Gry
1. Nie krytykuje GTA za podazanie za kropka. Krytykuje Hitcha za to, ze uwaza MP za prostactwo bo sie w nim idzie i strzela, a GTA uwaza za skomplikowana i byc moze gleboka gre, bo sie w niej idzie i strzela.

2. W MP nie zabijasz ludzi bo akurat sa w tych lokacjach. To twoi przeciwnicy, gangsterzy, na uslugach tych zlych - tak jest w 90% gier, nie ma sie czego na sile czepiac.

W GTA natomiast chocby przypadkiem wladujesz sie w kupe przechodniow - swiadome ich rozjezdzanie bawilo mnie nieslychanie te 8 lat temu czy kiedy wyszlo GTA3, ale od tamtego czasu zaczalem tez doceniac inne rzeczy w grach i taka mozliwosc akurat najbardziej mi wisi. GTA jest DLA MNIE puste i glupie, bo nudzi po 20 minutach, kiedy musisz co misje przejezdzac 20 km do kryjowki zeby zasejwowac, potem znow zapierdalac 20 km zeby wziac nowa misje, jechac kolejne 20 km do celu misji, dac sie zabic, powtorzyc wszystko od poczatku bo nie ma czekpojntow. I nadchodzi moment, w ktorym fabula nie wynagradza tego trudu i wlaczasz gre tylko na kwadrans, w chwilach totalnego znuzenia, zeby porozwalac przechodniow ze snajperki, nabic 5 gwiazdek, porozwalac wojsko, dac sie zabic, wylaczyc, isc obejrzec Klan w telewizji. Ta gra po pewnym czasie oferuje tylko chwilowa rozrywke, monotonna i przewidywalna, a fabula gdzies tam w tle w zasadzie nie ma znaczenia, bo jest zbyt rozwodniona pobocznymi misjami. Czasem mozna zapomniec na czym sie skonczylo zanim dojdzie sie do nastepnej popychajacej fabule akcji. MP w przeciwienstwie do tego jest szybki, intensywny, duzo sie dzieje - duzo zwiazanego z glownym watkiem - i jesli jestes ciekawy fabuly to zostanie ci to wynagrodzone po pol godzinie, a nie po polowie dnia. Takie gry lubie - konkretne. GTA niby daje swobode, ale to samo w moich oczach te gre zabija, zmieniajac ja w odpowiednik rysowania zmasakrowanych ludzikow na ostateniej stronie zeszytu podczas nudnej lekcji. Moja ocena:

GTA3 - 3\10 (pustka, nuda, szarosc)
VC - 6\10 (klimacik trzyma przy klawiaturze)
SA - 4\10 (obszernosc tej gry jest przerazajaca)

W GTA4 grac nie zamierzam i mi z tym dobrze. :)

Odpowiedz
military napisał(a):W MP nie zabijasz ludzi bo akurat sa w tych lokacjach. To twoi przeciwnicy, gangsterzy, na uslugach tych zlych - tak jest w 90% gier, nie ma sie czego na sile czepiac.
Ależ wiem to i nazwałem to dennym z obiektywnego punktu widzenia. MP świetny jest i basta.

military napisał(a):GTA jest DLA MNIE puste i glupie, bo nudzi po 20 minutach, kiedy musisz co misje przejezdzac 20 km do kryjowki zeby zasejwowac, potem znow zapierdalac 20 km zeby wziac nowa misje, jechac kolejne 20 km do celu misji, dac sie zabic, powtorzyc wszystko od poczatku bo nie ma czekpojntow.
Ten problem rozwiązano w IV ;)

military napisał(a):W GTA4 grac nie zamierzam i mi z tym dobrze. :)
Nie ma sprawiedliwości na świecie... Masz konsolę i olewasz IV, ja nie mam konsoli i umieram by w nią zagrać :)

PS. Tak ogólnie nie odpowiada ci free roaming (uproszczając, bo z tego głównie wynikają wady GTA które wymieniłeś) czy tylko GTA? Co sądzisz o Mafii?

Odpowiedz
Military, Maxa Payne'a uwazam za gre inna i mniej skomplikowana, w sam raz dla kogos ograniczonego umyslowo do celowania i klikania. Nie mowie, ze taki jest target, ale jak napisal Mierzwiak, GTA jest bardziej urozmaicone. Fabuly, fabulami, ale 99% MP to zabijanie prawie tysiaca gangsterow i zolnierzy.
W SA tylko jakies 30-40% gry to bezmyslne strzelanie, i to tez TYLKO do przeciwnikow, ktorzy sa gangsterami, na uslugach tych zlych!

Z reszta, jakby byla gra, w ktorej masz caly stan dostepny, kilka miast, wiosek, lasow, pustyn, itd z mieszkancami i nie mogl bys im zrobic, to bys narzekal, ze kijowa gra, bo ogranicza gracza w interakcjach z populacja gry.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Ten problem rozwiązano w IV ;)

Tzn. mozna sejwowac wszedzie?

military napisał(a):Nie ma sprawiedliwości na świecie... Masz konsolę i olewasz IV, ja nie mam konsoli i umieram by w nią zagrać :)

Dobrze wiesz ze w koncu zrobia port PC. :)

Cytat:PS. Tak ogólnie nie odpowiada ci free roaming (uproszczając, bo z tego głównie wynikają wady GTA które wymieniłeś) czy tylko GTA? Co sądzisz o Mafii?

Mafia za pierwszym razem byla swietna, bo dla klimaciku moglem przebolec nawet mase jezdzenia w to samo miejsce przy ograniczeniu predkosci. Ale jak juz gre przeszedlem, nie moglem sie zmusic zeby to powtorzyc. Powtarzalem sobie swietne sekcje strzelankowe.

Free roaming jest fajny, jesli nie jest sie do niego zmuszonym i jesli ma sens. Lubie Obliviona - moge isc gdzie chce i robic co chce, ale po pierwsze moge skrocic podroz, a po drugie to ma sens - jest po prostu miliard watkow pobocznych, malych historii (sledztwo w sprawie wampira to moja ulubiona misja). W GTA szwedanie sie nie ma za bardzo celu, bo mozesz tylko zdobyc lepsza bron i postrzelac w innych miejscach. Albo zbierac paczki. Takie zwiedzanie miasta dla zwiedzania.

Ogolnie serie GTA ocenialbym DUZO wyzej gdyby nie koniecznosc pokonywania gigantycznych dystansow w celu zdobycia misji i pozniejszego zasejwowania.

Odpowiedz
military napisał(a):Tzn. mozna sejwowac wszedzie?
Chyba nie, ale możesz dojeżdżać na miejsce misji taksówką przeskakując całą trasę, więc trwa to chwilkę.

military napisał(a):Dobrze wiesz ze w koncu zrobia port PC. :)
Dobrze to wiem i nie podoba mi się że muszę czekać, ale czekałem poprzednio, poczekam i teraz.

Mi z kolei typ rozgrywki w Oblivione/Morrowindzie kompletnie nie odpowiada. Wszystkie misje są takie same, raziło mnie to jeszcze bardziej niż w GTA które chociaż nadrabia wtórność dynamizmem misji, różnorodnością otoczenia i bohaterami. W tych RPGach świat jest sztywny, sztuczny i martwy. Wszędzie wokół chodzą roboty. Może to tylko moje wrażenie, w końcu miasto i samochody to jest coś co znamy w przeciwieństwie do królestw fantasy (duh!), no ale jednak.

Odpowiedz
Akurat w przypadku Morrowinda masz racej - tam świat jest martwy i sztuczny ("na papierze" czyli w tekstach jest dosyć żywy, ale słabo to widać, kiedy się podrózuje w grze"), ale w Oblivionie trochę to poprawili (choć w miastach czy wsiach ciągle spotykamy kukły, które tylko chodzą z punktu A do punktu B, czasem oddające się dziwnej wymianie zdań). Świat fantasy nie ma tu wiele do rzeczy.

Odpowiedz
Mierzwiak, Morrowinda wrecz nienawidze. :) Gra jest przesadnie dluga i nudna. Ale Obliviona po prostu kocham - piekny, ciekawy swiat, wolnosc i swoboda, a przy tym masa ciekawych postaci. Misje wcale nie sa takie same - tzn. sa te, ktore polegaja np. na zbieraniu 10 sztuk czegostam... Zwykle w tym przypadku idziesz do jakiejs jaskini i to zbierasz. Tez tego nie lubie. Ale sa tez swietne, pomyslowe zadania, przypominajace wrecz gry przygodowe, w ktorych musisz przesluchiwac swiadkow, wyciagac wnioski, a na koncu i tak mozesz zaproponowac inne rozwiazanie.

Jest np. namiestnik ktory meczy mieszkancow miasta wysokimi karami za nic - mozesz wkrasc sie do jego kwatery i ukrasc dowody jego machlojek, a potem przedstawic je wladcy, albo mozesz go zwabic w zasadzke i zabic. Mozesz w miedzyczasie mieszac w to wladze, mozesz nie mieszac. Masz swietna misje w ktorej zabito goscia, bo rzekomo byl wampirem - musisz zebrac zeznania swiadkow, dowody, a kiedy w koncu odkryjesz prawdziwy motyw zbrodni, mozesz przylaczyc sie do tego, ktory ja popelnil.

Sa misje w ktorych musisz sledzic ludzi, sa takie w ktorych musisz kogos odnalezc, sa takie w ktorych musisz pomagac w bitwach - a to ledwie skrawek tego, co czeka w jednej z gildii. Tak, to tylko misje poboczne... Fabularne sa bardziej skomplikowane.

Jedyne, co mnie w Oblivionie wnewrwia, to czeste doladowywanie lokacji. Mam nadzieje, ze w Fallout 3 jakos sobie z tym poradza, bo tutaj niemal kazde drzwi oznaczaja kolejne doladowanie.

Odpowiedz
Mnie najbardziej w Oblivionie boli to, że nie można prowadzić dialogów. Nie nazwę dialogiem wybieranie tematu i słuchanie monologu postaci. Dialogi to były w "Falloucie" (dlatego obawiam się o ten element w F3), a Bethesda zawsze traktowała to po macoszemu.

Nie mówiąc już o level scalingu, mało zróżnicowanym i do bólu walącymi po gałach kolorkami świecie (pod względem wyglądu znacznie, ZNACZNIE lepiej prezentuje się ten świat z Gothic 3). Oblivion to krok w bok, po Morrowindzie. Gdyby zmieszali obie te gry w odpowiedni sposób (na co liczę w F3) mogłoby wyjść świetne RPG, a tak wyszło niewiadomo co. Chociaż niektóre questy fajne.

Odpowiedz
A prawda jest taka, że każda gra z otwartym światem siłą rzeczy będzie skutkować rozmyciem fabuły i swoistą nudą wynikającą z tego, że niby można robić "wszystko", ale że świat sztuczny, to i to "wszystko" jest tak sobie ekscytujące. Gry z liniową fabułą, na które tyle osób tak bardzo narzeka, mają ogromną zaletę w postaci fabuły właśnie. Jeśli ta fabuła jest dobra, to dobra liniowa gra jest równie dobra (albo lepsza) od filmu, który przecież też jest liniowy :)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Ja od siebie dodam tylko, ze taksowki, skracajace droge byly juz w Vice City :)
Ale chyba zabraklo ich w San Andreas.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
http://www.gry-online.pl/s014.asp?ID=115
Video Recenzja GTA IV.
Nie ma lepszej gry 8)

Odpowiedz
Jeszcze na chwilke wracajac do HL2... Ogladam mase filmikow z tego, bo jednak gierka kosztuje sporo kasy i wole sie upewnic ze jej nie zmarnuje, i wyglada to strasznie jakos tak pusto - masa pustych, identycznych korytarzy, rodem z fps-ow z ery drugiego Quake'a czy Sin. Jakies to takie nieklimatyczne, lazenie po POZIOMACH, labiryntach pokrytych teksturami, a nie po miejscach ktore naprawde moglyby istniec. To juz Lost Planet pod wzgledem gier "inwazyjnych" wyglada duzo ciekawiej.

Odpowiedz
Odniosłem to samo wrażenie. Nie wiem jak jest później bo gra dość szybko mnie odrzuciła, ale faktycznie lokacje są marne, puste i pozbawione klimatu.

Odpowiedz
Ranyści. Jeśli lokacje w HL2 są "pozbawione klimatu", to ten świat się chyba kończy...

Swoją drogą właśnie gram w trial Team Fortress 2 (w ten weekend można za darmo próbować przez Steam) i chyba jednak będę musiał w oryginalnego Orange Boxa zainwestować... :)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
Czy ktoś tu powiedział WSZYSTKIE lokacje w HL2 są bez klimatu? Nie widzę.

Początek gry jest pod tym względem moim zdaniem fatalny i powtarzam, dalej nie grałem więc się nie wypowiadam.

Odpowiedz
Filmiki jakie mozna znalezc w necie pochodza glownie z jakiegos poziomu w lesie i z jakiegos pustego szpitala czy fabryki - i to jest najgorsze, bo projektem przypominaja labirynty z Sin - dlugie i bezsensowne, puste korytarze, w ktorych trzeba ganiac za przyciskiem ktory otworzy drzwi na drugim koncu mapy.

Odpowiedz
Niektóre poziomy HL2 są puste, bo połowa ludzi została przerobiona na Combina - hybrydy ludzi i obcych służące do pilnowania tych pierwszych. Aha Military, nie wiem jakim cudem jakikolwiek poziom z HL2 może się wydać pozbawiony klimatu. :) Polecam pobranie demka, które zawiera dosyć kozacki horror-level w ravenholm. Jeżeli stwierdzisz że to naprawdę słabe i mało klimatyczne to kupuj Gears of War.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
A mnie HL2 rozczarowal. Gra ma kapitalny prolog: czulem sie jak bohater jakiegos swietnego filmu s-f; bylem pod wielkiem wrazeniem. Ale im dalej, tym robi sie... nudniej. HL2 znuzyl mnie do tego stopnia, ze go po dzis dzien nie ukonczylem. Stad kompletnie nie potrafie zrozumiec forumowych zachwytow odnosnie tej pozycji.

Odpowiedz
Wbrew pozorom, w słowach Jakuzziego jest ziarno prawdy. :) Początek HL2 a końcówka to dwie inne bajki, cała gra to taki misz-masz klimatów i klisz, że aż głowa boli. Mamy ucieczkę na wodzie, drogą, miasteczko opanowane przez zombi, futurystyczne konstrukcje obcych, komunistyczną architekturę w wydaniu SF, walki w mieście, w budynkach, w lesie, w wannie .... eee, no dużo tego jest po prostu. Dlatego też możliwym jest że jak ktoś sobie ulubuje jakąś lokację, to może być rozczarowany innymi. Druga strona medalu jest taka że na pewno znajdziesz coś dla siebie.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Medal of Honor: Airborne:

1) Grę ukończyłem w jakieś 6 godzin co jest po prostu żenujące.
2) Fabuły brak. Po prostu wykonuje się kolejne misje, które dzielą spore przeskoki czasowe. Każda polega na tym samym - gwiazdki na mapie oznaczają miejsce w którym znajduje się coś co w co trzeba strzelić/wysadzić. I tak łazi się od gwiazdki do gwiazdki, po drodze załatwiając Niemców.
3) Inteligencja przeciwników to kompletne nieporozumienie. W pewnym momencie stanąłem przed gostkiem, a ten ukucnął sobie obok stojącej obok skrzynki i nic, tylko się gapił gdzieś w bok :shock: W ogóle często zachowywali się jakbym był niewidzialny.
4) Grafika bardzo nierówna, grze zdarza się wyglądać bardzo ładnie, by za chwilę przestraszyć koszmarnym widoczkiem rodem z gier bardzo poprzedniej generacji. Nie brakuje też bubli. Fizyka w grze istnieje tylko w przypadku ciał żołnierzy, które flaczeją po śmierci i ładnie odlatują odrzucone eksplozją granatu. W kościelne witraże można strzelać, wydają przy tym dźwięk jakby się tłukły, ale nic się z nimi nie dzieje :? W niemieckiej fabryce radośnie stoją sobie niezniszczalne butle gazowe. Natomiast przeciwnicy mają tendencję do przenikania przez siebie; sytuacje w której z trzech ludków robi się jeden są na porządku dziennym.

Niedopracowana gra z godnymi politowania babolami. 3/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości