06-01-2014, 21:16
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Wymyk (2011) - Spodziewałem się czegoś mocniejszego, bardziej trzymającego w napięciu dreszczowca, a tak dostałem zwykły polski film poruszający tylko ważne problemy społeczeństwa jak znieczulica itp. Na plus świetne zdjęcia i gra aktorska, reszta bez ekstatycznych spazmów. Można obejrzeć, ale nie spodziewajcie się jakieś rewolucji w polskim kinie. Rzekłem.
5/10
"Apokalipsa nadejdzie, gdy odrzucimy Boga, a zaczniemy wreszcie wierzyć w siebie." - Marilyn Manson
Konto filmweb Recenzje horrorów i nie tylko 06-01-2014, 22:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2014, 22:51 przez Mr. Puma.)
Gdyby takowa nastąpiła, już dawno byśmy o tym słyszeli, co? [patrz: data produkcji] :)
06-01-2014, 23:57 (06-01-2014, 22:48)Mr. Puma napisał(a): Na plus świetne zdjęcia Świetne zdjęcia? Niby gdzie? Co do reszty się zgadzam. Ot, kolejne "kino patologiczne", które reklamowano chyba jako thriller. Dałem chyba 6/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 06-01-2014, 23:57
La leggenda del santo bevitore - protoplasta Factotum, czyli film o polskim pijaczku, który pałęta się po mieście i żyje z tego, co mu życie przyniesie. A życie okazuje się nad wyraz hojne - w przeciwieństwie do burzliwej przeszłości. Aktorsko - bezcenne. Nieogolony Hauer z kieliszkiem, patrzący za okno swym nieobecnym wzrokiem w poszukiwaniu zbawienia to swego rodzaju poezja. W ogóle film bardzo ładnie nakręcono. Fabularnie można się przyczepić do splotów wydarzeń, jakie na naszego bohatera zsyłają prawdziwe luksusy. No, ale że film jest pełen symboliki, często nachalnej, to można to łyknąć. Niesamowity jest pod tym względem zresztą koniec. Ale generalnie całość to taki trochę snuj - jak ktoś polubił Factotum, powinien jednak bez problemu łyknąć i to.
7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 07-01-2014, 03:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2014, 03:30 przez Mefisto.)
Świeci z Bostonu (1999) - bluzgi w ilościach hurtowych, błyskotliwe dialogi, rzucanie mięsem, cięte riposty, krew i frustracyjne wymachiwanie gniatem. Świeci z Bostonu to kino wysokich, aczkolwiek nie najwyższych lotów. Przejażdżka rollercoasterem, gdzie akcja i tempo sięga wyżyn stratosfery. A to wszystko w jednym filmie. Bawiłem się przednio, i jakiś większych zarzutów nie mam do filmu. Solidne, porządne kino sensacyjne... Ach, no i ta braterska solidarność..
7.5/10
"Apokalipsa nadejdzie, gdy odrzucimy Boga, a zaczniemy wreszcie wierzyć w siebie." - Marilyn Manson
Konto filmweb Recenzje horrorów i nie tylko 07-01-2014, 09:42
Journey to the West
Ależ klawa przygodówka w klimatach starożytnych Chin! Sporo szalonego humoru i zakręconych postaci, ale to akurat norma u Chowa. Szwankują trochę efekty, które zwykle w jego filmach są plastycznie bardzo dobrze zgrane z prawdziwymi elementami, pomimo nie krycia się ze swoją CGI naturą. Tutaj parę scen i plenerów wyszło bardzo sztucznie, ale nie ma zbyt wiele takich wpadek. Za to finałowa bitka z Sun Wukongiem (lub po naszemu... Son Goku :)) po prostu miecie. Scena monstrualnie ogromnego Buddy walącego z orbity dłonią w Ziemię rozwala mnie za każdym razem, a widziałem ją już z 10 razy. Szkoda, że tym razem reżyser nie zagrał także głównej roli (ani żadnej innej, skoro już o tym mowa), tak jak to miał w zwyczaju. Idealnie odnajdował się w swoich porąbanych historiach. Ale za to powraca dużo znajomych twarzy z chociażby "Kung Fu Hustle". Pełna nobilitacja Stephena Chowa po dołożeniu ręki do koszmaru jakim był "Dragon Ball: Evolution". Aż mnie naszło na maraton jego poprzednich arcydzieł :) FUCK YEAH!/10 PS. Dziwną zagrywką było użycie muzyki z "Kung Fu Hustle" w paru scenach. Nie były to przearanżowane motywy tylko dokładnie te same kawałki. Jasne, rewelacyjne (Raymond Wong wymiata), ale tak trochę zaśmierdziało pójściem na łatwiznę i taniochą.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 07-01-2014, 21:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2014, 21:34 przez Hitch.)
Rzuciłem okiem na zwiastun (który ledwo udało mi się przetrwać) i zastanawiam się ile by mi musieli zapłacić za obejrzenie tego filmu.
07-01-2014, 21:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2014, 21:39 przez Gieferg.)
Bardziej nietrafionej durnotki o jakimkolwiek filmie Chowa się chyba nie da już napisać. Bywaj zdrów, Gifergu :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 07-01-2014, 21:41
The Wackness (2008) reż. Jonathan Levine
Bardzo pozytywny film, przekazuje dobra energię, coś na spokojny wieczór. Banalna historia w tonacji komediodramatycznej o dorastaniu, pierwszych miłościach ale bardzo dobrze zagrana i nagrana, bez kombinacji i moralizatorstwa. W tle dobra muzyka na ekranie rządzi Ben Kingsley (facet jest genialny to trzeba zobaczyć nominacja do Złotej Maliny to jakiś chory żart) obok stara się ciągnąć film Josh Peck. Na drugim planie zainteresować może forumowiczów obecność Olivii Thirlby i jej filmowej matki w osobie Famke Janssen (mamuśka jest dużo bardziej hot ;) ). Ocena: 8/10
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 09-01-2014, 13:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-01-2014, 13:43 przez SonnyCrockett.)
The Butler - ciepła buła od twórcy Precious. Niby film o łamaniu barier i pogłębiającej się z kolejnymi latami tolerancji, ale z drugiej bardzo szablonowe potraktowanie tematu rasizmu, fabularne klisze i brak jakichkolwiek kontrowersyjnych treści, po których miałbym głębszą rozkminę. Taki trochę podręcznikowy obraz ze scenariuszem przewidywalnym i zupełnie nieinteresującym. Masa niewykorzystanych aktorów (Williams, Cusack, Marsden), z którymi można było stworzyć coś więcej niż laurkę US and A, ale nie wyszło. Plusy za Whittakera i końcówkę, która szczerze pozbawiła mnie złudzeń, że reżyser miał wizję stworzenia czegoś wychodzącego poza ramy propagandy.
4/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
10-01-2014, 19:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2014, 19:56 przez Snappik.)
Naprawdę oczekiwałeś czego lepszego? :)
The Caine Mutiny - znakomite. Przede wszystkim rewelacyjnie zagrane. To co Bogart wyczynia w końcówce można porównać do Nicholsona w AFGM (w sumie oba filmy zbliżone, tylko kaliber nieco inny), ale bez takiej agresji. Oczywiście gdzieniegdzie film trąci myszką, a wątek romantyczny jest właściwie nieoglądalny i doczepiony na siłę. Ale cała reszta, to po prostu bardzo dobre kino. 8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 10-01-2014, 20:04
Na dodatek na podstawie świetnej powieści - "Bunt na okręcie" przyniósł Hermanowi Woukowi w 1951 Pulitzera.
10-01-2014, 22:49
How I live now (2013)
Saoirse Ronan jako młoda gniewna jedzie na angielskie zadupie do krewnych i wybucha wojna. Materiał na fajny dramat został zarżnięty, bo tak prezentował się początkowo film... rodzinka i znajomi cieszą się życiem młoda gniewna jest gniewna i obrażona na cały świat, w końcu widać myśliwce fruwające po niebie oraz słychać z oddali potężny huk. W radio i tv są informacje o wybuchach, zamachach, śmierci i przemocy, ale zamiast obserwować jak ludzie starają się przeżyć w ogarniętym wojną kraju dostajemy niskich lotów romansidło. 11-01-2014, 02:26
Czarno na białym robi swoje, więc powtarzam sobie część oldskulowców
Harvey - ostatni raz widziałem za szczyla i nawet się podobało. Dziś jednak z pewnością podobało się jeszcze bardziej. Po prostu znakomity, niesamowicie pozytywny film z wyborną rolą Stewarta - nic dziwnego, że tak go sobie cenił. Można się co prawda przyczepić do niejakiej teatralności produkcji, ale nie razi ona wielce w oczy, podobnież jak i nieco staromodne zachowania bohaterów. Po prostu film, który się chłonie. 10 / 10 Miracle on 34th street - To także równie urocze filmidło, do którego także trudno się na dobrą sprawę o coś przyczepić. Znakomita rola Gwenna, którego kupuje się od pierwszej sceny, świetny finał sądowy, fajny humor, no i ten klimacik niepewności. Może ciutkę przesłodzone to wszystko, ale nic a nic się nie zestarzało. 9 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 11-01-2014, 04:50 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 242,959 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,786 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,194 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,446 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,345 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,703 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,154 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 324 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 4 gości |





