jak ekskluzywność wygaśnie).

Niekoniecznie. Wśród ponad 80 ofert znajdują się takie dla inżyniera oprogramowania, specjalisty od renderingu, layout artist, specjalisty od teksturowania itp.
A wszystko pod hasłem "games job". Oczywiście mogą to być oferty do ILM przy pracy np. nad efektami specjalnymi. Ale równie dobrze Disney może już mieć dość EA i chcą otworzyć swoje własne studio. 
Czas pokaże.

Edit.
Wiadomo, że nic nie wiadomo:
http://pixelpost.pl/disney-wskrzesza-lucasfilm-games-podkresla-zwiazek-z-ea/
Ja jestem z gruntu naiwny, więc czekam z nadzieją na więcej szczegółów. LucasArts to mój absolutny numer 1 wśród twórców gier.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Dosłownie kilka tygodni było spotkanie Igera z inwestorami gdzie wprost powiedział, że mają wyjebane na gry i pozostają przy licencjonowaniu. Oni nie mogą na tych spotkaniach kłamać.

Nie wiem skąd ten płacz za Lucasarts. Swoje pięć minut mieli gdzieś w latach 90', a później za większość gier które niesłusznie im się przypisuje, odpowiadały zewnętrzne ekipy - Bioware, Raven Software, Obsidian, Pandemic, Traveller’s Tales. To są studia odpowiedzialne za najlepsze tytuły spod znaku Star Wars. Bo co dobrego Lucasarts zrobiło w XXI wieku? "The Force Unleashed" i "Republic Commando"? Odejmij setting i wychodzą z tego średniaki o których każdy by już dawno zapomniał.

Nie wspominając jak fatalnie to studio było prowadzone. Zewnętrzni deweloperzy nie lubili z nimi współpracować, ze względu na burdel organizacyjny, ciągłe anulacje projektów (1313 to gra-bajka, to by nigdy nie ujrzało światła dziennego) i przynoszenie ciągłych strat Lucasfilm. Na koniec wysrali tylko "The Force Unleashed II" (z natychmiastową anulacją III) oraz "Kinect Star Wars". Zamknięcie zbliżało się nieuchronnie. Po wykupieniu, Disney dobił tylko zdychającego konia.

W zasadzie to żenada prowadzona przez EA to godna kontynuacja tej odwalanej przez Lucasarts.

Odpowiedz
Płacz za LucasArts bierze się stąd, że wychowałem się na ich grach z lat 90-tych. A wtedy rządzili. Przede wszystkim w przygodówkach, ale właściwie każdy kolejny tytuł był hitem. 

Gry Star Wars mnie ani ziębią, ani grzeją (przynajmniej te nowsze, bo "Dark Forces" i kolejne części, "X-Wing", "TIE Fighter" i kilka innych to czyste klasyki) . Ale ponieważ Disney jest właścicielem marek, na których jeszcze mi zależy - a więc Monkey Island, Indiana Jones, uniwersum Maniac Mansion, Full Throttle liczę że domniemana reaktywacja growego oddziały LucasFilm stwarza pewną, przyznam mikroskopijną, szansę na powrót tych tytułów.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Tyle że Disney nie musi się pchać w rynek gier aby takowe powstały. Wystarczy że ktoś się do nich zgłosi z chęcią wykupienia licencji na te tytuły i mogą robić. A jeżeli nie ma chętnych... to tym bardziej jest to sygnał dla Disneya, że nie warto się tym zajmować.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości