Czekamy na Lawrence'a, on na pewno znajdzie jakieś uzasadnienie, dlaczego kroczący robot tylko podnosi jego oczekiwania
Aha, uprzedzając kontrargumenty, że przecież w Pacific Rim (którego bardzo lubię) też roboty chodziły na dwóch nogach, a to niepraktyczne, odpowiadam: tak, chodziły, było to zupełnie bez sensu, ale było zajebiste. Jeśli takie jest uzasadnienie Nolana, to przybijam mu piątkę
28-09-2014, 18:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-09-2014, 18:11 przez simek.)
Robot rzeczywiście wygląda głupio, niedorzecznie i śmiesznie, ale...
(28-09-2014, 17:47)simek napisał(a): Odszczekam wszystko jeśli okaże się, że ten robot może płynnie zmieniać kształty, czy coś, ale na razie nie mam pojęcia jakie jest uzasadnienie tego, że posiada dwie, niezginające się kończyny i wysoko położony środek ciężkości.
on nie ma dwóch kończyn
Na trailerach widać, że jest skonstruowany z kilkunastu mniejszych brył, które są ze sobą połączone w jakiś dziwaczny (i znając Nolana bezsensowny) sposób. W poprzednich trailerach Tars porusza się po wodzie używając 4 kończyn(?)/brył/kij wie czego, a drugi robot - Case tak jakby, łamie się wpół.
Czyli, że co? Taka kostka Rubika?
A sam zwiastun nadal bez szału, ale chyba podoba mi się najbardziej z tego co widziałem. Pytanie głównie do tych, którzy czytali scenariusz - na ile time travel jest ważnym elementem fabuły i na ile nie został przekombinowany?
Typuję, że robot mógłby się przemieszczać szybko i w inny sposób(tak jak w trzecim zwiastunie na tafli wody) tylko nie jest to adekwatne do wydarzeń przedstawionych w spocie telewizyjnym.
28-09-2014, 19:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-09-2014, 09:19 przez Konrad.)
(28-09-2014, 17:47)simek napisał(a): Ja hejtuję, bo kółka, albo gąsienice są dużo bardziej niezadownym sposobem na poruszanie się w nieznanym terenie, marsjańskie łaziki z jakichś powodów mają kółka, a nie nóżki. Humanoidalna sylwetka to też nie jest najlepszy sposób na świecie na poruszanie się.
Gdyby NASA miała z 5x większy budżet to niewykluczone, że łaziki już teraz miałyby owadzie odnóża - to jest po prostu znacznie trudniejsze do skonstruowania, ale ma swoje niezastąpione zalety w terenie.
(28-09-2014, 17:47)simek napisał(a): Odszczekam wszystko jeśli okaże się, że ten robot może płynnie zmieniać kształty
Toć przecież nawet na tym gifie widać, że może.
Robota bym się akurat nie czepiał, wpisuje się w klimat sf i jest jakby "w duchu nowej przygody", że tak powiem.
28-09-2014, 20:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-09-2014, 20:26 przez und3r.)
(28-09-2014, 18:18)PropJoe napisał(a): Pytanie głównie do tych, którzy czytali scenariusz - na ile time travel jest ważnym elementem fabuły i na ile nie został przekombinowany?
Bardzo ważny i dość przekombinowana rzecz jest z tym związana.
Wprawdzie też jest u mnie lekki niepokój co do wyglądu i formy robota, to jednak zdecydowanie bliżej mi do optymistycznego zaciekawienia, niż do marudzenia, "że gupie". W sumie tak jak napisał und3r, wpisuje się to w tę SF tradycję charakterystycznych, wybijających się robo-sidekicków/sztucznych towarzyszy podróży komentujących wybory bohatera.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
@ Juby -> teraz są ploty, że zwiastun A2 będzie w sieci na tydzień przed premierą Interstellar, więc może masz rację: link
Co do robocika, pierwsze skojarzenie to nogi ludzika z Minecrafta (może będą terraformować tą planetę jak w gierce? ) Ale kto wie, może to jakiś zmiennokształtny, uczący się robot.
Red, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.
29-09-2014, 14:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-09-2014, 14:01 przez Red.)
No, chyba najlepszy trailer, ale dalej to jakieś takie letnie. W kinie i tak jestem, bo to wysokobudżetowy, "poważny" SF nie będący sequelem, remakiem.
Trailer rzeczywiście chyba najlepszy z wszystkich, ale nadal jedynym co mnie w różnym stopniu jara w tym filmie to tematyka, fakt, że to blockubuster inny niż remake/sequel/ekranizacja komiksu oraz mimo wszystko nazwisko reżysera. Pomijając fabułę, jeśli ma to być takie wizualne arcydzieło to jakim cudem nic w tych zwiastunach nie robi specjalnego wrażenia. Tak jakby ukrywali nie tylko najlepsze, ale praktycznie wszystko co zrobi wrażenie. Czy dopiero w kinie to wszystko zadziała?
Bo ja też raczej stawiam się w kinie. Trochę nie rozumiem podejścia, które kilka razy zauważyłem na tym forum w stylu "do kina na pewno nie idę, może kupię na blu (jeśli recenzje będą bardzo dobre)". W tym wątku też ktoś rzucił podobnym tekstem (Gieferg? Sorry, nie chce mi się już sprawdzać i cytować). Szczególnie w przypadku takich filmów. Czyli co? Zamiast wydać na bilet do kina 20-30 zł i obejrzeć na dużym ekranie film, który zapowiada się przeciętnie, ale raczej na pewno będzie miał przynajmniej kilka scen robiących wrażenie w kinie (a może pozytywnie zaskoczy) niektórzy wolą wydać przynajmniej dwa razy tyle lub w najlepszym razie tyle samo, ale to już sporo po premierze i obejrzeć go w domu? Szczególnie, że skoro oryginalne nastawienie było tak negatywne, szanse na więcej niż jeden seans są nadal minimalne. Czy to po prostu kwestia wyższości zbieractwa nad przyjemnością z wypadu do kina?
01-10-2014, 21:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2014, 21:17 przez PropJoe.)
(01-10-2014, 21:10)PropJoe napisał(a): Trailer rzeczywiście chyba najlepszy z wszystkich, ale nadal jedynym co mnie w różnym stopniu jara w tym filmie to tematyka, fakt, że to blockubuster inny niż remake/sequel/ekranizacja komiksu oraz mimo wszystko nazwisko reżysera.