Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
"Metro strachu"
W Fakcie już był czajnik grozy, drzwi strachu, to teraz tłumacz zaszalał i przekombinował tytuł "Metro Strachu". Próbowałem namówić kilka osób na ten film i po wymianie nazwy stwierdzali: "Nie mam ochoty na horror". No cóż, jak trafić, to trafić.
The Taking of Pelham 1 2 3 nie przypadł mi do gustu, ale też nie mogę napisać, że jest filmem złym. Po prostu brakło w wielu miejscach logiki i niestety, co widoczne ostatnio w amerykańskich filmach, jest zbyt łatwo i lekko. Film ma aspiracje do bycia wielkim kinem (sceny rozmowy o "łapówce", bezkompromisowy Ryder, rozwiązanie porwania) ale wszystko wymyka się z rąk Scottowi i prawdę powiedziawszy, spaprał robotę. Gwoździem do obrazu są "poszarpane ujęcia", które okraszają nie tylko czołówkę filmu...
6/10
loading podpis...
26-08-2009, 14:50
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Starship Troopers - to już oficjalne: nie dość, że film jest po prostu zarąbisty sam w sobie, to ma najlepsze CGI ever. Wygrywa dzięki ich rozsądnemu użyciu. Co prawda dziś można zrobić lepsze tekstury itp., ale Verhoeven wiedział, kiedy i gdzie wsadzić komputer. W wielu scenach, zwłaszcza pokazujących statki kosmiczne, nie wiedziałem czy użył makiet, czy stacji graficznych. Jeśli chodzi o robale - połączenie "żywi ludzie + CGI potwory +100% realna sceneria lub matte painting" jest najlepszą z metod użycia CGI. Po prostu większego realizmu się tą techniką nie osiągnie, choćby się wyrenderowało 100x więcej polygonów. Wyżej dupy nie podskoczą i już - a im bardziej próbują, tym bardziej komicznie to wygląda. Wiedzą o tym najlepsi - np. twórcy Shaun of the Dead, który jest pełny efektów komputerowych, ale polegają one na łączeniu realnych elementów mozaiki w jedną całość. ST gra w podobny sposób - i dlatego wygląda 100x bardziej realistycznie niż Avatar, i wyglądałby tak nawet gdyby Cameron spotęgował moc swoich komputerów. 10/10 dla filmu, 11/10 dla efektów specjalnych.
P.S.
Mimo że Verhoeven mógł zrobić takie sceny jak wysysanie mózgu w CGI - i pokazać milion detali - użył starej, dobrej kukły. Czemu używał tak przestarzałych metod? Nie szedł z duchem czasu? Nie wiem, ale do dziś ta scena wygląda lepiej niż dowolna scena przemocy osiągnięta dzięki komputerowi.
26-08-2009, 22:29
Nowy
Liczba postów: 354
Liczba wątków: 0
Largo Winch - No nowy Bourne to, to nie jest:) pierwsza połowa filmu zdecydowanie słabsza, wieje nudą, druga trochę lepszą. Ogólnie film nie powala, ot taki sobie filmik z całkiem dobrą i przewrotną fabułą, ciekawym zakończeniem i średnim aktorstwem :smile: Kolejny z cyklu "Obejrzeć i zapomnieć" 5/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10
26-08-2009, 22:45
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
Love Wrecked - ot taka letnia przeciętna komedyjka romantyczna na lato, bardziej dla łumenów, jak menów (obejrzałem z braku laku). Na plus: czas trwania, ładne plenery i Jamie-Lynn Sigler oraz nienachalny, pocieszny (choć do bólu przewidywalny) humor, który nie stara się nawet zachaczać o klozetowe rejony. Na minus: przewidywalność, sztampa, lekka nuda, czy fakt, że można wyjść na 20 minut i nic nie stracić. Generalnie tak z 5/10.
27-08-2009, 02:28
Wściekłe Pięści Węża - dawno polowałem na ten film, ale jakoś w necie mi się go szukać nie chciało ;) Ogólnie MASAKRA. Ubawiłem się niesamowicie. Mega przerysowane postacie, brak warsztatu aktorskiego, słabe zdjęcia i dźwięk, ale za to świetne bezsensowne dialogi, kapitalne przeróbki znanych piosenek i dystans tych ludzi do siebie i do świata filmu. Muszę uczciwie dodać, że montaż w 2-3 scenach był bardzo dobry, a akrobacje kolesi z Z.F. Skurcz wywołały u mnie ból karku ;)
7/10
27-08-2009, 10:27
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Control - kolejny przykład jak bardzo miłość potrafi rozpieprzyć człowiekowi życie. Dobitny , oryginalny, przenikliwy cud mód.
10/10
27-08-2009, 18:58
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Pełna zgoda.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=4yTIpcwBTTs[/youtube]
27-08-2009, 19:04
Nowy
Liczba postów: 268
Liczba wątków: 5
Arahan napisał(a):Ogólnie MASAKRA. Mega przerysowane postacie, brak warsztatu aktorskiego, słabe zdjęcia i dźwięk, ale za to świetne bezsensowne dialogi, kapitalne przeróbki znanych piosenek i dystans tych ludzi do siebie i do świata filmu.
Mnie generalnie trochę zawiódł. Mogło być więcej bezsensownych dialogów, bo jednak półtoragodzinny film wypełniony głównie akcją (i to jaką) nużył trochę. Parę dobrych momentów.
Arahan napisał(a):Muszę uczciwie dodać, że montaż w 2-3 scenach był bardzo dobry, a akrobacje kolesi z Z.F. Skurcz wywołały u mnie ból karku ;)
Masz na mysli przewrót-przez-twarz? :D
27-08-2009, 19:32
Arahan napisał(a):Muszę uczciwie dodać, że montaż w 2-3 scenach był bardzo dobry, a akrobacje kolesi z Z.F. Skurcz wywołały u mnie ból karku ;)
JohnBerebere napisał(a):Masz na mysli przewrót-przez-twarz? :D
Między innymi :D
27-08-2009, 20:47
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Following - według mnie najlepszy film Nolana. genialny scenariusz. historia jest tak dobra i stymulująca, że w trakcie oglądania stworzyłem w głowie kilka alternatywnych wątków. jutro wale do sklepu i kupuje ten film na dvd.
10/10
27-08-2009, 21:33
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,868
Liczba wątków: 15
Na dvd? To chyba ze sobie z zagranicy sprowadzisz :]
27-08-2009, 21:46
Stały bywalec
Liczba postów: 13,235
Liczba wątków: 77
Spawn - ten film zasługuje na remake w reżyserii..czy ja wiem...może Verhoevena. Postać Spawna jest znakomita, a trafiła pod złą rękę jakiegoś półamatora, który dostał kilkadziesiąt baniek i rozmienił potencjał na drobne. Marne efekty, złe aktorstwo, kloaczny humor w wykonaniu Leguizamo i wiele innych bzdur, które przy postaci Spawna w ogóle nie powinny mieć miejsca. Verhoeven zamieniłby to w pieprzone arcydzieło, na widok którego fani sikali by w gacie przy każdej edycji DVD jaka by się pojawiła na przestrzeni następnych 10 lat. Strój głównego bohatera jest jednym z lepszych jakie zdarzyło mi się zobaczyć (maska!).
Film 2/10
Potencjał 11/10
Dajcie mi lepszego reżysera to wam k.... pokażę!
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
28-08-2009, 11:38
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,064
Liczba wątków: 66
McFarlane pisze właśnie scenariusz nowego "Spawna". Po necie chodzą słuchy, że film ma mieć kategorię R i być obrazem dla dojrzalszego widza, nie związanym w zaden sposób (no, może postacią głównego bohatera) z filmikiem Dippé.
http://www.digitalspy.co.uk/comics/a173508/mcfarlane-begins-work-on-spawn-script.html
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
28-08-2009, 11:45
Stały bywalec
Liczba postów: 13,235
Liczba wątków: 77
To super, ale niech się zabiorą za to na serio i nie od dupiej strony. Zero dowcipów, pełna brutalność, spójny, dopracowany scenariusz. Co prawda Di Caprio nie do końca mi pasuje (wolałbym Crowe'a), ale przez 95% filmu Jai White szwędał się w charakteryzacji i mnie nie drażnił. Co najwyżej robiły to żenujące dialogi.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
28-08-2009, 11:53
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,064
Liczba wątków: 66
No z tego co kiedyś McFarlane już gadał, to marzy mu się film nakręcony w pełni na poważnie, dosadny i dosyć brutalny a do tego przemycający jakieś tam niegłupie treści. Miał nawet kręcić to sam za jakiś skromny hajs, ale sprawa upadła. Cieszy, że znowu do projektu powrócono. A "Spawn" od Dippe? Świetna charakteryzacja, momentami niezłe efekty (oprócz totalnie spartaczonego Piekła, na które ewidentnie już nie starczyło pieniedzy) i marne wszystko inne. Zresztą, popatrzcie na to:
Rated PG-13 for thematic elements involving the demonic underworld, violence, intense fantasy action and crude humor.
Demonic underworld :lol:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
28-08-2009, 11:57
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
IMO gruba przesada. Spawn też mnie wziął z początku, ale później seria zeszłą na kiepskie klimaty. Po R-rated Spawnie nie spodziewałbym się "obrazu dla dojrzalszego widza", tylko po prostu krwi i fucków. Z tego nie wynika "dla dojrzalszego widza", tylko "dla Mentala" :P
28-08-2009, 13:03
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
taki spawn już powstał. pod koniec słabuje, ale 2/3 serialu wymiata:
http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=3354
28-08-2009, 14:17
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
The Boat That Rocked - Richard Curtis powraca! Po mistrzowskim Love Actually dostajemy film romantyczny w inny sposób. Jest rok 1966, a głównymi bohaterami tej opowieści są kochający radio i muzykę DJe z pirackiej rozgłośni nadającej ze statku dryfującego po międzynarodowych morzach, ich lesbijska kucharka oraz osiemnastoletni chłopak, który właśnie do nich dołączył na prośbę swojej matki. Wesoła, bardzo nostalgiczna opowieść o muzyce, radiu, dojrzewani, przyjaźni, a czasem i kobietach. Bardzo w klimacie Almost Famous. Aż chce się założyć własne radio. Tylko teraz znów trzeba czekać na następny film Curista rok czy dwa...
W obsadzie: Bill Nighy, Nick Frost, Phillip Seymour Hoffman, Kenneth Brannagh...
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=XnQc3lO4JDs[/youtube]
28-08-2009, 14:47
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Toz to najbardziej niepotrzebny i mialki film ostatnich lat. Scenariuszowa sztampe i mielizny probuje sie tu zamaskowac przebojowym montazem, ale nic z tego. Wszyscy bohaterowie tak epatuja swoim zblazowaniem i luzactwem, ze w efekcie ciezko sie przejac losami kogokolwiek. Jedynie muza daje rade, ale to oczywiste - lepiej posluchac rocka odrebnie, bo film to strata czasu.
28-08-2009, 15:13
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
8 mm - powiem tak: film z olbrzymim potencjałem (scenariusz pisał Andrew Kevin Walker), ale wszystko szlag trafił. winę ponoszą dwie osoby: tradycyjnie mega denny i nieumiejący grać Nicholas Cage oraz reżyser Joel Schumacher. nie było fizycznej możliwości, żeby ten ostatni udźwignął tak ponury i chory temat jak gwałcenie i mordowanie kobiet na wizji, a potem sprzedaż takich filmów zbokom. że "8 mm" będzie cienkie jak sik skunksa, wiedziałem po kwadransie, obserwując aktorstwo Cage'a w scenie, w której grany przez niego prywatny detektyw zapoznaje się z zapisem sado-maso-porno-snuff-taśmy przedstawiającej gwałt. aktorstwo tego gościa znajduje się poniżej wszelkiej krytyki (ba, uważam, że to Schumacher kazał mu w ten sposób odgrywać emocje - po prostu nędza). najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że pomimo ewidentnie skrajnej tematyki, w interpretacji Schumachera film wydał mi się mocno softowy i nakręcony bez odchyleń ideologiczno-światopoglądowych (za co winę ponosi znowu reżyser, bo scenariusz oferował naprawdę wiele).
jestem rozczarowany tym, co zobaczyłem. 4/10.
28-08-2009, 18:52
|