16-11-2009, 20:08
|
Inglourious Basterds (2009)
|
|
Nie uwierzę póki nie zobaczę. Quentin często mówi o prequelach/sequelach swoich filmów, ale ich nigdy nie kręci (przynajmniej dotychczas tak było).
Jak dla mnie to bardziej te sceny są wymyślone przez rotha, niż nakręcone przez Quentina
Chociaż fajnie by było jakby prequel IB powstał...
16-11-2009, 23:42
Cóż, bawiłem się przednio i nie żałuję kasy wydanej na bilet - co nie jest u mnie regułą jeśli chodzi o kino Quentina. Gdyby całość trzymała poziom aktu pierwszego, z miejsca oceniłbym IB na 10. Stylizacja na Leone, co drugie ujęcie fenomenalne, patent z coverem Beethovena a'la Morricone genialny, całość niesamowicie trzymała mnie w napięciu - chociaż zakończenia można było się domyśleć od początku.
Reszta to już mieszanka scen bardzo dobrych w porywach do genialnych (zawsze powtarzałem, że obecność Bowiego w dowolnej postaci podnosi jakość filmu co najmniej o jedną klasę) z kilkoma odstającymi od całości patentami wrzuconymi ewidentnie na siłę (widać Quentin nie chciał rezygnować z fajnych jego zdaniem pomysłów). Dialogi znakomite, w zasadzie bez tarantinowskiej gadki - szmatki, świetnie budują dramaturgię i pasują jak ulał do tej trochę teatralnej konwencji całego filmu. obsada to cud po prostu. Waltz jako nazistowski Columbo to jedna z lepszych kreacji jakie ostatnio widziałem: zawsze o krok od granicy aktorskiej szarży, czasami wystawia za nią palec u nogi (Bingo!), ale ani razu nie przegina i jego postać jest absolutnie wiarygodna. Laurent również niesamowita jest, i dodatkowo wprowadza pewien "ludzki" czynnik w tą typowo cool - tarantinowską galerię postaci (scena z bezami, a zwłaszcza jej finał - cymes). Kruger świetnie uchwyciła te specyficze klasę i styl starych gwiazd filmowych. No i Pitt: rola najmniej zniuansowana i najbardziej komediowa, ale i tak fajna. No i Bowie. I ta przepiękna Laurent w czerwonej sukience, lub w płaszczyku z ksiażką i papierosem. I Bowie. Niie wiem jak będzie po drugim seansie, na razie wystawiam 8/10.
Why are you firing wallnuts at me?
21-11-2009, 22:26
Dlatego tylko 8, że IMO nie podziałał na mnie ten film jako całość, bardziej jako zbiór rewelacyjnych pomysłów. Zszyte są one ze sobą w większości przypadków iświetnie, ale momentami jednak szwy widać :-)
Why are you firing wallnuts at me?
21-11-2009, 23:45
jarod:
- 5 do szacunku + 8 do samopoczucia
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 22-11-2009, 01:23
Dokładnie jw. Najlepsza scena? Adolf mówi podczas seansu do Goebbelsa, że to jego najlepszy film. A Goebbels... Świetne, tak samo też zagrane, Pitt mega, Waltz mega, Schweiger mega, reszta w sumie równie mega. Mega film, na pewno najlepszy Tarantino, jakby to powiedzieć, żeby nikogo nie urazić - (wściekłe) psy szczekają, a karawana jedzie dalej ;-)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
22-11-2009, 06:59
Ja tez wlasnie skonczylem. Krotko: po tych wszystkich ochach i achach jest to najwieksze rozczarowanie tego roku. Jedynie ogladanie wysmienitej gry Waltza sprawialo mi nieklamana przyjemnosc.
22-11-2009, 10:38
Trzeba było obejrzeć zaraz po premierze z nastawieniem, że Tarantino się skończył to by się bardziej podobało. W ogóle to nie było jeszcze premiery DVD, prawda? Coś środek grudnia ma chyba być, a internet już jest pełen dvd- i bdripów
22-11-2009, 11:04 Cytat:Trzeba było obejrzeć zaraz po premierze z nastawieniem, że Tarantino się skończył to by się bardziej podobało. Nie, wowczas co najwyzej nie byloby rozczarowania. 22-11-2009, 11:30 Mefisto napisał(a):- 5 do szacunkuCzyli co? wyryjesz mi swastykę na czole? :-) Może mi ktoś powiedzieć, skąd ta błędna pisownia tytułu? Bo w filmie wyjaśnienia tej kwestii nie zauważyłem.
Why are you firing wallnuts at me?
22-11-2009, 11:38
Dla mnie znakomity. Obejrzalem go dwa razy w przeciagu 2 dni. Rozdzial pierwszy powinien byc materialem edukacyjnym "Jak sie powinno budowac napiecie w filmie". Szarpiacy nerwy czadzik. Masa swietnych scen i dialogow, ktore mimo, ze długaśne to nie sa o "niczym" (rojal z serem), a zawsze maja jakies ciekawe rozwiniecie i przewaznie na koncu mega kulminacje. Christoph Waltz rzadzi. Kazda scena z jego udzialem niszczyla. Nawet Roth byl niezly. Brad wiadomo.
Bardzo mi sie podobal ten film i zakupie go sobie na dvd w wydaniu 2 plytowym z dodatkami! 9/10 22-11-2009, 13:01 jarod napisał(a):Może mi ktoś powiedzieć, skąd ta błędna pisownia tytułu? Bo w filmie wyjaśnienia tej kwestii nie zauważyłem. Quentin Tarantino napisał(a):"I'm never going to explain that," Tarantino said during a news conference in May at the Cannes Film Festival, where "Inglourious Basterds" premiered. "When you do an artistic flourish like that, to describe it, to explain it, would just ... invalidate the whole stroke in the first place. Jak bym miał iść na łatwiznę, to bym powiedział, że QT nie chciał być wtórny.
22.04.2011
22-11-2009, 14:21 Mierzwiak napisał(a):Właśnie skończyłem. Mierzwiak: + 2 do szacunku - 4 do szaleństwa ![]() jarod napisał(a):Czyli co? wyryjesz mi swastykę na czole? :-) to zależy co zrobisz z mundurem po wojnie ![]() a QT zmienił literki w tytule, bo jest już taki film jak Inglorious Basterds z lat 70 - na którym zresztą niejako wzorował się Quentin
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 22-11-2009, 15:55
a ja, pomimo iż nader entuzjastycznie odniosłem sie do IB, już teraz mogę oświadczyć, że po powtórnym obejrzeniu (do którego naturalnie nigdy nie dojdzie) wyceniłbym najnowszego Quentina o co najmniej 4 oczka niżej. nie wiem, jak to ująć, ale... Kill Bill za pierwszym razem bardzo mi się podobał, a Death Proof umieściłem na drugim miejscu mojej mitycznej listy megakultów. po prostu Quentin ma coś takiego, że potrafi wywołać u odbiorcy miłość od pierwszego wejrzenia, lecz na drugi dzień zaraz po przebudzeniu - gdy człowiek się zorientuje, co zaszło poprzedniej nocy - czar pryska
22-11-2009, 16:02
za dużo pijesz Mental
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 22-11-2009, 16:07
ustalmy coś: ja nie zmieniłem zdania. ale tylko dlatego nie zmieniłem, bo nie widziałem IB drugi raz:)
22-11-2009, 16:40
Dla mnie to film bliski doskonałości o ile nie doskonały. Quentin zrobił nowe Pulp Fiction i tyle. Aktorstwo KAŻDEJ postaci jest tu tip top, KAŻDA scena ma coś w sobie a muzyka jak zwykle dobrana lepiej niż genialnie (walenie z Istoty rządzi!).
Zaskoczył mnie ten film przede wszystkim swoją, jakby to określić, dojrzałością i tym że jest to pełnokrwista, nacechowana sporą dawką dramatyzmu i emocji historia, a nie zabawa podporządkowana określonej konwencji czy zabawie formą/treścią. 22-11-2009, 20:57 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Chociaż fajnie by było jakby prequel IB powstał...









