02-01-2012, 02:18
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Mało w sumie widziałem, i do tego sama żelazną klasykę... Największe wrażenie zrobiły na mnie dwa wyżej wymienione, a także Dotyk Zła, Wielki Sen, Bulwar Zachodzącego Słońca, Chinatown. Specjalne wyróżnienie - Lost Highway, Brick, The Long Goodbye, Miller's Crossing. Nie są to co prawda filmy noir w encyklopedycznym tego słowa znaczeniu, ale umiejętnie noirowe motywy przetwarzają. LG zwłaszcza polecam - Gould zalicza tam jedną z najbardziej kultowych i zajebistych ról w historii kina wg mnie.
Why are you firing wallnuts at me?
Chinatown do mnie nie przemówił, LH jest wtfowe, ale piękne, Miller's Crossing jak i całych Coenów znam :) The Long Goodbye dopiszę, a Bulwar kiedyś miałem obejrzeć, a gdzieś się zgubił - dzięki za propozycje :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 02-01-2012, 02:59
Primeval - ostatni film jaki widziałem w 2011 r. Brat Scofielda z "Prison Break" kontra Gustave, das Byze Krokodil. Nierealistyczne zachowanie krokodyla, silenie na komentarz społeczny jak to w Afryce jest źle. Jedynie żółty filtr i zdjęcia warte uwagi.
Renifer Niko ratuje święta - miłe zaskoczenie. Animacja bardzo dobra, można się wzruszyć, dubbing dobry, bez dennych dowcipów, dzieciom się spodoba. Starcie Tytanów - opinia tutaj The Rift - Miejscami przynudza, ale klimatu jest w cholerę, efekty bardzo dobre. Taki miks "Głębi", "Cosia" i filmów, gdzie wojsko robi złe rzeczy. Fryzura Jacka Scalii to jeden roftl. Solomon Kane - Nareszcie! Walki na miecze, które są co prawda skrojone na współczesną modłę, ale są wyraźne, nikt nie trzęsie kamerą i widzę kto z kim walczy! Poza tym plusy za brud, krew, niepoprawność polityczną i wspaniałego głównego bohatera. I tak powinni nakręcić tego nowego "Conana"! 02-01-2012, 14:47
Wujek Boonmee, który potrafi przywołać swoje poprzednie wcielenia - nie wiem co myśleć o tym filmie. Z jednej strony zajebisty klimat, układanka i coś więcej. Z drugiej strony sporo zwykłego "pieprzenia" i scen o niczym, oraz zupełnie absurdalnych momentów, jak stosunek z rybą, przy których nie idzie się nie śmiać. Co prawda recenzja Fidela świetnie oddaje całość, ale Złota Palma wydaje mi się mimo wszystko na wyrost.
neutralne 5 / 10 Traitor - mało znany film, który przeszedł bez echa. A szkoda, bo kino to bardzo dobre, ze świetnym Cheadle w roli głównej. Finał co prawda nieco rozczarowuje, a całość niewykorzystuje w pełni potencjału, ale warto zobaczyć. 7 / 10 Girls Just Want to Have Fun - fikuśna pseudo-komedia młodzieżowa, która mogła powstać jedynie w latach 80. Film bezdennie głupi i miałki, który warto zobaczyć jedynie dla cholernie młodziutkich twarzy Parker, Hunt i Doherty. 3 / 10 Tropa de Elite - solidny akcyjniak, ale jestem mocno zawiedziony, bo spodziewałem się czegoś więcej, niż miałkiej w sumie fabuły i snucia się po slumsach w celach eksterminacyjnych. 7 / 10 Off Limits - przypomniany po latach robi wrażenie głównie obsadowe (niesamowity epizod Scotta Glenna), bo fabuła dość przewidywalna, odrobinę trącąca myszką i zupełnie nie próbująca nawet wyjść poza zwykły akcyjniak, choć miejsce akcji dawało pole do popisu. Na plus wątek miłosny, którego nie ma. 6 / 10 Spoorloos - względem amerykańskiego remake'u wygrywa zakończeniem, czarnym charakterem i rolą żeńską. Ale pozostałe elementy, włączając w to głównego bohatera i jego zatracenie średnio tu wyszły - pod tym względem Kiefer rozkłada oryginał na łopatki. 7 / 10 Tucker and Dale vs Evil - fajnie fajna czarna komedia z posoką, akurat do piwka ze znajomymi. Ale w sumie nic ponadto. 7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 06-01-2012, 03:39 (06-01-2012, 03:39)Mefisto napisał(a): Tropa de Elite - solidny akcyjniak, ale jestem mocno zawiedziony, bo spodziewałem się czegoś więcej, niż miałkiej w sumie fabuły i snucia się po slumsach w celach eksterminacyjnych. W drugiej części jest więcej treści, a mniej strzelania.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
06-01-2012, 12:09
Straw Dogs (remake) - o dziwo nie jest to jakaś żenada. Dobrze zagrane role (zwłaszcza Skarsgard i Woods), niezły wsiurski klimat. Szkoda tylko, że całość się wlecze, sporo rzeczy można było wyciąć, Bosworth jest ładna ale jej postać pozostawia sporo do życzenia (zwłaszcza jeśli chodzi o dialogi). Oryginału Peckinpaha nie widziałem, ale podejrzewam, że sporo lepszy. Tak czy siak remake to niezłe filmidło do jednorazowego użytku.
5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
06-01-2012, 12:19
Włażąc na ten wątek miałem zamiar napisać właśnie o "Straw Dogs" w wersji Luriego, bo to nie jest zły film, nie jest słaby - jest dobry (nawet mi się wymsknęło w pierwszej chwili coś o padzie na pysk).
Ale mnie ubiegłeś :) Jednak zaraz na drugi dzień po rimejku, odświeżyłem sobie szczęśliwie Peckinpaha, a ten zeżarł z kościami i jelitami Luriego, nie pozostawiając niczego, co mogłoby funkcjonować w miarę przyzwoicie jako odrębny byt artystyczny. Sama końcówka choćby: Niles: I don't know my way home. David: (na jego twarzy powoli rysuje się uśmiech) It's okay. I don't either. I pozamiatane.
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
06-01-2012, 23:45
"Noc myśliwego" - dawno nie widziałem filmu z tak zmarnowanym potencjałem. Świetne pierwsze 20-30 minut zwiastuje mroczny kryminał z zajebistym czarnym charakterem. Niestety to, co dzieje się później.. ehh.. film-noir przeistacza się w bajeczkę dla dzieci z mnóstwem mega-głupkowatych scen(a w tej kategorii najbardziej króluje finał, który jest kompletnie z dupy).
szkoda, szkoda, szkoda, szkoda... 5+/10, albo 6-/10 07-01-2012, 05:00
Wehikuł Czasu (1960) - dzięki CI wszechświecie za TCM ! Uwielbiam ten film, a jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Miałem bodajże 10 lat kiedy zobaczyłem go po raz pierwszy i totalnie mnie kupił. Uważam go za lepszy od książki.
Świetne jak na tamte czasy efekty specjalne, bardzo dobra narracja no i aktorzy na czele z Rodem Taylorem. Wszystko spowija jakiś dziwny, hipnotyczny klimat. Do tego końcówka ;) A jakie wy 3 książki zabralibyście ze sobą ? ;) 8/10 P.S: Remake nie wart funta kłaków! 07-01-2012, 22:31
Edge of Darkness - good shit. Klasycznie nakręcony, bardzo przyzwoity film w stylu Życzenia śmierci. Jego największą wadą jest sam spisek, szokujący chyba tylko dla Amerykanów, ale jeśli się to łyknie, ogląda się bardzo przyjemnie. Świetny montaż (stosunkowo DŁUGIE ujęcia!), odpowiednio brutalna przemoc (i odpowiednio rzadka), fajni bohaterowie. Miło zobaczyć Gibsona - szkoda, że nie gra więcej, bo w roli starego, zmęczonego życiem gliniarza jest świetny. 7/10
Swoją drogą, czy polscy tłumacze chociaż widzieli ten film? "Furia"? FURIA? Kiedy, gdzie...? Czemu od razu nie yebnąć "Atomowa furia"? Jeszcze bardziej idiotyczne, ale przynajmniej miałoby coś wspólnego z filmem. 14-01-2012, 21:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012, 21:35 przez military.)
Jedyną wadą? A duch prowadzący Gibsona za rączkę? ;)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
14-01-2012, 23:25
A właśnie - ducha kupuję, bo jest wyjaśniony fabularnie (że to nie duch). Natomiast zakończenie dla amerykańskich debili mi już przeszkadzało - film powinien kończyć się 2 minuty wcześniej.
15-01-2012, 10:20
Fabularnie może i tak, ale stylistycznie pasuje tam jak kwiatek do kożucha. Ale zgadzam się, że ostatnie dwie minuty są kompletnie niepotrzebne. W ogóle mi się ten film nie podobał, chociaż oglądałem go sto lat temu i już nawet nie pamiętam dlaczego dokładnie.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
15-01-2012, 11:01
Gibson będzie teraz jakos niedlugo na ekranach w filmie "How I Spent My Summer Vacation", w ktorym gra przestępce w więzieniu, więc spoko. Akcja + dramat, mówi IMDB. Mel na ekranie w tego typu filmach nigdy za wiele, oby mniej taśm z domowej kolecji wypuszczał do sieci, to może nie przestane go oglądać.
15-01-2012, 14:35
No nie wiem. Ostatnio wypłynęły fotki wskazujące, że Mel wrócił do chlania na umór. Do tego nie przejmując się fotografem, zatoczył się do samochodu i odjechał. Jak dla mnie, to on nie robi nic, żeby zakryć złą sławę, a nawet wręcz przeciwnie. Na zdrowie zawodowe mu to nie wyjdzie raczej...
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 15-01-2012, 14:44
Ognisty podmuch (1991) - nie wiem jakim cudem nie widziałem filmu o strażakach i podpalaczu, kiedy Polsat emitował go pewnie dziesiątki razy, ale jednak. Trafiłem na niego przypadkiem, ktoś zachwalał go przy okazji Top lat 90. I ten ktoś miał rację! Backdraft to niegłupie 2 godziny czystej adrenaliny i emocji. Efekty pirotechniczne robią ogromne wrażenie, sceny kaskaderskie nie mniejsze, dlatego bez CGI dosłownie czuć ten ogień, z którym zmagają się bohaterowie. Aktorsko film wypada świetnie (Russell, W. Baldwin, Glenn, solidny De Niro), a finałowe wydarzenia dramatyzmem nie ustępują końcówce Terminatora 2. Rewelacja.
Czarny deszcz (1989) - amerykańsko-japońska produkcja w reżyserii Sir Scotta, z M. Douglasem w najwyższej formie. Dobry sensacyjniak z przełomu lat 80/90, z soczystymi dialogami i, niestety, zbyt przerysowanym złoczyńcą. Innych usterek nie stwierdzono. 15-01-2012, 14:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2012, 14:47 przez Anielski_Pyl.)
Hostel III - Co za shit, szkoda marnować czasu na takie popłuczyny. Myślałem, że nic gorszego od poprzednich części nie da się zrobić, niestety się da. Tylko dla fanów serii (istnieją w ogóle tacy?)
2/10 Harry Angel - Aż wstyd się przyznać, ale dopiero teraz miałem okazję zobaczyć ten film. Na plus na pewno bardzo dobry Rourke, fajnie też, że pojawił się de Niro i Bonet. Końcówka zaskakująca, choć domyśliłem się już co się wydarzy na końcu trochę wcześniej. Polecam każdemu. 8/10 15-01-2012, 15:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2012, 15:58 przez Turus.)
Harry Angel faktycznie świetny - Rourke, klimaty voodoo, finał - ogląda się to bardzo dobrze.
Z Hostel 2 zapamiętałem komputerowo zmasakrowaną twarz Japonki oraz posiłek wilczura pod koniec ;) 15-01-2012, 16:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2012, 16:13 przez Anielski_Pyl.)
The Plague of the Zombies - Kornwalia. Coraz więcej ludzi zapada na dziwną chorobę i umiera. Miejscowy lekarz wysyła list do swojego profesora z czasów studenckich, by ten przyjechał i pomógł mu rozwikłać zagadkę. Klasyczny hammerowski film grozy, małe miasteczko gdzie każdy zna każdego, grupka niepasujących do społeczności przybyszów, "wielkie" tajemnice, mroczne jaskinie i podziemia, a nade wszystko KLIMAT. Jeden poważniejszy minus filmu to dość karykaturalnie wyglądające zombie (szara farba na twarz, ewentualnie paskudna gumowa maska i jedziemy), ale nie przeszkadza w ogólnym odbiorze filmu. Zwłaszcza, że powstał dwa lata przed romerowską Nocą.
![]() 7/10 15-01-2012, 19:42 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 242,927 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,780 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,183 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,444 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,338 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,518 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,146 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 324 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

![[Obrazek: The_Plague_of_the_Zombies_01.jpg]](http://filmsdefrance.com/img/The_Plague_of_the_Zombies_01.jpg)






