Stały bywalec
Liczba postów: 3,015
Liczba wątków: 0
(20-08-2023, 21:09)shamar napisał(a): Nigdy nie zroumiem jaki jest sens czytać adaptacje scenariusza. Zrozumialbym jeszcze jakichs pierwotnych wersji, gdzie w finalnym wiele się zmieniło ale... książka oparta na filmie?
Nah
(20-08-2023, 21:22)marsgrey21 napisał(a): Ja akurat nie rozumiem filmów opartych o książki, dziwne.
(20-08-2023, 21:29)shamar napisał(a): A jakie mają być? Oparte o np. linię zabawek?
Wnioskuję, że Shamar po prostu uważa film za doskonalszą formę sztuki narracyjnej niż literaturę. Dlatego pisanie książki na podstawie filmu wydaje mu się bez sensu (bo to jakby uwstecznienie), a nakręcenie filmu na podstawie książki to już spoko. Jeśli dla kogoś jako medium filmy > książki, to tak to wygląda.
Cóż, ja nie widze podstaw do takiego nierównego traktowania. Prawda, że akurat też rzadko sięgam po nowelizacje, bo wydaje mi się, że standard jest taki, że są słabsze niż filmy, których są adaptacją, ale z drugiej strony filmy na podstawie książek też przecież w jakichś 95% są słabsze od książek, które ekranizują. Więc morał jest generalnie taki, że chyba najlepiej każde dzieło poznać w jego oryginalnej formie. Albo coś w tym stylu.
30-08-2023, 10:22
Stały bywalec
Liczba postów: 3,015
Liczba wątków: 0
(30-08-2023, 10:14)Pitero napisał(a): Uznać i ująć losy bohatera w kontynuacji jednak trzeba bo to wciąż jego historia.
E tam, nikt mnie jako widza do niczego nie zmusi. Nie ma żadnego problemu z mentalnym ucięciem jakiejś serii filmowej/książkowej w momencie, w którym mi pasuje. Zwłaszcza, że każdy taki przypadek kiedyś był rzeczywiście zakończeniem, a to, że ktoś do tej historii później jeszcze dorobił jakiś dalszy ciąg, to już nie musi mnie obchodzić. Np. "Krzyk" to dla mnie seria Wesa Cravena i odmawiam uznania części dokręconych przez innych ludzi. No a sequele "Star Wars" od Disneya to pewnie przez połowę widzów nie są uznawane za kanoniczne.
No i właśnie, co w sytuacji, gdy masz alternatywne kontynuacje? Jak w przypadku właśnie "Star Wars", gdzie filmowe i książkowe dalsze losy bohaterów są zupełnie różne, albo "Terminatory", gdzie po "T2" masz trzy czy cztery alternatywne ścieżki dalszych losów postaci? Nie można uznać wszystkich jednocześnie. A skoro tak, to nie czuję przymusu, żeby uznawać jakiekolwiek z nich i mogę spokojnie pozostawać na stanowisku, że "Terminator" to dla mnie po prostu dylogia Camerona i tyle.
30-08-2023, 10:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-08-2023, 10:32 przez al_jarid.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,868
Liczba wątków: 5
(30-08-2023, 07:04)Corn napisał(a): Cytat:Szkoda , że prawdopodobnie poszło się przez to walić takie fajne, pozytywne zakończenie przygód Indiany, zawarte w 4 części. :(
Nikt Ci nie każe uznawać tego filmu za dalsze losy bohatera, którego lubisz. Ja nie mam problemu z nieuznawaniem kontynuacji, których nie lubie i w ogóle nie wracanie do nich. Dla mnie Star Warsy kończą się na Endorzs, a Indiana w Jordanii ;)
Też nigdy nie rozumiałem tego zjawiska.
Co dobre zaliczam do "kanonu", resztę olewam i problem z głowy.
Co innego jakby mi przemontowali jakiegoś klasyka na obecną zjebaną modłę to wtedy oczywiście bunt i protesty.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
30-08-2023, 10:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-08-2023, 10:40 przez Dr Strangelove.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,956
Liczba wątków: 15
(30-08-2023, 10:14)Pitero napisał(a): Uznać i ująć losy bohatera w kontynuacji jednak trzeba bo to wciąż jego historia. Jeśli nie podoba nam się jak rozwinięto dalsze losy tej postaci to co najwyżej można na to przymknąć oko ;)
Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka
Nic nie trzeba. To wszystko jest wymyślone. Te postacie też, więc ich losami nie steruje życie tylko wyobraźnia twórców. Jesli twórcy odwalają chałturę to dlaczego mam ją uznawać?
30-08-2023, 11:36
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Jedna rzecz która mnie wkurwia w sequelach to ignorowanie ważnych elementów albo ich usuwanie po nonszalancku, jak w MiB2 gdzie nagle główna bohaterka znika i przez pół filmu Will Smith biega za TLJ by przywrócić status quo poprzedniego filmu tak jakby nic się nie wydarzyło, to samo jest tutaj, mieliśmy piękne zakończenie, ślub, syn, rodzina i nagle syn umiera off screen, rodzina się rozpada off screen. Here... Here's Phoebe Waller-Bridge. Enjoy. Fuck the rest.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
30-08-2023, 11:40
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,956
Liczba wątków: 15
Cytat:jak w MiB2 gdzie nagle główna bohaterka znika i przez pół filmu Will Smith biega za TLJ by przywrócić status quo poprzedniego filmu tak jakby nic się nie wydarzyło,
Dokładnie, dlatego MiB nie ma jak dla mnie żadnej kontynuacji. Sequel miał potencjał, gdyby to Smith był mentorem, a babeczka mu pomagała jako junior. Zamiast tego twórcy zesrali się na rzadko i odkręcali całą jedynkę. Nie znoszę tego filmu.
30-08-2023, 11:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-08-2023, 11:52 przez Corn.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,232
Liczba wątków: 1
(30-08-2023, 10:31)al_jarid napisał(a): A skoro tak, to nie czuję przymusu, żeby uznawać jakiekolwiek z nich i mogę spokojnie pozostawać na stanowisku, że "Terminator" to dla mnie po prostu dylogia Camerona i tyle.
Czyli "T2 3-D: Battle Across Time" nie uznajesz za kanoniczny? Przecież też został stworzony przez Camerona. :)
30-08-2023, 19:12
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,214
Liczba wątków: 6
Obejrzany ten nowy Indiana Jones od Netflixa :p
No serio, tak to wygląda, cały film jest cholernie sztuczny wizualnie.
Ode mnie takie.. 5,5/10.
No co tu napisać..
Na wszelki wypadek - SPOILERY.
Początkowe sceny z wojny naprawdę spoko, w duchu starych filmów.
a potem... Eeee...
no tak.. generalnie.. Indiana Jones pomimo emerytury musi wstać z fotela i aby osiągnąć ten efekt - jest nowa przygoda. W sumie mógłby po prostu wstać z fotela i się ogarnąć ale.. nie. Jest mu to potrzebne aby poradzić sobie z osobistą tragedią - i to jest nieźle i zaskakująco wprowadzone - co potem.. w ogóle nie wybrzmiewa.
Antonio Banderas to nie wiem po co był w tym filmie.
Boyd Holbrook w sumie też nie wiem po co był w tym filmie.
Fajny był ten olbrzym, po prostu swoją charakterystyczną fizycznością robił dobrą robotę.
Ford niektóre momenty fenomenalnie wygrywa.
Helena w tym filmie.. jest. Pomysł na powiązanie z fabułą i Jonesem jest niezły, fajny jest pomysł na to aby okazała się pazerną na kasę antybohaterką co daje nam możliwość ścierania się światopoglądów bohaterów.. co nie jest w ogóle wykorzystane. Generalnie.. Helena robi niby wszystko dla kasy ale.. czasem robi rzeczy bezinteresowne.. ponieważ .. chyba.. nie jest taka jaką się przedstawia.. chyba.
Na końcu miałem nadzieję że chociaż to jakoś zwiążą i na pytanie Indiany "komu jestem potrzebny?" ona powie -"mi". Ona jako "zastępcza córka", on dla niej - mentor i "father figure". Bo miejsce na zbudowanie ich relacji jest - scenka z jej dzieciństwa gdy mu podaje kapelusz jest słodziutka, szkoda że to scenka "mrugnij a przegapisz".
I czemu on się nią nie interesował przez.. jakieś 20 lat?
W sumie niezły jest pomysł na podróże w czasie - wszystko się już wydarzyło i nic nie można zmienić.
W czasie Drugiej Światowej wszyscy się mylili - do bombowców to trzeba było nawalać z balist i katapult. To byłaby po prostu rzeź tych samolotów :p
Masa różnych głupotek ale powiedzmy że ok.
Phoebe.. w sumie nie miała co grać.. Miała być pewna siebie i arogancka i była. Poza tym mam wrażenie że tu chyba powinna być aktorka o urodzie amantki a ona tak.. eee. No.
Są tu generalnie fajniejsze sceny ale.. Jones - nieciekawy. Phobe - nieciekawa. Ich relacja - nieciekawa. Intryga - eeee... Sceny akcji? (poza początkiem) - tak średnio... Villain - standardowy Mikkelsen.
W ogóle mam wrażenie że ten projekt był pierwotnie inaczej nakreślony a potem były decyzje -"no, Jones nie może być zbyt stetryczały i zniszczony bo to Indiana Jones. Nie może być zbyt dużo postaci kobiecej i nie możemy jej za dużo dawać aby nie było hejtu i aby nie zabierała miejsca Jonesowi. Nie możemy za bardzo rozbudowywać fabuły bo widzowie chcą kina przygodowego i akcji." Itd, itp. Usprawniano, wygładzano - oczywiście dla dobra widza.. No i.. mamy ten film.
Film dla tych którzy są bardzo ciekawi co dalej z Indianą Jonesem ale w sumie.. można go spokojnie olać (poza początkiem) i absolutnie nic się nie straci.
30-08-2023, 20:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-08-2023, 20:50 przez Rozgdz.)
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Rozgdz, dam ci rade, najpierw poukładaj swoje myśli, a później zwięźle je przekaż, bo ciężko się czyta taki wylew.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
30-08-2023, 20:49
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,214
Liczba wątków: 6
Przy tym filmie jakbym miał się wysilić na układanie myśli to już by mi się nie chciało nic pisać :p
30-08-2023, 20:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-08-2023, 20:55 przez Rozgdz.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,506
Liczba wątków: 30
(30-08-2023, 19:12)Żółte Krzesło napisał(a): [quote='al_jarid' pid='796517' dateline='1693384304']
Czyli "T2 3-D: Battle Across Time" nie uznajesz za kanoniczny? Przecież też został stworzony przez Camerona. :)
Przecież nie jest.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
30-08-2023, 20:56
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
(30-08-2023, 19:12)Żółte Krzesło napisał(a): (30-08-2023, 10:31)al_jarid napisał(a): A skoro tak, to nie czuję przymusu, żeby uznawać jakiekolwiek z nich i mogę spokojnie pozostawać na stanowisku, że "Terminator" to dla mnie po prostu dylogia Camerona i tyle.
Czyli "T2 3-D: Battle Across Time" nie uznajesz za kanoniczny? Przecież też został stworzony przez Camerona. :)
Terminator Dark Fate tez nie jest kanoniczny chociaz wyszedl niejako spod reki Camerona.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
30-08-2023, 21:09
Stały bywalec
Liczba postów: 1,232
Liczba wątków: 1
A czy Cameron nie mówił w wywiadach, że uważa "Dark Fate" za tego właściwego "Terminatora 3"? Chociaż z drugiej strony to samo chyba mówił również o "Genisys". Dobra, chyba trzeba skończyć ten temat, bo zaraz moderatorzy się zdenerwują.
30-08-2023, 22:01
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,506
Liczba wątków: 30
"Dial of Destiny"
No cóż, przez 3/4 filmu to jest całkiem niezłe (choć takie bez ikry trochę) ale potem wchodzi ten nieszczęsny finał i psuje całkiem niezłe wrażenie.
Daję 5/10
ale to jest gorsze od "Czaszki", przy czym tej podnoszę ocenę na 5/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
02-09-2023, 23:16
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,214
Liczba wątków: 6
W dużej mierze sie z tym zgadzam. Do pewnego momentu wszystko szło i nawet jeśli czegoś nie było to było jeszcze miejsce żeby to rozwinąc/wyjaśnić/przedstawić. Ale w momencie jak schodzimy do podziemi zaczyna być oczywiste że nic z tego nie będzie, zaczynamy "odhaczać standardowego Indianę Jonesa" i tak se nam to wychodzi.
W sumie jak mi się ten film już "ułożył" to myślę że Ford i Phoebe mają ze sobą całkiem niezłą ekranowa chemię i ja bym ich chętnie znowu zobaczył razem ale w czymś co będzie.. filmem a nie tylko produktem.
03-09-2023, 16:51
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Harrison nie ma farta do tych swoich legacy sequel, Blade Runner 2049 flop, Solo (bez niego, ale jego postać) flop, Indiana flop.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
03-09-2023, 16:56
Black Women Forever
Liczba postów: 2,864
Liczba wątków: 4
No Solo to legacy sequel Forda jak uj - ani nie jest żadną formą sequela, bo to prequel, ani nie gra tam Ford, tylko postać którą Ford grał.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem
03-09-2023, 17:11
Stały bywalec
Liczba postów: 3,094
Liczba wątków: 28
Jakby teraz kręcili Solo, to Hana na 100% grałby odmłodzony CGI Ford.
03-09-2023, 19:39
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,214
Liczba wątków: 6
A, jest taki smaczek, w sumie fajny - oczywisty ale.. jak pogmerałem o filmie to jak na razie nikt o tym nie wspominał więc.. wspomnę ja.
Na końcu jak Indy się budzi to po jednej stronie łóżka ma to ustrojstwo Archimedesa a po drugiej - Włócznię Longinusa. Wychodzi na to że Helena cofnęła się w czasie i podmieniła Włócznię na tą fałszywkę z początku filmu ;)
03-09-2023, 19:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2023, 19:53 przez Rozgdz.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,506
Liczba wątków: 30
(03-09-2023, 16:51)Rozgdz napisał(a): Ale w momencie jak schodzimy do podziemi zaczyna być oczywiste....
To bym jeszcze przeżył, ale to co się dzieje (żeby nie spoilerować) później na lotnisku...
A żeby było zabawniej zaczęło mi już śmierdzieć wcześniej w filmie, w j scenie - także na lotnisku.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
03-09-2023, 20:27
|