IT FOLLOWS
#21
Żarło i zdechło.

Koncept który spokojnie mógłby pochodzić z japońskiego horroru, a do tego zdyscyplinowane, przemyślane zdjęcia i ejtisowe brzmienia w tle. Bardzo smaczne, niepokojące i zbudowane na niedopowiedzeniach. Scena z dziewczyną w kuchni i olbrzymem wyłaniającym się z ciemności w korytarzu - wyborna. Ale potem film się sypie, co wcale mnie nie dziwi, bo to już standard, że ilekroć ktoś ma fajny pomysł, to na pełny metraż już mu go nie wystarcza.

Scena na plaży z duchem ("duchem") ciągnącym bohaterkę za włosy i uderzeniem go leżakiem to krok w złym kierunku, bo Tajemnica, choć wciąż nienazwana, staje się namacalna i dosłowna, a to jedno użycie efektów specjalnych zabija cały klimat. Do tego fatalna sekwencja na basenie i film umiera, zakończony oczywiście urwanym w połowie kadrem, który zostawia widza z niczym i równie dobrze całość mogła się skończyć i godzinę wcześniej.

Szkoda, za całość 4/10.

PS. Maika bardzo fajna, życzę jej jak najlepiej, bo ma dziewczyna potencjał.

Odpowiedz
#22
Cytat:Scena na plaży z duchem ("duchem") ciągnącym bohaterkę za włosy i uderzeniem go leżakiem to krok w złym kierunku, bo Tajemnica, choć wciąż nienazwana, staje się namacalna i dosłowna, a to jedno użycie efektów specjalnych zabija cały klimat.
Otóż to! Film do tego momentu, tj. do ciągnięcia za włosy, był idealny - nie jako typowy straszak, ale jako coś niepokojącego. Potem był zjazd w dół, niestety, ale... i tak kocham. Film niesamowicie powolny, spokojny, można by powiedzieć, że to nudny jak jasna cholera snuj, ale przy tym posiadający tak gigantyczny ładunek niepokojącego klimatu wspieranego wrzynającym się w umysł soundtrackiem, że z miejsca trafia do moich ulubionych. Trochę jest też ofiarą hype'u ale nie zmienia to faktu, że jestem zachwycony.

Odpowiedz
#23
Jako że w horrorach najbardziej niepokojące jest dla mnie nie pojawienie się potwora, a oczekiwanie na potwora, film nie mógł mi się nie podobać. To nerwowe wypatrywanie niewidzialnych dla innych oprócz Jay postaci na posuwistym zombie-kind chodzie bardzo mi się udzieliło, cały czas czułam podskórny niepokój i psychiczny dyskomfort, jednocześnie kibicując bohaterom. Sam pomysł na istotę potwora kapitalny i chyba zupełnie nieograny, a przynajmniej ja nie słyszałam o niczym podobnym. 8/10

Odpowiedz
#24
[Obrazek: it-follows-horror-film-gets-cool-poster-...ed-release]

so fuckin' 80s

Taki film. Pierwszy pocalunek, utracona niewinnosc, doroslosc, przemijanie, nieuchronnosc losu, smierc, a gdzies w tym wszystkim milosc, wiecie, nie zakochanie, ale milosc - taka nastoletnio naiwna, ale prawdziwa - banal? Jak najbardziej, ale w zyciu jest potrzebna odrobina slodyczy i banalu, bo, no wlasnie, nieuchronnosc losu, przemijanie...halucynacje z glodu i smierc :)

Mysle, ze gdyby rezyser nie ubral tego wszystkiego w szaty horroru, a poszedl w melodramat, to wyszedlby niezly zakalec, a tak, coz, jestem kupiony. Dobra rzecz, bez oceny.



Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#25
Dobry film, ale nie rozumiem zachwytów i wszelkich ochów. Świerzy powiem na horrorowej scenie, ale nie przesadzałbym z tymi zachwytami. Świetna Maika Monroe i kilka trzymających w napięciu scen.
8/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#26
Danus, nie rozumiesz zachwytów, a sam dajesz 8/10???

Świetny film, wygrywa pomysłem na coś więcej niż kolejny sposób na straszenie, a nawet pomimo tego, że nie jest szczególnie intensywny - sama atmosfera, pomimo kapitalnych zdjęć, niezbyt mocno przemawia do wyobraźni - to jest to po prostu kawał dobrze opowiedzianej, subtelnej historii, którą bardzo ładnie opisał Crov w pierwszym poście.
Absolutnie nie zgodzę się z Mierzwiakiem, że scena na plaży zaczyna zjazd w dół, uważam, że bardzo dobrze, że się pojawiła, że pokazano namacalność zjaw, nie chciałbym, aby okazało się to tylko czymś w głowach tych osób, po prostu wolę jak coś jest prawdziwe, ale nieuchwytne, nieodgadnione niż gdyby miało być omamem, projekcją jakichś lęków, czy innymi pierdołami.
Ja smakowałem ten film, zaskoczyło mnie zakończenie, bo myślałem, że to jeszcze z kwadransik, ale trafili w świetnym momencie. Wady i niedoskonałości się znajdą, więc daję słabą 8/10.

Odpowiedz
#27
(10-06-2015, 21:09)simek napisał(a): Absolutnie nie zgodzę się z Mierzwiakiem, że scena na plaży zaczyna zjazd w dół, uważam, że bardzo dobrze, że się pojawiła, że pokazano namacalność zjaw, nie chciałbym, aby okazało się to tylko czymś w głowach tych osób, po prostu wolę jak coś jest prawdziwe, ale nieuchwytne, nieodgadnione niż gdyby miało być omamem, projekcją jakichś lęków, czy innymi pierdołami.
No OK, ale czy już samo to, że osoby spotykała bolesna, brutalna (patrz: początek filmu) śmierć nie świadczy o tym, że jest to coś namacalnego? Scena z ciągnięciem za włosy i późniejsza rzucaniem przedmiotami stawiają ten film na jednej półce z paździerzami pokroju Paranormal Activity, a przecież do sceny na plaży to - z ręką na sercu - kino naprawdę wyjątkowe i oryginalne.

Odpowiedz
#28
Cytat:czy już samo to, że osoby spotykała bolesna, brutalna (patrz: początek filmu) śmierć nie świadczy o tym, że jest to coś namacalnego?
To plus fakt, że tylko ty (to znaczy widz oraz bohater/ka) widzisz jak to coś podąża mówi znacznie więcej niż dosadne łapanie za włosy, ciskanie tosterami i rzucanie ludźmi. Więcej scen jak ta w szkole ze starszą panią, więcej scen z kobietą idącą wolno ulicą do domu, czy z dryblasem zamiast prostackiego w pewnym sensie straszenia, a ocena filmu poszłaby jeszcze do góry.

Cytat:nie chciałbym, aby okazało się to tylko czymś w głowach tych osób
To w ogóle nie jest możliwe przecież dzięki sprytnemu rozwiązaniu: przekazujesz to przekleństwo dalej, ale ciągle je widzisz. Dzięki temu jest jasne, że to nie są żadne urojenia ani nic, tylko prawdziwy problem.

Odpowiedz
#29
Rozumiem wasze racje, ale ja pierwsze o czym myślę, gdy w filmach pojawia się coś nieuchwytnego, widzianego tylko przez jedną osobę, to żeby była jakaś konfrontacja z innymi osobami, próba ujarzmienia tego, a nie tylko strach i spieprzanie. Inna kwestia, że scena w basenie, pomimo tego, że pięknie nakręcona, to jednak jest trochę głupia, a wprowadzenie pistoletu jako broni przeciwko takiej zjawie to bardzo kiepski motyw, nie mogło zabraknąć przypadkowego postrzału koleżanki, bo w horrorach nikt nie wpadnie na pomysł, żeby spierdalać z linii strzału jak ktoś celuje :p

Odpowiedz
#30
Cytat:ojawia się coś nieuchwytnego, widzianego tylko przez jedną osobę
Ale właśnie COŚ nie było widziane przez jedną osobę, jak wspomniałem. Przecież po randce, jak Maika Monroe była już związana i przykuta do wózka, to jej chłopak biegał wszędzie i szukał, chciał się upewnić, że to nie on jest celem. Widział tego potwora i on, i ona, ale tylko za główną bohaterką coś podążało. Tak samo podczas kolejnej spotkania tej parki, chłop również w panice rozglądał się. Plus rzucanie kamieniem w okno i wyłamywanie drzwi też przemawia za tym, że to nie jest żaden wytwór wyobraźni (tak samo jak morderstwo z początku, tak nie wygląda samobójstwo na plaży) :)

Odpowiedz
#31
Motyw plazowy mial na celu pokazanie namacalnosci zjawy nie widzowi, ale bohaterom, bo jak inaczej ktokolwiek mialby jej uwierzyc na slowo? Juz zaczalem sie pomalu irytowac na seansie, ze przez grubo ponad pol filmu nikt tej lasce nie uwierzy. Zreszta motyw stukostrachow jest tu najmniej dla mnie wazny, bo ten film kipi o uczuc, emocji, a do tego nie groza, a raczej niewygodnymi wibracjami i subtelnymi gestami stoi. Maika do zakochania, juz tylko za nia dwa oczka w gore. Dobry film.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#32
Fajny film. Jako horror to na pewno coś w końcu choć trochę oryginalnego, mimo całej sterty ejtisowych odniesień i stylizacji.
Przy czym faktycznie dużo lepiej filmowi wychodzi początek, pomysłowa koncepcja i strona techniczna niż późniejsze rozwinięcie tematu które zakończyło się dla mnie dwoma przyśnięciami i lekkim zagubieniem ;)
Niestety mimo, że filmowi udaje się przełamać parę horrorowych schematów podczas kreowania atmosfery, to nie udało się niestety pozbyć najbardziej wykurzającej mnie w horrorach rzeczy, kompletnego braku logiki i irytującego dualizmu morderczego bytu który raz jest duchem a raz ciałem. No nie ogarniam po prostu dlaczego w tym temacie nie można być konsekwentnym. Z jednej strony istota się teleportuje, z drugiej jakoś nie może się teleportować odpowiednio blisko bohaterki. Z jednej strony może przybierać dowolne formy, z drugiej przybiera takie formy, żeby być rozpoznawalną z kilometra. Z jednej strony pojawiam się i znikam, a z drugiej nie mogę przenikać przez ściany. Poza tym w momencie kiedy już wiadomo, że to coś jest fizyczne wszystko jak dla mnie się rozlatuje. Postacie odpierdalają jakiś szajs, nawet ktoś biega z klamką, ale jakoś nikt nie pomyśli, że skoro to w zasadzie jest niewidzialne zombie, to może by je rozjechać, albo dać broń tym postaciom które je widzą, wykopać duł i przykryć liśćmi... Cała scena z basenem to jedno wielkie wtf, a już najbardziej wkurza końcówka, które jak dla mnie nie ma nic wspólnego z niedopowiedzeniami, a za to dużo z "zupełnie nie miałem pomysłu jak to skończyć". Cała powiedzmy strona metaforyczna też jest kompletnie bezsensowna i w ogóle bym sobie ją odpuścił bo w zasadzie żadna możliwa interpretacja nie prowadzi do jakiegokolwiek morału czy diagnozy.

Można obejrzeć, jak na horror to powyżej przeciętnej, komuś może bardzo podpasować oldschoolowa forma w bardzo dobrej oprawie technicznej, ale za dużo wad na naprawdę dobry film. Niemniej cała ekipa bardzo obiecująca, niech sobie kręcą dalej :)

 
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#33
(11-06-2015, 15:03)Negatywny napisał(a): No nie ogarniam po prostu dlaczego w tym temacie nie można być konsekwentnym. Z jednej strony istota się teleportuje, z drugiej jakoś nie może się teleportować odpowiednio blisko bohaterki. Z jednej strony może przybierać dowolne formy, z drugiej przybiera takie formy, żeby być rozpoznawalną z kilometra. Z jednej strony pojawiam się i znikam, a z drugiej nie mogę przenikać przez ściany.
Ale co ty gadasz. Istota się nie teleportuje, przeciez nawet w tytule masz, że podążą. Gdyby sie teleportowała to by nie musiala przechodzić przez drzwi, ani nie można było jej uciec. To, że jest niewidzialna nie znaczy, że może przechodzić przez ściany i się teleportować. WTF. A przybiera formy wedle konkretnej selekcji - martwe / "demoniczne" postacie. To nie jest tak, ze raz jest miła staruszką, potem rozkładającą się dziewczyną, a innym razem sikającą prostytutką. Aczkolwiek nawet jeśliby tak było to nie widze żadnej niekonsekwencji w tym. Równie dobrze "potwór" może losowo dobierać jak się objawiać ofiarze albo ma zwiazek z jakims innym czynnikiem. NIe ma wytlumaczenia, wiec nie ma niekonsekwencji.

Odpowiedz
#34
Gówno tam a nie podąża ;P

Raz podąża, raz nie podąża, jak mu akurat wygodnie (albo reżyserowi). Wystaczy uciec dwie ulice dalej i są 3 dni spokoju, innym razem, zwiększa się dystans o 10 km a bydle na drugi dzień stoi na ganku. Ja rozumiem, że horror, że nie wyjaśnione, ale mnie takie rzeczy męczą, szczególnie kiedy nic mi tego nie wynagradza. Poza tym to coś ewidentnie nie podąża po najkrótszej scieżce, bo lubi się pokazać gdzieś na balkonie albo pomachać pindolem z dachu dla zgrywy. Poza tym z tymi demonicznymi postaciami to jakiś kompletny bezsens bo na początku chloroformowy molestator bardzo dobitnie podkreśla że "IT" będzie przyjmować wygląd, który pozwoli jej się niepostrzeżenie zbliżyć, że będą to znane celowi osoby itd. Po czym w filmie "IT" nie robi tego ani razu zawzięcie wcielając się w dziwolągi ze stopniem trudności odróżnienia 1/10.

Tak więc wytłumaczenie jest i powinno być konsekwentnie. Powinienem mieć poczucie, że to zbliża się zawsze, nieustannie, ze stałą prędkością, jeśli postać oddaliła się do innego miasta o dwa dni marszu, to potwór powinien stać na ganku dwa dni później z dokładnością i pewnością niemieckich kolei. Tak samo ze zminą formy, skoro coś tak dobitnie powiedziano, to bydle spuszczone z oka na minutę powinno zachowywać się jak T-1000 i zamieniać się a to w matkę, a to w policjanta itd.

"Pewnie mi nie uwierzysz, ale zapamiętaj moje słowa.
To coś... podąży za tobą.
Ktoś przekazał to mi, a ja daję je tobie.
Może wyglądać jak ktoś znajomy, lecz może być również kimś obcym,
byleby tylko zbliżyć się do ciebie.

Może być każdym"
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#35
Co do koncowki, to sprawa dla mnie jest prosta, bo traktuje ten film jako mniej/bardziej udana metafore kilku rzeczy o ktorych pisalem na poprzedniej stronie. Parka idzie razem za reke, a nieuchronne i tak zawsze jest dwa-trzy kroki za nimi (nami), ale za raczke z kims, to zawsze razniej niz samemu. Mowie, dla mnie cala konwencja horroru to fasada, ktora mnie malo interesuje, bo z horrorow wyroslem lata temu (ojciec byl fanem i za malego 1-2 horrory dziennie musialy byc), a najbardziej podobal mi sie watek Maiki i jej znajomosci z zadluzonym w niej chlopku-roztropku.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#36
Negatywny napisał(a):Raz podąża, raz nie podąża, jak mu akurat wygodnie (albo reżyserowi). Wystaczy uciec dwie ulice dalej i są 3 dni spokoju, innym razem, zwiększa się dystans o 10 km a bydle na drugi dzień stoi na ganku. Ja rozumiem, że horror, że nie wyjaśnione, ale mnie takie rzeczy męczą, szczególnie kiedy nic mi tego nie wynagradza. Poza tym to coś ewidentnie nie podąża po najkrótszej scieżce, bo lubi się pokazać gdzieś na balkonie albo pomachać pindolem z dachu dla zgrywy. Poza tym z tymi demonicznymi postaciami to jakiś kompletny bezsens bo na początku chloroformowy molestator bardzo dobitnie podkreśla że "IT" będzie przyjmować wygląd, który pozwoli jej się niepostrzeżenie zbliżyć, że będą to znane celowi osoby itd. Po czym w filmie "IT" nie robi tego ani razu zawzięcie wcielając się w dziwolągi ze stopniem trudności odróżnienia 1/10.

Tak więc wytłumaczenie jest i powinno być konsekwentnie. Powinienem mieć poczucie, że to zbliża się zawsze, nieustannie, ze stałą prędkością, jeśli postać oddaliła się do innego miasta o dwa dni marszu, to potwór powinien stać na ganku dwa dni później z dokładnością i pewnością niemieckich kolei. Tak samo ze zminą formy, skoro coś tak dobitnie powiedziano, to bydle spuszczone z oka na minutę powinno zachowywać się jak T-1000 i zamieniać się a to w matkę, a to w policjanta itd.

Też mnie to dobijało. Przez tę niekonsekwencję cały klimat mi gdzieś uciekał, bo wiedziałem, że światem wykreowanym przez reżysera nie rządzi żadna wewnętrzna logika - od widzimisię scenarzysty zależy, kiedy i gdzie pojawi się TO.

Odpowiedz
#37
Ludzie, piszecie jakby to coś podążającego, to był dobrze nastawiony mechanizm o którym opowiada magik w pierwszej scenie, a potem wcale tak nie jest. Otóż w tym filmie nikt nie tłumaczy jak to coś działa, pierwszy koleś po prostu opowiada to, czego sam doświadczył, więc trochę ciężko mieć pretensje o to, że zjawa postanowiła przez jeden dzień się nie pokazywać, tylko se zrobić przerwę, bo nikt nie obiecywał, że ona będzie wracać jak bumerang.

Odpowiedz
#38
Tylko, ze wcale w filmie nie ma scen ucieczki o dwie ulice i czekania trzy dni w pokoju :) zreszta wszystko jest na tym osiedlu ospale i ogolnie osiedle przypomina El Street, czas tutaj nie ma wiekszego znaczenia i dziwi mnie taki nitpicking i branie tego filmu doslownie.

Mnie tam nic nie dobijalo, ale gdyby cos za mna podazalo, to bym sobie obliczyl jego predkosc i mieszkalbym pomiedzy domem mamy, a cioci z bezpieczna iloscia kilku godzin "marszu" i szkoda, ze mlodziki nie maja takich rozkmin.

 
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#39
No to ja proponuje tytuł: "It follows: or does it?" ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#40
(11-06-2015, 15:33)Negatywny napisał(a): Tak więc wytłumaczenie jest i powinno być konsekwentnie. (...) jeśli (...) to potwór powinien (...)
Ale jakie "jeśli"? Jakie "powinien"? Na czym bazujesz swoja krytyke niekonsekwencji? Wiesz cos wiecej niż my? Wiesz tyle ile powiedziane i pokazane jest w filmie - czyli NIEKOMPLETNE informacje i WYRYWEK z "życia" tej istosty. Więc co powinien, a czego nie powinien robić nie masz pojęcia. Mozesz sobie gdybać, że powinien być taki jak T-1000 w podązaniu, ale to tylko twoje widzimisie, a nie sprawny argument przeciwko filmowi.

(11-06-2015, 15:42)Mental napisał(a): od widzimisię scenarzysty zależy, kiedy i gdzie pojawi się TO.
Zgadza się. A dzięki temu, że nie bawi się w pierdololo tłumaczenia to jego widzimisie jest w pełni uzasadnione i pasuje do tajemniczej atmosfery filmu. Wiesz tyle, ile wiedza bohaterowie - czyli gówno. To bardzo dobre posuniecie ze strony scenarzysty i to niedopowiedzenie pasuje do atmosfery filmu, bo czujesz sie jak bohaterowie - nie wiesz co ich goni, dlaczego, ani jak. Są rózne rodzaje zagrożenia - także to zagrożenie, które jest przerażajace, bo go dobrze nie znasz. Takim jest to z "IT FOLLOWS".

Nota bene, myslalem, Mental, ze sie przyczepisz, ze sie czarni nie strzelaja i nie gwałcą w filmie - w koncu Detroit. ;)

(11-06-2015, 16:01)simek napisał(a): Ludzie, piszecie jakby to coś podążającego, to był dobrze nastawiony mechanizm o którym opowiada magik w pierwszej scenie, a potem wcale tak nie jest. Otóż w tym filmie nikt nie tłumaczy jak to coś działa, pierwszy koleś po prostu opowiada to, czego sam doświadczył, więc trochę ciężko mieć pretensje o to, że zjawa postanowiła przez jeden dzień się nie pokazywać, tylko se zrobić przerwę, bo nikt nie obiecywał, że ona będzie wracać jak bumerang.
[Crov daje lajka simkowi.]

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości