http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=2179
Nawet Crov musiał zweryfikować swoją ocenę po jakimś czasie.
17-01-2010, 21:50
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Ta padaka ma na forum nawet własny temat, military:
http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=2179 Nawet Crov musiał zweryfikować swoją ocenę po jakimś czasie. 17-01-2010, 21:50
Cobra, Dirty Harry, Robocop, Die Hard, Commando, Tango & Cash, Życzenie śmierci - jeżeli lubi się te filmy, nie mam pojęcia jak można nie lubić DS. To przecież podgatunek "przegiętego kina zemsty". Że nie powstał 20 lat wcześniej - to ma być zarzut? Kurna, co za hipokryzja. Podobnie względem Rambo. Lubię taką formułę i jeżeli jest dobrze wykonana, bez zbędnej oczojebności i z należytym wyczuciem, kupuję bez problemu. DS to modelowe kino akcji z lat 80. I co z tego, że nie powstał w 80's?
17-01-2010, 22:00
Ale nie można zaprzeczyć, że coś jest w tym, że powstał o 20 lat za późno. Może sprawiałby bardziej prawdziwe wrażenie - choćby w sferze syfu & brudu podłych ulic byłby bardziej wiarygodny. Dla mnie Death Sentence wali sztucznością i jeden dobry Bacon nie sprawia, że jest inaczej. Myślę, że to nawet nie wina scenariusza, a reżysera.
Commando nienawidzę - ten film nie bawił mnie nawet w stylu "tak złe, że aż dobre". Stawianie go obok Die Hard i pierwszego Death Wish (pozostałe filmy dawno już oglądałem) to jakieś nieporozumienie. 17-01-2010, 22:12 Cytat:Cobra, Dirty Harry, Robocop, Die Hard, Commando, Tango & Cash, Życzenie śmierci - jeżeli lubi się te filmy, nie mam pojęcia jak można nie lubić DS. A ja z kolei nie mam pojecia jak mozna stawiac Die Hard czy Robocopa obok tak ewidentnej cienizny, jaka jest Death Sentence. 17-01-2010, 22:53
Twierdza - najlepszy film Baya. Świetna muzyka Zimmera z genialnym wręcz Main Theme. Dobry, pozbawiony większych dziur logicznych scenariusz, wartka akcja i bardzo dobre kreacje aktorskie, a co najważniejsze brak głupot ! Kino akcji pełną gębą i choć widziałem z 15 razy i tak zawsze chętnie do niego powrócę.
7.5/10 17-01-2010, 23:15
Sherlock Holmes: A właściwie prequel Iron Mana. Holmes to Stark tylko w innych czasach. Do tego mamy jeszcze prowadzenie śledztwa rodem z CSI. Bohater przychodzi na miejsce zbrodni, widzi obiekt, a my widzimy "rekonstrukcję" wydarzeń. No i oczywiście slo-mo. W skrócie: Ritchie spieprzył ten film.
Przed byciem dnem z dobrym aktorstwem film ratuje całkiem dobra intryga. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak bardzo chciałem poznać rozwiązanie zagadki w filmie dopopcornowym. Szkoda tylko, że Holmes tak pajacuje i że Ritchie gówno wie o sztuce reżyserskiej, bo mógłby z tego być naprawdę dobry kryminał... ... a tak to 4/10. Więcej chyba do tego filmu nie wrócę. 18-01-2010, 01:19
It might get loud
Dokument o 3 wirtuozach gitary - Page'u, Edge, i White'owi - i ich doświadczeniach związanych z karierą. Dobór dość osobliwy, choć logiczny, bo każdy gra inaczej. Świetna muzyka, masa ciekawostek, wszystko nieźle zmiksowane - dla fanów rocka must-see. Reszta niech się nie przyznaje :P
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 18-01-2010, 01:45
Każdy gra inaczej, w dodatku każdy jest z innego pokolenia. Na film się wybieram tylko i wyłącznie ze względu na kultowca Page'a z moich ulubionych Zeppelinów :]
18-01-2010, 01:48
no tak, mnie też głównie jego nazwisko przyciągnęło, ale White tez fajnie nawija. Edge to juz (dla mnie ) trochę z boku, ale w koncówce wymiatają w trojkę :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 18-01-2010, 01:51
Także obejrzę dla Page'a. Chociaż White'a lubię prawie tak samo. Edge zawsze mnie odpychał, tak samo jak całe U2 (czym pewnie się narażam..).
18-01-2010, 01:56
Wino truskawkowe - czyli jak Polacy chcą iść w ślady Czechów (nawet ich zatrudniają!), ale nie bardzo im wychodzi. Mamy piękną muzykę, zdjęcia, świetnych aktorów, ciekawy klimat, ale jednak coś tu nie gra. Przede wszystkim to typowa, sztampowa małomiasteczkowa opowieść, która ani nie odkrywa Ameryki, ani nie zachwyca. Wszystko to wygląda zresztą bardzo sztucznie i nieprzekonująco pokazane (szczególnie na początku), a działania bohaterów (czy też raczej ich brak) są albo przewidywalne, albo dziwaczne. No i do tego Jiri Machacek, który chyba nie do końca potrafi się tu odnaleźć. Owszem, mamy sporo scen magicznych (miłość na rzeką - stanowczo za krótko!; zima, sceny z księdzem czy finał w kościele), ale zaraz zostają one zabite nachalnymi dopowiedzeniami dialogowymi. No i większość bohaterów irytuje.
5-6/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 18-01-2010, 15:17 Don Vito napisał(a):Sherlock Holmes: A właściwie prequel Iron Mana. Holmes to Stark tylko w innych czasach. Do tego mamy jeszcze prowadzenie śledztwa rodem z CSI. Bohater przychodzi na miejsce zbrodni, widzi obiekt, a my widzimy "rekonstrukcję" wydarzeń. No i oczywiście slo-mo. W skrócie: Ritchie spieprzył ten film.Jest temat o tym filmie, naprawdę lepiej tam pisać: http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=3547&start=75 18-01-2010, 16:14
The Canyon - Survival. Cos jak przygody Bear Gryllsa ale bez Grylsa. A to oznacza, ze glowni bohaterowie sa w dosc nieciekawej sytuacji, zagubieni wśród labiryntów kanionu. W dodatku jeszcze wilki jakies!
Ladne zdjecia, mila muzyczka, jedna wyborna gore scena i sporo nudy. Nie przepadam za survivalami poza Deliverance. 5/10 20-01-2010, 13:12
Sherlock Holmes and the Case of Silk Stocking
Dawno nie widziałem już żadnego filmu z Sherlockiem. Wiele z nich wydawało mi się naiwnymi historyjkami o detektywie w śmiesznej czapce i jego starszym pomocniku, który był tam tylko po to by podkreślać zajebistość Holmesa. Tym większe moje zaskoczenie, gdy odświeżyłem sobie jedną z ostatnich filmowych wersji. Chociaż prawdę mówiąc 'odświeżyć' to trochę dziwne słowo w tym wypadku, poprzednim razem widziałem jedynie ostatnie 20 minut filmu. Niemniej jednak co wyróżnia tę wersję od poprzednich? Aż nazbyt wiele. Holmes grany bezbłędnie przez Ruperta Everetta jest strasznym bucem, ale przy tym geniuszem, który nad wyraz docenia samego siebie. Jest w tej pewności siebie również schorowany, i może przez to ciągle coś ćpa. I to też niezwykłe - ćpający Sherlock to obraz, który można zobaczyć nieczęsto. Watson nie jest tutaj tylko pierdołowatym dziadkiem. Jest mniej więcej w wieku Holmesa i jest również bardzo pomocny w rozwiązaniu sprawy, a ona sama ciekawa i wciągająca. Generalnie gorąco polecam spragnionych wizji poważnego Sherlocka. Żałuję, że BBC nie postarało się o serial. Jeden taki film to zdecydowanie za mało :( W spoilerze trochę odnośnie zakończenia [a nuż widelec ktoś już widział] 20-01-2010, 20:14
The men who stare at goats - trochę taka cienizna o niczym wyszła. Obsada miała niesamowity potencjał, a tylko Clooney w zasadzie odwalił dobrą robotę. Kilka fajnych scen i tekstów, ale nie ukrywam, że się wynudziłem. Najciekawsze postaci przemykają przez ekran tak szybko, że nie sposób się nimi nacieszyć (głównie Spacey i Lang - co za ziom!). No i to jakieś takie nijakie, nieśmieszne, bez stylu. Ale za umieszczenie 2 razy piosenki More than I feeling zespołu Boston podnoszę ocenę o 2 oczka.
5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
20-01-2010, 20:29
Miłość na Wybiegu- co za gówno. W tym przypadku sprawdza się przysłowie:
"Polak potrafi", tylko tym razem troszeczkę zmienione: "Polak potrafi wszystko spierdolić" W owym filmie praktycznie wszystko leży. Aktorstwo żałosne(pomijam fakt, że to te same gęby które grają w co drugiej kretyńskiej romantycznej komedii), zdjęcia totalna amatorszczyzna(na przykład kiedy kolo biegnie w stronę kamery kamera się trzęsie jakby operator dostał konwulsji-nie rozumiem takiego zabiegu(, scenografia to kolejny minus(nic nowego cały czas te same lokacje i wnętrza rodem z polskiej Brzyduli) A teraz co najważniejsze- z założenia jest to komedia romantyczna a jak jest? Ani to romantyk ani komedia. Historia miłosna jest tragicznie rozpisana, miłość przychodzi praktycznie z dupy strony a ostatnia scena to już kompletny pomysłu. Plagiat co drugiej amerykańskiej komedii romantycznej. Czy jest to komedia? Nie! Jedyna osoba to Karolak który sili się na komedianta lecz wychodzi mu to najgorzej jak można tylko sobie wyobrazić. Czy to jest szczyt naszej kinematografii? Nie chciałbym:( -10/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 20-01-2010, 20:44 Corn napisał(a):Holmes grany bezbłędnie przez Ruperta Everetta jest strasznym bucem, ale przy tym geniuszem, który nad wyraz docenia samego siebie. Jest w tej pewności siebie również schorowany, i może przez to ciągle coś ćpa. I już wiemy, skąd się wziął doktor House :] Nawet nazwiska podobne ;)
fb.com/bart.poznaniak
21-01-2010, 00:29 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 242,967 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,787 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,197 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,446 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,345 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,711 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,155 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 324 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |