Inglourious Basterds (2009)
Oficjalnie wypuszczony scenariusz:

http://twcawards.com/assets/downloads/pdf/Inglourious_screenplay.pdf

Plus można sprawdzić w jakich kategoriach IB będzie ubiegać się o Oscary:
http://twcawards.com/film/screenings/inglourious-basterds

Odpowiedz
dziwne, Pitt za pierwszy, a Waltz za drugi plan, kiedy powinno być odwrotnie Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ubiegłeś mnie MefistoJęzyk To samo chciałem napisać. Chociaż nie, właściwie to chciałem napisać, że w IB nie ma takiego naprawdę pierwszoplanowego aktora i wszyscy są na dobą sprawę najwyżej drugoplanowi. Chyba nikt nie gra we wszystkich rozdziałach?

Odpowiedz
Obejrzawszy film czwarty czy piąty raz, rażą mnie dwie rzeczy, choć nie wpływają dla mnie na doskonałą jakość filmu:
* Mały błąd montażowy:

1.
[Obrazek: 87019866.jpg]

2.
[Obrazek: 62496169.jpg]

oraz to, że tak trochę za wolno się przemieszczają poza kamerą motocykle, a wręcz w ogóle. Czy może jest to nawiązanie do jakiegoś filmu, i mi się teraz coś nie kojarzy do jakiego to mogłoby być?

* Jak Bridget von Hammersmark chciała wejść na premierę "Nation's Pride" razem z Hugo Stiglitzem, skoro z pewnością większośc osób tam obecnych by go poznała.
Demokracja: Bóg, który zawiódł

Odpowiedz
Skoro nie poznał go gestapowiec w karczmie, to i tam niekoniecznie...

Odpowiedz
Zgadzam się z Solo. Jego rozpoznawalność ograniczała się do jego imienia. Twarzy prawdopodobnie nikt by nie skojarzył.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Landa od razu rozpoznał po twarzy ciało Stigliza w tawernie.
get ready for suprise...

Odpowiedz
Ronaldinho napisał(a):* Mały błąd montażowy:
Zauważyłem to już podczas pierwszej projekcji w kinie Język

Odpowiedz
Też to zauważyłem podczas pierwszego seansu, dopiero na drugim mogłem swoje przypuszczenie potwierdzić, a później dokładniej zanalizować Uśmiech
Demokracja: Bóg, który zawiódł

Odpowiedz
Inna sprawa że mamy pokazaną gazetę z twarzą Hugo.

Odpowiedz
Tarantino po raz kolejny mnie nie zawiódł, mało tego, pozytywnie mnie zaskoczył bo film okazał się lepszy niż przypuszczałem. Znakomity pod względem reżyserii, aktorstwa, scenariusza i muzyki. Wyśmienite zbalansowanie powagi, humoru i przemocy. Wszystkiego jest w sam raz, z jednej strony mamy tragiczną historię młodej żydówki której wymordowano rodzinę, a z drugiej np groteskowego Aldo Apacza. Wszystko ładnie razem skomponowane. Myślę że mogę go ustawić zaraz za Pulp Fiction i Wściekłymi Psami.
Ogółem uczta dla oka i ucha.

10/10

Odpowiedz
Tak, to jest ta rzecz, która w Bękartach najbardziej mnie zauroczyła - perfekcyjne zbalansowanie elementów. Takie filmy właśnie najbardziej lubię, pierwszy Matrix albo Labirynt Fauna takie były, choć oczywiście to zupełnie inny gatunek niż Bękarty.
A dla mnie Bękarty są grubo przed Pieskami, borderline z Pulp Fiction Uśmiech

Odpowiedz
obejrzałem wczoraj ten film po raz drugi i o dziwo - ciągle mi się podoba.

czekałem do końca, aby zobaczyć, kto napisał scenariusz. no i szok, trzeba oddać Żydowi, co żydowskie - scenariusz jest jednym z najlepszych quentinowskich, jakie "czytałem".

postaci, dialogi (nareszcie dialogi zamiast fajnych tekstów czy pieprzenia o Supermenie), akcja i przywiązanie do detali urwały mi jaja. postaci występujące w tej historii są miejscami niesamowite jak cuda Rostowskiego - ale to dobrze. niemiecki Sherlock Holme Waltz, absolutnie autorytarny, nieidący na kompromisy, w najdrobniejszym detalu mistrzowsko poprowadzony. na przykład w trakcie jedzenia ciasta z Shosanne - je, kończy, nie czeka na damę, zapala, kończy, wychodzi. fantastyczne.

kobiety, kobiety, kobiety - jak miło zobaczyć dobre aktorki w filmie. nie dziwota, że świetnie grają, wszak są z importu. a panna, która gra Shosanne, jest super. w trakcie spotkania z Goeringiem nie mówi nic, gra twarzą. i ja ją kupuję. oklaski na stojąco.

Brad Pitt mi podszedł, choć obawiałem się drugiego z nim zetknięcia. widać po gościu, że jest z innego kontynentu aktorstwa. gra inaczej, jakoś wyraźniej, "do widza i dla widza". nieważne.

co się tyczy zwrotów akcji - ani jeden moim zdaniem nie jest naciągany ani kretyński. story trzyma się kupy niczym banda lewaków na konwencie SLD. wszystkie pięć rozdziałów bardzo mi się podoba, nie nudziłem się ani przez chwilę.

minusy - na pewno muzyka. nie mam na myśli sposobu jej użycia, bo pojawia się we właściwych momentach (w zasadzie film by się bez niej obszedł, co wg mnie dobrze o nim świadczy), ale utwory w niej wykorzystane... David Bowie - wiem, wiem, to takie "oryginalne" i w ogóle, ale sorry - zalatuje youtubem.

no i zupełnie zbędne napisiki na ekranie - znowu YT.

poza tymi dwoma wadami - kickassowy film, z pewnością do niego wrócę. przede wszystkim dlatego, że prawie w ogóle nie wygląda jak ostatni syf QT.

solidne 9/10. gratulacje dla ekipy, zwłaszcza dla pań.

Odpowiedz
Wciąż się zastanawiam, czy Tarantino wiedział, że właśnie nakręcił swój najlepszy film? A już myślałem, że się całkiem wypalił.
Bastardów mogę oglądać niemal codziennie...
Prawie wszystko jest tu zgodne z moim wyobrażeniem doskonałego "przymrużenia oka".
Gdyby Tomek Beksiński żył, kwiczałby z radości po seansie.

edit: Dzięki Ślepy. Jakiż wstydzior...

Odpowiedz
Cytat:Wciąż się zastanawiam, czy Tarantino wiedział, że właśnie nakręcił swój najlepszy film?

Wiedział, bo Pitt mówi to na końcu filmu wprost do widza.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
Tomek napisał(a):przymróżenia oka
Przymrużenia chyba, no ale zgoda - "Inglorious Basterds" to jak na moje też najlepszy Tarantino ;-)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Chyba tak. W podstawówce angielsko-tarantinowskiego mnie nie uczyli ;-)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
bardzo ważna rzecz, o której zapomniałem napisać - Tarantino nazywa nazistów z imienia i nazwiska: Niemcy to, Niemcy tamto, będziemy okrutni dla Niemców, zabijemy każdego Niemca etc.

ktoś powie, że niby nic wielkiego, ale w epoce szalejącej politycznej poprawności to dużo znaczy. a sam Tarantino miał w swoim reżyserskim życiu jeden przykry lewacki epizod - jako przewodniczący jury na festiwalu w Cannes uhonorował główną nagrodą Fahrenheita 9/11 Michaela Moore'a. nie żeby mi było żal Busha Jra, bo to faszystowski dureń, kompromitujący republikańskie idee równie skutecznie, co na naszym podwórku PiS i PO prawicowość i liberalizm, no ale jakieś standardy intelektualne wypada zachowywać, a nie ulegać hołocie.

swoją droga, Rafał Ziemkiewicz ostro zareagował (i słusznie!) na słowa Rotha (wiadomo które):

Hollywoodzki dupek, niejaki Roth, na okoliczność filmu Quentina Tarantino - kolejnego filmu, mającego wbrew całej historycznej prawdzie pokazać, że Żydzi bohatersko z "nazistami" walczyli - opluł nas, bredząc w wywiadzie, że Polacy "zawiedli" Żydów, bo powinni ich byli bronić.

Trudno się nawet na idiotę oburzać, warto przyjrzeć się jego osobie, bo to przypadek bardzo typowy: skutek połączenia szowinizmu z wychowaniem w amerykańskiej pop-kulturze.

Zarzut, że Polacy mogli i powinni zrobić więcej, obronić Żydów albo przynajmniej gdzieś ich wszystkich ukryć, jest nam powszechnie stawiany przez ludzi, którzy w życiu nie przeżyli większej tragedii niż oblanie czerwonym winem najlepszego garnituru.

Ludzie, którzy wychowali się w kraju bezpiecznym i dostatnim, wojnę znają z komiksów, grozy okupacji sowieckiej i hitlerowskiej nie potrafią sobie wyobrazić w najgorszych snach, doskonale wiedzą, że Polacy powinni się byli wykazać w obronie Żydów większym heroizmem, i nie wstydzą się tego głośno mówić. Ku uciesze innych, podobnych im mędrców.

Co by amerykański gwiazdor powiedział o judenratach? O żydowskiej policji zapędzającej braci do transportów nach Auschwitz? O zachowaniu ludności żydowskiej wobec eksterminowanych Polaków na wschodnich kresach Polski, gdy, przed agresją Hitlera, Żydzi czuli się tam bezpieczni i do głowy im nie przychodziło, że mogą wkrótce podzielić los wywożonych sąsiadów?

Nic nie powie, bo, po pierwsze, nic o tym nie wie, a po drugie, jego publiczność też nic o tym nie wie, bo niby skąd. Na tej wspólnej ignorancji stare zło odrasta jak na drożdżach.


http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/zydochamowa,1366390,2789

że Bękarty z prawdą historyczną będą miały tyle wspólnego co Braveheart z historią szkockich górali, to ja wiedziałem od samego początku - już za pierwszym razem idąc na film. na dowód, że prawda historyczna schodzi na plan dalszy, gdy trzeba dowalić konkretnie do pieca, niech posłużą słowa Mela Gibsona - faceta, który z lewactwem ma tyle wspólnego, co Sam Peckinpah.

Wallace was a monster. He always smelt of smoke; he was always burning people’s villages down. He was like what the Vikings called ‘a berserker’. He wasn’t as nice as the character we saw up there on the screen. We romanticised him a bit. We shifted the balance because someone’s got to be the good guy against the bad guy; that’s the way stories are told.

amen.

Odpowiedz
Czytałem wypowiedź Rotha i faktycznie gościu nie ma pojęcia o czym mówi, ale tak jak napisał Pan Ziemkiewicz skąd ma wiedzieć ? Wychowani na superbohaterach, burgerach i coli amerykanie nie wiedzą, gdzie leży Polska, więc nie specjalnie mnie dziwi, że o historii wiedzą tyle co gruby o warzywach.

Dla nich tylko ich żołnierze ginęli na wojnie, Pearl Harbor to największa zbrodnia w dziejach, a Europa zawdzięcza im wszystko.

Odbiegając od tematu filmowego, przykre jest to, że młodzi Niemcy, Anglicy i Francuzi traktują obozy koncentracyjne jako dzieło polaków :/ polecam przeglądnięcie kilu for zagranicznych, gdzie pisze się o "polskich obozach śmierci" tylko dlatego, że były u nas w kraju.

Co do Mela. Gość z takim doświadczeniem wie co robić, żeby jego bohater się sprzedał. Złagodził ? Owszem, ale nie pozbawił charakteru.

Odpowiedz
Arahan napisał(a):Gość z takim doświadczeniem wie co robić, żeby jego bohater się sprzedał. Złagodził ? Owszem, ale nie pozbawił charakteru.

w Braveheart zajebiste jest to, że dochodzi do skontrastowania koloru niebieskiego - symbolu wolności i oporu przeciw tyranii:

[Obrazek: Mel-Gibson---Braveheart-Photograph-C10102033.jpeg]

z czerwonym - symbolem tyranii i lewactwa wszelkiej maści od faszyzmu po komunizm:

[Obrazek: longshanks.jpg]

dobry film w ryj!

a Edward I był pojebanym królem - despotą jak się patrzy, ale nie aż tak pojebanym, żeby zabijać własnych żołnierzy. strzały kosztują znacznie mniej niż zwerbowanie i wytrenowanie nowych ludzi w celach bojowych. tutaj Gibson się wyłożyłUśmiech

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości