10-02-2018, 01:36
|
Herkules Poirot
|
|
Pytanie. Czy książka też oferuje takie dupiaste zakończenie?
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
Jakoś tak wyszło, że nigdy wcześniej nie zapoznałem się z fabułą "Morderstwa" czy to w książkowej czy filmowej postaci, więc oglądając nie wiedziałem czego się spodziewać. Finał i wyjaśnienie całej intrygi jest... tak grubymi nićmi szyte, że mi ręce opadły.
Aktorsko i od strony realizacji jest za to całkiem nieźle, jeśli nie liczyć fatalnie wyglądającego CGI w scenie z lawiną. 6/10 - bo oglądało się do pewnego momentu dobrze, ale po tym zakończeniu nie chcę mieć z tym więcej do czynienia. Jeden i drugi Holmes z Downeyem lepszy. 18-03-2018, 12:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2018, 13:08 przez Gieferg.)
Po co przywołujesz przegięte przygodówki Ritchiego? Co to ma wspólnego ze staroświeckim kryminałem Branagha?
18-03-2018, 13:10 (21-09-2017, 19:12)Mierzwiak napisał(a): Holmes Ritchiego nie śmierdział plastikiem i, mimo specyficznej konwencji, przekonał mnie że oglądam bohaterów w tamtych czasach. Tu widzę zbieraninę poprzebieranych gwiazd gadających na planie z green screenem za oknem. Bleh. :P
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
18-03-2018, 13:17
Jajco ;)
Jeden i drugi film nawiązuje do klasycznych już postaci, każdy w inny sposób, wydawać by się mogło, że podejście w filmie Branagha powinno trafić do mnie lepiej. Tak bym przynajmniej sądził, gdyby mi ktoś powiedział o tych filmach i ich charakterze - prędzej sięgnąłbym wtedy po "Morderstwo", tymczasem okazuje się, że filmy Ritchiego widziałem już po kilka razy i chętnie znów do nich wrócę, a tutaj... cóż... Intryga z dupy wszystko psuje. Ale sequelowi dam szansę. 18-03-2018, 13:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2018, 13:24 przez Gieferg.)
Film Branagha nie ma takich walorów rozrywkowych jak Holmes Ritchiego, chociaż scena otwierająca sugeruje coś innego. (celowo podkreślam Holmes, jeden, bo sequel na przestrzeni lat potwornie u mnie stracił i nie chcę mieć z nim więcej do czynienia)
18-03-2018, 13:27 (18-03-2018, 13:22)Mierzwiak napisał(a): No, napisałem to o TRAILERZE. No jasne, że czytałem i dlatego doskonale wiem, że nie mógłbym na niej oprzeć takiego kąśliwego komentarza, a przecież o to chodziło. :)
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
18-03-2018, 13:30
To fajnie, szkoda tylko że pisząc tam o Holmesie nie odnosiłem się w ogóle do jakości filmu jako takiego ale konkretnego aspektu, mało tego, to nie ja przywołałem film Ritchiego tylko Phil, więc cokolwiek chciałeś osiągnąć - nie wyszło :)
18-03-2018, 13:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2018, 13:37 przez Mierzwiak.)
Swoją drogą - to mini-śledztwo na otwarcie "Morderstwa" - Słaaaaaaaaaaaabe.
Widać czemu ta scena ma służyć, ale... no, nie działa. 18-03-2018, 13:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2018, 13:37 przez Gieferg.)
Jednocześnie zaskoczenie i rozczarowanie. Zaskoczenie bo film Branagha okazał się...klasycznie zrealizowanym kryminałem, który nie został przysłonięty przez technikalia i wszystkie hocki-klocki związane z pracą kamery (mi akurat motyw top-down przy miejscu zbrodni kompletnie nie podszedł). To rzadkość i fajnie zobaczyć coś, co różni się o typowego odświeżania książki i przekładania jej na język współczesnej młodzieży. Wszystko toczy się tutaj spokojnym tempem i sam wstęp oraz chwile spędzone na poznaniu bohaterów tej wycieczki są bardzo fajne. Jest to jednocześnie największe przekleństwo filmu - brakuje tu zaskoczenia i jakiegoś wyjścia poza dotychczasowe ramy. Holmes Ritchiego był spoko bo był świeżym spojrzeniem na tę postać, a i rozrywka i forma były pierwszorzędne jak na przemieloną w dziesiątkach telewizyjnych wersji książkę. Tutaj większych odstępstw od materiału źródłowego nie ma, a sceny akcji - trwające w sumie całe 45 sekund - są tylko krótkim przerywnikiem w śledztwie Poirot. No i CGI trochę oczojebne (lawina), ale z drugiej strony umożliwiło realizację większości scen dialogowych w studiu ;) Poza tym jest sympatycznie, ale bezpiecznie i bez szaleństwa - Branagh jest bardzo fajny, Ridley z Pfeiffer również, a Defoe - co już jest dla niego normą ostatnio - zmarnowany.
6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
15-04-2018, 20:47
https://pl.ign.com/m/morderstwo-w-orient-expressie/18042/news/morderstwo-w-orient-expressie-zdjecia-do-sequala-wystartuja
Na wiosne Branagh powinien zacząć kręcić sequel 15-09-2018, 12:43
https://www.hollywoodreporter.com/news/gal-gadot-talks-star-death-nile-1147928
Tym razem bez sequali, ale z Wonder Woman :) Mam pytanie co do samej książki. Warto? Orient jakoś mnie nie zachwycił, większości rozwiązania zagadki domyśliłem się w połowie. Wielkim fanem autorki też nie jestem, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wysoko oceniam tylko "Dziesięciu murzynków" 28-09-2018, 22:50
Lepiej obejrzyj sobie poprzednią adaptację. Dla aktorów - warto.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 29-09-2018, 00:01
Otóż to.
Dla mnie w ogóle literatura Christie nadaje się raczej do telewizyjnego serialu niż poważnego kina. 29-09-2018, 09:21
A to serial telewizyjny nie może być poważny :P ?
Jeśli chodzi o adaptacje Christie to ja uwielbiam ostatnią serialową właśnie "Dziesięciu murzynków", zajebisty klimat, realizacja i wspaniała obsada. Spokojnie mogli go wypuścić do kina jako film i walczyłby o nagrody. Branagh przy swoich filmach idzie ewidentnie w inną stronę, ale przynajmniej nie bawi się w Ritchiego. Jeśli sequel Expressu będzie równie klimatyczny, pozbawiony wybuchów i świetnie zagrany to będę zadowolony. Starą adaptację na pewno obejrze, podobnie jak wersje Express Sidneya. Może trzeba przenieść temat do "Serii filmowych"? Bo raczej nie ma większego sensu robić oddzielne tematy dla każdej ekranizacji (a znając zycie na Nilu się nie skończy). 29-09-2018, 11:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-09-2018, 11:11 przez Kuba.)
Sympatyczny film, przy czym zważywszy ile już było adaptacji Morderstwa w Orient Expresie i dla osób co znają książkę, żadnego zaskoczenia być nie mogło jeżeli chodzi o intrygę. A tak to bardzo klasycznie nakręcony kryminał z ciekawą galerią aktorską i dość drażniącym CGI. Kenneth Branagh jako Hercules Poirot bardzo fajny i przekonywujący, także z tymi wąsami. Inni aktorzy też dobrzy, plus ładna muzyka Patricka Doyle'a w tle.
Dobry film, ale raczej taki na raz, przy czym nie mam nic przeciwko kolejnych części z takim Poirot. 7/10 26-12-2018, 15:16 ![]() Ruszyły zdjęcia, premiera 9 października 2020 roku. Green odpowiada sam za scenariusz. Branagh znowu za kamerą. Bening, Leslie, Gadot oraz Hammer bardzo bardzo cieszą. Jeden z nielicznych filmów ostatnich lat jakie widziałem więcej niż raz to właśnie Orient Express. Licze na przynajmniej zachowanie poziomu przyjemnej rozrywki. 01-10-2019, 18:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2019, 18:41 przez Kuba.)
Szkoda, że obsada nie porównywalna z tą z "Murder...". Tylko Brand wydaje mi się interesujący w tej ekipie.
01-10-2019, 23:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2019, 23:39 przez Gal Anonim.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

![[Obrazek: death-on-the-nile-cast-600x600.png]](https://cdn.collider.com/wp-content/uploads/2019/10/death-on-the-nile-cast-600x600.png)





