Krótka piłka, czyli mini-recenzje
"Deepwater Horizon" - Cholernie mocne kino. Film stopniowo przygotowuje nas na zbliżające się niebezpieczeństwo, a gdy już ono nadchodzi...fuck me, ratuj się kto może. Od początku katastrofy do samego końca jesteśmy trzymani w napięciu. Marky zagrał super, a Kurt Russel to już w ogóle, bardzo dobra obsada. Muszę jak najszybciej obejrzeć "Patriots Day" tego samego reżysera, czyli Petera Berga, który na swoim koncie ma również bardzo dobre "Lone Survivor". Jak widać, Berg potrafi świetnie przedstawić prawdziwe wydarzenia. Będę śledził dalsze poczynania tego twórcy, gdyż mam nadzieję na więcej takiego męskiego kina, które wstrząsa, a na końcu wzrusza. 8.5/10.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Hail, Caesar!
Czyli najnowsza komedia braci C. Poczucie humoru Coenów i zdjęcia Deakinsa wybronią nawet tak naciućkaną w wątki i epizodyczną historię, w której przez długi czas nie wiadomo o co chodzi. Sceny z Aldenem Ehrenreichem rozwalają system! XD 6/10

The Intern
Tylko Nancy Meyers potrafi kręcić filmy, po których robi się tak ciepło na serduchu. Uśmiałem się, zwłaszcza na scenie "Ocean's Eleven". Bobby still got it, jeśli tylko dobry reżyser potrafi go poprowadzić. Anne <3 Troszkę rozczarowuje końcówka. 7/10

A jeszcze wcześniej, w ciągu ostatniego miesiąca, po raz pierwszy widziałem jej Holiday i powtórzyłem Something's Gotta Give - oba bardzo fajne (kolejno 7 i 8/10). W ogóle to widziałem wszystkie jej filmy i muszę przyznać, że kobitka umie pisać i kręcić. Chyba jest obecnie jednym z najrówniejszych twórców w Hollywood.

Odpowiedz
The Girl with All the Gifts (2016)
Forumowa wyszukiwarka nic nie znalazła i nie wiem, czy to dobrze czy źle, bo film (będący zarazem ekranizacją jakiejś książki, o której nie słyszałem) jest czymś w rodzaju The Last of Us w wersji dla bardzo biednych, można powiedzieć. Świat upadł, zaraza dopadła wszystkich poza garstkami wybrańców, którzy zdołali się ukryć, zarażeni będący pod wpływem zmutowanych grzybów czy innych zarodników reagują na dźwięk i zapach i ruch i wpadają w krwiożerczy szał, jedna mała dziewczynka okazuje się być wybraną przez los/przypadek, bo z czegoś w jej ciele będzie można wytworzyć szczepionkę która odwróci bieg historii, a Gemma ze spluwą i w za dużym swetrze stara się chronić ją przed naukowcami i wiwisekcją.
Jest krwawo, ale bez przesady. Muzycznie jest skromnie, chociaż mam wrażenie, że główny temat jest trochę zbyt drażniący i denerwujący. Aktorsko tak samo, nikt nie zachwyca, ale też nie irytuje i nie wkurza. Widoczki są bardzo fajne, opuszczony Londyn z rdzewiejącymi samochodami i rosnącą dziko roślinnością (oraz zwierzątkami przemykającymi tu i tam) cieszy oko, ale znowu - nic nie powoduje opadu szczęki. Po prostu ekipa snuje się z miejsca na miejsce, unikając grup grzybów, którzy też za szczególnie nie wyglądają (i daleko im do żywych trupów, są po prostu brudni, czasem trafi się jakaś narośl na czole, to wszystko), próbując przeżyć. Epy nie ma. Napięcia też. Klisze są. Już lepiej obejrzeć gameplay na youtube z The Last of Us...

Odpowiedz
A mnie się bardzo podobało. Trochę inne podejście do tematu zombie, dość intrygujące, bo przez sporo czasu nie wiemy co się właściwie stało i o co chodzi z dzieciakami. Niezły klimat, postapokaliptyczny Londyn, a realizacji nie mam nic do zarzucenia. No i zakończenie zrobiło na mnie spore wrażenie. Lubię filmy o żywych trupach, więc 8/10.

Odpowiedz
The Accountant - dziwnie skonstruowany film:
W ogóle liczne retrospekcje i inne niepowiązane ściśle ze sobą sceny dodające głównemu bohaterowi człowieczeństwa sugerują, że cały film to po części origin story i coś, co może być początkiem większej franczyzy (co pewnie nie wypali). Intryga tak jak wszyscy mówią, jest durna, a końcowy twist niemal przeskakuje rekina, ale... to nie jest coś, co widuje się w takich filmach codziennie, no i Berthal jest niewątpliwie świetny w swojej roli. W ogóle obsada sprawdza się bardzo dobrze, Ben jest autystycznym drewnem z momentami takim jak trzeba, z Kendrick tworzy dość ciekawą parę (szkoda, że nie było jej trochę więcej).

Durnota, którą pod koniec ogląda się z lekkim bananem na twarzy, niezłe sceny akcji, szczególnie z Barrettem .50. Idealne 6/10.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
(29-01-2017, 12:40)Huntersky napisał(a): Ben jest autystycznym drewnem z momentami takim jak trzeba, z Kendrick tworzy dość ciekawą parę (szkoda, że nie było jej trochę więcej).
Bardzo podobała mi się jego rola, ALE w kilku momentach z niej wyszedł. Entuzjazm z jakim opowiada Kendrick o swoim odkryciu w księgach firmy Johna Lithgowa (facet świetnie się trzyma!), gestykulacja i mimika wydały mi się totalnie "out of haracter". Nie chcę tu udawać że wiem jak w tej sytuacji powinien zachować się autystyczny człowiek, ale ta scena (i jeszcze kilka drobniejszych momentów których dokładnie nie wskażę) wydała mi się oderwana od reszty jego postaci.

(29-01-2017, 12:40)Huntersky napisał(a): z Kendrick tworzy dość ciekawą parę (szkoda, że nie było jej trochę więcej).
Tak jak napisałem na filmwebie, zamiast tych bredni wolałbym dwie godziny ich rozmów.

W ogóle problem z tym filmem mam taki, że jego intryga jest dla mnie bardzo nieczytelna i, z ręką na sercu, poległbym mając to komuś streścić. Serio. Zwłaszcza cel w jakim Simmons prowadzi swoje śledztwo jednocześnie przekazując "pałeczkę" agentce... ale że co?

Odpowiedz
(29-01-2017, 21:37)Phil napisał(a): Keeping Up with the Joneses

Ja się zawiodłem. Obsada świetna, tylko wszyscy grali jakoś tak bez przekonania. A w to, że Hamm i Gadot to kochająca się para nie uwierzyłem ani przez chwilę :P Ale parę momentów śmiesznych i obejrzeć jak najbardziej można. 5/10

Pozostając w klimacie komediowym. Zobaczyłem w ten weekend Why Him? Film z serii: tak durne, że aż śmieszne. Można biadolić, że Cranston się marnuje w prymitywnych komediach... tylko, że on nawet w takich durnych komediach jest bardzo dobry :P Oceniam to po reakcjach na sali. Niektórzy wyli ze śmiechu :) Natomiast Franco to chyba jakiś idol nastolatek. Całe grupki przyszły go oglądać :P

Dla mnie ten film to był taki średniak z plusem, do historii komedii raczej nie przejdzie. Ale z odpowiednim nastawieniem może sie nawet spodobać. 6.5/10
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
"Lars and the Real Girl"(2007) - Cholera, ależ to było dobre. Jeśli ktoś uważa, że Ryan Gosling to aktor dwóch min, niech obejrzy ten film. Postać jest przedstawiona świetnie. Z jednej strony rozum mi mówi, że to psychol, bo zakochał się w manekinie, a z drugiej strony serce mi mówi, że Lars to bardzo sympatyczny gość i nie ma zamiaru nikogo skrzywdzić, czuje się po prostu samotny. Nie mogę go oceniać, bo nie wiem co nim kieruje, a ten zwykły manekin dał mu wiele szczęścia i doprowadził do happy-endu, a bez Bianki Lars mógł na zawsze pozostać outsiderem. Kurde, będę myślał długo o tym tytule. Dzięki Ryanowi naprawdę się wzruszyłem. Co więcej, ten film może służyć za dobrą lekcję. Na początku, gdy Lars przyprowadza swoją nową miłość, czułem się dokładnie tak samo jak pozostali, niezręcznie i z wrażeniem, że widzę dziwaka. Potem, gdy już poznałem lepiej postać Goslinga, przywykłem do tej lalki, i nawet w pewnym stopniu cieszyłem się, gdy widziałem uśmiech na twarzy głównej postaci. Bardzo dobrze napisany film, drugi plan obsady również dobry. Szczególna pochwała jednak idzie dla Ryana, po prostu mnie przekonał. 8.5/10.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Passenger 57 – Może nie zaraz uwielbiam, ale naprawdę lubię ten prosto sklecony akcyjniak, który w żadnym elemencie nie wznosi się na wyżyny czegokolwiek i w dodatku próbuje czarować niezbyt wysokich lotów one-linerami oraz sprzedać przekonanie, że to powietrzny Die Hard, co często wywołuje jedynie politowanie. Ma jednak jeden element, który wart jest dwóch punktów dodanych do zazwyczaj przeciętnej oceny. To absolutnie zarąbisty villain, grany przez Bruce'a Payne'a (w miejscowniku: o Brusie Paynie ;), który kradnie cały show Snipesowi i normalnie każde jego pojawienie się to poezja. Magnetyzm tego faceta jest niesamowity i to głównie z tego względu uznaję Pasażera 57 za mój guilty pleasure, a skoro jest to film, który obejrzałem 4 razy, ocena nie może być inna niż 7/10. :)


[Obrazek: latest?cb=20130912014518]

Odpowiedz

Bleed for This -
Wygraj pas mistrza Świata, następnie przetrąć sobie kręgosłup do takiego stopnia, że muszą ci go nastawić specjalnym rusztowaniem wkręconym śrubami do głowy. Nawet jak dojdziesz do siebie nie masz szans, aby stanąć ponownie na ringu >> jednym słowem KONIEC. Ty masz to w dupie, sprzeciwiasz się wszystkim, osiągasz coś co jest niemożliwe. Czuje się każdy cios, każde łupnięcie kości walka w pewnym momencie relacjonuje sam dźwięk wpierdolu jaki przyjmuje Vinny Pazienza. Cholernie nie wiem czemu krytycy tak zjechali ten zacny film, może dlatego że nie miał komentarza z offu, który relacjonował cała historie boxera w równie znakomitym filmie bokserskim z tego roku Hands of Stone. Tak czy siak, jak porwie was ten zwiastun to śmiało można oglądać, oddaje w pełni ducha filmu, który zaraz przy Hands of Stone z zeszłego roku godnie zasili moje półki z filmami. Solidne 8/10



Odpowiedz
Deepwater Horizon - świetny film.  Berg rewelacyjnie buduje napięcie, a jak już walnie, to nie ma zmiłuj - są emocje, czuć tę katastrofę. Jedynie ostatnie sceny mnie nie pasowały, ale i tak Wahlberg dał w nich radę. Kurt rządzi, dobry jest też Malkovich i pani Rodriguez. Babka dobrze oddała panikę przed skokiem w ogień i fajnie wyszła ta przemiana - z pewnej siebie dziewuchy do osoby niemogącej podjąć decyzji w chwili zagrożenia.

8/10
loading podpis...

Odpowiedz
Collide (2016)

Nie ma takiego dna w które Ben Kingsley nie zapukałby od spodu. Tutaj gra ruskiego alfonsa, mieszankę Aliego G z jego rolami w Iron Manie 3, The Walk i Love Guru. Wtóruje mu Anthony Hopkins, ale nie w nad ekspresyjnej, a wyjątkowo zmęczonej tonacji, Lecter gra tutaj na totalnym autopilocie, z niewidzialnym pistoletem przystawionym do głowy. Collide jest tylko sensacją w stylu produktów Luca Bessona z 30 mln$ budżetu, ale to jeszcze nie koniec znanych nazwisk. Lubiany przeze mnie Nicholas Hoult zdaje się po raz kolejny cofać od czasu "Skins", zupełnie nie dźwigając banalnej, pierwszoplanowej w roli w durnym filmie. Felicity Jones robi przestraszone lub zakochane oczy, pokazuje swoje słynne jedynki i czeka na obiecane sceny z legendami kina. Całość ma kilka efektownych, ale w większości zniszczonych przez montaż kraks samochodowych i może byłaby szybka i odmóżdżająca, ale obserwowanie wspomnianych, auto zażenowanych legend sprawia zbyt wiele bólu.

3/10

Odpowiedz
American Pastoral (2016)

Debiut reżyserski Ewan'a MacGregor'a. Debiut niestety średni. Film opowiada historię upadku, z pozoru perfekcyjnej, amerykańskiej rodziny. Akcja dzieje się na przełomie lat 60 i 70-tych i tu muszę od razu pochwalić, że epoka i atmosfera tamtych czasów została pokazana w sposób przekonywujący. Gorzej jest niestety z pokazaniem prawdziwych emocji. Pod względem aktorskim film minie rozczarował. Szczególnie McGregor, który grał zupełnie bez wyrazu... chyba rola reżysera za bardzo go rozpraszała. Już lepiej wypadła Jennifer Connely, chociaż ją też stać na więcej, w tym filmie miała tylko jedną bardzo dobrą scenę. Najlepiej ze wszystkich zagrała Dakota Fanning. Tylko, że znów jej było za mało w tym filmie :(

Ewan jako aktor zaliczył występy u bardzo znanych reżyserów (Boyle, Allen, Scott, Burton, Lucas, Bay, Polański... żeby wymienić tylko kilku) i spodziewałem się, że jego debiut będzie bardziej wyrazisty, ale jak widać podglądanie jak pracują uznani reżyserzy nie gwarantuje sukcesu.

5.5 w porywach 6/10
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Kurde, aż dziwne, druga poważna adaptacja Rotha w tym roku (obok Indignation) i patrząc po Twojej recenzji, to raczej ten pierwszy film (ze znacznie gorszym zespołem autorskim i średnio wyrazistym reżyserem) wychodzi zwycięsko. Szkoda, bo uwielbiam książkę Amerykańska Sielanka i historię Szweda.

Odpowiedz
Ludzie, oglądajcie Indignation, bo to dobry film jest :D

Odpowiedz
Potwierdzam co do American Pastoral. Tyle, że Ewan był znośny i widać było, że wycisnąłby z roli więcej gdyby nie robota reżyserska, a naprawdę słaba była Jennifer Connelly. Bez życia praktycznie w każdej swojej większej scenie. Podobały mi się dwie, może trzy sceny: ta niezręczna w samochodzie z córką, ta z parasolką i ostatnia, oraz ogólny wydźwięk przestrzegający przed ocenianiem po pozorach i fanatyzmem w sporach światopoglądowych. Klamra ze Strathairnem która pewnie działała w książce tutaj wydaje się wymuszona i niewykorzystana.

5/10

Odpowiedz
(02-02-2017, 22:45)Martinipl napisał(a): Deepwater Horizon - świetny film.  Berg rewelacyjnie buduje napięcie, a jak już walnie, to nie ma zmiłuj - są emocje, czuć tę katastrofę. Jedynie ostatnie sceny mnie nie pasowały, ale i tak Wahlberg dał w nich radę. Kurt rządzi, dobry jest też Malkovich i pani Rodriguez. Babka dobrze oddała panikę przed skokiem w ogień i fajnie wyszła ta przemiana - z pewnej siebie dziewuchy do osoby niemogącej podjąć decyzji w chwili zagrożenia.

8/10

Też widziałem, żeby sprawdzić czy VFX naprawdę tak kontrowersyjnie nominowane do Oscara. Niestety tak. CGI jest widoczne nawet w scenach z wykorzystaniem prawdziwych elementów, ale gdy pojawiają się ujęcia full CGI - oczojebne, zwłaszcza ujęcia pod wodą i zbliżenia na całą awarię, wyglądają gorzej od CGI-super-zbliżeń z Fight Clubu sprzed 19 lat! Wszyscy nominowani w tej samej kategorii 19 lat temu mieli lepsze efekty wizualne niż Deepwater Horizon!

A sam film - może być. Długo się rozkręca, finał jest trochę przesadzony, ale sama scena katastrofy była nakręcona dobrze i trzyma w napięciu.

Odpowiedz
Rings (2017)

Trailery zapowiadały się całkiem nieźle, ale niestety film rozczarowuje... chociaż ogląda się dobrze :P Zacznę od plusów. Po pierwsze klimacik jest nawet spoko. Wszystko jest mroczne, większość czasu leje deszcz no i powróciła paleta barw, znana z filmu Verbinskiego. Wszystko jest zgniło zielono-niebieskie ;) Film jest zdecydowanie bardziej wystylizowany niż The Ring 2 z 2005 roku. Po drugie tak jak pisałem ogląda się to nawet dobrze. Historia wciąga i pod tym względem Rings też przypomina film Verbinskiego, gdzie główna bohaterka stopniowo odkrywała prawdę. Tutaj też dostajemy w miarę interesującą zagadkę (do pewniego momentu oczywiście). I to by było na tyle z tych plusów. Natomiast największym minusem,  jest to, że ten film w ogóle nie jest straszny :( Mało tego,  według mnie nie ma w nim ani jednej sceny, która by chociaż podniosła widzom ciśnienie! Także w kategorii horroru jest bardzo słabo.

5/10
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Eye in the Sky - trailer jest trochę mylący. To nie film o pilocie drona, który musi wykonać kontrowersyjny rozkaz. Ten film to pełen obraz  niechlujstwa całego "chain of command" na pograniczu polityki i wojska. W niektórych momentach, gdy minister, generał i sekretarz stanu przekomarzają się kto powinien powiedzieć "Tak", myślałem że zamieni się to w jakąś komedię (brakowało tylko Jamesa Franco w roli jakiegos analityka danych). I to w sumie jedyna wada, która wynika jednak z reżyserii Hooda. Niezły z niego wyrobnik, ale taki Boyle gdyby wziął ten temat to mielibyśmy z 10 nominacji do Oskarów. Sam obraz trzyma mocno w napięciu i jest w sumie dołujący, jeżeli spojrzy się na fuchę pilota nowoczesnej zabawki która w ciągu kilku sekund jest w stanie zmieść kilkadziesiąt osób. Świetna Mirren, bardzo dobry Rickman (jedna z jego ostatnich ról) i wcale nie taki zły Pinkman :)

7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Mój długi kinowy weekend kończę filmem Jackie (2016). Obrazem dobrym ale trudnym w odbiorze. Trudnym głównie ze względu na tematykę, bo tak naprawdę to jest film o tym jak ludzie radzą sobie w czasie wielkiej traumy. Tutaj wchodzimy w umysł kobiety, która właśnie straciła męża i próbuje się odnaleźć w nowej rzeczywistości i jakoś zamknąć poprzednią. Dlatego trochę ludzi się zawiedzie oglądając ten film, bo pewnie liczą, że film pokaże jakiś szerszy obraz życia Jackie Kennedy. A historia w filmie ogranicza się właściwie do wywiadu telewizyjnego, momentu zamachu i przygotowań do pogrzebu. Portman miała trudną rolę ale podołała wyzwaniu. Ale Oscara raczej nie dostanie bo Jackie w jej interpretacji jest daleka od ideału jaki ludzie maja w głowach ;)
Z technicznych aspektów... od razu widać, ze film był kręcony na taśmie i był to dobry wybór, bo film nabiera klimatu tamtych czasów i lepiej się klei z archiwalnymi materiałami, których w filmie jest dość sporo.

7/10
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,959 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,786 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,194 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,703 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,154 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości