Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Justice League (2017)
Spłycasz całą sekwencję która jest poparta konkretnymi rzeczami by wyszło, że Batman w jednej chwili zmienił zdania, co nie jest prawdą. A ja nie mam zamiaru traktować tych argumentów poważnie gdy z drugiej strony chwalicie kolejny trailer filmu Marvela, który przedstawia kolejną wersję strażników galaktyki zapewne powielając te same przywary które toczą tę serię na które nawet nie zwrócicie uwagi.

Odpowiedz
Ale Batman w jednej chwili zmienia zdanie, robi to przecież z butem na gardle duszącego się Supermana.

Odpowiedz
Batman chce zabić Supermana, bo pogrążą się w strachu, tak istotnym dla tej postaci, zapomina dlaczego stał się Batmanem i Superman jednym słowem przypomina mu tragedię która zmieniła jego życie, więc Batman nie zmienia zdania, a raczej przytomnieje. Śmieszy mnie takie spłycanie tego wątku, w sytuacji gdy jest to klasyczny zabieg filmowy gdzie bohater pogrążony w szale i złości, uspokaja się poprzez wspomnienie jakichś znaczących dla niego ludzi, ale teraz nagle okazuje się, że tego typu rozwiązania są nienaturalne i głupie, fajnie. Przypomina mi to narzekanie na stworzenie Doomsdaya, to klasyczny "frankenstein", ale i tak są narzekania "bo Lex stworzył potwora" i tego typu wątków jest cała masa, nagle stająca się jakimś zaprzeczeniem logiki, pomimo iż bazuje na klasycznych zabiegach stosowanych od dawna.
Zabawne, że nad o wiele głupszymi i dziecinniejszymi rozwiązaniami w MCU nikt się tak nie pastwi tylko zachwyca jakby były to wyżyny scenopisarstwa.

Odpowiedz
Sens tej sceny jest inny: Batman odkrywa w Supermanie człowieka poprzez nadanie mu tak ludzkiej cechy jak posiadanie matki. Jest to tym bardziej silne, bo powiązane z rodzinną traumą i tym samym imieniem. Wcześniej był dla niego bezosobowy, niczym zbiry zabijane przez niego hurtowo, był kosmicznym bytem którego trzeba unicestwić. Dlatego w jednej chwili zaczyna go traktować inaczej. Hasło dzięki któremu następuje koniec prania się po twarzach to chyba tylko w sado-maso występuje :)

Odpowiedz
No skoro znasz się na sado-maso to pewnie wiesz co mówisz, więc spoko, wygrałeś ;)

Odpowiedz
Szpeku, mam dla ciebie takie zadanie domowe, oczywiście możesz to olać, ale kto wie, może nawet będziesz się dobrze bawić:

Spróbuj rozmawiać o filmie DC bez pisania w każdym poście o Marvelu tego samego, co piszesz o Marvelu od, bo ja wiem, roku? To pomogłoby, na przykład mi, nie mieć odruchu wymiotnego podczas czytania twoich postów które, uwierz lub nie, mnie intetesują, ale w chwili obecnej je pomijam, bo skanuję tylko wzrokiem i jak tylko widzę że, przepraszam za wyrażenie, napierdalasz ciągle o tym samym, daruję sobie czytanie.

Odpowiedz
Ja też mam dla ciebie radę, wciśnij klawisz "Dodaj do listy ignorowanych" skoro nie jesteś w stanie zrozumieć, że nie jestem fanem filmów MCU, a produkcje DCEU są oceniane zawsze pod kątem tych Marvela co też mnie irytuje, ale to akceptuje. Poza tym jeśli rozmawiamy o filmach komiksowych konkurujących ze sobą studiów, to chyba jest to normalne, że opierając swoje argumenty odnosimy się do obu wytwórni, szczególnie jeśli jedno z nich jest uznawane za nieomylne jako te tworzące same filmy wysokiej jakości.

Odpowiedz
O dodawaniu do ignorowanych też piszesz co chwila, tę płytę nie tyle należałoby zmienićx co po prostu połamać, wyrzucić i zapomnieć.

Lubię BvS (film baaardzo u mnie zyskał w wersji rozszerzonej) i chętnie poczytałbym dyskusję o tym co i mi w tym filmie przeszkadza. Nie, to nie jest normalne że odwołujesz się do konkurencyjnego studia bez związku z omawianą kwestią. Możemy porównywać podobne wątki, podobnych bohaterów, pokazać że "o, ten motyw tamci zrobili lepiej / gorzej", ale ty cały czas piszesz to samo bez względu na to o oczym mowa. Bo Marvel to coś tam bo przywary (sic!) MCU bo bla bla bla.

Jeśli bronisz BvS, jeśli uważasz że potrafisz go obronić, to rób to. Marvel nie jest ci do niczego potrzebny, naprawdę! Bo ma wyrobioną markę i jest chwalone? Niech sobie będzie. Aż tak cię to boli że odreagowujesz to od roku w co drugim poście?

Odpowiedz
No przepraszam, że myślę logicznie, wkurza cię ktoś? to go ignorujesz, taka pokręcona logika. Ja bym chętnie podyskutował o BvS, tylko problem tkwi w tym, że nie widzę by ktokolwiek chciał, bardziej są chętni pokręcić bekę ze Snydera i BvS. Swego czasu nie było dnia by ktoś nie jechał po X-Verse od FOXa nie przytaczając MCU i nie narzekając na brak spójności, bo Marvel to, bo Marvel tamto i teraz jest podobnie z DCEU. Nie ukrywam, że irytuje mnie produkcje marvela bo uważam je za przereklamowane i czasami nadmiernie o nich wspominam (przyznaję), ale nie jestem jedynym który w ten sposób się wypowiada i ja staram się wtedy ignorować tego typu posty.

Odpowiedz
[Obrazek: 20258369_181681319038860_170983510675002...e=59F3994A]

Odpowiedz
(23-07-2017, 10:21)Juby napisał(a): Fajna teoria. Jeszcze fajniej by było, gdyby to było jasne w filmie.

Przecie w filmie wystarczająco jasno jest pokazane, że to zblazowany Batman, który wpada we wściekłość i dostaje obsesji na punkcie Supa...
Jednocześnie Kent prowadzi śledztwo nt. nieobliczalnego kolesia, który brutalnie na własną rękę wymierza sprawiedliwość.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Co do motywu "Batman w tym momencie uświadomił sobie, że Superman jest człowiekiem, że ma Matkę, która go kocha i że sam generalnie prawie zamordował czyjegoś syna".

Z tym jest taki problem, że o to pewnie twórcom w tej scenie chodziło, ale chujowo tu uzasadnili i przedstawili.

Przypomnijcie sobie co Batman powiedział dosłownie minutę przed tym momentem. W scenie, w której ciągnął ciało Supermana po podłodze. Parafrazując, powiedział wtedy mniej-więcej - "I bet your parents taught you that your life means something. That you are here for a reason. My parents taught me a different lesson..."

Czyli już wtedy zdawał sobie sprawę, ze Supek miał rodziców. Mało tego, to nawet nie była świadomość na zasadzie "pewnie, że ma rodziców, ktoś go przecież musiał urodzić", to była świadomość, że dla tych rodziców Supek był ważny i że wpoili mu pewne idealistyczne wartości, sam przecież o tym mówi.

No to w końcu jak z tym jest? Batman wychodzi w tej scenie na mega małostkowego. Na kogoś kto zdaje sobie sprawe, ze zaraz zabije czyjegoś syna, ale ma to w dupie dopóki ten fakt nie zahaczy o jego własne, personalne życie. Albo przynajmniej na to, że Wayne jest rasistą :) Bo jak ludzka Martha to płacz, ale jak kosmiczni rodzice z kryptona, to pierdolić :) To jest w chuj głupie i ten wcześniejszy dialog to taka mega wpadka twórców, pokazująca, że naprawdę zle to przemyśleli.

Oczywiście z samym momentem "Martha" i jego scenaiuszowym uzasadnieniem i przedstawieniem jest mnóstwo innych problemów, które zostały w tym temacie już omówione. Jak chociażby to, że uświadomienie sobie okropności tego co gotów był zaraz zrobić, nie sprawia, ze wcześniejsza argumentacja Gacka o tym, że Supek jest zbyt niebezpieczny dla istnienia milionów niewinnych ludzi, nagle magicznie znika, czy zostaje w jakiś sposób rozwiana.

W sensie, czaję co twórcy chcieli powiedzieć, i sam pomysł mi się podoba, ale zjebali z osadzeniem tego w skrypcie. Jest to podwójnie irytujące dlatego, że mieliśmy podgląd tego jak mocna to mogłabyć scena, gdyby wszystko nalezycie przekazali. Bo mi sam moment "MARTHA!" wyrwany z kontekstu, bardzo się podoba. Bardzo podoba mi się mega-wkurw Afflecka i lata bólu wylewające się z jego krzyku. Podoba mi się to, że wczesniej nawet nie zwrocilem uwagi na to, ze obie Matki to Martthy i ze umiejętny scenarzysta mógłby z tej szokującej rewelacji zbudować coś emocjonującego. Generalnie scenarzysci mieli w głowie zalążek czegoś fajnego, ale za ciency w uszach byli, by przedstawić to należycie i zamiast tego poszli na łatwiznę.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
No cóż, zgadzam się z każdym słowem.

Odpowiedz
Zacznijmy od początku...
Skąd wziął się gniew Batmana?
Przez kilkanaście lat walki, w czasie której tracił kolejne bliskie mu osoby, zaczął odczuwać ogromny żal i strach, uznał, że jego walka nie ma sensu i coraz bardziej oddalał się od ideałów które nim kierowały.
Wraz z pojawieniem się Supermana, zaczął widzieć w nim ogromne niebezpieczeństwo, zauważył to także Lex który w różny sposób plótł kolejne intrygi dzięki któremu Batman skupiał swoją nienawiść na Supermanie, widząc go jako istotę wszechpotężną, która nie czuje strachu, słabości, czy niepewności, czyli tych emocji które niszczyły Bruce'a. W momencie w którym Superman poznał tożsamość i historię Bruce'a, oraz plany Lexa, zrozumiał, że Batman nie był przestępcą za jakiego go uważał, a raczej ucieleśnieniem najgorszych obaw jakie mogą targać człowiekiem i zrozumiał, że aby wybić go z tego marazmu, musi postawić przed jego oczami obraz jego największej tragedii czyli zabójstwa jego rodziców. Używając imienia jego matki, sprawił, że Batman zobaczył w lustrze zabójcę swoich rodziców, więc nie chodziło tutaj o fakt, że Superman ma rodziców, chodziło przede wszystkim o to jaka zmiana zaszła w Batmanie, o sam fakt, stania się okrutnikiem, wszak Batman już wcześniej oznaczał przestępców i nie dbał o to czy mają rodzinę, czy są ludźmi czy kosmitami i z tego samego powodu nie było dla niego istotne czy Superman ma rodziców, bo nerwica Batmana sprawiała, że tkwił w pętli strachu która coraz bardziej ogarniała jego umysł i która za każdym razem usprawiedliwiała jego czyny. Celem tej sceny było pokazania natury człowieka i to jakie emocje nią targają i dopiero gdy Batman od nowa odkrył "powód" stojący za śmiercią jego rodziców, mógł znowu zrozumieć sens swojej walki, czyli nadzieję, wiarę w to, że ludzie są dobrzy, że to wszystko ma sens, a Superman swoim poświęceniem ostatecznie utwierdził go w tym.
Cały ten film jest właśnie o pozorach, strachu, sensie i odkupieniu, ja polecam obejrzeć ten film kilka razy, ponieważ to ile treści w tym filmie jest zawarte, w drobnych szczegółach, naprawdę mi imponuje i za każdym razem zauważam jakiś kolejny detal który mi umykał, a który ma istotne znaczenie dla odbioru całości.

Odpowiedz
Obejrzałem zwiastun dwukrotnie, bo za pierwszym razem nie wierzyłem, że w kinach pojawi się tak kolorowe jebadło. To będzie chyba pierwszy film DC, który odpuszczę. Nie chcę dostać padaczki.

Jeżeli chodzi o treść to w sumie wypada to podsumować tak:
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Zastanawia mnie końcowa kwestia Alfreda i....Batman chyba zdaje sobie sprawe z tego, że Superman wróci. W końcu jest to nader logiczne, biorąc pod uwage wizje której autentycznośc sobie potwierdził Flashem i pewnie znakiem Omegi. Więc mógł wydedukować, że Clark wróci, musi tylko wykombinować jak nie dopuscic do tego aby Darkseid go przechwycił.

W ogóle mam wrażenie, że wraz z przyjściem Johnsa zdecydowali się kosztem logiki odciac od pewnych elementow BvS i nieco je przeistaczyć. Ale akurat kwestia Supermana jest jasna, sądzę, że cały smutek świata wytłumacza tym, że ludzie zorientowali się, że ich ciągle bronił i zginął w ich wymieniu jak go odtrącali. Po za tym ewidentnie źle dzieje się na Ziemi i teraz widzą różnice, fakt, że całe dobro które Clark zrobił trzeba sobie lekko dopowiedzieć. Po za tym całe gadanie Gacka to zapewne taka gadka pod publike aby zebrać ludzi pod swymi skrzydłami. Mam wrażenie, że celowo robi z Supermana jescze większego męczennika.

Odpowiedz
Krążą teorie, że kimś kto przybył do Alfreda, nie jest Superman, a Green Lantern. Natomiast hologram Supermana z jednego ujęcia w zwiastunie, przedstawia tak na prawdę Supergirl. 

Odpowiedz
(23-07-2017, 18:14)Lambon napisał(a): Krążą teorie, że kimś kto przybył do Alfreda, nie jest Superman, a Green Lantern. Natomiast hologram Supermana z jednego ujęcia w zwiastunie, przedstawia tak na prawdę Supergirl. 


Odpadają. Przy Alfredzie widac czerwony strój gościa. Supergirl nie wprowadza a GL obstawiam pojawi sie w retrospekcjach.

Grunt, że nie ukrywaja ich istnienia (Steppenwolf)

Odpowiedz
Obejrzałem zwiastun kilka razy. Podoba mi się. Nie tak jak Thor, ale i tak jestem dobrej myśli co do tego filmu.
Swoją drogą ciekawe kogo ogląda Wayne w scenie z hologramem i czerwoną peleryną, około 1:40 w zwiastunie. Ewidentnie widać kobiece, smukłe nogi.
Być może na końcu do Alfreda wcale nie przychodzi Superman, a np. Supergirl?

Odpowiedz
Tam ewidentnie nie ma Supermana. Chyba, że chodził w samych gatkjach

(23-07-2017, 18:23)Mierzwiak napisał(a): Nie rozumiem tej kłótni o pajaców w trykotach.

Można krytykować projekty samych bohaterów, ich kostiumów itd., ale koniec końców liczy się to, by postać była wiarygodna w swoim własnym świecie / światach i zarówno DC jak i Marvel robią to z tak samo udanym skutkiem, bo że ich filmy różnią się stylistycznie to tylko i wyłącznie pozytyw.


Nie ten temat ;)
A w sumie...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Batman v Superman: Dawn of Justice (2016) Huntersky 3,829 610,691 04-08-2025, 20:56
Ostatni post: shamar
  Wonder Woman (2017) zombie001 787 120,310 29-11-2023, 22:33
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości