Gry
Pelivaron napisał(a):Zieeeeew.
Skądinąd od ładnych paru lat to moja wyczerpująca recenzja TLOU.

Odpowiedz
Jedyna gra fabularna, któa mnie nie znudziła i dograłem do końca :) Do tego setki godzin natrzaskałem w trybie multiplayera, który nie miał sobie równych. Wszystki CSy i inne gówna mogą się schować.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Ja właśnie ogrywam w końcu "Indiana Jones i Wielki Krąg" i polecam gorąco bo to praktycznie najlepsze co spotkało tą serię od czasu "Ostatniej Krucjaty". Niesamowite jak oddali tutaj szacunek i ducha klasycznych filmów Spielberga.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Ja osobiście nigdy jakimś wielkim fanem Indiany nie byłem, dlatego dla mnie ta gra to najlepsze co spotkało tę serię w ogóle. Najciekawsza jest tam fabuła, najlepszy złol, klimat przygody jest niesamowity a do tego ma świetne elementy animal attack bardzo naturalnie wpisujące się w charakter głównego bohatera. Znakomita produkcja.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Cytat:Ja osobiście nigdy jakimś wielkim fanem Indiany nie byłem
Wiesz jak przekonać. Nie pozostaje mi nic innego jak zagrać.
W cokolwiek innego.

Odpowiedz
Luz, nie chcesz nie graj :) Odnośnie nie bycia wielkim fanem - pierwsze trzy filmy lubię i jak najbardziej je doceniam (z naciskiem na "Poszukiwaczy"), ale nie są to dla mnie po prostu jakieś ulubione i tyle. W każdym razie z takim podejściem odpaliłem gierkę - ot, miło spędzę czas, docenię nawiązania do filmów itp. A "Indiana Jones and the Great Circle" okazało się być dla mnie zdecydowanie najlepszą częścią serii i w sumie nawet trochę żałuję (minimalnie, bo grało się znakomicie), że nie zrobili z tego filmu czy jeszcze lepiej serialu, bo to naprawdę super fabuła i świetna gra z różnymi fajnymi mechanikami. Obok "Alien: Isolation" bez dwóch zdań najlepsza "filmowa" gra w jaką miałem przyjemność zagrać.

Może ten gość bardziej cię przekona:

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Cytat:chyba kupię w życiu pierwszą konsolę, PS4 slim widzę, że można używkę dostać od 500 zł
Dwa lata temu kupiłem Xboxa Series S, pykam sobie powolutku i pomalutku i jestem zadowolony, a trzy miesiące gamepassa jako gratis tylko przypieczętowały deal :)

Cytat:któraś część Assassin’s Creed jest warta zagrania czy wszystko takie wtórne?
imo lepiej patrzeć na czas i miejsce akcji. Lubisz piratów, to bierz Black Flag (albo czekaj na remaster/remake/coś tam, bo ma być). Wolisz wikingów, to Valhalla, starożytnę Grecję czy Egipt to Odyssey albo Origins, renesansowe Włochy to AS2, wiktoriański Londyn to Syndicate i tak dalej, i tak dalej. Mi Syndicate przypadł najbardziej do gustu, bo raz, gra nie ma kija w dupie, współczesne elementy scifi to raptem parę przerywników filmowych, bliźnięta to śmieszkowe postacie, a Londyn jest przepiękny i kupę czasu spędziłem po prostu spacerując uliczkami/biegając po dachach/udając steampunkowego Batmana.

Odpowiedz
właśnie obejrzałem w skrócie dlaczego seria się tak zjebała i sobie chyba odpuszczę, kusiło mnie jeszcze aby pograć w starsze tytuły na PC i kupić jakiegoś lapka do 3K ale chyba wybiorę konsolę


Odpowiedz
Ubisoft po ostatnich cięciach i anulowaniu 6 (!!!) gier poleciał na giełdzie na samo dno - Czarny dzień Ubisoftu na giełdzie. Ceny akcji giganta wędrują na dno - Gry w INTERIA.PL

Zastanawiam się, czy nie włożyć tam jakichś pieniążków w akcje bo jest tanio jak nigdy, ryzyko małe, a jak wydadzą kolejnego Asasyna i będzie on dobry to zarobię na nową kość RAM ;)

A jak się nie uda to pozostaje żyć wspomnieniami:


Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Następny Asasyn to Hex, tak?
Nie robiłbym sobie wielkich nadziei.
I pomyśleć że kiedyś zrobili Raymana, Beyond Good and Evil, Far Cry 2, Splinter Cell, Silent Huntera 3...

Odpowiedz
Zapowiada sie zajebiscie.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Zagrałem z godzinę w Clive Barker's Jericho
I przypomnialy mi sie wady tej gry podawane, chyba, jeszcze w CD-Action. Sprawdzilo sie. To zwykla nudna sieczka, tj. strzelanka. Do FPSów mam juz bardzo malo cierpliwosci jesli nie oferują fajnego umiejscowienia czy historii. Ten NIE OFERUJE.

I tak moja krotka lista bardzo starych gier do ogrania skurczyla sie gdzies do 15. Niektore niestety nalezalo ogrywać w ich czasach.

Ahoj w dupę czasom
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Trylogię Metra skończyłem niedawno. Za wiele nie wiedziałem na ten temat, ot ruskie postapo gdzie ludzie schowali się w tytułowym metrze, czytałem tylko pierwszą książkę i o ile świat przedstawiony jest wspaniały, a klimat gęsty jak smoła, tak fabularnie było dość średnio, a główny bohater to wycięty z kartonu szablon - komputerowa wersja 2033 to zatem prosta, liniowa do bólu strzelanka typu idź w miejsce A, zostań napadnięty i uratowany przez npc 1, ucieknij do miejsca B i powtórz to parę razy. Ale wygląda i brzmi bardzo dobrze, a wędrówka po popadających w ruinę tunelach metra i atomowym trupie Moskwy wciska w fotel, serio.

Sequel, Last Light, jest już lepszy, liniowość wcale nie przeszkadza, bo i miejscówki ciekawsze, i fabularnie ma większy ciężar (a także ściśle łączy się z finałem pierwszej gry i stanowi naturalne rozwinięcie), wprowadza też nowe postacie i rozszerza świat, pokazując, jak brutalny, poważny i prawdziwy jest, zero śmieszkowania i jakiegoś meta komentarza poza tym, że ludzkość zawsze będzie dążyć do konfliktu a pewne rzeczy są niezmienne. Jest lepiej, ale ciągle bez szału, a potem wjeżdża Exodus czyli finał trylogii, finał rewelacyjny, naprawiający wszelkie bolączki i usuwający każdą niemalże głupotkę (albo wywalający ją do dlc, które nie są na szczęście obowiązkowe).

Nie będę się rozpisywał za dużo o fabule, bo to ogromny spojler więc ograniczę się tylko do tego, że następuje tytułowy exodus z metra głównego bohatera i jego ekipy (w tym żony, absolutnie genialnej postaci, kochającej i wspierającej, która najchętniej to by się położyła z mężem i leżała weń wtulona, albo siedziała obok i maślanymi oczyma patrzyła jak gra na gitarze). Całość gry jest podzielona na półotwarte huby, gdzie masz główny cel i kilka innych, pobocznych i... rób co chcesz. Możesz wyrżnąć wszystkich frontalnym atakiem, możesz próbować eliminować wroga po cichu, możesz się przekradać i usuwać tylko nielicznych, albo po prostu chowasz spluwę i idziesz pokojowo nastawiony - sposobów na rozwiązanie jest co najmniej kilka, wszystkie też zależą od danej mapy. Jest tu więc i otwarty, ogromny świat, i liniowa, klaustrofobiczna i nieduża mapka, są tereny miejskie, wiejskie, pustynne, leśne, z rzeką, morzem, ruiny, chaty, bunkry i oczywiście metro, czerpiące co najlepsze z poprzednich dwóch części + nowe bronie, nowy sprzęt, nowe mechaniki (nie ma już handlarzy i chomikowania amunicji, jest zbieranie złomu i tworzenie amunicji/broni/sprzętu własnoręcznie w warsztatach), jest miejsce na czystą, nieskrępowaną niczym strzelankę, na szaleństwo godne Mad Maxa, na poważny horror, wymagający survival, a całość spina motyw główny, o którym nie chcę za bardzo spojlerować, więc:
Z wad boli mnie długość paru etapów gry, są zdecydowanie zbyt krótkie, przydałoby się też trochę więcej opcji personalizacji bo akurat lubię takie pierdoły, główny twist gry występuje zbyt wcześnie, ostatnia mapka mogłaby być trochę bardziej otwarta ALE tutaj na szczęście jest dodatek Two Colonels, strasznie krótki, ale niesamowicie emocjonujący i świetnie rozszerzający historię świata i dodający trochę więcej serca całej grze (a kolejny dodatek, Sam's Story, porzuciłem po kolejnej strzelaninie, bo w sumie to ruska wersja Fallouta, z miasteczkiem skupionym wokół działającej atomowej łodzi podwodnej, z totalnie nie pasującym do serii luźnym klimatem i "humorem" pokroju uśmiechniętego szkieleta w kiblu z butelką wódki, czy gangiem polującym na ghule by je sprzedawać w niewolę albo kinem w którym ciągle puszczany jest ten sam film).

Exodus > dlc Two Colonels > Last Light > 2033 > Sam's Story.

Odpowiedz
8 kwietnia wychodzi Samson - nowa gra od twórców serii Just Cause, którzy opuścili pierwotne studio i założyli nowe. To połączenie Bullita i Drive, z dodanym mechanizmem lutowania w ryj, w którym ważną rolę pełni interakcja z otoczeniem. Gra nie jest żadnym triple-A tytułem, bo ma kosztować niecałe 25 dolarów i jest eksluzywem na PC. 

Wygląda to sympatycznie, choć oczywiście wolałbym zamiast pięści i kopniaków normalne walki z bronią palną.

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Próbowałem wrócić do "Just Cause" (bo nigdy jej nie skonczyłem) ale... odpadłem. Ta miejscówka jest tak brzydka i nieciekawa, że nie chciało mi się nawet jeżdzić po tej wyspie. A robiłem tak chyba w każdej grze z otwartym, światem: starałem się obadać każdy możliwy kąt. Tu mi się nie chciało bo mam dziwne przypuszczenie, że wszystko wygląda tak samo.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Shamar a masz na liście "Clive Barker's Undying"?
Bo z tych dwóch chyba gier, nad którymi Barker sprawował pieczę, to ta podobała mi się bardziej, chociaż to też właściwie FPS. "Jericho" pamiętam jako zwykłą strzelankę, dość nudną, mimo Barkerowskiej otoczki. Niestety wróciłem niedawno do książek Barkera (Wielkie Sekretne Widowisko i Everville) i chyba do niektórych rzeczy lepiej nie wracać po latach. Cholerny grafoman.

U mnie, w ramach powrotu do staroci, padło ostatnio na "Blade of Darkness", ale jestem chyba w połowie i jakoś nie mam ochoty kończyć.

Odpowiedz
(07-03-2026, 04:19)Rudy102 napisał(a): "Jericho" pamiętam jako zwykłą strzelankę, dość nudną, mimo Barkerowskiej otoczki.

Tak właśnie jest. Pograłem trochę i odpadłem. Konkretniej w momencie kiedy mozesz zamieniac sobie ciala.

(07-03-2026, 04:19)Rudy102 napisał(a): Shamar a masz na liście "Clive Barker's Undying"?

Nie. Już nie. Bo skończylem ją ze 2 lata temu ;)
Choc "skonczylem" to złe słowo. Finał musiałem obejrzeć na YT. Czemu? Bo zrobiłem save'a w takim momencie, że za grzyb nie dalo sie pobić finałowego bossa. Za mało życia miałem. A wczesniejszy mialem ze 20 minut wczesniej. A tam bylo naparzanie z tymi "wiedzmami" i juz mi sie nie chcialo męczyc ponownie.

Jedna chyba z 2ch gier, gdzie musialem poddac sie przed samym finałem ;).
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Clive Barker's Undying to jedna z pierwszych poważnych gier w moim życiu: długie godziny graliśmy w to z bratem mając na podorędziu słownik angielsko-polski, a i tak większości rzeczy nie rozumieliśmy i graliśmy na pałę :) Nawet nie pamiętam czy ją ostatecznie przeszliśmy, raczej nie.

Jak teraz wklepałem w Google i zobaczyłem okładkę to zalała mnie fala nostalgii, bo pamiętam że mieliśmy oczywiście pirata i tę okładkę drukowaliśmy, aby pudełko z płytą ładnie wyglądało :) Później to samo robiliśmy z FIFA 2001, tylko że nie potrafiliśmy znaleźć dobrego logo, więc przerobiliśmy w paincie to z 2000 :D

Odpowiedz
(07-03-2026, 01:09)shamar napisał(a): Próbowałem wrócić do "Just Cause" (bo nigdy jej nie skonczyłem) ale... odpadłem. Ta miejscówka jest tak brzydka i nieciekawa, że nie chciało mi się nawet jeżdzić po tej wyspie. A robiłem tak chyba w każdej grze z otwartym, światem: starałem się obadać każdy możliwy kąt.  Tu mi się nie chciało bo mam dziwne przypuszczenie, że wszystko wygląda tak samo.

Ja też odbiłem się od każdej części Just Cause bo... no cóż nie jara mnie robienie rozpierduchy na wielkiej mapie, na której jest mało ciekawych miejsc. Ale ten Samson wygląda akurat ok bo jest jedno miasto, widać że jest sporo ciekawych detali w środku i proste założenia. Jedyne zmartwienie to użycie UE5, czyli pewnie problemy z FPSami będą na starcie.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Nie no, tu jest miasto wiec OK. A w "Just Cause" jezdzisz po identycznych miejscowkach, gdzie najwieksza różnica to jakies centrum z kilkoma budynkami a reszta to obozy poza miastem.

Przynajmniej tak mi sie wydaje po tym kawalku gdzie pojezdzilem po mapie.

A BYŁA taka gra "Totall Overdose", dziala sie w Meksyku, i niby tez podobne monotonne rejony bo miasteczko/pustynia a pamietam, że przeszedlem z chęcią.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości