20-06-2008, 10:53
|
Gry
|
|
Rozumiesz, military, bo tę platformówkę zabija fakt, że jest platformówką ;) Logika bezbłędna.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
Mi nie chodzi o podstawowe skoki i fikolki, tylko o te cuda niewidy za pomoca liny z hakiem i inne matrixowe akcje.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 20-06-2008, 11:58
No tak, bo platformówki powinny być... realistyczne:)))))
Hitch, nie siedź tyle na słońcu. 20-06-2008, 12:46
Cuda z lina to bujanie sie na linie. Magia, panie. :) Indy robi mniej wiecej to samo, a wiadomo ze skoro cala gra jest inspirowana Jonesem, to i ten element musial sie pojawic. Co do fikolkow - zarabista animacja. Jak juz sie czepiasz nierealizmu, to czep sie tego ze Lara potrafi godzinami wisiec na krawedzi, nie meczy sie po dziesieciominutowej wspinaczce, no i ma krotkie spodenki nawet w zimie. :) Tylko ze musialbym spasc z chodnika zeby sie czegos takiego czepiac w platformowce. Ktora jest remake'iem innej platformowki, w ktorej bylo dokladnie to samo. :)
20-06-2008, 13:07
Wiecie, co bym chciał zobaczyć?
Hitch reviews Super Mario Bros.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
20-06-2008, 13:38
Ostatniego Tomb Raider'a zabija zbytnia "oczywistość" pewnych rzeczy. Praktycznie zero kombinowania - widać gzymsy i od razu wiadomo gdzie i którędy iść dalej. Chociaż i tak jest lepiej niż w TRL, gdzie levele to jedynie scenografia, przez którą się przebiega.
Bullet Time jest nawet niezły i urozmaica rozgrywkę, zresztą w nowej odsłonie mają to poniekąd rozwinąć. Poza tym TRA to chyba i tak najlepszy remake TR1 jaki mógł powstać, przy dzisiejszym mainstreamie to gra i tak jest wyjątkowo oldskulowa :P 20-06-2008, 15:04
Jakby nie bylo widac gzymsow to chyba bym tworcow tej gry wlasnozebnie wykastrowal. Niby jak mialaby wygladac rozgrywka? O, mam 20 scian, sprobuje sie na pierwsza wspiac... Nie, nie da sie... Druga? O, jedna krawedz, wiec... Nie, to wszystko, spadlem i zabilem sie. Od nowa... Druga krawedz... Skok w lewo? Nie, umarlem... Od nowa. W prawo? O, tak, jeszcze jakies 120 metrow w gore, zostalo 18 scian do wyboru.
20-06-2008, 16:07
Nie to miałem na myśli :p
Chodzi mi o pewne ograniczanie silnika - nie można chwytać sie wszystkiego, jak to wcześniej bywało, ale tylko i wyłącznie przewidzianych miejsc, które często strasznie chamsko się wyróżniają z reszty otoczenia. W starych TR to jednak trzeba było kombinować gdzie iść dalej, teraz wystarczy się rozejrzeć;). Wiem, że to spore udogodnienie, ale i w tą stronę można przeholować. Na przykładzie TR8 - fajna, klimatyczna lokacja, ale po lewej perfidnie widoczne gzymsy pasujące tam jak p**** do oka :P ![]() Nie zmienia to faktu, że ostatni TR jest grą bdb, po prostu niektóre uproszczenia są imo zbyt nachalne. 20-06-2008, 17:39
Skończyłem Black & White 2. Gra się przyjemnie, chociaż monotonnie. Właściwie oprócz budowania miasta i wychowywania chowańca nic więcej się nie da. Z kolei próby podboju armią zazwyczaj kończą się na tym, że w mieście nie ma mężczyzn do budowy armii, a przeciwnik zawsze ma przynajmniej dwa razy większą armię na starcie i jest dobrze ufortyfikowany. Za to rzucanie cudami jest świetne i daje dużo satysfakcji np. taki huragan co niszczy połowę miasta przeciwnika (niestety przeciwnik stosuje takie same metody), a rzucanie poddanymi bezcenne :) Tempo rozgrywki raczej powolne, tak więc fanom szybkich gier akcji raczej się nie spodoba :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
22-06-2008, 23:59
Dłuższe bądź krótsze recenzje gier, w które ostatnio grałem.
Stranglehold- klimatu filmów Johna Woo nie doceniłem, bo nie widziałem żadnego. Jedynym fajnym elementem tej gry jest rozpierducha. Pociski niszczą prawie wszystko na swojej drodze, w niektórych momentach można wykorzystać otoczenie przeciwko oponentom (zwłaszcza szyldy, pomniki itp). Nie podobało mnie się kaprawe uzbrojenie- dwa pistolety, smg, m4 i jakiś karabin maszynowy. Krótkość także zakrawa na kpinę- 5 godzin z hakiem... Całkiem dużo jak na grę, która zajmuje 12 giga Medal of Honor: Airborne- fajny patent ze skokami spadochroniarskimi- w kilku miejscach JEST różnica gdzie wylądujesz. Raz pod gąsienicami Tygrysa, raz na spokojnym zadupiu. Fajną sprawą też są upgrade'y uzbrojenia, aczkolwiek shotgun jest zdecydowanie przegięty. Klimat wojny jebią na końcu napakowani ss-manni z maskami gazowymi, którzy strzelają z mg42... Z BIODRA :lol: Na szczęście poziom debilizmu i upierdliwości a'la panzerkleiny z Silent Storma nie został osiągnięty. MoH:A to kolejna gra na "całe" 5 godzin, aczkolwiek w tym przypadku warto. Bioshock- ta gra wyczochrała moją mosznę (pozdrowienia dla Miłosza z RT). Grafika powala (zwłaszcza efekty "wodne"), klimat miasta i muzyka także. Do wyboru jest sporo plazmidów i różnorodne uzbrojenie- każda broń (oprócz klucza francuskiego) ma 3 rodzaje amunicji. Śmiesznym bajerem jest robienie zdjęć potworom, zwłaszcza szarżującym na ciebie bounce'erom. Jednak największą zaletą Bioshocka, która wybija tę grę ponad wyżyny genialności, jest fabuła i sposób jej konstrukcji. Niczego nie dostaje się na talerzu, w większości wypadków trzeba się DOMYŚLEĆ o co chodzi. To jest chyba pierwszy fps, w którym nie zrozumiałem całej fabuły... Całości dopełnia ciekawy design antagonistów (zwłaszcza Big Daddych). Niestety, to nie jest idealna gra, kilka wad nieco psuje zabawę. Pomysł z ograniczeniem zasobności portfela i amunicji dodaje klimatu, aczkolwiek potem dochodzi do kuriozalnych sytuacji bicia wszystkiego kluczem francuskim. Zabrakło urozmaicenia przeciwników- bez przerwy walczymy z tym samym. No i uzyskanie dobrego zakończenia jest diabelnie trudne, mnie się nie udało :) Generalnie wszystko, co słyszeliście dobrego o Bioshocku to prawda. Tytuł najlepszego fpsa 2007 roku również nie jest przypadkowy, więc przestańcie klepać posty na forum i zagrajcie :) EDIT Ta tapeta jest wg mnie nieco ciekawsza od Mierzwiakowej :) http://www.bioshock.com.pl/pliki/tapety/12.jpg 23-06-2008, 13:26
Turok - Miałem ogromną przyjemność z grania w tą grę. Jej największą zaletą są oczywiście dinozaury i bez nich straciłaby ona naprawdę sporo. A tak, nawet głupie patrzenie jak raptory wycinają przeciwników czy polują sprawia radochę :) Ciekawie rozwiązano patet z liczebnościa magazynka w niektórych broniach, jako że interfejs jako taki praktycznie nie istnieje. Mianowicie, gdy zejdziemy poniżej połowy magazynka. na broni zapala się żółte światełko, by zmienić się na czerwone, gdy amunicja w magazynku się kończy.
Nie zgodzę się z wadami BioShocka. Z kasą i amunicją nie miałem problemów, czasami wręcz musiałem pieniędzy się pozbywać, bo dochodziłem do ich limitu posiadania. Tak samo uzyskanie Dobrego zakończenia nie przedstawiało zbyt wielkich trudności, szczególnie że cała grę można przejść używając 2-3 'plazmidów'. Tyle, że ja grałem na Normalu, więc dlatego mogłem mieć łatwiej :) Hard i Złe zakonczenie czekają na wakacje...
I want to belive.
24-06-2008, 16:43
ja również nie miałem problemów ani z dobrym zakończeniem, ani z kasa, ani z ammunicją. Fabuła również wydawała mi się stosunkowo prostolinijna(choć ciekawa) Jedynie zarzut z przeciwnikami jest prawdziwy - jest ich naprawde zdecydowanie za mało.
Ale jeśli chodzi o najlepszy FPS Anno Domini 2007 to Dorsz czwórka zjada bioshocka na śniadanie;) 24-06-2008, 17:32
Co do przeciwników, to akurat ciężko żeby nagle zaczęły nas atakować np. zmutowane psy czy inne zwierzątka. Kłóciłoby się to z fabułą i światem przedstwionym w grze. Mi akurat nie przeszkadzała ich nie za duża różnorodność, ale z tego co pamiętam [głównie z robienia zdjęć] też nie było ich tak strasznie mało.
Fabuły nie nazwałbym prostolinijną - jest naprawdę ambitna i żeby poznać większość z przeszłości Rapture trzeba naprawdę znależć sporo nagrań. Zdecydowanie Gra roku 2007, i dla mnie absolutnie jedna z najlepszych gier ever :) I nie wiem czy porównywanie CoD 4 z BioShockiem ma sens :P BioShock jest realistyczniejszy, nastawiony bardziej na fabułę i klimat niż akcję i dodatkowo ma w sobie trochę z RPG. CoD to po prostu interaktywny film akcji - świetny, owszem - ale tylko film akcji :)
I want to belive.
24-06-2008, 21:24
no akurat realistyczniejszy to mimo wszystko chyba nie jest Bioshock:) Ambitniejszy z pewnością, ale mimo wszystko Cod mnie bardziej wciągnął
24-06-2008, 22:11 Gladius napisał(a):Turok Tak samo uzyskanie Dobrego zakończenia nie przedstawiało zbyt wielkich trudności, szczególnie że cała grę można przejść używając 2-3 'plazmidów'. Tyle, że ja grałem na Normalu, więc dlatego mogłem mieć łatwiej :) Hard i Złe zakonczenie czekają na wakacje...SPOILER Jeżeli się nie mylę, to zakończenie zależy od liczby uratowanych dziewczynek- jeżeli zabijesz więcej niż jedną, to czapa /SPOILER 25-06-2008, 14:24
Dokładnie tak Gladius. Przy czym dobre zakończenie jest zdecydowanie fajniejsze, takie... hm, wzruszające, ale nie ckliwe. Drugie jest mocno pesymistyczne, ale pozostawia obojętnym.
25-06-2008, 18:30
No właśnie, złe zakończenie mnie rozczarowało gdy je zobaczyłem. To "dobre" znacznie ciekawsze i bardziej się zazębia z historią Jacka.
25-06-2008, 22:44 Cytat:klimatu filmów Johna Woo nie doceniłem, bo nie widziałem żadnego. W grę nie grałem, ale filmików znalezionych w necie nie ma prawie nic z klimatu filmów Johna Woo :) 25-06-2008, 22:50 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |


![[Obrazek: underworldcp7.th.jpg]](http://img92.imageshack.us/img92/1589/underworldcp7.th.jpg)





