House of Gucci (2021)
#81
Podobno to żona Scotta od lat zabiegała o realizację tego filmu, więc dziadek machnął sobie w przerwie między ważniejszymi rzeczami.

Pyknął z nudów Gucciego, trochę przy tym odpoczął, skasował czek, żona już nie truje tyłka, no... można teraz ruszać spokojnie na pełnych obrotach z Napoleonem Uśmiech

Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
#82
Wróciłem przed chwilą z seansu w Kinotece. Sala zapełniona, a sądzac po reakcjach ludzie dobrze się bawili. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek to napiszę, ale Lady Gaga dźwga ten film - jej postać wlewa w każdą scenę gdy się pojawia mnóstwo energii i nie można od niej oderwać oczu. Ironsa bardzo mało. Pacino nawet się stara, a Driver początkowo jako młody naiwniak niezbyt przekonuje. Dopiero po pewnym czasie gdy historia wkracza na właściwe tory, udaje mu się co nieco wycisnąć z postaci.

Podsumowując - jeden z lepszych filmów Scotta. Jednak dziadzio umie dobre filmy robić Uśmiech

Odpowiedz
#83
ale co w nim jest dobrego np. To że gaga dobrze gra sztampową i nieciekawą postać? To wystarczy żeby mieć dobry film?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#84
U mnie była pełna sala, ale prawie połowa mojego rzędu wyszła gdzieś tak w 2/3 filmu. Chyba faktycznie przyszli tylko by popatrzeć na Gagę z jakiegoś powodu. Ale film dobry i pewnie dobrze sobie poradzi przez obsadę i mniejszą konkurencje, która chyba pogrzebała The Last Duel (to i brak marketingu albo reklamowanie tego jako film ery "me too" nawet jeśli to trochę prawda). Interesujący film i nie tak wstydliwy jak inne, które dotyczą prawdziwych morderstw tu jest to wprawdzie mały element filmu, ale widzimy wszystko. Zaczęło mnie to denerwować jak w wielu filmach biograficznych najbardziej drastyczne elementy są pomijane. Mogli jeszcze wspomnieć, że Patrizia Guzzi do dziś otrzymuje ogromne alimenty od rodziny zamordowanego męża.
Teraz jak tak patrzę na listę płac to obsada jest jeszcze bardziej naładowana niż myślałem i nie poznałem Leto w jego drugiej roli jako "Fredo" rodziny Guccich.
Nie wiem na ile to prawda, ale przynajmniej w filmie Maurizio nie znał się na modzie, więc akcja skupia się na jego próbie przejęcia całej firmy dla siebie a w przerwach kilka montaży postaci przechadzających się po nowojorskich apartamentach, gdy w tle przygrywa jakaś fajna muzyka z epoki jak "I Feel Love". Scottowi chyba średnio zależało na tym filmie, ale i tak był całkiem spoko.

Odpowiedz
#85
(08-12-2021, 23:08)Negatywny napisał(a): ale co w nim jest dobrego np. To że gaga dobrze gra sztampową i nieciekawą postać? To wystarczy żeby mieć dobry film?

Dobre jest to, że mi się podobał Oczko

Odpowiedz
#86
(30-11-2021, 00:43)Mental napisał(a): Pewnie ludzie znowu kłamią, że film Scotta nieudany. Ile razy to już czytałem/słyszałem?
Oczywiście, że kłamią, Ridley znowu dostarczył.

To mocno staroświecki film, ktoś powie, że zbyt schematyczny, bo rzeczywiście można sporo przewidzieć w tej historii, ale dla mnie to zaleta, że mamy klasyczną fabułę z walką o władzę, pieniądze, kilka zdrad i jedno zabójstwo.
Metraż ani przez chwilę nie sprawiał problemu, cieszyłem się z każdej minuty. To po prostu kolejny, bardzo solidny film w dorobku Scotta: nie zachwycam się, ale z wielką przyjemnością obejrzę przy okazji jakiegoś maratonu jego filmów.
Leto trochę przesadzony, jak to on. Ironsa niewiele, za to Pacino w świetnej formie, a Gaga może wg mnie szykować miejsce przy kominku na aktorskiego Oscara.
Mocne 7/10 ode mnie. Zdrowia Ridley, kręć jak najdłużej!

Odpowiedz
#87
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#88
Przyznaj po prostu, że boli cię powrót do formy wielkiego Ridleya Uśmiech

Odpowiedz
#89
To było jasne od początku, że będzie to ten drugi, ten gorszy film z zeszłorocznych propozycji Papcia. I tak też jest.

"Dom Gucci" jest niezłym filmem, w zasadzie niemalże wszystko w nim jest poprawne. I tyle. Z początku strasznie irytowało mnie mówienie tym akcentem - mówcie normalnie, albo róbcie filmy z aktorami posługującymi się ojczystym językiem. Jared Leto jest kuriozalny, całe szczęście, że tak go mało. Al Pacino najlepszy, aczkolwiek brak nominacji dla Gagi skandaliczny równie mocno, co brak nominacji dla Jodie Comer - jedna z aktorek Ridleya winna w tym roku mieć Oscara, koniec kropka.

Wszystko inne, tak jak napisałem jest do bólu poprawne. Ani nie zachwyca, ani nie wadzi. No meh. Z sympatii do Papcia 6/10 Uśmiech

Po raz kolejny łapię się na tym, że ja jednak nie lubię filmów biograficznych, których akcja rozgrywa się na przestrzeni wielu lat. Wolę jednak wycinki z życia osób, o których traktuje dane dzieło.

Odpowiedz
#90
(16-02-2022, 12:52)Pelivaron napisał(a): brak nominacji dla Gagi skandaliczny równie mocno, co brak nominacji dla Jodie Comer - jedna z aktorek Ridleya winna w tym roku mieć Oscara, koniec kropka.
Jakby nie patrzeć, to nominacja dla Nicole Kidman jest do wywalenia, dostała ją tylko dlatego, że Amazon włożył mnóstwo kasy w jej promocję. Australijka jest do wymiany albo na Germanottę albo Alanę Haim. Zakładam, że role Coleman i Cruz są dobre, bo jeszcze nie widziałem.

Odpowiedz
#91
Można to już gdzieś poza kinematics zobaczyć?
.

Odpowiedz
#92
W sensie w źródłach alternatywnych? Tak!

A legalnie na VOD to jeszcze nie. Pod koniec marca dopiero premiera.

Odpowiedz
#93
(21-12-2021, 22:59)simek napisał(a): Przyznaj po prostu, że boli cię powrót do formy wielkiego Ridleya Uśmiech

Jeśli ot jest powrót do formy, to wolę żeby Ridley został tam gdzie jest Uśmiech

Film przydługi, bez napięcia. Aktorsko niezły, z tym, że nawet Gaga chyba nie wiedziała co ma grać.

Dialogi i napięcie jak z "Na dobre i na złe" i w ogóle miałem wrażenie, że ten film jakiś niskobudżetowy. Jest to film o Gucci, a nie ma blichtru, pokazów, błysku fleszy, przepychu i bogactwa na żadnym etapie filmu. Możliwe, że reżyser chciał się skupić na kulisach wydarzeń co zdaje się, wyszło mu średnio.

Podczas seansu w cinema city słyszałem ziewanie, również moje.

Scena zabójstwa cierpiała na absolutny brak emocji. Można dużo napisać o tym filmie, ale generalnie same złe rzeczy.

Nie wrócę i nie polecam.

P.s. Jareda nie poznałem, nie widziałem, że tam gra. Charakteryzacja mega, ale sama postać bardziej irytująca niż ciekawa.
Captain Obvious

Odpowiedz
#94
Czemu nikt nie wspomniał, że w HoG gra Jack Huston aka Richard Harrow? Ten aktor jest tak zajebiście charyzmatyczny, że kradnie każdą scenę, w której się pojawia. No dobra, może nie każdą - gdy występuje razem z Jeremy Ironsem, to jest remis.

A co do filmu, to ogólnie było słabo na poziomie całości. Kompletnie nie czułem motywacji Lady Gagi - że musi zabić ojca swojej córki. Umówmy się kluczowy wątek został poprowadzony partacko. Sama scena morderstwa też biedna.

Odpowiedz
#95
(20-02-2022, 13:30)Mental napisał(a): Kompletnie nie czułem motywacji Lady Gagi - że musi zabić ojca swojej córki. Umówmy się kluczowy wątek został poprowadzony partacko. Sama scena morderstwa też biedna.

W ogóle często miałem wrażenie, że Gaga nie wiedziała co ma grać. Cwaną intrygantkę, dążącą do osiągnięcia pełni władzy czy prostą babę, której marzy się bogactwo i sława. 
Captain Obvious

Odpowiedz
#96
Dwie i pół godziny zleciały szybciutko. Gaga bardzo dobra, Drivera w sumie zaczynam lubić po tych dwóch występach u Scotta, Leto przerysowany ale w sumie zabawny i w ogóle mnie nie raził ten występ. W tym filmie w zasadzie wszyscy bohaterowie to wredne typy, które tylko udają, że są spoko, ale jak przyjdzie co do czego to gotowi są wyruchać każdego bez mydła dla własnych korzyści. Ogólnie solidne 7/10, pewnie jeszcze kiedyś obejrzę.

Odpowiedz
#97
Film zaskakująco niezły.

Reno napisał(a):W ogóle często miałem wrażenie, że Gaga nie wiedziała co ma grać. Cwaną intrygantkę, dążącą do osiągnięcia pełni władzy czy prostą babę, której marzy się bogactwo i sława.

Mental napisał(a):A co do filmu, to ogólnie było słabo na poziomie całości. Kompletnie nie czułem motywacji Lady Gagi - że musi zabić ojca swojej córki. Umówmy się kluczowy wątek został poprowadzony partacko. Sama scena morderstwa też biedna.

Dla mnie kompletnie odwrotnie - Gaga mnie do siebie przekonała. W "Narodzinach gwiazdy" miałem znaczenie (wrażenie?) że trafiła jej się dobrze dopasowana rola.
Tu gra kogoś kompletnie innego i jest w pełni wiarygodna.

To co wyniosłem z filmu - Patrizia była prostą babą, próżną borderką. Oszołomiona glamourem bogactwa i władzy próbowała sobie urobić męża, zrobić z niego kogoś kim on nie chce być, ale kim ona chce żeby został, okręcić go sobie wokół palca - przy okazji siejąc spustoszenie wszędzie wokół, co na koniec trafia ją prosto w pysk, gdy Maurizio przestaje być ciepłą kluchą i stwierdza że w sumie, to ani jej nie chce, ani nie potrzebuje.

No i jak zostaje strącona z piedestału na samo dno (tak to ona zapewne widzi), nie może się pogodzić z porażką, odrzuceniem, utratą tego co miała i wpada w obsesję. I woli zostać wdową po Guccim, niż zostać wykluczona.

Obsada w ogóle bardzo dobra, Jared Leto ze swoją cringowatością pasował do Paolo, Pacino, Driver i Irons trochę na autopilocie, ale jak zwykle wysoki poziom.

Czego zabrakło to ujednolicenia historii, film nie wie czy chce być dramatem, portretem psychologicznym czy dokumentem lecącym po prawdziwych wydarzeniach. No i tak dość dziwnie się przechodzi z glamouru okraszonego piosenkami do sceny rozpaczy, może przydałoby się trochę więcej spójności tonu. Narracja nie jest zbyt angażująca (w takim "Trust" czy "Sukcesji" dobrze wiedzieli jak to poprowadzić), ale niejednoznaczne moralnie postacie, ich pomieszane relacje trochę to nadrabiały. No i przede wszystkim - zdjęcia, jak to u Ridleya.

7/10

Odpowiedz
#98
Deszcz nagród powinien spaść na twórców trailera - jest on 10x lepszy niż cały film. A ten jest tylko i aż poprawny, bez fajerwerków. I faktycznie, szkoda że materiał nie trafił do Scorsese bo tu aż prosiło się o wylewającą się z ekranu energię, a jest to poprowadzone jak przez rzemieślnika, który nie chce niczego zepsuć. Szkoda potencjału. Ridley nawet tak ważną dla całości scenę jak zamach sprzedał jak 3-ligowy reżyser.

Za tydzień już będę mało co z tego pamiętać.

Na plus:
- Gaga
- Irons
- wątek Aldo i Paolo, zwłaszcza po więzieniu
- wszystkie włoskie, klasyczne fury


5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#99
(22-08-2022, 21:46)Snappik napisał(a): Deszcz nagród powinien spaść na twórców trailera - jest on 10x lepszy niż cały film. 
To prawda, trailer był skrojony perfekcyjnie, obiecywał film z większą energią niż się okazało.

Odpowiedz
Zauważyłem, że jest na Amazonie i tak obejrzałem na raty.
Nawet się nieźle oglądało, ale za tydzień pewnie będę pamiętał tylko obsadę. Poprawne, momentami fajne, momentami bezjajeczne filmidło. Ridley nakręcił całą masę lepszych filmów, ale też kilka 5 razy gorszych.
Największy minus, to że losy tej rodzinki po mnie zupełnie spłynęły. Niespecjalnie lotne typki na których spadł solidny spadek.

Bracia Coen w dobrej formie potrafili robić fajne filmy o takich ludziach. Dziadek chyba zrobił, żeby zrobić.
Aktorsko nieźle. Szkoda Ironsa i Pacino, bo w sumie to zagrali na autopilocie. Driver niezły, Gaga niezła, Leto może być.

Takie tam 5-6/10 maks.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Last Duel (reż. Ridley Scott, 2021) Pelivaron 160 19,404 28-01-2024, 20:02
Ostatni post: Dr Strangelove



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości