Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Dirty Dozen - miło sobie czasem przypomnieć klasykę. Co prawda dziś film razi nieco swoją sztampowością, scenariuszem napisanym od linijki i niejaką głupotą całości (pierwszorzędny żołnierz zapomina o linie, przeciwnik tej liny nie widzi, lub z innej beczki śmierć 2/3 z tytułowego tuzina), ale nadal ogląda się to bardzo dobrze. Niektóre postaci kompletnie nie wykorzystane, inne dane chyba tylko po to, żeby dobić do odpowiedniej cyfry, ale generalnie zbiór aktorski jest mega-dobry. No i to w końcu klasyka pełną gębą.

8/10


PS. Czy ja dobrze widzę, że mają zamiar robić rimejk? Na imdb wisi data 2012, ale info większego brak.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Wczorajszy seans upłynął mi naznaczony 2 słowami

BLADE RUNNER

I wszystko jasne. 10/10

Minirecka pod tym linkiem
http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?p=180120#180120

Odpowiedz
The Dirty Dozen: Next Mission - powstały niemal 20 lat po filmie telewizyjny sequel. Masakra. W tym filmie leży wszystko, a wszelkie niedoróbki i niedostatki są widoczne gołym okiem. Ba! Są nawet sceny, które powinny znaleźć się w gagach albo bloopersach, bo to zwykłe wpadki na planie. Mimo niezłej obsady (oprócz Marvina, Jaeckela i Borgnine'a, którzy notabene niemal nic się nie postarzeli, gra tu też Indianin z Predatora i Frost z Aliens) nie udało się wytworzyć choćby namiastki klimatu oryginału. O jakimkolwiek sensie opowieści nie wspominając. Choć film krótki, to nie dałem rady i połowę obejrzałem przewijając na podglądzie.

3/10 za kilka niezłych gagów, one-linery Marvina i zonk z Hitlerem
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No ja ostatnio trochę klasyki widziałem.

Singing in the Rain - świetny film, bardzo dobrze pokazuje przejście z ery kina niemego na talkies. No a tytułowa piosenka jest cudowna. Jeden z lepszych przykładów na to, że Luhrmann i Marshall muszą się jeszcze dużo nauczyć, żeby kręcić takie Musicale jak MGM w Golden Age.

That's Entertainment - dokument o musicalach MGM od lat 20 do 50. Idealny dla wszystkich, których nie interesują ckliwe i (najczęściej) naiwne fabuły, a chce tylko zobaczyć świetne numery taneczne. Gene Kelly z myszką Jerry, Esther Williams pływająca z Tomem i Jerrym, Fred Astaire tańczący na ścianach lub z wieszakiem, a do tego Frank Sinatra, Judy Garland, Bing Cosby, Clark Gable, James Stewart i inni

Rewers - spodziewałem się czegoś gorszego, a nie jest źle. Do obejrzenia na jeden raz, jako dość śmieszna komedia. Choć jeśli chodzi o filmy o czasach stalinowskich to człowiek z marmuru lepszy, a jeśli chodzi o śmianie się z poważnych rzeczy, to Zawrócony Kutza czy Zezowate Szczęscie też lepsze.

Skarb Sierra Madre - Dobry Western, co prawda z prostą fabułą, ale trzyma w napięciu i całkiem dobrze się go ogląda. No i trzeba docenić innowacyjność - pierwszy film amerykański kręcony na lokacjach a nie w studio.

Do utraty tchu - Doceniam jego innowacyjność (cięcia montażowe, kręcenie z ręki itp) ale film jakoś do mnie nie trafił. Generalnie to prawie nic w nim się nie dzieje.

Zawrócony - Mój pierwszy kontakt z twórczością Kutza, jednak nie jest tak głupi jak wygląda. Dobra rola zamachowskiego, obie sceny biegane bardzo fajne. Mógłby reżyser wrócić do kręcenia, a nie gadać głupoty w sejmie.

Odpowiedz
damn & sol, generalnie to podesłałeś wprowadzający w błąd komentarz...w "do utraty tchu" nic sie nie dzieje?! chyba że ta innowacyjna forma przyćmiła Ci całą resztę?
Don't rain on my parade

Odpowiedz
no bo nic się nie dzieje. Warstwa kryminalna jest bardzo skromna, a namawianie dziewczyny na seks i podroż przez 90 minut nie uważam za szczególnie interesujące.

Odpowiedz
Cytat:No ja ostatnio trochę klasyki widziałem.

soldamn napisał(a):Rewers

Jak coś jest czarno białe nie oznacza od razu, że jest klasyką ;)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
soldamn napisał(a):no bo nic się nie dzieje. Warstwa kryminalna jest bardzo skromna, a namawianie dziewczyny na seks i podroż przez 90 minut nie uważam za szczególnie interesujące.




MOGĄ BYĆ SPOJLERY





kradzieże, zabójstwo, pościg, sama scena denuncjacji...a ty pamietasz podróż i namawianie na seks. yeeee, ale takie filmy kręcono trochę później;) warstwa kryminalna jest skąpa i poszarpana, bo to jest gra schematami gatunku i improwizacja. godard robi żonglerkę i mocną prowokację formalną. koment "nic się nie dzieje" jest po prostu najbardziej leniwym argumentem na odwal się, tymbardziej, ze filmy godarda - podoba się to komuś czy nie - są przeintelektualizowane. i to raczej tu tkwi problem, a nie w braku akcji.

"Do utraty tchu" zawiera oprócz tego:
- kilka scen, które przeszły do historii kina,
- świetny duet aktorski, jak najbardziej w duchu nouvelle vague,
-niezłe dialogi,

wystarczy by coś się na ekranie wydarzyło
Don't rain on my parade

Odpowiedz
Cytat:BLADE RUNNER

Kilka dni temu nadrobiłam zaległości. Wreszcie, bo mi juz wstyd było, że nie znam klasyki. I niestety, mam odwagę to powiedzieć, w końcu jest wolność słowa, równouprawnienie kobiet i nic sobie z tego nie robie, że jest to forum ociekające testosteronem - troszkę to było nużące! Wizualna strona, muzyczna - owszem, piekne klimaty, wspaniałe miasto przyszłości, świetny początek, Olmos - kapitalny i bardzo znaczny jako postać drugoplanowa. W ogóle aktorstwo - bez zarzutu, ale Hannah jednak lepsza od Young, Hauer - owszem, także świetny. Ford - wolę go w "Sześć dni, siedem nocy", albo "Uznany za niewinnego", ale przesadziłabym, gdybym zaprzeczyła, że spisał sie tu dobrze.
W ogóle siła tego filmu leży w jego smaczkach, chińska metropolia i ciągle powtarzajaca się ta sama reklama o "kosmicznych" wakacjach, piekne, stylowe, opuszczone budowle, w ogole scenografia jest w tym filmie jedną z lepszych rzeczy, i to cudowne origami, ktorym Gaff zaznacza swoją obecność....
Poza tym, miałam wydanie z dodatkami, ktore mnie nawet bardziej zainteresowały niż sam film.
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/

http://www.babkafilmowa.blogspot.com/

Odpowiedz
Azgaroth napisał(a):
Cytat:No ja ostatnio trochę klasyki widziałem.

soldamn napisał(a):Rewers

Jak coś jest czarno białe nie oznacza od razu, że jest klasyką ;)

ten rewers to sie tam przez pomyłkę wkradł, i tak oglądałem go bo musiałem.

Odpowiedz
Człowiek Demolka nie ważne co myślą inni ten film jest zajebisty, jeden z ostatnich filmów prawdziwej akcji. Sylwek to Sylwek, Snipes jest doskonały jako zabójczy psychol-sarkasta i tyle wystarczy, Sandrę Bullock pomijam bo bez niej film mógłby być jeszcze lepszy :P Wspaniale przerysowane postaci, on-linery, pościgi, strzelaniny a to wszystko dodatkowo w absurdalnej wizji przyszłości.

"Simon mówi puść osocze."
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Do tego absolutnie genialny automat wydający mandaty za przekleństwa :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Black Dynamite - komedia roku! Normalnie miażdżąca zgrywa z kina blaxploitation, widoczne mikrofony, złe dialogi i jak zwykle bad-assowa postać głównego bohatera :) Ryłem ze śmiechu co chwilę. Recki mówią, że druga połowa filmu jest znacznie gorsza. Bzdura. Właśnie jest świetna, głównie dzięki scenie z zamawianiem gofrów oraz wątkowi wietnamskiemu :) Finał zaś ociera się o taką epę, że szok :) Polecam kurde, bo Dynamite! Dynamite! to kawał świetnego pastiszu. Cycki, seks, przemoc, maksymalne przerysowanie każdego szczegółu - takie jest BD...

9/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Azgaroth napisał(a):Do tego absolutnie genialny automat wydający mandaty za przekleństwa :)
Muszelki zamiast papieru toaletowego były lepsze.

PS. Zajebiście gówniany film :)

Odpowiedz
Zły Porucznik 0/10? No proszę, a za Oceanem takie pozytywne opinie dostał...

The Killer (John Woo, 1989)

Film szeroko uważany za szczytowe osiągnięcie w karierze Johna Woo, choć tego nie wiem, bo jeszcze nie zapoznałem się z Bullet in the Head, Hard Boiled czy Face/Off. Czy zgadzam się z tym stwierdzeniem? Tak, tak i jeszcze raz tak :) Obraz swoim klimatem bije na głowę 90% aktualnie robionych filmów akcji na Zachodzie (razem wziętych), a sceny strzelanin ozdobione zwolnionym tempem i latającymi w kościele gołębiami są nie-za-po-mnia-ne. W gatunku filmów akcji jest to absolutny absolut i nie sądzę, żeby dane było mi kiedykolwiek obejrzeć coś lepszego w tej konwencji (chyba, że... inny film Woo). Tym niemniej nie zdziwiłbym się gdyby wielu osobom się nie spodobał - jest to obraz stworzony w Chinach i to widać, słychać (zwłaszcza słychać...) i czuć. Oni zupełnie inaczej robią tam filmy niż na zachodzie, widać to zwłaszcza w tempie, które jest o wiele, wiele szybsze niż w zachodnich akcyjniakach - i chyba też dzięki tej szybkości te cichsze momenty dialogowe jeszcze bardziej wrzynają się w pamięć. Film jest BARDZO brutalny - uważam się za człowieka praktycznie niewrażliwego na ilość przemocy i krwi rozlewanej na ekranie tym niemniej po seansie The Killer uznałem, że jest to szczyt moich możliwości (Chow Yun-Fat z wystrzelonymi oczyma...).
Obraz podejmuje bardzo klasyczne i fundamentalne wartości jak przyjaźń, lojalność, wierność zasadom i honor. Dialogi nie są tu realistyczne, muzyka pompatyczna, wydarzenia naiwne - a jednak ogląda się to z niesamowitą przyjemnością, ze świadomością, że właśnie TAK powinny wyglądać prawdziwe filmy akcji. Nota bene, podczas seansu odniosłem niemrawe wrażenie, że niektóre motywy są bardzo zbliżone do tych z filmów Michaela Manna, a na pewno do "Gorączki". Jestem pewien, że Mann zna twórczość Woo :)

10/10

Odpowiedz
10/10?

E, tam. Zarówno technicznie jak i fabularnie nie umywa się do Hard Boiled. Niepotrzebnie posiada kilka zabawnych scen i (na boga) Chow Yun Fata z wąsami.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Gatunek - Calkiem spoczko horror sci-fi. Fajny gumowy potwor i cycki pani "gatunkowej"i. 7/10

Odpowiedz
Crash (Cronenberga) - co za gówno. wszystkie filmy jego, które dotychczas widziałem były dobre, ale to jest na prawde fatalne.

Odpowiedz
Gówno? Jak dla mnie jeden z lepszych filmów Cronenberga. Klimat jest powalający, fabuła jak to w filmach tego reżysera nieźle pokręcona, a postacie zachowują się jakby przed chwilą wyszły z psychiatryka. Mi się podoba 8)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Zombieland- na plus :smile:
podobało mi się
-Wichita(bo dzentelmen od pań zaczyna)
-rozsmarowywanie umarlaków w wesołym miasteczku
-gra aktorska, a w szczególności Woody Harrelson
-zasady przetrwania( dzięki temu wiem, że gdy wybuchnie epidemia, to mental i jkm mają przesrane ; )
-
-...dobrze się bawiłem

Co mi się nie podobało
- hmm, prorodzinne przesłanie?
-...to tyle
Jakby co, to polecam 7/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,967 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,789 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,197 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,711 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,155 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości