Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Click! – komedie z Adamem Sandlerem albo się lubi, albo nie. Gdy szedłem do kina, oczekiwałem typowej dla niego komedii, czyli głupich gadek ze śmiesznym głosem i gagów na poziomie przedszkolaka. A tu zonk. Film ma taką moc przekazu, że myśli się o nim długo po seansie. I Sandler pokazał, że jest świetnym aktorem, i że potrafi dźwignąć dramatyczną rolę. Ale Click! To nie tylko Sandler, ale cała obsada i otoczka: podglądanie czyjegoś życia i odnajdywanie w nim analogii do mojego, szukanie wyjścia i konsternacja przy ostatnich scenach, bo przecież wiem, jak to wygląda. Scenariusz jest innowacyjny, pozwala praktycznie na każdy zabieg, ale reżyser skupia się na aspekcie rodziny i wyścigu szczurów, czasem tylko dorzuci coś zabawnego. Jednak to jest smutny film, wzbudza prawdziwe łzy gdy widzimy bezradność bohatera. Wczoraj obejrzałem go po raz piąty i zdecydowanie wystawiam 10/10. Click to nie tylko podróż przez życie, to także kawałek SF z ciekawym spojrzeniem na przyszłość. Warto też wspomnieć o doskonałym montażu i efektach „still” (wg ,mnie technika z matriksa, nieco zmieniona na potrzeby ujęć. Widać to w scenie wizyty ojca w biurze).
loading podpis...

Odpowiedz
Faceci w Czerni - znakomity film SF ze świetnymi rolami Tommy Lee Jonesa jako starego i doświadczonego agenta oraz Willa Smitha jako młodego narwańca wkraczającego w świat organizacji zajmującej się kosmitami na Ziemi. Film ma świetny klimat, czuć chemię między odtwórcami głównych ról, fajne podszyte sarkazmem dialogi, kapitalne jak na owe czasy efekty specjalne i ciekawą ścieżkę muzyczną. Nie obyło się również bez scen perełek: szkolenie agenta J czy końcówka z galaktykami. Jednak głównym motorem napędowym są sami bohaterowie i ich relacje.

8/10

Bardzo Dziki Zachód - z tego co wiem film okazał się klapą, a szkoda bo to ogromna dawka steampunku, a tego nigdy za wiele ! Masa gadżetów, absurdu, trochę brutalności i znów Will Smith, tym razem z Kevinem Klinem. Chemii jak w MiB nie ma, ale i tak jest nieźle, a jak pojawia się Salma Hayek w gorsecie to nawet bardzo dobrze. Zwariowany, totalnie luźny film, który do dzisiaj potrafi zapewnić całkiem niezłą rozrywkę. Podobnie jak MiB film nakręcił Barry Sonnenfeld, a główną rolę zagrał Will Smith, który zaśpiewał piosenkę promując produkcję.

6.5/10

MacGyver i skarb Zaginionej Atlantydy - obejrzane głównie z sentymentu, w końcu bohater dzieciństwa poszukuje jednej z największych tajemnic świata. Film postarzał się niesamowicie, efekty, dekoracje, makiety są średniej jakości, aktorstwo również, a muzyka to mix motywów znanych z serialu. Nie mniej fajnie zobaczyć jak MacGyver majstruje coś swoim scyzorykiem, a i twarzy Richarda Deana Andersona na ekranie nie widziałem już dawno.

5/10

Odpowiedz
Arahan napisał(a):Bardzo Dziki Zachód

Kevin Smith kiedyś zajebiście opowiadał o genezie wielkiego robota-pająka, filmik do znalezienia na youtube, polecam.:)

Odpowiedz
The Proposition (2005)
Przy scenariuszu i muzyce tego australijskiego westernu Johna Hillcoata dłubał sam Nick Cave. W rezultacie powstał specyficzny film kontrastów, który stanowi idealną mieszankę poetyckiego piękna i odrażającego naturalizmu, którego nie powstydziłby się nawet najlepszy western na świecie - Deadwood. Cave czerpał garściami z wielu źródeł. Oprócz wykorzystania wątków z życia swojego dziadka oraz historii Australii widać tu także ducha filmów Eastwooda i Peckinpaha. Założę się, że Nowozelandczyk Andrew Dominik rownież widział ten film, zanim przystapił do realizacji swojego Zabójstwa Jesse'ego Jamesa. Innymi słowy, refleksyjne, wysmakowane kino o własnym charakterze i sile, ale nie dla wszystkich. Po pierwszym seansie *****/6

Australia, what fresh hell is this?
[Obrazek: propositionposter5.th.jpg]
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej

Odpowiedz
Shooter - A. Fuqua.

Film z potencjałem na wielkie kino akcji. Potencjał wypalił się już w pierwszych dwudziestu minutach, gdy bohater jedzie zaplanować zamach na prezydenta. Dlaczego? Bo Fuqua pokazał, że ma w nosie męskie kino, a robi zwykłego akcyjniaka. Owszem, Wahlberg sprawdza się doskonale w tej roli, jest wiarygodny, ale scenariusz został ułożony pod nawalankę (czasami efektowną: domek w górach), ale uproszczoną dla widza o zaniżonym wyczuwaniu realizmu. Całość ogląda się bez bólu, ale też obraz nie budzi żadnych (żadnych!) emocji, a można ziewnąć, gdy scenarzyści fundują kolejne absurdalne lokacje, byleby się coś działo, i pal licho, że brakuje tu logiki. W ogóle, dziur w tym filmie jest bez liku, a gdyby ktoś to oglądał z lektorem polskim, to można zrobić porządny faceroll na błędy w tłumaczeniu. No bo jak strzelec naparza z karabinu o kalibrze 22 cale, no to chyba w budynek Chryslera, nie? Jeśli usunąć wszelkie oczekiwania, które miałem za pierwszym razem, i rozkoszować się po prostu fajnymi strzelaninami, to jest to znośne kino. Niestety, ocena spadła do...

6/10
loading podpis...

Odpowiedz
Skrzypek na dachu - siłą tego filmu jest przede wszystkim aktorstwo. Topol zagrał genialnie, jak zresztą cała obsada. Do tego mamy genialne, inteligentne i dowcipne dialogi oraz niezłe piosenki. Jednak, żeby nie było tak dobrze mam parę zastrzeżeń.

jarod napisał(a):rzecz jest zarówo wybitna jako kino typowo rozrywkowe spod znaku musical/komedia,

Z tą rozrywką to nie do końca. Jest kilka dłużyzn i przestojów, a 3 godziny to jednak za dużo.

jarod napisał(a):Zaryzykuję stwierdzenie, że chyba nawet jest to najmądrzejsza rzecz jaką w życiu widziałem

No to dużo ryzykujesz :) Bo o czym ten film mówi? Przemijanie tradycji i zmiany na świecie. Ładnie i inteligentnie pokazane coś co jest w zasadzie oczywistością. Poza tym nie podobały mi się takie kwestie jak "jestem biedny, bo bóg mnie takim stworzył". To pasuje bardziej do wioskowego filozofa, a nie najmądrzejszego filmu.

Tak czy inaczej seans zaliczam do udanych. 8/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga'Hoole - Oczy bolą od wyHDRowanych ujęć jak cholera! O ile zabieg wyglada na początku bardzo ładnie, po chwili zaczyna zwyczajnie męczyć. Fabuła po prostu przeciętna. Nic mnie tu nie porwało, nic nie zyskało sympatii. W finałowej bitwie człowiek gubi się kto jest kim. Wszak jedynym jak dla plusem było to, że postaci zostały tak pięknie zbudowane, że człowiek chce aż pogłaskać telewizor. 2/10 bo film oglądałem na raty przez 3 dni - dawno nic tak mnie nie zmęczyło.

Odpowiedz
Cytat:Jest kilka dłużyzn i przestojów
Kwestia subiektywnego odbioru. Ja obejrzałem ten film "na wdechu", żadnych dłużyzn nie wyczułem.
Cytat:Ładnie i inteligentnie pokazane coś co jest w zasadzie oczywistością
A od kiedy prostota jest wadą? Ja wolę właśnie takie podejście artystów od "och-jakie-to-mądre-i-głębokie-że-aż-nic-nie-zrozumiełam" filmów pokroju np. Stalkera (który w sumie mi się podobał, ale jam jest człek prosty i niewykształcony, więc za taką kombinatoryką nie przepadam). Jesteś fanem "ambitniejszych" filmów Eastwooda, więc powinieneś to rozumieć :-)

Cytat:nie podobały mi się takie kwestie jak "jestem biedny, bo bóg mnie takim stworzył"
Ależ Bóg (i w ogóle kwestia religijności w tym filmie) nie jest tu traktowany jako Absolut itp, bardziej jako zobrazowanie przypadkowości rządzącej ludzkim losem. Społeczność przedstawiona w Skrzypku religijność traktuje w sposób dość... luźny, bardziej posiłkując się tradycją niż literą Pisma. Torę zna jedynie rabin i on ma decydujący głos w bardziej kontrowersyjnych kwestiach, a taki Tevje np. wszystkie swoje złote myśli pod "dobrą księgę" podpina :-) Wiara nabiera tu znaczenia dopiero w perspektywie życia po śmierci.
A tak w ogóle, odczep się od wiejskich filozofów. Czasami więcej w ich blubraniu mądrości życiowej niż w opasłych filozoficznych tomach.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
jarod napisał(a):A od kiedy prostota jest wadą?

To nie jest wada, ale nie lubię takich stwierdzeń, że "czarne jest czarne" Wiem to i bez oglądania filmów czy czytania książek.

Cytat:Ależ Bóg (i w ogóle kwestia religijności w tym filmie) nie jest tu traktowany jako Absolut itp, bardziej jako zobrazowanie przypadkowości rządzącej ludzkim losem.

Ależ właśnie jest traktowany jako Absolut, który rządzi losami tych ludzi. Przecież rozmowy Tevje z Bogiem zawsze odbywają się na zasadzie dlaczego mi to zrobiłeś, czemu taką wiadomość mi dzisiaj zesłałeś. Wszystko to sprawka Boga, a ludzie wypełniają jedynie jego wole.

jarod napisał(a):A tak w ogóle, odczep się od wiejskich filozofów. Czasami więcej w ich blubraniu mądrości życiowej niż w opasłych filozoficznych tomach.

Czasem każdemu zdarzy się powiedzieć coś mądrego :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Listy do Julii (tytuł oryg. Letters to Juliet) reż. Gary Winick czyli historia miłosna na niepogodę ducha i tę zza oknem

Czy filmowe historie o miłości muszą być, albo bardzo słodziutkie, albo niesamowicie dramatyczne? Dlaczego nie może być to historia prawdziwa, realna? Taka o której można powiedzieć, że ależ tak, tak, tak było, tak mogło być. Dlaczego muszą się one prawie zawsze ocierać o kicz? Ach ta nieznośna przewidywalność! Ach ten schematyzm! Zgdnie z zamierzeniem twórców narzeczonego głównej bohaterki musimy trochę "znielubić". Jest więc irytujący i drażliwy. A Anglika z kolei jakimś dziwnym trafem obdarzamy sympatią. Wszystko jest takie piękne, takie, urocze, takie tkliwe. Takie nieprawdziwe. Czuję rozczarowanie, ponieważ początek filmu zapowiadał się zgoła znakomicie: oto dziennikarka znajduje list napisany 50 lat temu. Kto napisał i w jakim celu -pytania te obudziły we mnie chęć poznania jakże zapewne intrygującej historii. A tu klops. Serce raduje tylko fakt, że jest tu boski Franco Nero i boska Vanessa Redgrave.

Moja ocena 6/10 (gdy pada deszcz ze śniegiem i wieje wiatr)

Odpowiedz
Azgaroth napisał(a):Przecież rozmowy Tevje z Bogiem zawsze odbywają się na zasadzie dlaczego mi to zrobiłeś, czemu taką wiadomość mi dzisiaj zesłałeś.
Ależ to nie rozmowy, bardziej marudzenie takie :smile: Rozumiem co masz na myśli, ale w tym filmie chodzi o Tradycję - ona jest podstawowym wyznacznikiem dla tej społeczności. Tradycja i zbiór uświęconych reguł, a wiara i obrządki z nią związane są jedynie Tradycji częścią. Oczywiście, że oni wszyscy wierzyli w Boga, obchodzili Paschę itp - ale wynikało to z porządku ich społeczności bardziej niż z przekonań.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Paranormal Activity 2
Shit jak nic. Widać że żerowali na sukcesie jedynki. Film strasznie słaby. Z początku dłużyzny. Za dużo osób w filmie. Brak poczucia narastającego napięcia. Najpierw małoznaczące sceny, typowe pojedyncze ujecia spadających garnków, trzaskających drzwi a pod koniec zaczyna się zamieszanie na maxa i równie szybko kończy. Mało ujęć nocnych. Scena finałowa beznadziejna. W ogóle nie straszny. A dodam że pierwsza część mi się bardzo podobała. Na uwagę zasługuje tylko ciekawy motyw połączenia fabuły właśnie z "jedynką". Ostatecznie film dadzą radę chyba obejrzeć Ci, którzy jak ja byli fanami PA1, bo jeśli komuś tamta część się nie podobała to w tej tym bardziej nie ma czego szukać.
Moja Ocena: 3/10
PS
Ma powstać trzecia część, ponoć w listopadzie 2011.

Odpowiedz
A serious man - nietypowy, intrygujący, dobry. 7/10, bo mimo wszystko tempo tego filmu może zabić, ale sama opowieść i jej sens, aktorstwo, dialogi, zakończenie - świetne.

JFK - szkoda że się kończy. Mam ochotę od razu obejrzeć jeszcze raz. 10/10

Odpowiedz
JFK to najkrótszy 200 minutowy film jaki znam. Niedawno obejrzałem drugi raz i po raz drugi byłem zaskoczony, że to już koniec.

Odpowiedz
Veronica Guerin - dość przeciętna laurka, którą ratuje świetna Cate i niesamowita muzyka. Trochę za mało soczystości i dramatu, a za dużo patosu, ale ogląda się bezboleśnie, a i zrobione jest technicznie bez zarzutu.

6/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
simek napisał(a):JFK to najkrótszy 200 minutowy film jaki znam. Niedawno obejrzałem drugi raz i po raz drugi byłem zaskoczony, że to już koniec.

+ 188 minut "Magnolii" i 229 minut "Dawno temu w Ameryce" 8) 170 minut trwa również "Gorączka", a "Czas apokalipsy" 202 minuty. I każdy z nich jest krótszy niż dłuższy. Jakim trzeba być zajebistym reżyserem, żeby tak zrobić film - 3 godziny jak z bicza strzelił? Krótkie filmy nie mogą być aż tak dobre 8)

Odpowiedz
W chmurach (Up in the air) reż. Jason Reitman, czyli mały przewodnik o tym jak profesjonalnie przygotować się do lotu samolotem i jak tym środkiem podróżować we współczesnym świecie

Ach nie urzekł mnie ten film i nie oczarował w ogóle. Czegoś mu tam brakło. Moje wrażenie jest bowiem takie, że poruszane są tu istotne tematy i sprawy, ale nie dogłębnie, co raczej tak mimochodem, jakby niechcący. Może to być i zaletą i wadą jednocześnie. Dla mnie to wada, ponieważ odnoszę wrażenie, że twórcy przestraszyli się jak gdyby powagi tematyki (zwolnienia ludzi z pracy) i od czasu do czasu starali się rozładować te złe emocje. Więc można powiedzieć, że nie ma tu takiej ogólnej prawdy: bo czy rzeczywiście można zacząć wszystko od nowa, kiedy zostaje się wyrzuconym z pracy jak śmieć... Być może się mylę, gdyż jest to myślenie czysto polskie. Próbowałam sobie zatem wyobrazić jak zareagowałby polski pracownik 50 letni, któremu się mówi, że teraz będzie miał w końcu czas na zrealizowanie swoich marzeń... Ach czepiam się, czepiam. Mój pesymizm bierze się z tego, że mieszkam w kraju nad Wisłą.

Moja ocena 7/10 z wyróżnieniem dla Anny Kendrick :wink:

Odpowiedz
film ma swój wątek...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
des, no ale JFK naprawdę zlatuje niezwykle szybko, wszystkie inne co wymieniłeś potrafią być przydługawe. Poza tym to tak, uwielbiam długie filmy :grin:

Odpowiedz
Due Date - parę żartów ok, parę razy się zaśmiałem (np na inscenizacji Godfathera :D ), ale generalnie to cienki film, z bardzo, ale to bardzo irytującym Galifianakisem, debilną fabułą i zerowymi emocjami.

Daję 5/10, bo oglądałem przy piwku i znam masę znacznie gorszych filmów.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,962 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,787 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,195 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,707 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,154 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości