Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Abbott to w ogole bardzo dobry aktor jest, czy to w bzdurnej roli w Girls, czy tu czy w pierwszym sezonie Sinnera. No i swietna, dojrzala kreacja w James White. Bardzo lubie typa, pod ta nastoletnia uroda ma jakies takie zlo w oczach. 

Odpowiedz
Dobry był również w It Comes at Night.

Odpowiedz
Ooo, dzieki, nie wiedzialem ze tam wystepuje, troche szukalem powodu do obejrzenia. 

Odpowiedz
Berek, czyli nareszcie udana ekranizacja gry.
sporo zabawy konwencją, celne żarty, dość abstrakcyjny humor. jest bardzo dobrze jeśli oczekujecie niezbyt zobowiązującej zabawy. chyba nawet lepiej niż na "wieczorze gier"
tak że o.

Odpowiedz
Lucky (2017) - tytułowy Lucky to 90latek prowadzący nudne życie w miasteczku. Pewnego dnia jego rutynowe życie zostaje zmienione przez upadek w domu po którym zaczyna się zastanawiać nad sensem swojego życia. Ostatni film w którym zagrał Harry Dean Stanton. Bardzo kojarzył mi się z Prostą Historią gdzie Stanton grał brata głównego bohatera i dla mnie to taka nieoficjalna kontynuacja filmu Lyncha. A co zabawne reżyserem jest aktor John Caroll Lynch, który nie jest spokrewniony z twórcą Twin Peaks, ale gdybym nie wiedział kto jest reżyserem to uwierzyłbym że to Davida Lyncha film w którym obsadził w roli głównej swojego przyjaciela, a na drugim planie samego siebie. Co do Davida to tak jak podejrzewałem po świetnej roli w Twin Peaks 3 serii on nie tyle gra co jest sobą na planie filmów, bo tutaj jest taki sam jak w serialu tylko nie krzyczy. Zresztą same znane twarze bo grają też Rivingston, Ed Begley jr, Barry Shabaka Henley, Beth Grant. Jest też Tom Skeritt i nie wierzę, że scena z nim to nie było nawiązanie do Alien Ridleya Scotta, choć nic nie wspominają o filmie Scotta. Znakomita produkcja w klimacie Przystanku Alaska połączonego z klimatem Twin Peaks.

Co do klimatu TP to chodzi mi o to, że jakby z serialu usunąć mitologię i śledztwo, a zostawić same obyczajowe i komediowe wątki o mieszkańcach to historie mieszkańców idealnie by się odnalazły w tym filmie. No i kolorystycznie podobnie jak w TP w filmie mamy ciepłe barwy. Dominuje w filmie humor, lekkość, jest sporo świetnych dialogów. Jest też jedna scena niby dziejąca się w rzeczywistości, ale też to mógł to być sen/wizja, czyli scena jak z Davida Lyncha, ale to debiut aktora. Przypadkiem chyba też nie jest to, że jednym z głównych motywów muzycznych jest Red River Valley, który na harmonijce też zagrał aktor - podobnie było w TP 3 gdzie Stanton też zaśpiewał i zagrał ten utwór, ale na gitarze. Bardzo dobry film, 8/10.

Odpowiedz
"Wieża. Jasny Dzień" czyli Mroczny, słowiański impresjonizm

Opis fabuły (za Filmwebem)
Na parę dni przed uroczystością Komunii Świętej córki Mulę i Michała odwiedza niecodzienny gość: niewidziana przez rodzinę od lat młodsza siostra Muli - Kaja która jest biologiczną matką dziewczynki. Czy Kaja będzie starała się odzyskać dziecko? Rodzinie jej zachowanie wydaje się co raz bardziej dziwne. Wokół także dochodzi do wydarzeń, które trudno wyjaśnić. Kościelna uroczystość się zbliża, a atmosfera między siostrami gęstnieje. Wkrótce ma się okazać, że istnieje inny ważniejszy powód, dla którego Kaja wróciła.

Moje wrażenia
No cóż! Nie będę ukrywał, że jestem tym obrazem absolutnie zauroczony i że na ten moment "Wieża, jasny dzień" to w moim osobistym zestawieniu nie tylko najlepsza kinowa premiera bieżącego roku, ale przede wszystkim jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat zaraz obok "Córek Dancingu", "Demona" czy "Ostatniej Rodziny".

Wszystkie nagrody zdobyte przez tę produkcję (m.in. Złote Lwy na ubiegłorocznym festiwalu w Gdyni za najlepszy debiut i najlepszy scenariusz) są absolutnie zasłużone. "Wieża, Jasny Dzień" to dzieło absolutnie niesztampowe, które intryguje, zmusza do myślenia a przede wszystkim na długo zostaje w pamięci. Zdecydowanie chciałoby się więcej debiutów na tak wysokim poziomie!
Doprawdy podziwu godna jest lekkość z jaką młoda reżyserka bawi się niedopowiedzeniami, żongluje gatunkami oraz stopniuje napięcie. W rezultacie powstaje niesamowity klimat bardzo mocno przypominający nie tylko dzieła Yorgiosa Lanthimosa (do którego, jak zauważyłem w różnych recenzjach często bywa porównywana) czy Romana Polańskiego, ale przede wszystkim dokonania mistrza filmowego oniryzmu Davida Lyncha.
Śledząc przedstawianą nam historię dwóch sióstr (rewelacyjnie zagranych przez Małgorzatę Szczerbowską i Annę Krotoskę) już od pierwszych scen czujemy podskórny niepokój, choć nie umiemy określić jego źródła. Mamy jednak pewność, że coś jest nie tak. Że niczym w "Blue Velvet" do pozornie uporządkowanego świata i racjonalnego świata wdarł się jakiś "piekielny pierwiastek" i dotychczasowy porządek zaczyna rozpadać się na naszych oczach.
Warto też wspomnieć rolę jaką pełną wspaniałe krajobrazy, śliczne zdjęcia oraz enigmatyczne zakończenie, które podobnie jak zakończenie "Twin Peaks" pozostaje w pamięci na bardzo długo po zakończonym seansie oraz skłania do rozkminiania sensu tego, co przed chwilą obejrzeliśmy.
Podsumowanie
Gorąco polecam obejrzeć "Wieżę, jasny dzień" każdemu, kto nie boi się kina niesztampowego i oryginalnego, przemawiającego niemalże wprost do naszej podświadomości. Jest to bowiem jeden z tych obrazów, które nie koniecznie trzeba rozumieć, co raczej czuć. Takich produkcji w Polsce nie ma wielu, zatem każdą należy doceniać.
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
Apollo 13 - Ron Howard, 1995.

Przekozacka produkcja pod każdym względem. Howard połączył tutaj dramaturgię, obraz i dźwięk w niesamowitą całość, którą można chłonąć od pierwszej minuty. I choć dodał wiele od siebie (za co film ma minus) historia ta działa zawsze tak samo - jest solidna dawka emocji i bardzo dobrze ukazana walka o przetrwanie trzech ludzi oddalonych o setki tysiące kilometrów od Ziemi. Drugie brawa należą się dla pana Jamesa "Czteronutowiec" Hornera - to jego najlepszy OST, a połączenie fragmentów filmu z piosenkami przeplatanymi dramatyczną muzyką w wykonaniu Bud Carra to świetny zabieg (ot, słuchasz ścieżki i masz też film...). Howard zebrał tutaj wybitną obsadę i każdy z aktorów wybada wybitnie. I oczywiście perełka - sekwencja startu zestawu... WOW!

9/10

Ja, Tonya - Craig Gillespie, 2017

Pamiętam aferę z Nancy z telewizji, ale nie znałem detali. nawet teraz nie wiem, ile tam w filmie prawdy. W sumie to zwyczajna historia, taki film do TVN gdyby nie wybitne aktorstwo Robbie (nie poznałem jej przez pierwsze 15 minut) oraz Janney! No, i reżyseria to pierwsza klasa, która z tej TVNowskiej fabuł wyciska totalne maksy :D Raczej nie do powtórki, ale z pewnością zapamiętam ten film ze względu na role pań i łamanie czwartej ściany.

8/10
loading podpis...

Odpowiedz
A Prayer Before Dawn (2017) - naturalistyczny dramat więzienny o młodym, brytyjskim bokserze, który trafia do tajskiego pierdla, oparty na prawdziwej historii. Opowiedziany bez fajerwerków, bez zbędnych dialogów i wątków, z kamerą niemal cały czas podążającą za głównym bohaterem. Pełno tutaj potu, krwi i brutalności. Taki miks "Proroka" Annauda i "Warriora". Nic odkrywczego, ale warto zobaczyć, głównie dla świetnego występu znanego z "Green Room" i "Peaky Blinders" Joe Cole'a, po którym widać, że sporo włożył w tę rolę i jest na maksa przekonujący.

Odpowiedz
Śmierć Stalina (2017) - film wyjątkowy, bo zachowujący idealny balans między humorem a okrucieństwem, absurdem a grozą. Nawet gdy paraliżuje człowieka śmiech (nader często :), ani na chwilę nie da się zapomnieć, z jaką zgrają mamy do czynienia, co czyni ten śmiech mocno niekomfortowym. Tylko Brytyjczycy mogli nakręcić coś takiego - duch Monty Pythona unosi się nad produkcją przez cały czas (zresztą gra też Michael Palin). 

Z tego też powodu nie jest to film dla każdego - rozumiem trochę ludzi, którym trudno strawić aż tak czarny humor, wykorzystujący lata autentycznego cierpienia i terroru. Ale z drugiej strony ten okrutny reżim, w którym za jedno nieostrożne słowo groził pobyt w katowniach NKWD, a ludzie z jednej strony bali się Stalina i go nienawidzili, a z drugiej podziwiali go i kochali jak ojca, był właśnie w tym swoim okrucieństwie kompletnie absurdalny. Ianucci doskonale to rozumie i z wyczuciem przenosi na ekran.

Co do aktorów, to nie chcę tutaj nikogo wyróżniać, bo wszyscy grają koncertowo, jest między nimi fantastyczna chemia i widać, jak wielką przyjemność sprawia im udział w tym projekcie. Dla mnie - obok "Aus dem nichts" - najlepszy film 2017 i najlepsza satyra na totalitaryzm od czasu niemieckiego "Er ist wieder da".

A oto selfie stalinowców :)

[Obrazek: the-death-of-stalin444.jpg]

Odpowiedz
Jest już na jakimś VOD?

Odpowiedz
Scena wywózek (i koncert) na samym początku to małe arcydzieło. Zwłaszcza wątek z ojcem wsypanym przez syna.

Odpowiedz
First Reformed - 9/10 - świetny film z genialną rolą Ethana Hawke'a. Scenariusz na prawdę znakomity i nieprzewidywalny

Odpowiedz
Ja zacząłem tracić wątek jakoś w połowie. Nie przekonały mnie powtarzane eko treści przez główną postać, a końcówka...
Na plus obsada i pomysł z pamiętnikiem. Shrader to dobry scenarzysta, i czasami było czuć jego teksty niczym z "Ostatniego kuszenia Chrystusa", ale reżysersko, tym razem mnie nie zaangażował. 6.5/10.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
(02-08-2018, 23:17)Krismeister napisał(a): Ja zacząłem tracić wątek jakoś w połowie. Nie przekonały mnie powtarzane eko treści przez główną postać, a końcówka...
Na plus obsada i pomysł z pamiętnikiem. Shrader to dobry scenarzysta, i czasami było czuć jego teksty niczym z "Ostatniego kuszenia Chrystusa", ale reżysersko, tym razem mnie nie zaangażował. 6.5/10.


Odpowiedz
"Oczy szeroko zamknięte" - Spontanicznie postanowiłem nadrobić kolejny film Kubricka, i to była bardzo dobra decyzja. "Oczy szeroko zamknięte" jest pierwszym filmem Stanleya, który obejrzałem na raz w całości. "Lśnienie", "Full Metal Jacket", i "Mechaniczna Pomarańcza" oglądałem na dwa razy, a "Odyseję Kosmiczną" 3-4? Czemu, bo po prostu zasypiałem, mimo, że trzy pierwsze tytuły są naprawdę dobre, to jednak nie angażowały mnie tak bardzo jak ostatni film w karierze tego reżysera. Ten film, umówmy się, kupuje mnie już pierwszym kadrem. Rozmowy między postaciami Toma i Nicole Kidman są ciekawe i czasami nawet zabawne, mimo że zauważyłem częste powtarzanie pytań. Bankiet jest ciekawy, zazdrośni główni bohaterowie są ciekawi, samotna przechadzka Billa jest ciekawa, ale to i tak cisza przed burzą, tj. akcją w "Domu". Bill przekraczający próg rezydencji w masce i pelerynie, w rytmie niepokojącej muzyki i w końcu wchodzący do sali, gdzie odbywa się "rytuał" z dziwkami. O ja pieprzę, czegoś tak niepokojącego, przerażającego ale i murującego w fotel nie widziałem chyba od seansu "Twin Peaks". Kubrick absolutnie się nie spieszy z tym obrzędem, wręcz odurza mnie tym kadzidłem, a słowami modlitwy miesza mi w głowie. Potem wiadomo, orgie itd. Film trochę siada w momencie, gdy Cruise odkrywa,że śledzi go jakiś łysol. Przyczepiłbym się też do końcówki, która jest trochę...nie wiem, na odwal się? Czytałem teorię o dwóch starszych panach i córce, i ciekaw jestem, czy sam Kubrick ją miał na myśli, czy jest to dzieło przypadku. Podobno jest też 20 minut materiału skasowanego, więc ciekawe czy to WB trochę pociachało nożyczkami po śmierci Stanleya.

Byłem tez ogromnie ciekaw, jak Kubrick poradzi sobie z techniką kręcenia w 1997 roku, ale film jest żywcem wyjęty z lat 70. Zdradza go tylko Cruise, Kidman i Cumming.

Aha, scena w sklepie z dwoma azjatyckimi degeneratami i sprzedawcą to perełka XD

Pierwszy film Kubricka, którym jestem zachwycony. I pierwszy, do którego będę chciał wrócić. Szkoda, tylko, że perfekcja została osiągnięta dopiero przed śmiercią. 9.5/10.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Perfekcję Kubrick osiągnął już w 1957 w Paths of Glory. Ale co do Eyes Wide Shot pełna zgoda - znakomity film.

Odpowiedz
I koniecznie teraz nadrób właśnie Paths of Glory, Dr Strangelove'a i Barry Lyndon. A Eyes Wide Shut jak dla mnie sporo zyskuje dopiero po ponownym seansie, przynajmniej ja tak miałem, że po pierwszym razie było zaledwie bardzo dobrze, ale potem za drugim i trzecim razem film mnie zupełnie pochłonął i obecnie to u mnie jedna z trzech dyszek jakie ma u mnie Kubrick.

Odpowiedz
A pozostałe?
.

Odpowiedz
Barry Lyndon i Lśnienie też oceniam 10/10

Odpowiedz
Jak polecieliście tak postąpiłem i właśnie obejrzałem "Ścieżki Chwały". Początkowe napisy od razu skojarzyły mi się ze starym kinem wojennym, ale nie sądziłem, że dostanę naprawdę solidny dramat. Po przygotowaniach do odbicia terytorium sądziłem, że cały film będzie się na tym opierał, a jednak akcja szybko zostaje stłamszona i przechodzimy do socjopatycznego osądu. Proces i to, co się dzieje później jest tak interesujący i tak dobrze zagrany, że po prostu jesteś zaciekawiony co będzie dalej. Obsada cała na ogromny plus, i co jak co, ale technicznie jest tu bardzo dobrze. Najbardziej pamiętny jest kadr odsuwających się żołnierzy i przechodzący Kirk Douglas ledwo mrugający w obliczu wybuchów. No i na koniec ta Niemka... przepiękna. Solidna 9.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,248 244,649 16-05-2026, 11:11
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 24,003 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,276 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,464 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,757 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,459 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 725,264 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,348 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 329 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości