Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Krwawy karnawał (2006) - gangsterka po koreańsku. W średnim wydaniu. Za bardzo to wszystko rozcieńczone niepotrzebnymi wątkami, na czele z przewijającym się w tle i w końcu determinującym przeciągną w nieskończoność końcówkę wątkiem kumpla-reżysera, który był prowadzony w tak przewidywalny i nieporadny sposób, że chwilami naprawdę odechciewało się tego oglądać. Poza tym, jak na film o gangsterach, za mało tutaj... gangsterki właśnie. Większość filmu zajmuje wątek miłosny (swoją drogą, też kiepski), a przestępcze poczynania głównego bohatera schodzą gdzieś na trzeci plan. No i film jest o co najmniej pół godziny za długi, a przez to męczący. Z plusów wszystkie sceny mordobicia, dźgania i przeklinania (większość z nich znalazło się w zdecydowanie lepszej pierwszej godzinie filmu) oraz karaoke w końcówce.

5/10

Miętowy cukierek (1999) - czyli o tym jak przeszłość wpływa na przyszłość, trochę o szarym i smutnym życiu, trochę o miłości i śmierci. A do tego akcja płynie do tyłu, co, w przeciwieństwie do innych filmów, wykorzystujących ten motyw, nie jest tylko sztuką dla sztuki. ale idealnym sposobem na opowiedzenie tej historii. Warto zobaczyć i głęboko westchnąć po skończonym seansie.

7/10

Odpowiedz
Zulu - przepięknie sfilmowany, intrygujący od strony 'inności' konfliktu, ale jednak tylko i wyłącznie pomnik. Postarzał się ten film zresztą mocno - wszelkie potyczki to raczej jeden wielki zieeew, a nieudane markowanie ciosów i dość niewiele krwi, jak na taką masakrę aż boli w oczy. Aktorsko jest dobrze (Caine jaki młodzik - i ta czuprynka!), choć same postaci są także pomnikowe i schematyczne, a przy tym to... Anglicy, więc niekiedy zwyczajnie irytują swoim honorowym zachowaniem (no i ekspozycja praktycznie nie istnieje). Zresztą interakcje między postaciami też nie porywają, a wiele scen opartych na dialogach to czystej wody teatr. Niemniej strona wizualna, jak i całkiem niezłe tempo ratują ten film - było to interesujące doznanie, szczególnie na błękitnym krążku, bo film odnowiono wprost fantastycznie i można się tu onanizować przy każdym kadrze.

[Obrazek: 718_1.jpg]

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
nawrocki, jak już zabrałeś się za Lee Chang-donga to polecam resztę jego filmografii. Po "Miętowym cukierku" nakręcił same filmy wybitne. Przed wspomnianym filmem zaliczył też ciekawą, troszkę Kar-waiowską w stylu miłostkę gangsterską.

Odpowiedz
Easy A - średniak straszny, który idealnie nadawałby się na półkę podpisaną "obejrzeć, zapomnieć". Ratuje go jednak przed tym Emma Stone, która jest po prostu rewelacyjna - uwielbiam tę dziewczynę. Co tu więcej pisać, no. Emocji ten film nie wzbudził we mnie żadnych, fabuła nie jest zbyt porywająca, trudno to też nazwać bardzo zabawną komedią, ale charyzma Emmy, kilka niezgorszych scen i fakt, że oglądało się to w sumie bezboleśnie składają się na jakieś 5/10.

Odpowiedz
Kopciuszek (1950) - Film ok. z ładnymi pastelowymi kolorami i brakiem konturów w kadrach, chociaż wydłużony jak na prostą bajkę i jednak w moim top 10 Disneya nie znajdzie się. Cinderella jest chyba najlepszą disneyowską bohaterką stworzoną za życia Walta. Ok, jest płaska, dobra aż do bólu, każdy jej pomaga i nie ma nosa, ale z drugiej strony jest w sumie optymistycznie nastawiona do ciężkiego losu i potrafi pokazać trochę gniewu. Gorszy jest za to królewicz - wypowiada ciut więcej zdań niż ten z "Królewnie Śnieżce" i właściwie, to jego stary pragnie, by ten się ożenił. Swoją drogą król i stary książę to najzabawniejsze i moje ulubione postaci - zawsze się śmieję podczas ich scen. Osobny akapit poświęcę hrabinie Tremaine - rany, ale świetny bad guy, i za to jaki subtelny. Nie znosi Cinderelli, ale nie okazuje tego i jest cały czas bardzo miła dla niej. Pozwala jej pójść na bal, ale zwala więcej roboty, by ta nie mogła się wyrobić ze suknią. Prowokuje swoje córki, by podarły jej suknię – w końcu jeżeli Cinderella ma się kogoś czepiać, to swoich przyrodnich sióstr - macocha dotrzymała słowa. Głupie natomiast było zamknięcie na strychu – po co, skoro i tak później doprowadziła cichaczem do stłuczenia pantofelka? Ale rozumiem, że chciano zwiększyć dramatyzm i podnieść stawkę. Aha, dubbing – Maria Ciesielska jest świetna w roli Cinderelli, ogólnie głosy są dobrze dobrane, jeśli miałbym się przyczepić to dwie rzeczy: te piski myszy – wyobraźcie, że jak śpiewają, to dodatkowo przyspieszono taśmę, no i Brusikiewicz mógł dubbingować starego księcia innym głosem. Za to ładnie poradzili z tłumaczeniem – Cinderella brzmi godniej i bardziej jak imię (wyobrażacie w przyszłości tytuł Królowa Kopciuszek I?!), a jako, że Duke i Prince znaczą to samo w języku polskim to samo to Grand Duke to książę, a Prince to królewicz. No, ale w niepotrzebnych sequelach tłumacze w „wolnej Polsce” musieli to wszystko popsuć. I ponoć na BR ma być nowy dubbing. To co oni mają z tymi re dubbingami?! Najpierw Śnieżka, potem perfekcyjnie zdubbingowane Dalmatyńczyki, a teraz to?!

Odpowiedz
(27-07-2012, 03:20)Albertino napisał(a): nawrocki, jak już zabrałeś się za Lee Chang-donga to polecam resztę jego filmografii. Po "Miętowym cukierku" nakręcił same filmy wybitne. Przed wspomnianym filmem zaliczył też ciekawą, troszkę Kar-waiowską w stylu miłostkę gangsterską.
Na razie nieco odpuszczam z Koreą Południową, ale nie ukrywam, że filmografia tego gościa wygląda interesująco - w przyszłości na pewno sprawdzę.

Odpowiedz
The Secret of NIMH - kreskówka o myszce, ale kreskówka nie dla dzieci. Jest ponuro, mrocznie, nieprzyjemnie, można nawet rzecz przerażająco. Mysia wdowa ma chorego synka i nie może opuścić swojej norki, chociaż wszystkie inne zwierzątka w okolicy to robią. Zbliża się pora żniw i pani Brisby staje przed trudnym wyborem - albo poświęci synka, by ratować inne dzieci, albo wszyscy zginą pod kołami traktora, albo uda się po poradę do sowy, która może ją zeżreć w ciągu chwili.
Wszystko jest doskonale narysowane, głosy są podłożone bardzo dobrze, a dbałość o szczegóły zadziwia (mysz biega jak mysz! Na czterech łapkach!). Nawet humor nie jest przesadny, bo postać, która jest jego źródłem, pojawia się rzadko i nie stanowi zbyt ważnego elementu w dalszej części filmu. No i szalenie mi się podoba wątek scifi - NIMH to laboratorium, w którym eksperymentuje się na zwierzętach (myszy, szczury, psy, koty, itd.) a mąż pani Brisby był właśnie takim zwierzakiem. Jedyna wada?
Niemniej warto, naprawdę warto. Don Bluth to mistrz. 8/10

[Obrazek: eyt28r36w145q7nimh.jpg]

Odpowiedz
Tesko je biti fin - mało odkrywcza, ale "przyjemna" i nieźle zagrana historia o próbie wyjścia na prostą bez czynienia "zła" w powojennym Sarajewie. Dobra główna rola.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Podpisuję się pod rekomendacją The Secret of NIMH - rewelacja, dla ludzi lubiących klimaty w rodzaju Wodnikowego Wzgórza pozycja obowiązkowa.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
No i plus za realizm; jak trwa walka na miecze - jest krew. Nie za dużo rzecz jasna, ale i tak fajnie, że o tym pamiętali.

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):szczególnie na błękitnym krążku, bo film odnowiono wprost fantastycznie i można się tu onanizować przy każdym kadrze.

O ile jest się miłośnikiem DNRu.

Odpowiedz
Limitless - to nie jest wielkie kino. Ale niezłe kino rozrywkowe. Z niezłym pomysłem, przyzwoitą reżyseria, dobrym montażem, fajną muzyką i co najważniejsze - charyzmatycznym głównym bohaterem. Może nie stawia na psychologię ani metafizykę, ale po prostu się dobrze ogląda.

7/10.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Artysta
Kurde, kolejny zdobywca oskara za najlepszy film i po raz kolejny jakoś nie czuję aby na niego sobie zasłużył. To już chyba będzie z 3 rok z rzędu jak nie będę zgadzał się z opinią akademii filmowej. Dobra film przedstawia nam prostą historyjkę, którą dosyć ciekawe poprowadzono i śledzi się ją w wielką chęcią. Muzyka przygrywająca w tle właściwie non stop też jest fajna i świetnie się wpasowuje do poszczególnych scen. Ale co z tego, co w tym filmie takiego super ? Bo ja nie wiem, nie kupuję tego. Jest to naprawdę dobra produkcja, i tylko dobra produkcja. Chyba, że dostał nagrodę tylko za to, że jest niemy (nie do końca) i czarno biały i był to swego rodzaju hołd członków akademii w stronę niemych filmów.
7/10

Odpowiedz
Face/Off - szczerze mówiąc, jestem trochę rozczarowany. Pamiętałem ten film jako świetnego akcyjniaka, ale akcji tu jest dość mało, a i nakręcono ją raczej bez polotu. Nie ma startu do Hard Target. No i pościg motorówkami zajeżdża taniochą z seriali policyjnych. Na plus świetny Cage i ogólnie wciągająca fabuła. 7/10

Odpowiedz
Jestem numerem cztery- niezwykle lajtowa, bardzo naiwna fabuła dla nastolatków. Mimo targetu do jakiego skierowany jest ten film, nie jest to produkcja tak słodka jak Zmierzch. Ogląda się bezboleśnie, i czas szybko leci. Troszeczkę w środku był mały zastój, ale całościowo broni się jako nienapuszone letnie kino dla dzieci:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Obejrzałbym dla Olyphanta. Dużo go i badassuje?

Odpowiedz
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
No całkiem sporo występuje, ale nie chce Ci spoilerować. Wygląda jak mężczyzna no i jak przystało na osobistego obrońce, jednego z ostatnich przedstawicieli wymordowanej rasy kosmitów trochę badassuje:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Lorax - Bardzo przyzwoita animacja z przesłaniem. Momentami wzrusza, momentami śmieszy. Całkiem nieźle:] 7/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
King Speech - mama stwierdziła, że film jest dobry, ale ciężki i w nocy by się usnęło. Ja jej odparłem, że polskie dramaty są jeszcze cięższe, nudniejsze i o ile "King Speech" był optymistyczny to po tamtych chce się powiesić. Po tej dygresji stwierdzam, że dobrze się ogląda, choć bez rewelacji. Wciąż gadają i stoją, nie ma jakichś olśniewających wizualiów, brak akcji, to realizacja i zdjęcia przewyższają poziom filmoffców z nad Wisły. Brakowało mi tylko ożywienia filmu z koronacji, zawiało "Katyniem", ale to już będzie czepialstwo. I Boże! Polski lektor powiedział słowo na "k"!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,959 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,786 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,195 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,705 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,154 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości