Gry
Raczej nie. Na GTA IV będziemy pewnie czekąć maksymalnie rok, a podejrzewam, że Mafia 2 wyjdzie na PC najwcześniej w wakacje 2009.

Odpowiedz
military napisał(a):Czy jest tu ktos jeszcze, komu grafika w GTA4 sie nie podoba? GTA:SA mialo swoj styl, bylo wypelnione detalami. GTA4 wydaje sie jakies takie puste i sterylne, glowny bohater wyglada jakby byl nawoskowany i ma za duza glowe...
Detale w San Andreas? :?

Czuję się trochę niezręcznie wypowiadając się o GTA IV bo znam ją tylko z niezliczonych gameplayów które obejrzałem, ale ilość detali w tej grze powala. Każde miejsce wygląda inaczej, wszędzie reklamy, plakaty, billboardy. Z tego co na razie widziałem trudno doszukać się dwóch takich samych budynków, a fakt że wszystko rzuca cień dodaje całości fotorealizmu.

San Andreas jak na grę poprzedniej generacji robi wrażenie ogromem, ale powiedzmy sobie szczerze, grafika tam nie jest zła, ale dobra też nie. Całość wieje totalną pustką.

No nie mów że pierwszy obrazek jest sterylny i pozbawiony detali:
[Obrazek: gta4xr7.th.jpg][Obrazek: gtasa2008050117535226zj3.th.jpg]

Odpowiedz
San Andreas wyglądało okropnie, nawet wtedy kiedy wyszło. Gra na przedawnionym silniku była, a i tak chyba Vice City lepiej wyglądało.

Odpowiedz
Umówmy się: seria GTA nie na tym polega, żeby powalała graficznie. Na swoje czasy nie powalała żadna część i nie powala również IV.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
San Andreas nadrabia ładną kolorystyką i pod tym względem, uruchomiona w 1280x1024 z max wygładzaniem wygląda bardzo miło dla oka.

Wracając do IV, niektórzy narzekają na zbyt małą ilość przechodniów zwłaszcza w miejscach gdzie powinno być tłoczno jak na odpowiedniku Times Square. Ostatnio grając w wiekowe już przecież SA połaziłem sobie spokojnie i ilość ludzi w moim otoczeniu wynosiła średnio jakieś 12 osób, nigdy nie przekraczając 20. Czego oni się spodziewają po grze która tyle pamięci żre fizyką, teksturami i całą resztą? Może na piecu będzie lepiej, chociaż mówię tu 'lepiej' całkowicie obiektywnie, zupełnie mi to nie przeszkadza.

Chociaż GTA IV mogłoby być przecież jeszcze większe, z większą ilością szczegółów i przechodniów gdyby gra miała wyjść tylko na PS3. Zamiast na 50GB płycie Blu-ray (chociaż na PS3 rzeczywiście jest na blu, dodajmy do tego że jest znacznie potężniejsza niż X360) gra zajmuje zdaje się jakieś 6,5GB. Gdyby Microsoft zdecydował się na zamontowanie w swojej konsoli HDDVD sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej.

Dlatego nie dziwi wypowiedź jednego z twórców, że tworzenie kolejnych części na Xboksa będzie bardzo trudne.

Negrin napisał(a):Umówmy się: seria GTA nie na tym polega, żeby powalała graficznie. Na swoje czasy nie powalała żadna część i nie powala również IV.
Nie może powalać w takim sensie w jakim powala np Crysis ze względu na rodzaj rozgrywki i wielki, otwarty świat. No i jak już wspomniałem zahamowały ją ograniczenia X360.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):gra zajmuje zdaje się jakieś 6,5GB.

No to wciaz mieli 2 gb wolnego miejsca. Widac tego nie potrzebowali.

Poza tym ta kwestia z hamowaniem i ograniczaniem to bzdura jakich malo. Skoro Prince of Persia wyszlo na PSP, to znaczy ze tworcy zrobili gre dostosowujac ja do mozliwosci PSP? Skoro jednoczesnie cos wychodzi na gameboya i PC, to znaczy ze tworcy ograniczaja sie do mozliwosci GB? Przeciez mogli spokojnie zrobic mniejszy port na X-a albo w ogole ograniczyc sie do PS3. Masa firm wybiera jedna konsole i daje jej swoj tytul jako exclusive.

Odpowiedz
military napisał(a):Przeciez mogli spokojnie zrobic mniejszy port na X-a albo w ogole ograniczyc sie do PS3. Masa firm wybiera jedna konsole i daje jej swoj tytul jako exclusive.
Realia rynku konsolowego, rozumiem, przespałeś? :P
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Gears of War, Dead Rising, Burnout Paradise, Gran Turismo, Metal Gear Solid - te tytuly przespales? Jakos tworcy nie narzekaja, ze zarobili na nich za malo bo wyszly na jedna platforme. Moze ograniczenia konsolowe nie pozwolily rockstarowi takze wsadzic do GTA4 elementow z SA takich jak silownie itp? Jak dla mnie to wyglada tak, ze tworcy chcieli zrobic zeby zarobic ale sie nie narobic. Nie platforma ich ograniczyla, tylko oni sami sie ograniczyli, a to roznica.

EDIT: zreszta zawsze bylem przeciwnikiem tej prymitywnej, dresiarskiej i monotonnej gry, wiec jak dla mnie GTA4 mogloby nie istniec i nic by sie nie stalo. :)

Odpowiedz
Dresiarski to jest Max Payne 1. Watpie zeby jakis lysy idiota zrozumial o co chodzi w Vice City czy San Andreas, gdyz fabuly tych gier sa swietnie rozpisane, ciekawe i inteligentne, nawet jak na historie o przestepcach itp.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Fabula Maxa jest rownie dobra co ta z VC. Tylko ze w VC gra sie glownie po to, zeby porozjezdzac przechodniow i pouciekac przed policja, a potem rozjechac ja czolgiem. Ale lepiej zakonczmy watek, bo czuje ze z tej dyskusji nic dobrego nie wyniknie. :)

Odpowiedz
Military, Military, jak Ty nic nie rozumiesz ;)

military napisał(a):Gears of War, Dead Rising
360.

Cytat:Burnout Paradise
Nie exclusive.

Cytat:Gran Turismo, Metal Gear Solid
Nadchodzące szybszymi (MGS4) lub wolniejszymi (GT5) exclusive'y PS3 z zasłużonych dla platoformy Sony serii, które to exclusive'y może coś zmienią na rynku.

military napisał(a):Jakos tworcy nie narzekaja, ze zarobili na nich za malo bo wyszly na jedna platforme.
I naprawdę nie zakumałeś, że rzecz w tym, że tą plaformą w tym cyklu jest 360? :)

Możliwe, że po sukcesie MGS4 deweloperzy 3rd party zaczną poważniej myśleć o dużych exclusive'ach na PS3. Na razie to jest mało realistyczne.

Swoją drogą Gears of War i Gran Turismo nie powinieneś do tego mieszać, bo to gry 1st party :P
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Military, ja gram w te gry dla fabuly, bo tworcy wkladaja w historie na serio duzo pasji, nawiazan, smaczkow, humoru czy swietnych dialogow. Fakt, miedzy misjami lubie sobie zrobic rozpierduchem, ale robie ja na oddzielnym sejwie, bo na tych od fabuly staram sie miec jak najczystrze konto, nie wiem, moze jestem dziwny :)

A fabula w Max Payne jest prosta jak budowa cepa. Juz pomiajajac przepelnione metaforami monologi Maxa itp, ogolnie kazdy wie o co chodzi patrzac na ekran, przy nawet zerowej znajomosci angielskiego.
Moj brat cioteczny zrezygnowal z grania w Vice City, po tym jak juz po rozwalce chcial robic misje i stwierdzil, ze za malo zna angielski a z intra zrozumial tylko tyle, ze ktos komus jest winny kase :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Wiesz, misje w GTA sa tak trudne jak zrozumienie polecenia "podazaj za strzalka na radarze". W GTA3 gralem kompletnie nie zwazajac na nudna fabule - wystarczylo jechac. Powolnosc zawiazywania sie akcji i masa misji pobocznych w VC i SA sprawila, ze tez zaczalem grac w sciganie kropki na radarze - i jedyne co zostalo z gry, to jezdzenie po przechodniach (VC) i bezkrytyczne wykonywanie rozkazow debili ktorzy krzywdza niewinnych (SA). Zwlaszcza SA nienawidze za glupote. VC ma przynajmniej fajny soundtrack.

A fabula z Maxa mnie sie bardzo podoba. Nawet bardziej od tej z VC. Wiec teraz, kiedy obralismy te gry z fabuly, ktora jest mniej dresiarska: strzelanie policjantem do zlodziei czy rozwalanie wszystkiego jako przestepca?

Odpowiedz
Misje, misjami, ja mowie o fabule. Zadania same w sobie sa tez proste, ale perzywnikow miedzy nimi juz moj brat nie zrozumial. W SA tez zadna misja nie sprowadza sie do wykonywania rozkazow debili, ktorzy krzywdza niewinnych. Zamiast czuc zniechecenie do osadzenia akcji (tak, ja tez nie lubie elo ziomalskich czarnuchow), trzeba bylo moze wsluchac sie w dialogi, eh?
Ale okej, klocic sie nie chce, po dialogi mozesz udac sie na imdb, choc najlepszych akurat brakuje w spisie, to jest pare perelek zamieszczonych tez.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Hitch napisał(a):Misje, misjami, ja mowie o fabule. Zadania same w sobie sa tez proste, ale perzywnikow miedzy nimi juz moj brat nie zrozumial.

A w jaki sposob MP jest gorszy od GTA dla osoby, ktora nie zrozumie niczego z obu gier? W takim razie obie sprowadzaja sie do strzelania. A jesli twoj kuzyn czy ktostam nie gra w GTA bo go nie rozumie, a gra w MP mimo ze go nie rozumie, kiedy obie gry sa prostackie, to tylko na plus MP.

Cytat:W SA tez zadna misja nie sprowadza sie do wykonywania rozkazow debili, ktorzy krzywdza niewinnych.

A ten nacpany niby-raper, ktory dla zabawy... co on chcial...? No nie wiem, rozjechac kogos chyba? Nie pamietam, wiem ze niedlugo po tej misji odinstalowalem gre.

EDIT:
Koles mial zachcianke zeby ukrasc komus rymy, wiec zabijales wszystkich w domu jakiegos muzyka. Potem jechales na plaze i rozjezdzales plazowiczow, bo gosciowi zamarzylo sie posiadanie glosnikow. Supermadre, glebokie, warte grania.

Cytat:Zamiast czuc zniechecenie do osadzenia akcji (tak, ja tez nie lubie elo ziomalskich czarnuchow), trzeba bylo moze wsluchac sie w dialogi, eh?

Dobra, wiec mamy nieuczciwych policjantow i gangsterow i napady i kradzieze i wymuszenia i zemste, a wszystko to z dialogami jak z tarantino. I co z tego, skoro gra sprowadza sie do rozjezdzania ludzi, a przynajmniej tak jest w przypadku moim i wiekszosci moich kumpli, ktorzy nie daja faka za fabule, bo ani troche ich ona nie wciaga? Moim zdaniem fabularnie GTA jest slabe wlasnie dlatego - nie wciaga i zmienia sie w bezmyslna rzez dokonywana ze znudzenia. Bawilo mnie to we wczesnym liceum, za GTA3. Dzis troche mnie zniesmacza.

Odpowiedz
military napisał(a):VC ma przynajmniej fajny soundtrack.

VC ma zajefajny soundtrack.

swego czasu ostro katowalem VC i nie ukrywam, ze bezkarne mordowanie i rozjezdzanie niewinnych ludzi sprawialo mi ogromna przyjemniosc. szkoda dwoch rzeczy: ze samochod nie podskakiwal na lezacych cialach i ze nie mozna bylo mordowac dzieci albo niepelnosprawnych. bardzo chetnie rozjechalbym wycieczke szkolna tudziez wparowal do szpitala z mini-gunem i rozerwal na strzepy obloznie chorych pacjentow. porodowke tez bym odwiedzil i to na pewno nie z kwiatami.

Odpowiedz
Military, blablablabla :)
Uogolniasz, i glupstwa pleciesz. Kazdy, kogo MASZ zabic w grze, ma cos na sumieniu, a w ostatecznym rozrachunku, CJ jest najporzadniejszym bohaterem, ze wszystkich bohaterow GTA. To co gracz robi miedzy misjami, to juz jego sprawa.

Co do fabuly w Max Payne - raz jeszcze, jest inna, wcale nie gorsza tylko, ze mniej skomplikowana, ot gliniarz msci sie za smierc rodziny i NIC wiecej, a przynajmniej niewiele wiecej (ta, kilka dodatkowych watkow). Vice City zaczyna sie nieudanym dilem, i od tego momentu historia nonstop ewoluuje i rozrasta sie. Dochodzi mnostwo roznych postaci, kazda napedzana swoimi motywami i potrzebami.
W San Andreas tak samo, choc w moim odczuciu na koniec watek zemsty na mordercach matki sie jakby nieco urywa, fakt wszyscy winni gina, ale jakby ktos zapomnial punkt wyjsciowy gry, mogloby mu to umknac.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Mental napisał(a):samochod nie podskakiwal na lezacych cialach
Z tego co ja pamiętam to na tych, którzy leżeli, ale byli jeszcze żywi to auta podskakiwały, dopiero na trupach nie dało się tego zrobić.

Odpowiedz
Ja sobie właśnie gram w SA i muszę powiedzieć że postać Wooziego dostarcza takich scenek i dialogów, których naprawdę próżno szukać w dzisiejszym kinie.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
military, nie myl tego co MOŻESZ robić w GTA z tym co musisz. Gdybyś chciał, podczas całej gry mógłbyś nie przejechać ani jednego niewinnego przechodnia.

Trochę nie rozumiem twojego toku myślenia. Abstrahując od fabuły, które to i Max Payne i GTA mają świetne, skupmy się na gameplayu. Krytykujesz GTA za jeżdżenie za kropką na radarze, ale bronisz Payne'a? Jeśli już porównujemy, GTA ma przynajmniej urozmaiconą rozgrywkę. Są pościgi, strzelaniny, pościgi kończące się strzelaninami, kradzieże, zabójstwa, napady bla bla bla, natomiast w Payne'ie nie masz ani grama swobody. Idziesz wytyczoną przez twórców ścieżką, wchodzisz do lokacji, zabijasz wszystkich gości, idziesz dalej robisz to samo przez całą grę.

Jeśli w GTA masz kogoś zabić, to dlatego że wynika to z fabuły. Z całym szacunkiem dla Maxa P., ale dla mnie zabijanie kilkuset osób tylko dlatego że są w lokacjach do których wchodzę jest denne. Przeszedłbyś Maxa bez zabijania ich? Nie. Przejdziesz GTA bez zabijania niewinnych ludzi? Tak.

Sorry, ale w tej sytuacji wybieram niczym nie skrępowane jeżdżenie za kropką.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości