Red Crow
Liczba postów: 12,677
Liczba wątków: 50
Cytat:Koszmar z ulicy Wiązów 3: Wojownicy snów - Tutaj seria osiąga już dno. Motyw z mocami naszych bohaterów przemilczę. Ziomek czarodziej rozwala :) 2/10
Oj, przesadzasz i to bardzo. Trójka, pomimo nietrafionego motywu z mocami (chociaż gdyby troszkę mądrzej go przedstawić, mógłby okazać się najciekawszym wątkiem), jest dla mnie najlepszym z sequeli - ma świetny, ciężki klimat (sceneria szpitalna robi swoje), sporo znakomitych pomysłów na kolejne zgony no i w tej części powraca główna bohaterka jedynki. I pomimo tego, że to w gruncie rzeczy film zaledwie przyzwoity, to jednak na tle pozostałych części, wypada wręcz rewelacyjnie.
03-09-2012, 11:39
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
military, akcja Drive Angry dzieje się na południowym-zachodzie USA?
Jak tak, to oglądam.
03-09-2012, 12:43
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,911
Liczba wątków: 15
Bodaj Texas albo Nowy Meksyk. Świetny film, bawiłem się jak dziecko. Zajebiste samochody, gorąca laska na pierwszym planie i gang satanistów na drugim. Do tego typowe lokacje dla takich fabuł jak typowy dinner bar, czy kościołek gdzieś na zadupiu. Do tego ludzie bez większych ambicji w życiu i facet z zemstą wypisaną na twarzy.
03-09-2012, 13:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2012, 13:35 przez Corn.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,333
Liczba wątków: 77
Mental
Chyba tak, ale pamiętaj, że ten film to takie autentyczne i świadome ścierwo. W sumie, dałbym mu 10/10 gdybym się porządnie schlał ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
03-09-2012, 13:44
II Wicemiss Avatara 2012
Liczba postów: 829
Liczba wątków: 1
Wydaję mi się, że Teksas albo Oklahoma. W każdym bądź razie pomiędzy Południowym-Zachodem a Wielkimi Równinami.
Zabawa naprawdę przednia, poszedłem na całość i dałem 10/10. ;-)
03-09-2012, 13:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2012, 13:48 przez Doveling.)
Red Crow
Liczba postów: 12,677
Liczba wątków: 50
Ja też polubiłem ten film, ale raczej bez większych spazmów. Z tej konwencji zdecydowanie wolę Black Dynamite, albo Hobo with a shotgun.
03-09-2012, 13:50
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Wydaję mi się, że Teksas albo Oklahoma. W każdym bądź razie pomiędzy Południowym-Zachodem a Wielkimi Równinami.
Czyli oglądam.
Cytat:ale pamiętaj, że ten film to takie autentyczne i świadome ścierwo.
Wiadomo.
03-09-2012, 14:28
Stały bywalec
Liczba postów: 908
Liczba wątków: 22
A krew i gore jest normalne czy cgi?
03-09-2012, 19:17
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Niektóre gore (np. ustrzelona noga) normalne, inne + krew CGI, ale nie ma się co oszukiwać - tak teraz robi się filmy.
03-09-2012, 21:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-09-2012, 21:11 przez military.)
Nowy
Liczba postów: 413
Liczba wątków: 2
SherryBaby aka Sherry po polsku aby było łatwiej. Poza dobrą Maggie Gyllenhaal film zbyt wiele do przekazania to nie ma ale jakiś nieudolnych momentów też nie znalazłem. Historia kobiety, która wychodzi z więzienia i stara się wrócić do swojego życia i odzyskać władzę nad swoją córką. Przyjemnie się ogląda, mimo, że raczej nie ma szans na jakieś niesamowite wczuwanie, 5/10
04-09-2012, 02:44
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Synowie Mafii (2001) reż. Brian Koppelman
Mam szczęście natykać się na ten film w tv od jakiegoś czasu, tym razem szósty albo siódmy seans za mną.
Grupka dorosłych synów mafii próbuje wejść w biznes i pracować dla ojców, a dokładnie jednego szefa ze szczytu drabiny. Ponieważ dotąd synalek (w tej roli świetny Barry Pepper) był trzymany z dala, dostaje łatwa robotę do wykonania, do której bierze swoich ziomków. Niestety, walizka z forsą ginie w malutkim i spokojnym miasteczku Wilbox, i wpada w ręce miejscowego szeryfa.
Na pierwszym planie warto zauważyć, o czym ten film ma być i jak prezentuje kolejne wydarzenia oraz bohaterów: otóż, film nie stara się być wielkim pomnikiem o mafii czy też ukazać złożoność struktur zależności w samej rodzinie, za to całkiem zgrabnie ukazuje brak obycia, stylu życia, czegoś, co możesz poznać widząc, ale nie będziesz tym emanować. Krótko: choćbyś się zesrał to nie będziesz mafiozą, jeśli nie byłeś w tym świecie za małolata.
Walizka ginie w durnych okolicznościach, winnymi zostaje czterech gości, który chcą odzyskać walizkę z połową miliona dolarów. Wiadomo, że tej kasy nikt nie odpuści więc chłopcy mają zgryz.
Doskonale gra tutaj każdy element: obsada, scenariusz, reżyserka i muzyka. Jest wiele małomiasteczkowych motywów, które doskonale uzupełniają ten obraz, przy czym nie zostały wrzucone na siłę jako wątki komediowe. Ogólnie, ciekawe film, do wielokrotnego obejrzenia, i nawet Seth Green nie wnerwiał swoją grą. Szkoda jedynie krótkiego występu Dennisa Hoppera, za to jego niedobór nadrabia John Malkovich.
loading podpis...
04-09-2012, 13:48
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Drive Angry - chciałem, żeby ten film mi się spodobał, naprawdę chciałem, ale ostatecznie mi się nie spodobał. Czemu?
- Nicolas Cage będzie dla mnie zawsze minusem każdego filmu: ani on śmieszny, ani z niego twardziel mszczący krzywdy, nie wiem, na kij on w ogóle gra w filmach (po znajomości chyba);
- komputerowe gore, komputerowa krew, czemu? czemuuuuu?
- panna dostaje po mordzie i nic, ani draśnięcia, siniaka, opuchlizny, obrzęków, krwiaków, pękniętych naczyń w oku, jakiś nowy model T-X?
- efekty komputerowe w scenie koziołkowania cysterny to poziom pierwszych intr do gierek z epoki CD-ROMów; ogólnie za dużo było przekombinowanych inscenizowanych przy użyciu CGI scen akcji;
- William Fichtner wykonujący bez przerwy jakieś głupie gesty, mające obrazować jego super moc; twórcy mogli sobie darować motywy w stylu "jednym ruchem ręki rzuca typem o ścianę jak czarodziej Gandalf" - to ma być niby fajne?
Szczerze? Nie wiem, na cholerę się produkuje, myślałem, że będzie lepsza beka. 5/10
+ za samochód, którym wozi się Piper - Dodge Charger, zero śladów pedalstwa, amerykański kult.
04-09-2012, 23:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-09-2012, 23:36 przez Mental.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie załapałeś konwencji, Mental. Tak jak ja ;)
04-09-2012, 23:43
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(04-09-2012, 23:35)Mental napisał(a): Drive Angry - chciałem, żeby ten film mi się spodobał, naprawdę chciałem, ale ostatecznie mi się nie spodobał. Czemu?
- Nicolas Cage będzie dla mnie zawsze minusem każdego filmu: ani on śmieszny, ani z niego twardziel mszczący krzywdy, nie wiem, na kij on w ogóle gra w filmach (po znajomości chyba);
W końcu Coppola. :)
05-09-2012, 00:11
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
I wszystko jasne.
05-09-2012, 00:15
Stały bywalec
Liczba postów: 10,279
Liczba wątków: 5
Żeby nie lubić Nicka i jego freakoutów trzeba być naprawdę smutnym bucem. Sorry chłopce.
05-09-2012, 06:12
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Moje subiektywne odczucie
A umiesz obiektywnie odczuwać? :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
05-09-2012, 14:03
Dużo pisze
Liczba postów: 541
Liczba wątków: 4
Jiro śni o sushi (2011) - fajny i ciekawy dokument. Restauracja Jiro znajduje się w przejściu metra i mieści najwyżej 9 klientów, ale cieszy się międzynarodową renomą, a sam szef kuchni uznany został za skarb narodowy Japonii. Krótki dokument dotyczy życia Jiro oraz jego sposobu tworzenia sushi.
Film dobry nie tylko dla tych, których interesuje kuchnia Japonii. Opowiada on bowiem o człowieku, który utrzymywał się samodzielnie od 9 roku życia i wszystko zawdzięcza swojej ciężkiej pracy.
Jego filozofia życiowa (streszczona poniżej) kojarzyć się może ze sławetnym pracoholizmem Japończyków, którzy nie potrafią funkcjonować poza swoją pracą, ale z drugiej strony jest w niej coś prawdziwego (no może poza tym fragmentem o narzekaniu).
Decydując się co będziesz robił w życiu, poświęć się pracy bez reszty. Kochaj swoją pracę. Nigdy na nią nie narzekaj. Całe życie doskonal umiejętności. Tylko w ten sposób osiągniesz sukces. I tylko wtedy będziesz budzić szacunek.
Można się z tym zgadzać, można odrzucać, ale wyniki takiej pracy są zawsze imponujące.
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."
05-09-2012, 15:42
Red Crow
Liczba postów: 12,677
Liczba wątków: 50
Detachment - nieznośnie tendencyjne, wypełnione po brzegi nachalnym dydaktyzmem kino, bez krzty oryginalności. Reżyser do spółki ze scenarzystą prześlizgują się po kilku tematach równocześnie, a efekt tego jest taki, że miejscami produckja bardziej przypomina uniwersytecką pogadankę "mądrego" profesora, niż pełnoprawny film. Jedynie aktorsko jest całkiem dobrze - Brody, Hendricks, Caan, Gay Harden trzymają poziom, nawet Cranston i William Petersen w malutkich epizodach dali radę. Szkoda, że większości z nich scenariusz nie dał rozwinąć skrzydeł.
4/10
05-09-2012, 16:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2012, 16:21 przez nawrocki.)
Stały bywalec
Liczba postów: 824
Liczba wątków: 5
Men in Black 3 - Bardzo miła niespodzianka. Oglądałem na jednym wdechu. Spodziewałem się typowej kontynuacji serii, a tu od pierwszej do ostatniej minuty banan na twarzy. No, może nie do ostatniej minuty, ale to akurat plus w tym konkretnym przypadku (nie chcę zdradzać zakończenia). Brolin absolutnie daje radę (kapitalna imitacja Tommy "K" Jonesa. No i bonus w postaci Griffina - klawy gość. Co ciekawe jedynce dałem 6/10, a tu wychodzi, że MIB3 jest lepsze, bo daję:
7/10
07-09-2012, 18:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-09-2012, 21:23 przez Gemini.)
|