Krótka piłka, czyli mini-recenzje
"Metro strachu"
W Fakcie już był czajnik grozy, drzwi strachu, to teraz tłumacz zaszalał i przekombinował tytuł "Metro Strachu". Próbowałem namówić kilka osób na ten film i po wymianie nazwy stwierdzali: "Nie mam ochoty na horror". No cóż, jak trafić, to trafić.

The Taking of Pelham 1 2 3 nie przypadł mi do gustu, ale też nie mogę napisać, że jest filmem złym. Po prostu brakło w wielu miejscach logiki i niestety, co widoczne ostatnio w amerykańskich filmach, jest zbyt łatwo i lekko. Film ma aspiracje do bycia wielkim kinem (sceny rozmowy o "łapówce", bezkompromisowy Ryder, rozwiązanie porwania) ale wszystko wymyka się z rąk Scottowi i prawdę powiedziawszy, spaprał robotę. Gwoździem do obrazu są "poszarpane ujęcia", które okraszają nie tylko czołówkę filmu...

6/10
loading podpis...

Odpowiedz
Starship Troopers - to już oficjalne: nie dość, że film jest po prostu zarąbisty sam w sobie, to ma najlepsze CGI ever. Wygrywa dzięki ich rozsądnemu użyciu. Co prawda dziś można zrobić lepsze tekstury itp., ale Verhoeven wiedział, kiedy i gdzie wsadzić komputer. W wielu scenach, zwłaszcza pokazujących statki kosmiczne, nie wiedziałem czy użył makiet, czy stacji graficznych. Jeśli chodzi o robale - połączenie "żywi ludzie + CGI potwory +100% realna sceneria lub matte painting" jest najlepszą z metod użycia CGI. Po prostu większego realizmu się tą techniką nie osiągnie, choćby się wyrenderowało 100x więcej polygonów. Wyżej dupy nie podskoczą i już - a im bardziej próbują, tym bardziej komicznie to wygląda. Wiedzą o tym najlepsi - np. twórcy Shaun of the Dead, który jest pełny efektów komputerowych, ale polegają one na łączeniu realnych elementów mozaiki w jedną całość. ST gra w podobny sposób - i dlatego wygląda 100x bardziej realistycznie niż Avatar, i wyglądałby tak nawet gdyby Cameron spotęgował moc swoich komputerów. 10/10 dla filmu, 11/10 dla efektów specjalnych.

P.S.
Mimo że Verhoeven mógł zrobić takie sceny jak wysysanie mózgu w CGI - i pokazać milion detali - użył starej, dobrej kukły. Czemu używał tak przestarzałych metod? Nie szedł z duchem czasu? Nie wiem, ale do dziś ta scena wygląda lepiej niż dowolna scena przemocy osiągnięta dzięki komputerowi.

Odpowiedz
Largo Winch - No nowy Bourne to, to nie jest:) pierwsza połowa filmu zdecydowanie słabsza, wieje nudą, druga trochę lepszą. Ogólnie film nie powala, ot taki sobie filmik z całkiem dobrą i przewrotną fabułą, ciekawym zakończeniem i średnim aktorstwem :smile: Kolejny z cyklu "Obejrzeć i zapomnieć" 5/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
Love Wrecked - ot taka letnia przeciętna komedyjka romantyczna na lato, bardziej dla łumenów, jak menów (obejrzałem z braku laku). Na plus: czas trwania, ładne plenery i Jamie-Lynn Sigler oraz nienachalny, pocieszny (choć do bólu przewidywalny) humor, który nie stara się nawet zachaczać o klozetowe rejony. Na minus: przewidywalność, sztampa, lekka nuda, czy fakt, że można wyjść na 20 minut i nic nie stracić. Generalnie tak z 5/10.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Wściekłe Pięści Węża - dawno polowałem na ten film, ale jakoś w necie mi się go szukać nie chciało ;) Ogólnie MASAKRA. Ubawiłem się niesamowicie. Mega przerysowane postacie, brak warsztatu aktorskiego, słabe zdjęcia i dźwięk, ale za to świetne bezsensowne dialogi, kapitalne przeróbki znanych piosenek i dystans tych ludzi do siebie i do świata filmu. Muszę uczciwie dodać, że montaż w 2-3 scenach był bardzo dobry, a akrobacje kolesi z Z.F. Skurcz wywołały u mnie ból karku ;)

7/10

Odpowiedz
Control - kolejny przykład jak bardzo miłość potrafi rozpieprzyć człowiekowi życie. Dobitny , oryginalny, przenikliwy cud mód.
10/10

Odpowiedz
Pełna zgoda.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=4yTIpcwBTTs[/youtube]

Odpowiedz
Arahan napisał(a):Ogólnie MASAKRA. Mega przerysowane postacie, brak warsztatu aktorskiego, słabe zdjęcia i dźwięk, ale za to świetne bezsensowne dialogi, kapitalne przeróbki znanych piosenek i dystans tych ludzi do siebie i do świata filmu.

Mnie generalnie trochę zawiódł. Mogło być więcej bezsensownych dialogów, bo jednak półtoragodzinny film wypełniony głównie akcją (i to jaką) nużył trochę. Parę dobrych momentów.

Arahan napisał(a):Muszę uczciwie dodać, że montaż w 2-3 scenach był bardzo dobry, a akrobacje kolesi z Z.F. Skurcz wywołały u mnie ból karku ;)

Masz na mysli przewrót-przez-twarz? :D

Odpowiedz
Arahan napisał(a):Muszę uczciwie dodać, że montaż w 2-3 scenach był bardzo dobry, a akrobacje kolesi z Z.F. Skurcz wywołały u mnie ból karku ;)

JohnBerebere napisał(a):Masz na mysli przewrót-przez-twarz? :D

Między innymi :D

Odpowiedz
Following - według mnie najlepszy film Nolana. genialny scenariusz. historia jest tak dobra i stymulująca, że w trakcie oglądania stworzyłem w głowie kilka alternatywnych wątków. jutro wale do sklepu i kupuje ten film na dvd.

10/10

Odpowiedz
Na dvd? To chyba ze sobie z zagranicy sprowadzisz :]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Spawn - ten film zasługuje na remake w reżyserii..czy ja wiem...może Verhoevena. Postać Spawna jest znakomita, a trafiła pod złą rękę jakiegoś półamatora, który dostał kilkadziesiąt baniek i rozmienił potencjał na drobne. Marne efekty, złe aktorstwo, kloaczny humor w wykonaniu Leguizamo i wiele innych bzdur, które przy postaci Spawna w ogóle nie powinny mieć miejsca. Verhoeven zamieniłby to w pieprzone arcydzieło, na widok którego fani sikali by w gacie przy każdej edycji DVD jaka by się pojawiła na przestrzeni następnych 10 lat. Strój głównego bohatera jest jednym z lepszych jakie zdarzyło mi się zobaczyć (maska!).

Film 2/10
Potencjał 11/10

[Obrazek: spawn2.jpg]
Dajcie mi lepszego reżysera to wam k.... pokażę!
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
McFarlane pisze właśnie scenariusz nowego "Spawna". Po necie chodzą słuchy, że film ma mieć kategorię R i być obrazem dla dojrzalszego widza, nie związanym w zaden sposób (no, może postacią głównego bohatera) z filmikiem Dippé.

http://www.digitalspy.co.uk/comics/a173508/mcfarlane-begins-work-on-spawn-script.html
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
To super, ale niech się zabiorą za to na serio i nie od dupiej strony. Zero dowcipów, pełna brutalność, spójny, dopracowany scenariusz. Co prawda Di Caprio nie do końca mi pasuje (wolałbym Crowe'a), ale przez 95% filmu Jai White szwędał się w charakteryzacji i mnie nie drażnił. Co najwyżej robiły to żenujące dialogi.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
No z tego co kiedyś McFarlane już gadał, to marzy mu się film nakręcony w pełni na poważnie, dosadny i dosyć brutalny a do tego przemycający jakieś tam niegłupie treści. Miał nawet kręcić to sam za jakiś skromny hajs, ale sprawa upadła. Cieszy, że znowu do projektu powrócono. A "Spawn" od Dippe? Świetna charakteryzacja, momentami niezłe efekty (oprócz totalnie spartaczonego Piekła, na które ewidentnie już nie starczyło pieniedzy) i marne wszystko inne. Zresztą, popatrzcie na to:

Rated PG-13 for thematic elements involving the demonic underworld, violence, intense fantasy action and crude humor.

Demonic underworld :lol:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
IMO gruba przesada. Spawn też mnie wziął z początku, ale później seria zeszłą na kiepskie klimaty. Po R-rated Spawnie nie spodziewałbym się "obrazu dla dojrzalszego widza", tylko po prostu krwi i fucków. Z tego nie wynika "dla dojrzalszego widza", tylko "dla Mentala" :P

Odpowiedz
taki spawn już powstał. pod koniec słabuje, ale 2/3 serialu wymiata:

http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=3354

[Obrazek: 95217499.jpg]

Odpowiedz
The Boat That Rocked - Richard Curtis powraca! Po mistrzowskim Love Actually dostajemy film romantyczny w inny sposób. Jest rok 1966, a głównymi bohaterami tej opowieści są kochający radio i muzykę DJe z pirackiej rozgłośni nadającej ze statku dryfującego po międzynarodowych morzach, ich lesbijska kucharka oraz osiemnastoletni chłopak, który właśnie do nich dołączył na prośbę swojej matki. Wesoła, bardzo nostalgiczna opowieść o muzyce, radiu, dojrzewani, przyjaźni, a czasem i kobietach. Bardzo w klimacie Almost Famous. Aż chce się założyć własne radio. Tylko teraz znów trzeba czekać na następny film Curista rok czy dwa...

W obsadzie: Bill Nighy, Nick Frost, Phillip Seymour Hoffman, Kenneth Brannagh...

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=XnQc3lO4JDs[/youtube]

Odpowiedz
Toz to najbardziej niepotrzebny i mialki film ostatnich lat. Scenariuszowa sztampe i mielizny probuje sie tu zamaskowac przebojowym montazem, ale nic z tego. Wszyscy bohaterowie tak epatuja swoim zblazowaniem i luzactwem, ze w efekcie ciezko sie przejac losami kogokolwiek. Jedynie muza daje rade, ale to oczywiste - lepiej posluchac rocka odrebnie, bo film to strata czasu.

Odpowiedz
8 mm - powiem tak: film z olbrzymim potencjałem (scenariusz pisał Andrew Kevin Walker), ale wszystko szlag trafił. winę ponoszą dwie osoby: tradycyjnie mega denny i nieumiejący grać Nicholas Cage oraz reżyser Joel Schumacher. nie było fizycznej możliwości, żeby ten ostatni udźwignął tak ponury i chory temat jak gwałcenie i mordowanie kobiet na wizji, a potem sprzedaż takich filmów zbokom. że "8 mm" będzie cienkie jak sik skunksa, wiedziałem po kwadransie, obserwując aktorstwo Cage'a w scenie, w której grany przez niego prywatny detektyw zapoznaje się z zapisem sado-maso-porno-snuff-taśmy przedstawiającej gwałt. aktorstwo tego gościa znajduje się poniżej wszelkiej krytyki (ba, uważam, że to Schumacher kazał mu w ten sposób odgrywać emocje - po prostu nędza). najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że pomimo ewidentnie skrajnej tematyki, w interpretacji Schumachera film wydał mi się mocno softowy i nakręcony bez odchyleń ideologiczno-światopoglądowych (za co winę ponosi znowu reżyser, bo scenariusz oferował naprawdę wiele).

jestem rozczarowany tym, co zobaczyłem. 4/10.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,958 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,786 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,194 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,701 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,154 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości