In Time [Wyścig z czasem]
#21
Deakins robił zdjęcia do In Time? Do momentu tej informacji nie miałem ochoty tykać tego filmu choćby kijem przez szmatę, ale teraz może nawet się skuszę.

Odpowiedz
#22
Owszem, i przyznaję mu rację, że Arri Alexa to najlepsza kamera cyfrowa na rynku. Dobrze że kręci nią też Skyfall.

Aczkolwiek zdjęć na poziomie NCFOM czy True Grit się nie spodziewaj.

Odpowiedz
#23
To Deakins zdjęcia do tego robił??? Przecież ten film wygląda jak pierwszy lepszy współczesny produkcyjniak, z wypicowanymi cool-kadrami i modelami w każdej możliwej roli. Już nie mówiąc o dzielnicach biedoty które tu wyglądają lepiej niż niejedna "porządna" dzielnica w miastach polskich...

Jakuzzi, nie oglądaj tego badziewia, naprawdę. Strata czasu :-)
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#24
jarod, o czym ty pieprzysz? :)

Deakins jest AUTOREM ZDJĘĆ w tym filmie, chyba nie wiesz na czym polega ta praca.

Odpowiedz
#25
Wyścig z czasem to wspaniałe zobrazowanie początku światowej rewolucji proletariackiej, charakteryzujące się dogłębnym zrozumieniem podstaw, zalet oraz celów komunizmu. Towarzysz Niccol, posługując się serią błyskotliwych analogii i przezabawnych, lirycznych, a przy tym głębokich dialogów, słusznie zauważa, że:

- pieniądz bierze się znikąd;
- bogactwa równo rozdzielone pozwolą każdemu żyć w dobrobycie;
- tylko krwawa rewolucja pod przewodnictwem bohaterów ludowych pozwoli zaprowadzić sprawiedliwość społeczną.

Nigdy wcześniej nie widziałem tak niedorozwniętego, poronionego filmu, którego autor wykazywałby się totalnym niezrozumieniem najprostszych podstaw ekonomii. Banksterzy z Wall Street zajmują się tutaj nie wiadomo czym - chodzą w garniturach między biurowcami, ale co tam robią? Jeden koleś ustala ceny czasu, co więc robi reszta? Przecież tu nie ma międzynarodowych rynków, nie ma giełdy itp. Ludzie mają kasę, bo mają kasę, i są zainteresowani tylko tym, żeby utrudniać biedocie kupowanie ich produktu. WTF? A, oczywiście ceny wszystkiego są odgórnie regulowane - dziś kawa kosztuje minutę, jutro dwie. Nie ma to nic wspólnego z rynkiem, po prostu ktoś z góry mówi, że tak ma być. Kapitalizm na całego.:)

Jak określa się wartość czasu? Czy jest to zasób ograniczony? Jak produkuje się czas? Czy ludzie rodzą się z zegarem w ręce, czy jest im później implantowany? Czy to jest przymusowe, czy opcjonalne? Czy wszyscy ludzie świata się nie starzeją? Czy ten system wprowadzono gładko, za powszechną zgodą, czy okupiono go morzem krwi? Skoro czas jest walutą, a zegar uruchamia się w 25 urodziny, to jak płaci się za towary przed 25 rokiem życia? Kilka podstawowych pytań, na które wypadałoby odpowiedzieć, no ale Niccol nie jest zainteresowany takimi drobnostkami.

In Time mówi bardzo dużo o samym Hollywood. Ten film to nie tylko wymysł scenarzysty/reżysera. Ktoś musiał go sfinansować, aktorzy musieli zgodzić się na udział w nim, proces decyzyjny był zapewne bardzo długi. Nikt nie doszedł do wniosku, że scenariusz jest skrajnie debilny pod każdym względem. Nic dziwnego, że całe Holly stoi murem za lewizną - wszyscy tam są kompletnie oderwani od rzeczywistości, nie rozumieją jak działa pieniądz i jak działa świat.

In Time ma pewną wartość rozrywkową - widać, że Niccol dostawał orgazmu przy co niektórych bardziej "błyskotliwych" scenach, które miały być metaforyczne; miały udowadniać, jakim to spostrzegawczym obserwatorem, a zarazem wybitnym artystą jest reżyser. Tyle, że są to metafory na poziomie ucznia podstawówki. Grafomania na całego. To największa zaleta tego gówna: In Time traktuje się poważnie i ma ambicje by stać się ważnym filmem z komentarzem społecznym, przez co oglądałem go z uśmiechem na ustach i bez znużenia. Byłem ciekawy, jaką jeszcze głupotą popisze się Niccol.

Jednym słowem: polecam. 1/10

P.S.
Ostateczna ironia komuszego Hollywoodu:
jedni z najbogatszych ludzi na świecie wydają 40 milionów dolarów, aby przekazać światu, że gromadzenie bogactwa jest złem i że powinno się rozdawać zdobyte pieniądze. 170 milionów w box office - ile z tego rozdano w gettach? Łatwo krytykować co popadnie, siedząc na górze pieniędzy.

Odpowiedz
#26
Bonnie and Time :D

Normalnie głupotka, ale ładnie zrealizowana. Niccol lubi takie dystopijne klimaty i wciska swoje trademarki, mimo że film jest kompletnie durny z założenia. oglądało mi się to bezboleśnie. Niestety, wrażenia gdzieś uciekają jeśli w ogóle zacznie się myśleć o tym, co tam się obj3bało bo końcówka jest poniżej i tak niskiego poziomu. 5/10 może i bym dał, koncept nawet jakiś jest, ale piekielnie głupi, niestety.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Time Traveler's Wife Anonymous 13 3,866 24-07-2024, 21:38
Ostatni post: Debryk
  Good Time (2017) - film, który mógłby nakręcić Mann Pelivaron 19 3,829 20-09-2023, 06:56
Ostatni post: Corn
  The Devil All the Time (2020) reż. Antonio Campos nawrocki 44 8,609 20-09-2020, 22:29
Ostatni post: Dr Strangelove
  About Time (pol. Czas na miłość) - reż. Richard Curtis Persona non grata 33 9,283 31-01-2017, 00:23
Ostatni post: Krismeister
  Los Cronocrimenes (Time crimes) MOLQ 1 1,511 16-05-2008, 23:19
Ostatni post: MOLQ



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości