Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Ja zaś czuję się rozbrojony tym:
Corn napisał(a):Zajebiste OSTy to robi Danny Elfman. Każdy jest inny, wyjątkowy i oryginalny.
:D
I nie żebym nie lubił Elfmana, ale są granice bezdury.
Williams i Elfman to akurat bodaj dwaj najbardziej, tfu tfu, formulaiczni kompozytorzy w holiłudzie.
04-06-2008, 11:38
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,955
Liczba wątków: 15
Cytat:I nie żebym nie lubił Elfmana, ale są granice bezdury.
Nom...bo taki OST do Hulka to brzmi identycznie jak ten z Charliego czy Batmanów, a z kolei Batman brzmi podobnie do Soku z Żuka! O muzyce do Spider-mana nie będę już mówił bo to kompletna zrzynka z Planety Małp ;)
04-06-2008, 13:34
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Theme z Supcia i ze SW jest podobny chyba tylko dlatego, ze grano go na tych samych instrumentach. Na tej zasadzie Talking Heads gra podobnie jak Dimmu Borgir - i tu i tu gitary, perkusja i klawisze.
04-06-2008, 14:56
Twoja recenzja Mefisto to raczej zbiór przemyśleń z forum. Ani to odkrywcze, ani świeże.
Co do tekstu Darabonta to Indy miał w nim na końcu umrzeć. Było gdzieś na necie już.
Stwierdzenie, że film jest żenujący jest bardziej żenujące niż sam obraz, a już porównanie go do DH 4.0 i innych MEGA HITÓW from Holyłód jest nie na miejscu.
A Królestwo przy 3 seansie bawi równie dobrze jak poprzednie części. To tyle w temacie.
07-06-2008, 11:32
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki zupełnie mi się nie podobał. Spodziewałem się dobrego filmu przygodowego, a nie science-fiction. W poprzednich częściach zdarzały się naciągane, bzdurne sceny, ale w czwartej prawie każda jest taka: samochód "skaczący" po wodospadach, LaBeouf skaczący z małpami po drzewach, do tego jeszcze kosmici, UFO i tym podobne głupoty. Nie pomogła duża ilość przygód i akcji, bo wszystko to ogląda się bez emocji. Niestety zabrakło też humoru.
Jedynie Harrison Ford trzyma poziom, jest najlepszy z całej obsady filmu i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Jeśli zaś chodzi o aktorów drugoplanowych to najlepiej wypadł moim zdaniem Shia LaBeouf w roli motocyklisty czyli potencjalnego dawcy organów. Cate Blanchett zapamiętałem tylko z tego, że mówiła z dziwnym rosyjskim akcentem - nie pokazała talentu, który niewątpliwie posiada. Karen Allen była znakomita w "Poszukiwaczach...", ale w "Królestwie..." nie potrafiła przykuć uwagi widza, mimo że wyglądała równie ładnie, co 27 lat temu. Ray Winstone był beznadziejny, bo miał beznadziejną rolę, raz był dobry raz zły i sam aktor się w tym pogubił. John Hurt zagrał postać, która mogła wprowadzić do filmu więcej humoru, ale tego nie wykorzystał, nie był w ogóle zabawny. Pomijam Jima Broadbenta, któremu scenariusz nie dawał pola do popisu.
Nie podobała mi się również warstwa wizualna: zdjęcia Janusza Kamińskiego, jak również scenografia wyglądały bardzo sztucznie, jakby powstały w komputerze. Akcja filmu rozgrywała się w dżungli, więc powinny być jakieś dzikie zwierzęta, a nie małpy, groźne mrówki, zupełnie niegroźne skorpiony w jaskiniach i węże służące jako liny - takie rzeczy to tylko w animacjach Disneya.
W poprzednich częściach dało się przełknąć różne bzdury. Poszukiwacze zaginionej arki to moim zdaniem nie tylko najlepszy film serii, ale najlepszy film przygodowy w ogóle. Ostatnia krucjata to z kolei świetna komedia, pełna znakomitych gagów i niepozbawiona emocjonujących scen akcji. Świątynia Zagłady była trochę przekombinowana, ale i tak oglądało się świetnie.
Niestety "Królestwo Kryształowej Czaszki" nie podobało mi się ani jako film akcji, ani jako komedia. Zaśmiałem się tylko raz podczas sceny na ruchomych piaskach (scena z wężem).
Na koniec plusy: prolog kończący się wybuchem bomby (pomijając lodówkę) był znakomity, bo utrzymano klimat poprzednich części. Kolejne sceny, a szczególnie poznanie Mutta Williamsa, bójka w barze oraz pościg kończący się wjazdem do biblioteki także trzymały dobry poziom.
No i moim zdaniem w dalszej części filmu skończyły się już pomysły. Kolejne sceny są już nieprzemyślane, zrealizowane bez polotu, bez pomysłu, bez klimatu i nie dostarczają emocji.
Świetne jest jeszcze wprowadzenie postaci Indiany, który podnosi z ziemi kapelusz, zakłada na głowę, nie widać na razie jego twarzy, tylko cień na samochodzie, ale nikt nie miał wątpliwości, że to cień Indiany Jonesa. Znakomity jest również epilog, w którym kapelusz także spełnia ważną rolę, pokazany jako nieodłączny rekwizyt głównego bohatera (trzymał się na jego głowie nawet podczas spadania z wodospadu).
07-06-2008, 15:30
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,439
Liczba wątków: 67
Arahan napisał(a):Twoja recenzja Mefisto to raczej zbiór przemyśleń z forum. Ani to odkrywcze, ani świeże.
nikt nie mówił, że będzie inaczej :D
Cytat:Stwierdzenie, że film jest żenujący jest bardziej żenujące niż sam obraz, a już porównanie go do DH 4.0 i innych MEGA HITÓW from Holyłód jest nie na miejscu.
jasne - pewnie bardziej na miejscu byłoby, gdybym powiedział, że film jest megazajebisty :roll:
Poza tym wcale go nie porównuje do innych hitów z USA (oprócz DH 4.0) - czytaj tekst ze zrozumieniem
08-06-2008, 02:32
Stały bywalec
Liczba postów: 851
Liczba wątków: 7
No i pojawiły się komentarze dotyczące scenariusza Darabonta
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=46491
koronex1989
12-06-2008, 20:38
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
wiedzialem...
czemu Mgla zbierala tak krytyczne recki? bo nie byla przeznaczona dla dzieci. wystarczy spojrzec na geniuszy z esensji: Transformery, DH 4.0 i Iron Meny - wszystko mega super dobrze sie bawilem, Mgla - do dupy. tacy ludzie jak Darabont to dzisiaj gatunek na wymarciu.
13-06-2008, 00:05
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Mgła - super. IJ4 - fajna rozrywka. I co? :P
Że też nie zdążyłem ściągnąć tego skryptu, argh.
13-06-2008, 00:13
No patrz Mental, a dla mnie TF to wybitne kino rozrywkowe, a IJ 4 to godna kontynuacja serii, jakby tego było mało Mgła mi się podobała, bo nie była infantylna.
W takim razie kim jestem ?
13-06-2008, 00:24
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Dosyc tego wszystkiego.
Harrison Ford przypina sobie kapelusz zszywaczem do glowy :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
13-06-2008, 10:18
Użytkownik
Liczba postów: 66
Liczba wątków: 1
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
No nieźle.
Oczywiście na TAKIE zakończenie nikt by nie narzekał, prawda? :D
13-06-2008, 12:39
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
wieczorem przeczytam calosc i walne mini-recke:) zwroccie uwage na pierwsze slowa, jakie wypowiada Indy - cudo.
13-06-2008, 12:49
Z tego co zdążyłem przejrzeć to jest lodówka, jest kosmita, nie zauważyłem postaci Maca (in plus) i Mutta (wg. mnie in minus), reszte napisze jak przeczytam, ale ogólnie jest poważniej i brutalniej, a i Indy jakiś bardziej ciety się wydaje. Oj byłby to film zdecydowanie dla dorosłych.
13-06-2008, 13:43
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Czy tylko mi ten link nie działa? Byłby ktoś tak miły i wrzucił mi ten scenariusz na http://sendspace.com/ ? Z góry dzięki.
13-06-2008, 15:08
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Arahan napisał(a):Indy jakiś bardziej ciety się wydaje. Oj byłby to film zdecydowanie dla dorosłych.
Tyle, że IJ nigdy nie był filmami "zdecydowanie dla dorosłych" i nie widzę sensu w zmienianiu tego na siłę ;)
I tak pewnie Mental stwierdzi, że scenariusz Darabonta zasługuje na Oscara, a motyw UFO jest genialny do granic możliwości:)
Mierzwiaku:
http://www.sendspace.com/file/hunw69
13-06-2008, 15:09
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Dzięki wielkie :)
Widzę że początek jest nieco lepiej rozegrany, aczkolwiek wejście Indy'ego w filmie na tyle mi się podoba że chyba bym go nie zmieniał (pomijając absurd tak długiej - zapewne - jazdy w ścisku z Rayem Winstonem).
Ale tak sobie przeglądam ten skrypt i zachodzę w głowę jak to możliwe że nazwisko Darabonta nie znalazło się w czołówce filmu [Mental, nie musisz pisać że może nie chciał mieć z tym knotem nic wspólnego :twisted: ]
13-06-2008, 15:15
Wejście w scenariuszu Darabonta chyba było by jednak lepsze :) no Mental zapewne napisze, że ten tekst jest genialny, szkoda tylko, że on praktycznie stanowi podstawę scenariusza Koeppa i ciekawe jak skomentuje scenę z lodówką. Teraz pewnie będzie ona zupełnie uzasadniona :D
Jestem na około 50 stronie i scenariusz jest dużo poważniejszy, dobrze się go czyta, myślę, że wyszedłby z niego świetny film (nie żeby KOTCS było filmem złym), ale Lucas postawił na rozrywkę dla wszystkich, a nie dla dorosłych.
13-06-2008, 16:27
Nowy
Liczba postów: 320
Liczba wątków: 29
Teoria :
Pewnego dnia w Los Angeles.
- Ach! Cóż za piękny dzień na spacerâŚ. Ależ! Kogoż to moje oczy widzą! Steven!
- George! Kupę lat! Co u ciebie?
- A, nie narzekam. Zrobić kolejny Re-make całej sagi planujeâŚ
- A właśnie⌠Słuchaj⌠Sorry, że nie widziałem tych twoich ostatnich trzech Star Warsów....
- Nie...Nie widziałeś!?
- Jakoś nie miałem czasu by iść do kina...
- Nic nie szkodziâŚ
- A jak się prezentują?
- Eeee... A całkiem, całkiem! O niebo lepsze od oryginalnej sagi, fani są zachwyceni, a ten Jar Jar Binks o którym ci kiedyś wspomniałem to w ogóle...
- O, to super! Słuchaj... Bo tak się akurat składa że nowego Indiana Jonesa planuje... Chciałbyś może mi scenariusz napisać?
- <A Very Big simile>
15-06-2008, 12:53
|