Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,268
Liczba wątków: 67
Blood Ties - Owen ma epę, 70 style perfekcja (i też epa), jest parę dobrych scen, ale generalnie średniaczek. Za długie toto, przegadane, miejscami bez polotu (finał powinien rozwalać system, a jest po prostu słaby i głupi), a w dodatku widać, że twórcy hamują się mocno (niby są faki i krew, ale jak to możliwe, że w filmie, w którym jednym z wątków jest prostytucja nie ma ani jednej pary cycków? w latach 70? sceny seksu zresztą też są wyjątkowo słabe, by nie powiedzieć żenujące - jakby 5 latek je kręcił). Nie przekonały mnie też wszystkie wątki, no ale mniejsza. Chętnie zobaczyłbym oryginał francuski.
6 / 10
The Hunter - solidne kino, świetna końcówka i ogólny, fajny klimacik. Nie wszystko gra tutaj, jak powinno, ale bardzo dobrze się to ogląda w napięciu i wyczekiwaniu na to, co dalej. Good shit.
7 / 10
Barefoot in the Park - ależ fajne, przyjemne, lekkie i doskonale zagrane. Dziwię się tylko jednej oscarowej nominacji (już pomijając ostrą konkurencję w tamtym roku), bo i Redford i Fonda są tu znakomici. Cały drugi plan zresztą też. Skrypt - miodny! Dość powiedzieć, że całość nic a nic się nie zestarzała. Co prawda w jednym momencie, gdzieś tak w połowie, na moment siada napięcie/tempo, a i znajdzie się parę "cheesy" tekstów lub scen, ale generalnie to naprawdę świetny poprawiacz nastroju i banan od początku do końca - nawet w tych dramatyczniejszych sekwencjach.
8+ / 10 z szansą na więcej, po kolejnych seansach, do których z pewnością dojdzie
25-07-2014, 00:33
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Great Expectations (2012, reż Mike Newell)
Ekranizacja książki - w przeciwieństwie do innych, ta stara się być wierna treści, ale coś tu zgrzyta. W całej historii brakuje Estelli, bo niby jest jest dużo na początku (świetna rola dziecięca), ale skoro wszystko jest winą tej kobiety, to została potraktowana pobocznie, a im więcej czasu upływa, to zmywa się totalnie. Jest też problem z wytłumaczeniem intrygi - Pająk wydaje się być na poboczu, a potem trudno zrozumieć, kto z kim i dlaczego. Najlepszy jest Cavizel i HBC, dają mocnego kopa. Realizacyjnie jest zrobiony doskonale, kino europejskie pełną gębą, ale opowieść jest nudna, bez ikry. W tym przypadku adaptacja z 1997 z Hawk i Paltrow jest znacznie, znacznie lepsza - sam wątek Estelli jest tam lepiej wyeksponowany, a przecież o łamaniu serc jest ta opowieść.
5/10 - bardzo mieszane uczucia.
loading podpis...
25-07-2014, 07:28
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
Mam sugestię, Mefisto, żebyś do mniej znanych filmów dodawał, tak jak inni, chociaż datę produkcji. Z opisu "The Hunter" absolutnie nie wynika, czy to minirecka nowości z Dafoem, czy klasyka z McQueenem (choć to pewnie ten pierwszy). To samo było przy "Bank Shot" (brzmi jak coś ze Stathamem) i "Rolling Thunder" (z Lamasem albo Paré) – niestety nie znam tych filmów i nie wiedziałem, czy opisujesz zapomniane starocie, czy jakiś nowy, niezależny szajs, o którym nikt jeszcze nie słyszał. No, zrób pan to dla mnie.
25-07-2014, 08:43
.
Liczba postów: 27,700
Liczba wątków: 62
I dla mnie też! Dla mnie też!
25-07-2014, 08:54
Stały bywalec
Liczba postów: 953
Liczba wątków: 4
Appropriate Adult, 20111 -- dwuodcinkowy mini serial / dwuczęściowy film telewizyjny bazujący na prawdziwej zbrodni i prawdziwych postaciach. Znakomite role Emily Watson -- zwykłej, dobrej kobieciny skonfrontowanej z mroczną stroną świata, Dominika Westa -- odrażającego i fascynującego jednocześnie zbrodniarza i Moniki Dolan -- zimnej, maksymalnie odpychającej, złej suki. Osią fabuły jest relacja między tytułową pracownicą opieki społecznej a seryjnym mordercą, która pod wpływem manipulacji tego ostatniego stopniowo przeradza się w dziwną więź -- uczucia Janet-Watson do Westa-Westa (McNulty'ego) to mieszanina odrazy, współczucia, przyjaźni, fascynacji. Z czym mam zresztą problem, bo prawdziwy West fascynujący bynajmniej nie był -- prymitywny zbrodniarz o niskim IQ i charyzmie orangutana został na potrzeby TV poddany intensywnej uatrakcyjniającej podróbce. O wiele prawdziwiej wypada Rose West Moniki Dolan i szkoda, że nie ma jej częściej na ekranie. Mimo wszystko -- dobra brytyjska telewizja. 7/10.
25-07-2014, 10:40
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Easy A - Przyjemna teenage komedia z rewelacyjną Emmą Stone w roli głównej. Kilka scen zajebiście śmiesznych, a Tucci kradnie każdy fragment z rodziną. Mocne 6/10.
25-07-2014, 11:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-07-2014, 11:14 przez Juby.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,347
Liczba wątków: 9
Torment (2013). Takie se. Katharine Isabelle ładniutka, maski zwyroli genialne (wzięli takie duże pluszowe zwierzątka, urżnęli głowy, wywalili śmieci która wypełniały i gotowe), parę patentów też niczego sobie, ale w ogólnym rozrachunku mogło być znacznie lepiej. Jest sobie rodzinka, która przyjeżdża o domu na wsi odpocząć, bo mama umarła i tata nową mamę znalazł, dzięki czemu dzieciak jest zły na cały świat. Ot, punkt wyjścia jakich wiele, a to nie wszystko - okazuje się bowiem, w tym domu już ktoś mieszka i zaczyna się walka o przetrwanie.
25-07-2014, 18:06
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,268
Liczba wątków: 67
(25-07-2014, 08:43)Cassel napisał(a): Mam sugestię, Mefisto, żebyś do mniej znanych filmów dodawał, tak jak inni, chociaż datę produkcji. Z opisu "The Hunter" absolutnie nie wynika, czy to minirecka nowości z Dafoem, czy klasyka z McQueenem (choć to pewnie ten pierwszy). To samo było przy "Bank Shot" (brzmi jak coś ze Stathamem) i "Rolling Thunder" (z Lamasem albo Paré) – niestety nie znam tych filmów i nie wiedziałem, czy opisujesz zapomniane starocie, czy jakiś nowy, niezależny szajs, o którym nikt jeszcze nie słyszał. No, zrób pan to dla mnie.
Ze Stathamem był Bank Job - jeśli nie potrafisz odróżnić tego od Bank Shot, to rok nie pomoże :P Rolling Thunder jest tylko jeden (Lamas, serio?). Jedynie z The Hunter się zgodzę.
25-07-2014, 19:57
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
To były tylko moje pierwsze skojarzenia, nie miałem ochoty sprawdzać, co to za filmy i czy był jeden o takim tytule, czy sto. Jak się wyciąga z lamusa jakieś zapomniane tytuły, to dobrze byłoby dla orientacji dodać choćby rok. No ale nie, to nie, większość tutaj na szczęście idzie innym na rękę.
25-07-2014, 20:14
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Wiesz, ludziom nie chce się do jakiś niszowych lasek w temacie z aktorami dopisywać ich nazwisk, czego oczekujesz? Uprzejmości? Tutaj? :D
25-07-2014, 20:21
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,268
Liczba wątków: 67
(25-07-2014, 20:14)Cassel napisał(a): nie miałem ochoty sprawdzać
jak dla mnie to mówi wszystko - czytasz posty na zasadzie skojarzeń, to miej pretensje do siebie, nie do mnie, bo sorry ale teraz odwaliłeś problem 50-letniego małżeństwa, czyli szukanie dziury w całym. Forum stoi od ponad dekady i nagle: mam problem z twoimi krótkimi piłkami.
25-07-2014, 20:22
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
Racja, Craven, racja, wiem, że apele o cokolwiek niewiele tu dają. :)
Mefisto, nie mam problemu, nie czytam postów na zasadzie skojarzeń (nie wiem nawet, co to miałoby znaczyć), sądziłem tylko, że weźmiesz pod uwagę to, że pewien fakt może sprawiać niedogodność. Nie zgadasz się, trudno, ale nie zdziw się, jeśli za którymś razem ktoś warknie "Mefi, o jakim ty kurva filmie piszesz". Nie rób awantury.
25-07-2014, 20:33
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,268
Liczba wątków: 67
Mystery Road - 2013 r. obsada: Aaron Pedersen, Hugo Weaving, Ryan Kwanten, Jack Thompson; reż., scenariusz, zdjęcia, montaż i muzyka (!!!): Ivan Sen, 118 min., zdobywca trzech nagród Film Critics Circle of Australia.
Mogło być naprawdę dobre - taki miks westernu i Zagadki zbrodni. Aborygeński wątek jednak niemalże zupełnie zlano, a finalna konfrontacja jest tak zła, że aż boli. W dodatku cała fabuła jakoś tak mało emocjonująca, mimo iż klimacik jak najbardziej jest, jest też pomarańczowe słoneczko i ładne widoczki.
6 / 10
26-07-2014, 00:39
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
O wiele lepiej. Co prawda nadal nie potrafię zidentyfikować tego filmu, ale doceniam ukłon. <kciuk w górę>
26-07-2014, 08:25
Stały bywalec
Liczba postów: 18,515
Liczba wątków: 148
Klient (1994) - co za bezczelnie głupi film, aż ciężko uwierzyć, że to na podstawie Grishama powstało. Samej powieści nie czytałem, ale na spokoju uwierzyłbym, że to Schumacher sam z siebie sporo w niej pozmieniał. Głównym bohaterem jest 11 letni chłopiec, absolutnie jeden z najbardziej irytujących bachorów jakie dane mi było poznać w kinie (w zasadzie to postawiłbym go na równi z tą laską z Homeland co grała córkę Brody'ego). Jest durny, bezczelny, pyskuje, drze cały czas mordę, do tego aktor który się w niego wciela (Brad Renfro) jest tak słaby, że łeb wybucha. No i to by może można było przeboleć gdyby nie fakt, że sami dorośli są jeszcze głupsi od niego - ich zachowanie i decyzje (matka chłopca była, ale w zasadzie tak jakby jej nie było) są tak irracjonalne, że można to tylko skwitować plaskaczem w czoło. Ukazanie mafii też bekowe. Ten film bardziej pasuje do kina familijnego, aniżeli dramatu/thrillera prawniczego jak podają. Wprowadzić trochę więcej humoru i można z tego zrobic kolejną część Kevina. Ogólnie w filmie panuje większy chaos niż w tej mojej notce, a Tommy Lee Jones to parodiuje sam siebie.
Jedynie plusik za Susan Sarandon, ode mnie takie naciągane 3/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
26-07-2014, 17:48
Fhtagn
Liczba postów: 5,347
Liczba wątków: 9
Wer (2013) to mieszanka found footage i normalnego filmu, nakręconego po bożemu. I jednocześnie to jest największa wada, bo wszystkie fragmenty nagrywane kamerami przemysłowymi, amatorskimi czy policyjnymi są po prostu świetne (a jak się do tego dorzuci multum komunikatów telewizyjnych będących fragmentami jakichś programów czy wiadomości, to jest jeszcze lepiej). A potem wchodzi normalny film i wszystko siada, no. Smutne tak trochę, bo był materiał na jeden z ciekawszych filmów o wilkołakach ostatnich lat, a tak wyszedł kolejny horrorek ze zmarnowanym potencjałem.
Wakacje we Francji zostają przerwane, gdy rodzina pada ofiarą dzikiego zwierza - jakiś czas potem okazuje się, że to nie jest robota zwierzaka, tylko człowieka. Napastnik szybko zostaje odnaleziony, pojmany i oskarżony, czeka na proces i zostaje mu przydzielona sympatyczna pani adwokat, która za wszelką cenę chce dowieść niewinności swojego klienta, który jest wilkołakiem. Punkt wyjściowy, jak widać, jest naprawdę fajny i tym bardziej żałuję, że tak to wszystko się skończyło. Muzyka jest fajna, zdjęcia też, aktorów nie ma się co czepiać (główna bohaterka jest w porządku, główny bohater, podejrzany o morderstwo wilkołak, również), gore też niczego sobie, sam wilkołak bardziej przypomina wolfmana niż wilczura z Dog Soldiers, no ale ta mieszanka found footage i zwykłego filmu...
26-07-2014, 20:50
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Super Mario Bros (1993)
Brak słów, aż nie wierzę, że to działo się naprawdę. Jeden z najgorszych filmów jakie widziałem w swoim życiu, Dragonball: Evolution to przy tym arcydzieło kina rozrywkowego. W tym filmie złe jest dosłownie wszystko oprócz praktycznie wykonanego dinozaura i modeli samochodów na elektrycznych szynach. Weźcie najbardziej irytujące, familijne motywy w scenariuszu jakie potraficie sobie wyobrazić, i zróbcie miejsce na tą ekranizację. John Leguizamo napisał w swojej autobiografii, że Bob Hoskins był tak załamany tym, że ostatecznie kręcą bez scenariusza, oraz tym co kręcą, że każdego dnia chodził na planie pijany. Widz też inaczej nie da rady.
1/10
26-07-2014, 20:59
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(26-07-2014, 20:59)Szaman napisał(a): Jeden z najgorszych filmów jakie widziałem w swoim życiu, Dragonball: Evolution to przy tym arcydzieło kina rozrywkowego.
Widziałem to naście lat temu i totalnie nic nie pamiętam ale po tym zdaniu nigdy nie zaryzykuje powtórki.
26-07-2014, 21:03
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
W sumie widziałem Evolution 5 lat temu i też chciałbym wymazać, więc uznajmy w ramach kompromisu, że to przynajmniej ta sama półka. Zbiór głupot poczynając od gadów które ewoluowały w ludzi wykluwających się z jajek, po Lance'a Henriksena który wstecznie ewoluował w grzybka na ścianie który pomaga Mario i Luigiemu.
26-07-2014, 21:07
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,268
Liczba wątków: 67
Taste of Fear a.k.a. Scream of Fear (1961), obsada: Susan Strasberg, Ronald Lewis, Ann Todd i Christopher Lee, reż. Seth Holt, scen. Jimmy Sangster, 78 min.
Dobry thriller z twistem - widać, że jeden z prekursorów obecnego, przetwistowanego kina. Trochę wolno się rozkręca, ale potem potrafi zaskoczyć, bo nic tu nie jest takie, jakim się wydaje. Całość trochę za krótka - spokojnie można by było rozwinąć niektóre wątki albo sceny. Pytanie tylko czy wtedy film byłby lepszy?
8 / 10
27-07-2014, 02:24
|