Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Mid90 - Jonah Hill uderza z reżyserskim debiutem i nie bierze jeńców. Bardzo dobry film i perfekcyjny debiut aktora poza kamerą. Obsada jest super, zdjęcia są super, i muzyka jest super, no Nirvaną w tle mnie totalnie kupili. Lata 90-te są fajnie zaznaczone, ale nie ma tu mowy o żadnym nachalnym wpychaniu nostalgii. Film jest krótki (1h 19 minut bez napisów), i chyba zabrakło mi jakiejś większej puenty. Życzę Hillowi jak najlepiej, a przede wszystkim, żeby ten film nie był tylko jednorazowym eksperymentem, bo gość ma talent. Jeśli "Lady Bird" dostał taki poklask i liczne nagrody, "Mid90" powinno dostać ich dwa razy tyle. Hill w swoim dziele dał bohatera, którego da się lubić, oraz wytłumaczenie jego buntu. Młoda matka + bijący brat >>>> Starzy dajcie mi cały wasz hajs na najlepsze studia, bo tak. 8.5/10.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Gdzie ten film jest? Kolejna opinia dobra - obejrzałoby się
.

Odpowiedz
Sklepik, a poza tym itunes, amazon.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
(23-12-2018, 00:06)Mierzwiak napisał(a): A Wrinkle In Time Polecam, tę katastrofę każdy powinien zobaczyć na własne oczy.

Jedyny w swoim rodzaju miks słodkopierdzących bzdur i pseudonaukowego bełkotu: by podróżować po wszechświecie wystarczy dostroić myśli na właściwą częstotliwość, a jest nią... miłość!

It's quantifiable!!!

Odpowiedz
BlacKkKlansman

(17-09-2018, 08:52)Ash_9001 napisał(a): Panowie idźcie do kina, będziecie wiedzieć o czym zrobił film, co pokazał a czego nie.
Ja widziałem i już wiem o czym Spike Lee zrobił film: o niczym.

I pokazał KKK jako żenującą bandę nieudaczników, jakby chciał, żeby ludzie przestali się bać rasizmu. Gdy film pod koniec udaje, że robi się dramatyczny i pełen napięcia to zacząłem się śmiać. Pościg za grubą babą był tak groteskowy, że trudno było się powstrzymać. Szkoda, że pośród całej tej groteski nie znalazła się żadna postać klansmana, który byłby prawdziwym zagrożeniem - może wtedy działania bohaterów możnaby było oglądac z ekscytacją i trzymałyby w napięciu.

Co za strata czasu.

Najzabawniejsza scena (zaraz po pościgu za babą) to moment, gdy czarny bohater rozmawia z kolegą z pracy o planach Duke'a i o tym, że idzie w polityke, żeby ostatecznie móc kogoś z ich poglądami posadzić w białym domu. Bohaterowie byli tak ustawieni, że tylko czekałem aż spojrzą w kamerę łamiąc czwartą ścianę.

Odpowiedz
Spodziewałem się, że zaraz uśmiechną się do kamery jak dinozaur w Fallen Kingdom. Scena wspomnianego pościgu to jedna z najgorzej wyreżyserowanych sekwencji akcji w 2018 roku co skończy się dla autora nominacją do Oscara za reżyserię. Lee przeczytał jakiś artykuł i zbudował scenariusz wokół jednej myśli- śmieszkujecie z Klanu, a rządzi Wami człowiek będący moralnym odbiciem ich wodza. Nie mógł z tego wyjść dobry komediodramat, ani trzymający w napięciu thriller o policjancie pod przykrywką, pisanie pod tezę ciąży na ramionach niczym mała, azjatycka dziewczynka z jednego z horrorów.

5/10

Odpowiedz
Nie mogę zrozumieć entuzjastycznych recenzji dla filmu Lee, bo o ile taka Czarna Pantera to po prostu Marvel z czarnym superbohatererem, więc ogarniam że to się spodobało sporej liczbie osób, ale Blackkklansman to zwykły przeciętniak którego widziałbym raczej na jakimś VOD niż w kinach. Zdaje mi się że przyczyny są trzy:
-jest o czarnych, rasizmie
-jedzie po Trumpie
-Spike Lee dawno temu robił dobre filmy za które nie otrzymywał żadnych nagród, więc trzeba skorzystać z okazji i nominować go teraz.

Odpowiedz
Crov dobrze to ujął. Ten film to strata czasu. Nawet jakoś mi się go oglądało, ale on jest totalnie o niczym. Z tej całej sprawy, którą w nim pokazują nie wynika nic. Tak totalnie nic. Dramaturgia tam jest oparta na czym? Jaka w ogóle dramaturgia? Co niby ma wyniknąć z tego, że czarny policjant gada z gośćmi z KKK przez telefon? Do czego ta historia zmierza?

Wszystko tam rozbija się o to, że niektórzy członkowie organizacji są niemili dla Adama Drivera. Chciałem napisać, że reżyser się przy tym sili, żeby ukazać wielki problem, ale on w sumie tego nie robi. Spike Lee w tym filmie wychodzi za założenia, że jakakolwiek walka z taką straszną organizacją jest już tematem samym w sobie, więc nie trzeba tego podbudowywać. Stąd bierze się cały problem z filmem. Lee mówi: KKK = zło, więc widzowie w jego mniemaniu są zaangażowani na maksa od pierwszego motywu z telefonem.
.

Odpowiedz
Najlepsze jest to, ze Duke odcina sie od czlonkostwa w KKK, jako blad przeszlosci - no wiecie, tak jak Robert Byrd, ktory chowany byl z honorami, a ktorego zegnali Obama i Clintonowie :)

Oczywiscie Duke do dzis jest radykalem i hardkorem, ale juz na dzien dobry widze, ze Lee odjebal rasowa propagandowke.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(02-01-2019, 20:46)Bucho napisał(a): rasowa propagandowke.
[Obrazek: giphy.gif]

Odpowiedz
(02-01-2019, 20:46)Bucho napisał(a): Oczywiscie Duke do dzis jest radykalem i hardkorem, ale juz na dzien dobry widze, ze Lee odjebal rasowa propagandowke.
No właśnie najzabawniejsze jest to, że WŁAŚNIE NAWET NIE. :D Ale nie sądzę, że to umyślne - sądze to po prostu indolencja twórcza. Najbardziej niebezpieczni wydają się tutaj radykalni czarni aktywiści - ale wątpie, że o to chodziło Spajkowi. Bo oni nie są niebezpieczni tak po prostu tylko w kontekście tego filmu.

KKK jedyne co robi przez 95% filmu to siedzenie i gadanie. Trochę to wygląda jak jakaś komedia, która próbuje rzucać kontrowersyjne żarty, bo bohaterowie przerzucają się czasem jakimiś inwektywami na temat rasy. Innym razem lecą oczywiście jakieś bieda dialogi w stylu "nie wierze w holokaust" - wow.

A David Duke to taki niepozorny chłopaczek, który gada bzdurki, które śmieszą pozytywnych bohaterów filmu. No serio. Duke po tym filmie to ktoś kogo chce sie pogłaskać po główce i powiedzieć "tak, tak, juz spokojnie" gdy słyszysz jakies rasistowskie pierdololo z jego ust.

Spajk Li oswoił tym filmem rasistów. Bo są albo śmierdzącymi dziwakami (jak co najmniej dwóch członków głównej ekipy filmowego KKK) albo nieporadnymi chłopcami (jak Duke i szef lokalnego KKK, do którego wstępuje bohater). Ale żaden z nich nie jest nawet na chwilę niebezpieczn - to sami erotomani gawędziarze, którzy dużo by chcieli, ale ostatecznie to nawet w morde czarnemu by nie potrafili dać. Nie wiem dlaczego Lee taką drogę obrał.

W sumie może, dlatego że tak było naprawdę i KKK w tym czasie to rzeczywiście taka wydmuszka. Więc możnaby uznac, że Lee zrobił ten film, żeby pokazać, że wcale nie ma się co ich bać, bo tylko se pogadają i tyle? Raczej wątpie, ale to byłoby zabawne. Niemniej nie uzasadnia to dwugodzinnego filmu, w którym NIC SIĘ NIE DZIEJE.

To jest niesamowite, że z takiego tematu MILIARD RAZY WIĘCEJ wycisnął Dave Chappelle w parominutowym skeczu. :D W sumie może nie jest niesamowite - Chappelle to inteligentniejszy komentator niż Lee.

Bo koncept na ten film wydawał mi się fascynujący. Szkoda, że momenty, gdy ten koncept mógłby budować napięcie i budzić emocje w filmie są albo nie wykorzystane (Ron na inicjacji członków KKK), albo dramatyzm próbują budować na szybko, jakby nagle sobie ktoś przypomniał, że można coś z tego wycisnąć (gdy nagle zmienia się muzyka podczas rozmowy telefonicznej Rona i Duke'a, o tym jak rozpoznać czarny głos).

Tragedia.

Ja nie potrafie zrozumieć jak ten film się komuś mógł naprawdę spodobać. Nie, dlatego że uważam to za bezguście tylko AUTENTYCZNIE nie mam pojęcia CO w tym filmie można uznać za interesujące poza samym zawiązaniem fabuły. :D

Odpowiedz
Cytat:Spajk Li oswoił tym filmem rasistów. Bo są albo śmierdzącymi dziwakami (jak co najmniej dwóch członków głównej ekipy filmowego KKK) albo nieporadnymi chłopcami (jak Duke i szef lokalnego KKK, do którego wstępuje bohater). Ale żaden z nich nie jest nawet na chwilę niebezpieczn - to sami erotomani gawędziarze, którzy dużo by chcieli, ale ostatecznie to nawet w morde czarnemu by nie potrafili dać. Nie wiem dlaczego Lee taką drogę obrał.

Masz rację i jak tak to czytam, to film zaczyna mi się trochę bardziej podobać :D

6/10

Odpowiedz
Sens tego widać tylko, jeżeli umyslnie Lee chce wyśmiać KKK. Ale jeżeli tak - to jednocześnie trzeba założyć, że umyślnie kastruje swój film i jego najciekawszą część, bo wątek "czarny dołącza do organizacji bialych rasistów" od razu traci wszystko, co w nim ciekawe. Równie dobrze Ron mógłby dołączyć do kółka gospodyń wiejskich.

Odpowiedz
The Big Sick (2017) - wiedziony polskim tytułem - I tak cię kocham - spodziewałem się kolejnej komedii romantycznej idealnej do obejrzenia we dwoje. Natomiast otrzymałem całkiem dojrzały komediodramat, który na jeszcze wyższy poziom wciąga rewelacyjny humor. W filmie pojawia się jeden z najlepszych żartów o 11 września jakie słyszałem i mimo, że przez większą część filmu sytuacja w jakiej znalazł się główny bohater i jego wybranka jest z gatunku tych smutnych, to ton komediowy jest wszechobecny. Co ciekawe autorami scenariusza jest gość, ktory gra główną rolę oraz jego prawdziwa partnerka. 8/10

Odpowiedz
Jeszcze ciekawsze jest to, że ta historia wydarzyła się naprawdę :)

Odpowiedz
Oczywiście, że tak. :) Trochę mi ta informacja umknęła w recenzji, a zamiast tego pojawił się skrót myślowy.

Odpowiedz
Rust Creek - surwiwal dla biednych Rumunów. W roli głównej jakaś nastoletnia aktorka z licealnego teatru, która gubi się w lesie i musi "walczyć o przetrwanie", ścigana przez dwóch producentów mety. "Walczyć o przetrwanie" dałem w cudzysłów, bo zbyt wiele zmagań z naturą i własnymi słabościami to w tym niskobudżetowcu nie ma. Już pierwsza decyzja bohaterki o wyrzuceniu wpizdu bluzy sprawiła, że przestałem się interesować jej losem i zacząłem kibicować złym. W ogóle ostatnio zauważyłem, że tylko złym kibicuję, a pozytywnym życzę śmierci, co średnio dobrze świadczy o twórcach i scenarzystach współczesnych filmów.

3/10

Odpowiedz
Isolation - brytyjski horror z 2005 roku. W obsadzie John Lynch, Sean Harris i Ruth Negga. Rzecz opowiada o rolniku, który zgadza się na eksperyment genetyczny z udziałem jego krów. Ten oczywiście nie idzie po myśli naukowców i na odseparowanej od świata farmie zaczynają się dziać niedobre rzeczy. :)

Całkiem klimatyczny, solidnie obsadzony, choć nie uciekający od zapożyczeń i schematów (główną inspiracją był zapewne The Thing, ale czuć tutaj również lekki wpływ wczesnych filmów Cronenberga) animal attack. Bez większej finezji, ale z jajem i niezłą, staromodną realizacją. Jeden z tych obrazków, który zabawne na pierwszy rzut oka motywy - w tym wypadku zmutowane cielęce płody :)) - serwuje w wydaniu full serio i nie popada przy tym w śmieszność.

Odpowiedz
Bird Box - nie wiem, czy takie były oryginalne intencje Netflixa, ale jedyną sensowną i poważną postacią w tym filmie jest koleś grany przez Johna Malkovicha - cała reszta to mniejsi, więksi albo kompletni idioci. W ogóle musicie wiedzieć, że w domu, w którym toczy się 1/2 fabuły, zmieściło się całe diversity: jest gej-Azjata, jest lesbijka, jest latynoska, jest Murzyn-paker, jest gruby Murzyn-kasjer-w-supermarkecie-powieściopisarz, jest biały burak, jest wytatuowany biały, jest stara kobieta, jest spasiona kobieta (nie ma tylko psa i istoty gender fluid). Ta koincydencja wydaje mi się bardziej niesamowita niż tajemnicze zjawisko, które wywołuje samobójstwa. Najwyraźniej teraz tak się robi filmy.

Walory produkcyjne to typowy Netflix, czyli tu i ówdzie ładne widoczki, trochę tandety, trochę komputera i angaż jednej-dwóch hollywoodzkich gwiazd, żeby ktokolwiek chciał to oglądać.

4/10

P.S.
Pisałem już, że John Malkovich to JEDYNY człowiek w tym domu wariatów, który zamiast kierować się "uczuciami" kierował się rozumem? Facts don't care about your feelings - Malkovich udowodnił to empirycznie.

Odpowiedz
Strzelam, że Malkovich jest tym białym burakiem?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,967 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,787 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,197 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,711 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,155 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości