CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,192
Liczba wątków: 29
(29-02-2016, 21:31)Mefisto napisał(a): Yip Man - spore zaskoczenie, bo spodziewałem się zwykłej kopaniny, a dostałem całkiem poważne kino historyczne, z fantastycznym bohaterem. Dobrze się to ogląda, walki są emocjonujące i zarazem proste, bez skakania po ścianach i innych kombinacji. Jedynie końcówka posysa nadmiernym patosem i napuszonym patriotyzmem. Ale poza tym klasa.
osiem na dziesięć
Pisałem, że ktoś powinien założyć osobny wątek do Ip-Manów. Szczególnie, że wyszła już część 3 a samych filmów o nim jest już 6. Ale tylko ten pierwszy jest świetny.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
28-03-2016, 01:04
.
Liczba postów: 27,497
Liczba wątków: 60
(28-03-2016, 00:10)Mefisto napisał(a): (27-03-2016, 22:27)simek napisał(a): Tempo filmu nie ma absolutnie nic wspólnego z jego długością.
OK, wymień mi inną trzygodzinną komedię, która cały czas daje radę :)
Czemu nie zapytałeś w druga stronę, czyli żebym wymienił nudne, ale krótkie 80-90 minutowe filmy? :) Funny People to najlepsza długa komedia jaką widziałem, ale już nie pamiętam czy tempo tam jest jakieś porywające, raczej nie. W każdym razie JFK to sztandarowy przykład mega długiego i równocześnie mającego świetne tempo filmu.
28-03-2016, 15:59
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
Dalej nie rozumiesz, skoro szastasz takimi tytułami jak JFK. Komedia to raczej dość specyficzny gatunek, u którego długość ma wbrew pozorom znaczenie. Najdłuższe jakie widziałem z wolna dobijały do 3 godzin i mimo zatrzęsienia gwiazd oraz atrakcji zaczynały delikatnie męczyć w drugiej połowie. A Funny People nie zaliczyłbym do komedii stricte. No, ale dam szansę idiotom.
28-03-2016, 16:36
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Mientras duermes aka Sleep Tight aka Słodkich snów - przezajebisty hiszpański thriller o dozorcy prześladującym samotną kobietę. Reżyseruje koleś od "REC". Psychola gra Luis Tosar (boss narkotykowy z MV) i wygląda jak Trevor z GTA, co tylko dodaje mu punktów do ogólnego pojebaństwa.
9/10
28-03-2016, 16:44
Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
Tosar był też świetny jako przywódca więziennych zamieszek w "Celda 211".
28-03-2016, 16:47
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
No własnie chciałem napisać - "Cela 211", też super. Po prostu obejrzałem MV w święta (arcydzieło, wiadomo, kto się nie zgadza, ten Polak najgorszego sortu) i Tosar tak przykuł moją uwagę, że zacząłem odhaczać filmy z nim.
28-03-2016, 16:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-03-2016, 16:51 przez Mental.)
.
Liczba postów: 27,497
Liczba wątków: 60
(28-03-2016, 16:36)Mefisto napisał(a): Dalej nie rozumiesz, skoro szastasz takimi tytułami jak JFK. Komedia to raczej dość specyficzny gatunek, u którego długość ma wbrew pozorom znaczenie. Najdłuższe jakie widziałem z wolna dobijały do 3 godzin i mimo zatrzęsienia gwiazd oraz atrakcji zaczynały delikatnie męczyć w drugiej połowie. A Funny People nie zaliczyłbym do komedii stricte. No, ale dam szansę idiotom.
Ja odnosiłem się ogólnie do wszystkich filmów, a komedia to nie jest wyjątek i nie ma w niej nic specyficznego, po prostu nie znam przykładu na >3h komedie, być może takiego nie ma, co wcale nie zaprzecza temu, że długi film (dowolnego gatunku) może mieć szybkie tempo.
Tak z ciekawości, to które długie komedia z zatrzęsniem gwiazd i atrakcji masz na myśli?
28-03-2016, 16:55
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
(28-03-2016, 16:55)simek napisał(a): Ja odnosiłem się ogólnie do wszystkich filmów, a komedia to nie jest wyjątek i nie ma w niej nic specyficznego
Jest to specyficzne, że jest komedią, ergo ma śmieszyć bardziej, niż cokolwiek innego, a zatem im bardziej skondensowana i konkretna tym lepiej. 180 minut wydaje mi się w większości przypadków albo laniem wody w mniejszym lub większym stopniu, albo też przedobrzeniem, ale, jak pisałem, dam szansę.
Oczywiście aż dziw bierze, że jeszcze nikt nie wyskoczył z Wilkiem, który też ma 3 godziny, no ale to też nie jest komedia per se, a dzieje się tam faktycznie dużo.
Cytat:Tak z ciekawości, to które długie komedia z zatrzęsniem gwiazd i atrakcji masz na myśli?
It's a Mad, Mad, Mad, Mad World trwa 160 minut (a w pierwotnej wersji ponoć aż 190), tyle samo co Wielki wyścig Edwardsa - oba lubię, w obu jest od groma bohaterów i sporo wydarzeń (niekoniecznie komicznych) zatem jest co śledzić, ale i oba po przekroczeniu drugiej godziny zaczynają mi się z lekka dłużyć.
Jest też oczywiście Jak rozpętałem II w.ś., no ale to zawsze w częściach się łyka.
28-03-2016, 20:15
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,868
Liczba wątków: 15
Cytat:Funny People to najlepsza długa komedia jaką widziałem, ale już nie pamiętam czy tempo tam jest jakieś porywające, raczej nie.
Jak oglądałem to w kinie to odniosłem wrażenie, że to mega smutny film o smutnych ludziach. Pamiętam, że mnie zdołował a nie rozbawił. :P
29-03-2016, 00:47
Don Sinatio
Liczba postów: 2,941
Liczba wątków: 11
"Planeta singli" - a niech mnie ale świetna komedia romantyczna! Film jest tak dobry, że aż wskakuje do mojego obecnego TOP 3 filmów 2016 (razem z "Deadpoolem" i "Zwierzogrodem"). Trwająca ponad 2 godziny oryginalna, świetnie zagrana (genialny Stuhr oraz nowe wielkie odkrycie - Agnieszka Więdłocha!), szczerze zabawna komedia do której z pewnością jeszcze wrócę. Naprawdę nie wiem do czego bym się mógł tu przyczepić bo naprawdę wszystko świetnie zagrało, nawet Karolak ;) Zaraz sięgam po zaległe "Listy do M." w rezyserii tego samego pana które niezasłużenie odsunąłem nawet od myśli. "Planeta singli" dała mi wiarę w to, że potrafimy jeszcze zrobić w Polsce zabawną, wzruszającą, pozbawioną nachalnego produktu placement komedię romantyczną z prawdziwego zdarzenia. W pełni zasłużone 8/10.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
29-03-2016, 18:44
Fhtagn
Liczba postów: 5,326
Liczba wątków: 9
Am-sal aka Assassination (2015) - koreański ruch oporu planuje zamach na japońskiego okupanta, ale coś idzie nie tak i na zabójców czai się inna ekipa zabójców. I to w sumie wystarczy, bo film jest naprawdę rewelacyjny i gdyby nie parę drobnych detali (początek, wstawki ukazujące przebieg akcji podczas jej planowania, trudności z rozróżnieniem skośnookich, nieco zbyt dużo luzu), byłoby jeszcze lepiej! Korea po raz kolejny pokazuje, że zna się na kinie. Jest krwawo, brutalnie, a mimo ponad dwóch godzin wszystko mija zaskakująco szybko, akcja jest jasna i czytelna, zrozumiała i sensowna, bez jakiegoś przesadyzmu i głupoty, podobnie z fabułą. Z początku może i ciężko było się przyzwyczaić, ale potem jest tylko lepiej. Zabójcy mają za zadanie ustrzelić kolesia, zanim inni zabójcy ustrzelą ich. Jest więc grupka A, która poluje na cel B, i grupa C, która poluje na grupkę A, mówiąc wprost. I to szalenie wciąga!
29-03-2016, 23:05
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
(28-03-2016, 20:15)Mefisto napisał(a): ale, jak pisałem, dam szansę.
No i dałem szansę. Dobry film, ale jest dokładnie tak, jak się spodziewałem - za długi. Spokojnie można by się było pozbyt ze 30 minut materiału, szczególnie, że główna historia się w pewnym momencie rozłazi, zdecydowanie za dużo chciano tutaj napchać. Jak na komedię zdecydowanie za często bohaterowie także płaczą. Nie jest to zresztą typ ROTFL, a raczej pozytywnie napędzająca historia, która wywołuje banana na twarzy. Trafia się więc parę ogranych patentów lub średnich, ewentualnie przekombinowanych scen. No i minus za skopiowanie patentu z pewnej reklamy. Ale polecić na zły dzień faktycznie można, bo całościowo bawiłem się dobrze, a i piosenki klasowe, choć jakby na siłę wciśnięte do filmu, który generalnie mógłby się bez nich obejść - są chyba dwie lub trzy, a potem nagle twórcy z nich rezygnują, także niejaki brak konsekwencji tu widzę.
7 / 10
Alatriste - film przepiękny wizualnie, ale ciut za długi i nieskładny. Nawet nie znając materiału źródłowego miałem wrażenie, że fabułę pozlepiano z kilku różnych historii, z których żadna nie jest w stanie odpowiednio wybrzmieć i tym samym rozemocjonować widza. Niemniej stylówa jest, Viggo jak zawsze dobry, pojedynki palce lizać, a na deser trochę cycków i juchy. Dodatkową wartością jest też sama tematyka, rzadko w sumie na ekranie podejmowana bez zahaczania o radosnych muszkieterów.
7 / 10
03-04-2016, 01:59
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Historia Roja
Jeden z najgorszych filmów jakie w życiu widziałem. Nie przesadzam. Nie gra tutaj nic.
Bohaterami tego filmu są żołnierze wyklęci. Reżyser jawnie mówi wszędzie, że to wielcy bohaterowie, pomniki się należą i takie tam. W filmie udaje mu się swój podziw pokazać tak wspaniale, że jedyne wnioski, jakie wyciągnąłem z jego opowieści, to że byli oni kompletnymi psycholami. Ludzie się ich słusznie bali, bo ci herosi przerywali msze, wesele, pakowali się do ich domów niechciani i ogólnie robili wszystko na co mieli ochotę. Oczywiście okraszali to jakimś tanim gadaniem o ojczyźnie, honorze, czymkolwiek. Tak źle napisanych postaci i dialogów nie miałem okazji podziwiać od lat.
Nie lepsza jest tu cała reszta. Historia jest prowadzona tak ciężką ręką, że w zasadzie to ciężko się często połapać, kto jest kim i co w ogóle się dzieje. Jak dodamy do tego jeszcze totalny burdel stylistyczny, to wychodzi już w ogóle kinowy koszmar. Bohaterowie znikają, pojawiają się, tutaj jakaś sekwencja snu, tu miłość, tu alkohol, tu przemowy w rowie. Wszystko jeszcze tak kompletnie się ze sobą nie łączy. Tu nic z niczego nie wynika. Po prostu co jakiś czas na ekranie pojawia się data, że to kolejny rok i tyle.
Aktorstwo to kolejna perła w tym dziele filmowym. Główny bohater to jest jakaś porażka z każdej strony. Jak doczytałem, to typ w ogóle nie jest aktorem, tylko wygrał idola kiedyś. Charyzmy ma zero, wygląda na 15 lat młodszego od reszty a trochę to razi, bo jest ich dowódcą. Zresztą reszta obsady to się zbyt też nie broni a efekt potęgują momentami fatalnie zrobione postsynchrony.
Przy tym wszystkim trwa to nieskończenie długo.
Zero plusów. Totalne zero.
1/10 to i tak za dużo.
.
07-04-2016, 13:41
Fhtagn
Liczba postów: 5,326
Liczba wątków: 9
Ależ ja uwielbiam Koreańczyków! Yongseoneun Eupda (aka No Mercy z 2010) to rewelacyjny początek, jeszcze lepsze zakończenie i trochę rozwleczony, nadmiernie skomplikowany środek, ale jako całość naprawdę warto obejrzeć! Niby kolejny thriller-kryminał-dramat od skośnookich geniuszy (którzy jak zwykle mają coś do policji, bo to kolejny film w którym stróże prawa przedstawieni są jako idioci, debile, głupcy i tak dalej, i tak dalej, z wyłączeniem jednej może osoby), ale za to trzyma w napięciu jak żaden inny. I to im bliżej końca, tym lepiej.
Serio, nie myślałem, że trafię na takie cudeńko. Rozczłonkowany trup nad rzeką, brakuje ręki, trzeba odnaleźć mordercę, tyle. W dodatku w miarę śledztwa wszystko zaczyna się komplikować, aż do pewnego momentu, gdy sprawa morderstwa zostaje odsunięta na drugi, dalszy plan. Jak to na Koreę przystało, jest krwawo i brutalnie. "Soczyście", można powiedzieć, bo scena autopsji naprawdę powoduje ciarki, albo żółtki dorwały prawdziwego trupa, albo przeszły wszystko co tylko się da - podobnie jest na samym końcu, równie mocno się kończy. Lubię to!
08-04-2016, 19:40
Captain Skullet
Liczba postów: 20,256
Liczba wątków: 128
Cytat:Jak doczytałem, to typ w ogóle nie jest aktorem, tylko wygrał idola kiedyś.
Zalef? LOLz.
08-04-2016, 21:28
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Tak, to on
.
08-04-2016, 21:41
Fhtagn
Liczba postów: 5,326
Liczba wątków: 9
Nae-ga Sal-in-beom-i-da (2012) albo jak kto woli Confession of Murder to z jednej strony naprawdę fajny pomysł wyjściowy, świetny początek i zapowiedź genialnego starcia albo nawet i odwrócenia ról, a z drugiej... cóż, mam wrażenie, że tym razem Korea chciała zrobić coś "amerykańskiego". Kilka razy widać było nachalne, niepotrzebne, głupie slomo, niektóre akcje są strasznie przegięte (pojedynek na jadących po autostradzie samochodach!), a cała intryga okazuje się być szyta strasznie grubymi nićmi.
W skrócie - morderca morduje. Nie zostaje złapany. Mija x lat, aż zbrodnia staje się przedawniona. Morderca spisuje w książce wszystkie swoje mordy i wydaje autobiografię. Wywołuje szok w społeczeństwie, z miejsca staje się bogaczem i bożyszczem tłumów, książka bije wszelkie rekordy, policja jest bezradna, bo choć ma dowód, to nie może nic zrobić. Fajnie to brzmi, fajnie się ogląda, ale im dalej w las, tym gorzej, znacznie znacznie gorzej, a już finał i wyjaśnienie co jak i dlaczego jest po prostu słaby i nie kupuję go, tak samo jak nie kupuję młodej Koreanki biegającej z maczetą i kuszą. Można było lepiej to zrobić, znacznie lepiej, gdyby tylko wszystko trzymało się tej koreańskiej, brutalnej, realistycznej i krwawej stylistyki. No nie wyszło im tym razem, ale obejrzeć można.
10-04-2016, 11:33
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Hush - głuchoniema laska sama w domu w środku lasu odpiera atak psychopatycznego mordercy z kuszą. Film wyróżnia się na plus na tyle innych podobnych produkcji, ale:
a) nie wykorzystuje potencjału tkwiącego w koncepcie głuchej ofiary;
b) cierpi na typową dla dreszczowców/slasherów wadę, czyli brak broni palnej w domu (co prawdopodobnie zakończyłoby film po 10 minutach);
c) ma spaprany, przewidywalny finał;
6+/10 - polecam do wglądu.
12-04-2016, 19:50
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
A Tale of Love and Darkness - ładny film, ale to tyle w sumie. Zagmatwany i tak przesiąknięty żydowskim punktem widzenia, że to w jednej strony nużące, a z drugiej mało angażujące widowisko. Miałem wrażenie, że Natalie za dużo chciała tutaj upchać, przez co opowieść rozłazi się na wiele pomniejszych historyjek, które w sumie nie mają ze sobą dużo wspólnego. Niby jest to poniekąd historia o opowiadaniu samym w sobie, ale gubi się to gdzieś pośród historycznych zawirowań i rozczeń, a i bywa pretensjonalne. Ale ładne.
takie bezpieczne 6 / 10
13-04-2016, 17:28
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
The 5th Wave - kosmici przylatują na Ziemię i zabijajo ludzi. Ponieważ 12 lat skończyłem dwadzieścia lat temu, nie podobał mi się ten film. 0/10
15-04-2016, 00:19
|