Gry
Tyle że Amerykanie też mają z tą zagadką często problem z prostego powodu - określenie monkey wrench jest przestarzałe, było przestarzałe już w chwili premiery i przetrwało głównie jako idiom.

Odpowiedz
O tym czym jest monkey wrench dowiedziałem się jakiś miesiąc temu i wtedy też dostałem oświecenia o chooy chodziło z tą zagadką xD

Odpowiedz
W ogóle nabrałem ochoty wrócić do czwórki. Grałem raz, dawno, a opinia że to najgorsza część serii zawsze wydawała mi się przesadzona. Faktem jest, że nieunikniona część 3d w cyklu przygodówek zwykle kuleje (pozdrowienia dla Gabriela Knighta), ale chociażby Sleeping Dragon to mój ulubiony Broken Sword. Tak, pomimo niekończącego się przesuwania pudeł. Jest najzabawniejszy, a Nico nigdy nie była słodsza.

Odpowiedz
Czwórka jest spoko, choć chyba trochę namieszała w kanonie. No i ma ten nieszczęsny Monkey Kombat. Ale gagi i świetnie dobrane głosy postaci (Guybrush w wykonaniu Dominica Armato to jeden z najlepszych dubbingów w historii gier) wynagradzają niedostatki. Postacie zestarzały się wprawdzie brzydko, natoamiast tła są ładnie wyrenderowane. No i w jakiej innej grze możesz znaleźć sztuczny tyłek :D
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Dla mnie 2=3>1. Jedynkę zapamiętałem jako relatywnie łatwą, dwójka ma kilka porąbanych zagadek i kiepskie zakończenie, ale całościowo jest ciekawsza i znacznie bardziej wymagającą. Jako serię wyzej stawiam Broken Sword (te klasyczne plus piątka, w czwórkę nie grałem, a trójka jest kiepska) z powodu szczenięcych wspomnień - za dzieciaka miałem dostęp do polskiej wersji, a Małpy nie dość że po angielsku, to jeszcze jakieś takie kanciaste i z dziwacznym interfejsem.

@Dirk

Miałem pytać o Fate Of Atlantis, bo chciałbym kiedyś w końcu zagrać, ale z tego co piszesz, to uwielbiasz wszystkie przygodówki LucasArts, więc niczego się nie dowiem. :) Dla mnie w każdym razie największym arcydziełem LA pozostaje Grim Fandango (ścieżka dźwiękowa!!!). Tentacle i Małpy to klasa, wiadomo, ale już Full Throttle sytuuje się bliżej stanów średnich, nie mając do zaoferowania zbyt wiele ponad filmowość fabuły (fragmenty zręcznościowe są fatalne). Zdecydowanie kiepsko postarzała się ta gierka.

Grałeś może w Alone In The Dark? Od tego w zasadzie zaczynałem przygodę z grami i do dziś wielbię, chociaż obecnie jedyne co straszy, to grafika.

---

Na marginesie dodam, że Hollow Knight to najwybitniejsza gra ostatnich lat. Obym dożył dnia premiery Silksong.

Odpowiedz
Fate of Atlantis do pewnego momentu niezłe, ale im dalej w las, tym bardziej się rozłazi, zwłaszcza zaś gdy już bohaterowie docierają do Atlantydy.
Z czwórką Broken Sword nic nie straciłeś, najgorsza część serii bez wątpienia z denną nie-Nico towarzyszącą Stobbartowi.
A w ogóle najlepsza przygodówka od Cecila to nie żaden z BS a Beneath a Steel Sky.
AitD, przykro mi to mówić, paskudnie się zestarzały. Jeszcze dwójka wypada najlepiej, bo broni się groteskowym humorem.
Z przygodówek LucasArts haniebnie niedoceniany jest The Dig. Ależ to ma klimat!

Odpowiedz
@Norton – Broken Sword też uwielbiam (ostatnio wróciłem do jedynki). Najbardziej lubię te klasyczne, ręcznie rysowane, czyli jedynkę i dwójkę. Trójka i czwórka mnie wymęczyły, choć w czwórkę grało mi się odrobinę lepiej, bo to był powrót do klasycznego point & click. No i nie przesuwało się skrzyń ? Bardzo podobała mi się też piątka. I mam nadzieję na kolejny rozdział.

Warto jeszcze wspomnieć o niemieckiej, amatorskiej produkcji Broken Sword 2,5, który jest imponujący jak na projekt fanowski i całkiem nieźle się w to grało.

Indiana Jones and the Fate of Atlantis… Where to begin? ? To jest jeden z moich absolutnie topowych tytułów. Od wielu lat co jakiś czas wracam i bawię się doskonale. Scenariusz godny filmów i dla mnie prawdziwy Indy 4 (choć Kryształową czaszkę też lubię). Należy wspomnieć o trzech ścieżkach – team, wits i fists. Grę można zatem przejść na trzy sposoby, które różnią się zagadkami i lokacjami. Choć stwierdzenie, że to trzy zupełnie różne drogi byłoby nadużyciem, to każda ze ścieżek oferuje na tyle odmienne atrakcje, że warto spróbować. Oprócz tego mamy ciekawą historię, tym razem zahaczającą o kulturę starożytnej Grecji. Zwiedzamy kawał świata, można dać po pysku nazistom, pływamy łodzią podwodną, latamy balonem, rozbijamy się (dosłownie!) samochodem po Monte Carlo, podróżujemy wielbłądem po Saharze. Fantastyczna gra!

Day of the Tentacle to mój kolejny faworyt. Rewelacyjny pomysł na trzy płaszczyzny czasowe i związane z tym zagadki, a do tego komiksowa grafika i tony humoru. Klasa!

Full Throttle, mimo tego, że krótsza niż ówczesne pointandclicki, daje dużo frajdy, przede wszystkim przedstawionym światem (z lekkim feelingem madmaxowym), Markiem Hamillem podkładającym głos pod antagonistę oraz głównym bohaterem, Benem, prawdziwym twardzielem („When I'm on the road I'm indestructible... No one can stop me... But they try.”). Zgadzam się, że elementy zręcznościowe mogą irytować, ale też są prościutkie i pomysłowe (okładanie innych motocyklistów pałą, łańcuchem lub piłą mechaniczną).

Alone in the Dark. Skończyłem pierwszą i drugą część. Pierwsza jest świetna, ma fantastyczny klimat i lovecraftowskie elementy (zresztą pierwotnie mała być osadzona w uniwersum Cthulhu, lecz nie dogadali się z licencją). Grafika postarzała się, ale paradoksalnie ograniczenia silnika działają na jej korzyść, wzmacniając poczucie zagrożenia i zaszczucia. Dla mnie nadal dobra. Dwójka jest już gorsza, ponieważ przesunięto ciężar gatunkowy w stronę zręcznościową, a silnik nie bardzo był do tego przystosowany. Trójkę zacząłem, ale nie skończyłem, bo zrobiłem błąd (chyba nie wziąłem jakiegoś przedmiotu) i musiałbym się sporo cofnąć. A strasznie mi się nie chciało ? W późniejsze nie grałem.
 
@Paszczak. Jak zapewne się domyślasz, nie zgodzę się, że Fate of Atlantis siada na Atlantydzie. Jak dla mnie fajnie się zwiedza zaginiony kontynent, a zagadki są bardzo w klimacie.

A co do The Dig, to już o samych losach tej produkcji można by napisać książkę. Na przykład podczas pierwszego spotkania koncepcyjnego nastąpiło w tamtej okolicy pierwsze od wielu lat trzęsienie ziemi ? A sama gra ma niesamowitą atmosferę tajemnicy, badania obcej cywilizacji, podkreślana przez wagnerowską ścieżkę dźwiękową. No i dość trudne zagadki.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Oj, czekam.




Ostatnią dobrą grą bokserską był "Fight Night Champion" na PS3.

Odpowiedz


Odpowiedz
Wyciekł Duke Nukem Forever (2001)
Czyli ta wersja, która miażdżyła na świetnym zwiastunie.

Niestety jest szkielet z kilkoma poziomami a nie nawet półpelna gra. Ale mam to w dupie. Chce tam choć pochodzić.

Łezka

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Taka tam ciekawostka, ktora odkrylem ciezko pracujac od samego rana :)

https://i.imgur.com/QprOdzH.png
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Scorn coraz bliżej:

https://www.gry-online.pl/newsroom/horror-science-fiction-scorn-z-data-premiery/zc221a6

Odpowiedz
Jezu, pamiętam pierwsze filmiki że Scorn chyba z 10 lat temu, myślałem że umarło.

Odpowiedz
Wczoraj pojawił się trailer do Return to Monkey Island. O ile do grafiki i animacji trzeba się przyzwyczaić, tak całościowo wygląda to bardzo dobrze.

Czekam wyjątkowo niecierpliwie!
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Przynajmniej ma konkretny i zdecydowany styl wizualny, a nie takie mdławe niewiadomoco jak ostatni Broken Sword.
No i w tym albumie na początku Elaine ewidentnie pojedynkuje się z Morgan, plus znowu wstawili Murraya... Czyli jednak 3 i 5 są nadal kanoniczne?

Odpowiedz
Ron Gilbert i Dave Grossman w wywiadach potwierdzili, że chcieli zachować wszystkie części w kanonie, ale nie kosztem historii. Więc pewnie jakieś nieścisłości się pojawią (wcześniej też tak bywało, czwórka sporo namieszała w tym względzie). 
Wiadomo natomiast, że gra zacznie się dokładnie w momencie zakończenia MI 2, ale potem ma być fabularna jazda bez trzymanki. Wyjątkowo mętnie odpowiadali tez na pytania o chronologię, więc sądzę, że RtMI będzie achronologiczne i być może, wzorem "Back to the Future 2" zobaczymy wydarzenia z poprzednich gier z nowej perspektywy (ale to tylko moja spekulacja).
Tak czy inaczej, nastawiam się na przygodówkową ucztę.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Ej, no wizualnie to jest super - i wcale nie takie odległe od tych rimejkowanych pierwszych dwóch części.

Odpowiedz
Nie podoba mi się szata graficzna nowych Małp. Wygląda jak Guacamelee z domieszką Machninarium. Ładne to to, ale nie pasuje mi do tej serii. Ja tam w wielu kwestiach związanych z grami zatrzymałem się na końcówce ubiegłego stulecia, więc przyzwyczajenie do klasyki działa czasem negatywnie. Zagrać oczywiscie zagram, poza tym nie przejmuję się historią, bo przeszedłem pierwsze trzy części, a tych w 3D nie tykałem. Wyjątek dla czyde zrobiłem tylko w przypadku trzeciego Broken Sworda i do dziś żałuję. Podobnie ubolewam, że druga odsłona Gabriela Knighta (ponoc jeszcze bardziej wybitna od wybornej jedynki) trafiła na czas popularności FMV. Klimat ma to chyba jeszcze gęstszy od poprzedniczki, zaczyna się wybornie, a potem wchodzi toporna rozgrywka oraz jakiś drewniak w marynarce zamiast Tima Curry'ego i czar pryska. Chyba nigdy nie będę w stanie pograć w to dłużej niż kwadrans...

---

Odnośnie rzeczy, które mi się podobają - dziś, po pięciu latach od premiery podstawki, wychodzi DLC do Cupheada. W weekend będzie jazda.


Odpowiedz
Cuphead to jest dla mnie wzór jak powinna wyglądać kreskówkowa gra (nie tylko platformowa), Rayman Legends tez byl blisko. Nowoczesne gry tego typu jakoś kojarzą mi się gierkami na telefon albo takimi robionymi we Flaszu, 20 lat temu.
Captain Obvious

Odpowiedz
Styl nowego Monkey Island zapewne jest związany z budżetem, nie jest ciężko animować takie płaskie wycinanki. Szkoda że nie zdecydowali się na kreskówkę z Curse, ale pewnie byłoby to dość upierdliwe, wspomniany Cuphead chyba też powstawał w bólach.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości