Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Friedkin nakręcił kapitalny remake. dla mnie nawet lepszy niż oryginał Lumeta.
09-01-2010, 12:22
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
wujo444 napisał(a):A ostatnia scena... mocna, ale można było przewidzieć, ale satysfakcjonujące mnie takie zakończenie.
Ostatnie ujęcie Inwazji dryluje jądra. Imo. najbardziej przerażająca scena z całego filmu.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
09-01-2010, 14:50
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Zapaśnik - ciepłe kluchy. Banalny filmik, który próbuje iść na przekór mainstramowi, ale robi to w sposób najgorszy z możliwych: w sposób polski.
W filmie podobały mi się dwie rzeczy: scena, w której Rourke wkurwia się i rzuca pracę w sklepie (a raczej sposób, w jaki to robi), oraz sposób filmowania. Cały film jest autentycznie syfiasty; stylistyka po prostu wymiata. Aż skojarzyła mi się z widokami z pierwszego Left 4 Dead.:)
Ogólnie - nudny, przeciętny, przewidywalny, mdły, ze szczątkową fabułą. Fajny Rourke. 5/10. W dzień po obejrzeniu już o Zapaśniku zapomniałem.
09-01-2010, 23:52
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
military napisał(a):Banalny filmik, który próbuje iść na przekór mainstramowi, ale robi to w sposób najgorszy z możliwych: w sposób polski.
nic dodać, nic ująć.
10-01-2010, 00:25
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Homicide - reż. David Mamet. Żydowski policjant w poszukiwaniu tożsamości narodowej. Niech to nikogo nie zniechęci, całość jest zanurzona w niesamowitym klimacie, do tego gatunkowo jest to czystej wody kryminał. Świetna rola Joe Mantegni, oraz Williama H. Macy, który w końcu nie gra swojej firmowej, rozlazłej, roli. Oczywiście wszyscy klną i palą fajki wagonami, rozwalił mnie widok żydowskiego uczonego, który przechadzając się pomiędzy zabytkowymi manuskryptami po hebrajsku wypala szluga za szlugiem. Polecam.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
10-01-2010, 03:04
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
military napisał(a):Ogólnie - nudny, przeciętny, przewidywalny, mdły, ze szczątkową fabułą. Fajny Rourke. 5/10. W dzień po obejrzeniu już o Zapaśniku zapomniałem.
To zabawne, właśnie dzisiaj w robocie postanowiłem odświeżyć sobie ten przezajebisty film i po prostu muszę się wtrącić ^^
Film jest mega, dlatego, że w mistrzowski sposób pokazuje realistycznie, żywo i soczyście przedstawioną jednostkę i realia w jakich żyje. Ponadto dzięki sposobowi filmowania widz utożsamia się z bohaterem i zostaje emocjonalnie wciągnięty w opowiadaną historię. To, że to są ciepłe kluchy nie ma tu dla mnie nic do rzeczy - nie przeszkadza mi to tak długo jak długo zależy mi na bohaterach, których oglądam i jestem ciekaw co się z nimi stanie. A historia Randy'ego wciągnęła mnie niebywale, zarówno umysłowo jak i sercowo. Do tego dochodzi świetna rola przezajebistej Marisy Tomei (szukałem jej fot dosłownie na sekundy przed przeczytaniem Twojego posta :P), a relacja jaka się między nimi zawiązuje jest tak prawdziwa, naturalna i ciepła, że nie wiem jak można się w tym filmie nie zakochać :)
Znaczy ja tam nie wiem; to chyba jeden z tych obrazów, których odbiór w dużej mierze zależy od typu wrażliwości odbiorcy. Akurat stylistyka Aronofskiego idealnie wpasowuje się w mój gust; z drugiej strony zupełnie nie ruszają mnie wyciskacze łez pana Muccino, pokroju Siedmiu Dusz albo W Pogoni Za Szczęściem.
10/10 w swojej kategorii i drugi najlepszy film 2008 r. razem z TDK :P :P
10-01-2010, 20:52
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,912
Liczba wątków: 15
Cytat:Film jest mega, dlatego, że w mistrzowski sposób pokazuje realistycznie, żywo i soczyście przedstawioną jednostkę i realia w jakich żyje.
To śmieszne, ale o to samo oskarża się Polskie kino. Ten film jest dla mnie takim właśnie polskim smęceniem w wydaniu amerykańskim. Jest taki 'byle bardziej udupić głównego bohatera.'. Nie dość, ze jest schorowany, to jeszcze nie może mieć zdrowej relacji ze swoją córką, grozi mu śmierć, ma dziadową pracę, której nie cierpi. No po prostu całe zło świata.
Cytat:najlepszy film 2008 r. razem z TDK
A nie Watchmen, albo Terminator? :roll:
10-01-2010, 21:27
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Egzorcysta - w sumie niezły, ale zbyt rozciągnięty, z masą niepotrzebnych scen, a kiedy zaczyna robić się ciekawie - film się kończy. Egzorcyzmy pojawiają się na chwilę, egzorcysta jest bohaterem trzecioplanowym, a całość jest niepotrzebnie rozwodniona. Wysiada przy takim Entity. 5/10
10-01-2010, 21:48
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Corn -> może i jest smęceniem, ale ja je kupuję. Równie dobrze możesz w tym momencie oskarżyć wszystkie dramaty świata, w których są choroby, rozwody, patologie, pijaństwa, narkotyki, wyrodne dzieci/rodzice i masa innych słodkich rzeczy. Oskarż o to Eastwooda, że w Million Dollar Baby, nie dość, że Swank nie kocha rodzina to jeszcze uderza głową o stołek i jest sparaliżowana :) No litości.
Corn napisał(a):A nie Watchmen, albo Terminator? :roll:
Ale to są filmy z 2009 ;]
10-01-2010, 21:56
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,912
Liczba wątków: 15
Cytat:Ale to są filmy z 2009 ;]
O kurcze... cały rok wyleciał mi z głowy. :D
10-01-2010, 22:22
Don Sinatio
Liczba postów: 2,948
Liczba wątków: 11
Rodia, natychmiast oznacz spoiler Million Dollar Baby!
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
10-01-2010, 22:24
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Miami Vice
Liczba postów: 8,053
Liczba wątków: 43
American Beauty reż. Sam Mendes
Wczoraj dopiero nadrobiłem tą wstydliwa zaległość. Wiele słyszałem dobrego o filmie, ale nigdy (na szczęście) nikt mi nie mówił o czym jest tak dokładnie film, szczególnie jak film jest prowadzony. Napisałem że na szczęście bo film na koniec daje naprawdę nieźle w łeb... :twisted: Dawno żaden film nie zrobił na mnie wrażenia, ale "American Beauty" to wielkie kino i mogę ze spokojem dać 9/10. Nie dałem 10/10 bo dziś świat nie miał zbyt wiele piękna dla mnie :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
11-01-2010, 00:08
Nowy
Liczba postów: 37
Liczba wątków: 0
A Serious Man - nie mogłem się powstrzymać i poczekać do polskiej premiery. Kolejny kapitalny film Braci, już trzeci pod rząd (i to z coroczną regularnością). Gdybym miał go porównać do któregoś z ich wcześniejszych filmów, to byłby to Barton Fink, którego zresztą zaliczam do absolutnej czołówki. Słodko-gorzki film, który wbrew pozorom niesie w sobie bardzo dużo mądrości. 9/10.
Receive with simplicity everything that happens to you - Rashi
No i mamy... "polski" wątek na samym początku. Zresztą w dechę, wygląda to tak, jakby Coenowie pozazdrościli Quentinowi prologu z Bękartów.
11-01-2010, 02:05
Stały bywalec
Liczba postów: 13,337
Liczba wątków: 77
Truman Show - Carrey w wyśmienitej formie, genialna i jednocześnie bardzo precyzyjna realizacja i mistrzowski tekst Trumana na końcu - Weir popełnił jeden ze swoich najlepszych filmów. W sumie dopiero przy ostatnim seansie zauważyłem, że główny bohater wypływa na morze łodzią o imieniu Santa Maria - super gest :D Jest kilka takich scen, po którym kopara odpada - powrót ojca, sala operacyjna i wiele innych. Good morning, and in case I don't see ya, good afternoon, good evening, and good night!
9/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
11-01-2010, 13:07
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Galerianki
Myślałem, że te bździągwy to chociaż jakieś dobre dupy będą, nawet jeśli wymalowane niczym metjkowe płótno. A tu, gruba to jakby urwała się z castingu do prequela Rosanne. A tak o, to nudne, sztuczne i wymuszone. Oryginał lepszy jakoś.
0/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
11-01-2010, 19:34
Nowy
Liczba postów: 354
Liczba wątków: 0
Avatar (3D) - No bardzo fajne widowisko. Efekty, zdjęcia. Jednak jakoś ten film w 3D nie wgniótł mnie w fotel(a chyba powinien?!). Dobrze się ogląda, jednak dużo motywów przewijało się już w innych filmach. Nie ma się co oszukiwać, liczyłem na zdecydowanie więcej. Ameryki pewnie nie odkryję stwierdzając, że gdyby nie strona wizualna filmu byłoby dużo gorzej a tak dzięki temu niech będzie 8/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10
11-01-2010, 21:20
Miami Vice
Liczba postów: 8,053
Liczba wątków: 43
Znikający punkt / Vanishing Point reż. Richard C. Sarafia
Kolejny klasyk kina, którego nie widziałem wcześniej. Fabularnie nic niezwykłego ale klimat jest doskonały, no i w pewnym sensie to "Easy Rider" tylko zamiast motocyklistów mamy samotnego kierowcę Kowalskiego. Film o wolności, kultowym samochodzie i z dobrą muzyką w tle.
Film przypomniał mi artykuł o polskich akcentach w kinie, jakoś nie kojarzę czy był tam opisany motyw dotyczący imienia Kowalskiego, którego nie znamy ale w jednej scenie policjant czytając jego dane przy imieniu powiedział mniej więcej tak do drugiego: "Ale to sam sobie przeczytaj." Więc musiał mieć jakieś hardcorowe polskie imię :wink:
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
12-01-2010, 09:32
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Clockers - czyli gdy Spike Lee łączy siły z Martinem Scorsese.
Naprawdę porządne filmidło. Zaczyna się zwyczajnie, murzyni handlują ziołem, gadają o rapie, gruba ryba prosi głównego bohatera o sprzątnięcie jakiegoś pajaca. I kolejny trup w murzyńskiej dzielnicy, kogo to dziwi? Nagle, jakby z innego filmu pojawia się detektyw, który bardzo chce wiedzieć, co naprawdę się stało. I zaczyna drążyć i drążyć. Odnoszę wrażenie, że pomysł na te postać pochodził od Martina, cała reszta to to, za co kochamy Spike'a. Dobry scenariusz, dobre aktorstwo i świetny klimat. Presidents to to nie jest, ale i tak kawałek niezłego murzyńskiego filmidła.
8/10
12-01-2010, 15:46
.
Liczba postów: 27,700
Liczba wątków: 62
The Fall - Najlepsza reklama technologii HD jaką widziałem. A tak bardziej serio, to jedyne co mnie ciekawi po obejrzeniu, to w jaki sposób wszystkie te widoczki zrobili, pewnie to jakieś przekształcenie istniejących budynków w inny kształt, w każdym razie szczękę zbierałem z podłogi co parę minut. Z drugiej strony fabuła jest taka, że lepiej żeby jej nie było, żal, że ktoś z takim talentem do reżyserki nie wziął na warsztat jakieś chociażby średniej historii, tylko takie nic. Warto obejrzeć czołówkę i końcowy montaż kaskaderskich scen ze starych filmów, reszte można oglądac na podglądzie.
14-01-2010, 22:18
|