Knight and Day
#21
Jakuzzi napisał(a):Ide o zaklad, ze jesli Jack faktycznie to powiedzial, to zartowal. Zwlaszcza ze nie wystepuje on w byle czym, tak jak Bob.
Możliwe, że masz rację, aczkolwiek naprawdę wydaje ci się to nieprawdopodobne? Bo dla mnie to całkiem logiczne, że jak aktor zdobył x Oscarów, uznanie krytyków etc., a teraz ma dzieci, wnuki, czasem prawnuki nawet to chce kasiorke dla nich zgarnąć na przyszłość, a samemu mało się narobić i odpoczywać.

Odpowiedz
#22
Zwłaszcza w sytuacji, gdy nie dostaje się żadnych propozycji do zagrania ambitnych ról jest to racjonalne. Nie każdy na starość jest Eastwoodem, albo Freemanem i nie ma możliwości robienia satysfakcjonujących i przynoszących dobrą kasę rzeczy.

Odpowiedz
#23
Po 40 minutach dałem sobie siana. Nie moje klimaty. Gdyby wyciąć z filmu wszystkie pastiszowe wstawki to nie byłoby to takie złe, nawet zjadliwe. A tak na ekranie mamy biegającego Kruza w swojej najnudniejszej roli oraz Diaz, która robi maślane oczka i drze japę. Do tego realizacja ostro kuleje, jeżeli ten film kosztował 100 baniek to co najmniej połowa poszła do kieszeni wspomnianego duetu. Mr & Ms Smith było lepsze.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#24
Widziałem... Film zabawny w swej debilności, ale z ekranu wali prosto w oczy fakt, że tak po prostu miało być. Cruise wyrabia nieprawdopodobne rzeczy, głównie z uśmiechem na ustach, co nie powinno nikomu sugerować, że koncepcja luzackiej rozwałki jest nie na miejscu. Jak dla mnie znów wszystko zależy od kontekstu. Ja oglądałem z żoną w nastawieniu na coś lekkiego, łatwego i przyjemnego. Bawiliśmy się dobrze.

Niemniej jednak Mr & Ms Smith zdecydowanie lepsze. Tam była prawdziwa chemia pomiędzy Pittem i Jolie, ale też kilka - w moim przekonaniu - rewelacyjnych scen. Chociażby ta kiedy oboje, przy kolacji, zdają sobie sprawę, że mają się wzajemnie wykończyć.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#25
Tak idiotyczne, że aż fajne, ale fajne tak w 50%, bo momenty w których dobrze się bawiłem a nawet uśmiechałem w reakcji na gagi mieszały się z mniejszym bądź większym zażenowaniem.

Ogółem odnoszę wrażenie że scenariusz przeszedł przez całe mnóstwo przeróbek, w efekcie czego jest mieszanką filmu raz będącego luzacką, szaloną komedią, a innym razem wręcz śmiertelnie poważnego. Gorzej, że taki jest też efekt finalny, a to oznacza, że reżyser po prostu nie wiedział jaki film chce zrobić.

5/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Green Knight (2021) reż. David Lowery Kryst_007 44 9,187 29-02-2024, 12:22
Ostatni post: Gieferg
  Locke (reż. Steven Knight) Mental 41 10,969 08-05-2016, 09:40
Ostatni post: Niebo



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości