Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Duchy w remake'u były w pytkę, zasługiwały na lepszy film. Albo na gierkę w której robiłyby za bossów.
Moi ulubieńcy to Angry Princess i Torn Prince.

Odpowiedz
Cytat:poza tym bił kobiety*

- Pamiętasz, jak mówiłeś, że można sprzedać plaskacza kobiecie?
- Tak.
- Nie podobało mi się to.
- Nie zmieniłem swojego stanowiska w tej kwestii.
- Nie?
- Absolutnie nie.

:)

ALFA BOSS ;)

Odpowiedz
Justice Rider - duńskie komedio-dramatyczne kino zemsty. Mads Mikkelsen jako komandos, weteran, któremu mafia zabija żonę, naprowadzony na trop przez trzech facetów z autyzmem/aspergerem. Bardzo dobrze się to ogląda, interesujące z jaką łatwością twórcy lawirują przez tematy traum z dzieciństwa, chorób psychicznych (w tym depresji), przez prosty film akcji do komedii. Spina się to całkiem nieźle, Mikkelsen jak zwykle w takich filmach fantastyczny. Czytałem opinie że to równy poziom co "Another round", ale moim zdaniem conajmniej poprzeczkę niżej - brak jakiejś wyraźnej puenty, szczególnie przy takiej mieszance, zakończenie nie dostarcza.
7+/10

French Dispatch - najdziwniejszy film Wesa Andersona jaki widziałem. Opowieść o redakcji gazety podzielona na 5 minifilmów, porównujących przy okazji przeszłość i teraźniejszość francuskiego przedmieścia.

Niektóre z tych minifilmów są bardzo dobre, niektóre conajwyżej solidne. Do Grand Budapest Hotel daleko, chociaż piękne kadry i ta obsada robią wrażenie. Zresztą chyba najszersza obsada u Andersona do tej pory: Benicio del Toro, Tilda Swinton, Timothee Chalamet, Lea Seydoux, Frances McDormand, Jeffrey Wright, Mathieu Amalric (Motyl i skafander, wróg Bonda w Quantum of Solace), Bill Murray, Owen Wilson, Tony Revolvori, Larry Pine, Morgan Polański (córka Polańskiego), Live Schreiber, Elizabeth Moss, Edward Norton, Willem Dafoe, Saoirse Raonan, Christoph Waltz, Rupert Friend, Jason Schwartzmann, Anjelica Houston, Fisher Stevens.

Na dobrą sprawę wszyscy poza statystami są zagrani przez kogoś znanego.
6+/10

Odpowiedz
Psycho Goreman (2020)

Po zakończeniu studiów to najbardziej będę tęsknił za pokazami filmowymi i możliwością zapoznania się z tymi małymi produkcjami, o których normalnie nigdy bym nie usłyszał. Wykonany z sercem pastisz VHS-owego kina klasy B, w którym to czuć wiele sympatyczniejsze wymuszanie nostalgii, niż w niejednym wysokobudżetowym dziele Made in Hollywood. Tak by wyglądała parodia E.T. tworzona przez twórców Ricka & Morty'ego.

Konwencja jest tu tak głupkowata, że ani przez chwilę nie pozwala się brać na poważnie, a sam koncept polegający na umiejscowieniu Mrocznego Pana Wszechświata obok rodzeństwa z przedmieścia to palce lizać. Twórca z automatu ma wiele okazji na błyśnięcie czarnym humorem, które koniec końców nie idą na marnotrawstwo. Bachory nie irytują, wręcz przeciwnie - rozwala duet małej charakternej socjopatki i jej starszego dużo bardziej ciotowatego brata. Myślę, że nawet Norton wyjątkowo nie życzyłby im malowniczej śmierci w płomieniach ;) Podobnie bawi postać ich ojca, będącego modelowym przykładem skończonego lenia patentowanego.

Chapeau bas za te wszystkie efekty praktyczne. Pełen podziwu byłem, że przy tak niskim budżecie mogli sobie pozwolić na te wszystkie kreatywne charakteryzacje, makiety czy efekty poklatkowe. Takie ikony jak Rob Bottin, Stan Winston czy Rick Baker na widok tego mogliby uronić po łezce wzruszenia. Można? Można.

7/10

Odpowiedz
"Leprechaun Returns" jest o wiele lepszy. Tutaj jest totalnie wkurwiajaca malolata, ktora idealnie pasowalaby do tematu "Gincie dzieci".
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
The Adam Project (2022)








Taki familijniak w starym, klasycznym stylu dla młodszych i starszych. Czego tu nie ma :) Jest i sporo Irona Mana 3 (pamiętacie jak Stark był w proszku i musiał prosić o pomoc dzieciaka?),i "Green Lanterna", i "Terminatora 2" (i chyba "Terminatora: Genisys" ale już słabo pamiętam)i "Star Wars", i z jedna b. charakterystyczna scena z "Serenity" się znajdzie, może coś z JL, i "Time Cop". I pewnie sporo nawiązań których nie zuważyłem :p
Z nietypowych ról z którymi nigdy byśmy nie kojarzyli tych aktorów to są Ryan Reynolds jako pilot, Zoe Saldana jako twarda laska (nawiasem mówiąc nabrała trochę ciała i dobrze jej z tym :p), Mark Ruffalo jako genialny naukowiec i świetnie się trzymająca Pani Batmanowa czyli Jennifer Garner jako mama - na której figurę patrząc to aż szkoda że nie kopie tu tyłków :p
Jak ma być zabawnie to jest zabawnie, jak ma być na serio to jest na serio i aktorzy się naprawdę starają.
Fajne, zgrabne, kupa dobrej zabawy.
Ode mnie 8/10.

Odpowiedz
tick, tick... BOOM! (2021)

Nudy, panie Miranda. Andrew Garfield rzeczywiście świetny i zdecydowanie dużo chętniej bym przyznał mu tego Oscara, niż żebrzącemu Smithowi. Niestety i w tym przypadku to taka typowa kreacja bez której filmu by nie było. Po prostu Oscar-bait do odhaczenia i zapomnienia.

Powiedzmy sobie to wprost - Miranda jest przeciętnym reżyserem. Musical powinien mieć jakąś duszę i kipieć emocjami, a tu z kolei mam wrażenie że gość polega aż za bardzo na spuściźnie Larsona. Te piosenki są spoko, ale jak się odejmie je i Garfielda to co z tego zostanie? Niestety głównie drętwota. Nie ma tu miejsca na jakieś ciekawe rozwiązania reżyserskie czy powiew świeżości. Aż widać, że Ron Howard (tym razem producent) i Brian Grazer interweniowali w ostateczny kształt filmu, bo to chyba obecnie u mnie najbardziej zaufani gwaranci nijakiego Hollywood. Nie zadziałała na mnie także sama historia, która spłynęła po mnie jak deszczówka po rynnie. Jakoś nie poczułem tej sztamy między Larsonem, a jego kumplem, z kolei w wątku miłosnym zabrakło chemii. Cholera, gdzie te całe emocje i paczki chusteczek towarzyszące przy seansie?

5/10

Odpowiedz
(12-03-2022, 04:42)Rozgdz napisał(a): The Adam Project (2022)

Z nietypowych ról z którymi nigdy byśmy nie kojarzyli tych aktorów to są Ryan Reynolds jako pilot, Zoe Saldana jako twarda laska (…) Mark Ruffalo jako genialny naukowiec

Faktycznie, absolutnie nietypowe dla tych aktorów role :)

Odpowiedz
(14-03-2022, 12:01)Khet napisał(a):
(12-03-2022, 04:42)Rozgdz napisał(a): The Adam Project (2022)

Z nietypowych ról z którymi nigdy byśmy nie kojarzyli tych aktorów to są Ryan Reynolds jako pilot, Zoe Saldana jako twarda laska (…) Mark Ruffalo jako genialny naukowiec

Faktycznie, absolutnie nietypowe dla tych aktorów role :)

aż muszę: xd

Co do filmu, zacząłem oglądać w sobotę, zostało mi jeszcze 60 minut.

Odpowiedz
The Adam Project

Koles przenosi się w czasie i spotyka młodszego siebie i chłopaki wkręcają się w kabałę.
Mehowy film. Ani ziębi, ani grzeje. Koncept w sumie spoko ale wyszło kina w stylu lat 80tych straight to VHS. Nic się tutaj nie dzieje ciekawego, scenariusz nic nie obiecuje i też nic nie dostarcza. Taki kotlet bez smaku. Raynolds gra siebie z momentami lepszymi, humor jest znikomy, akcja i pojedynki też przeciętne. Dobrze wypadł Mark Rufallo jako naukowiec, a super brzydka Garner nawet zagrała na B+. Fatalna muzyka i dobór piosenek.

5/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
A R I Z O N A

Danny McBride i 10/10 :) Uwielbiam takie komedie.

Polski lektor, 1080p: https://www.cda.pl/video/55535105e

Odpowiedz
Titane (2021)

Moja pierwsza myśl po seansie: "Co ja właśnie, do ku*wy nędzy, obejrzałem?". Widać było to zmieszanie w twarzach ludzi siedzących na sali za mną. Aż się zdziwiłem, że Spike Lee przyznał Palmę temu filmowi, a nie jakiemuś "ważnemu" dramacikowi o nietolerancji i głupiej prawicy.

To jeden z tych filmów, które są tak paskudne i nieprzyjemne w oglądaniu, że aż nie pozwalające odwrócić wzroku od ekranu. Przyznam, że po tych plakatach i zajawkach to nastawiony byłem na bardziej psychodelicznego Tarantino. Zapewniam jednak, że dzieło jest takie jedynie w pierwszym akcie, a później dostajemy niespodziewaną zmianę konwencji idącą w stronę dramatu obyczajowego. Reżyserka się jednak broni i taki skręt zaskakująco się sprawdza. Pochwalę przede wszystkim bardzo oryginalny koncept i niezwykłą kreatywność Ducournau. Jedno z ciekawiej wykorzystanych motywów cyborga jakie widziałem w mym blisko 20-letnim obcowaniu z kinem.

Po seansie uznałem, że z miejsca tego pewnie poprawnie nie ocenię, ale podejrzewałem, że na 8/10 się pewnie skończy. Po tym jak przespałem się z filmem, to myślę, że zasługuje jednak na 9/10. Czekam na kolejne dzieła dziewczyny.

Odpowiedz
Zakazana planeta (1956) - Postarzało się to, ale jednak z klasą. Wiadomo, typowo modelowe sci-fi Srebrnej Ery Hollywood - te plastikowe rekwizyty czy lekko sztywnawe aktorstwo mają dzisiaj prawo bawić, ale wrażenie na mnie wciąż jednak jakimś cudem robi. Szczególnie w porównaniu z taką 3 lata starszą "Wojną światów". W powietrzu atmosfera zagrożenia odczuwalna i myślę, że takie sceny z niewidzialną bestią nadal trzymają na krawędzi fotela. Plus młody i nie-siwy Leslie Nielsen w roli głównej. Kto by pomyślał, że ten przystojny heros będzie kiedyś ikoną zwariowanej parodii filmowej :) 7/10

Odpowiedz
w Zakazanej Planecie jest ten niewidzialny monster który przechodzi przez kolejne drzwi. To było tak creepy jak oglądałem jeszcze za małolata, gdy miałem 4-5 lat, że serio srałem ze strachu przez kilka nocy. Śniło mi się to i jego niewidzialna siła. Wrażenie niesamowite. To chyba pierwsza scena horrorowata jaką widziałem w filmie. Auć, pamiętam ten lęk do teraz!
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Też jakoś w zeszłym roku oglądałem po raz kolejny i faktycznie można się podpisać. Zestarzało się ale zestarzało z klasą.
Ja ktoś obejrzy po raz pierwszy w dzisiejszych czasach to faktycznie może odrzucić. Jak ktoś zna od dzieciaka to nadal klimat jest :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Też pamiętam swoje wrażenia przy pierwszym seansie "Zakazanej planety". Na karku 12 lat, wieczór, starych w domu nie ma i owy film odpalony. Dzieło niby z lamusa, ale takie sceny z bestią czy w podziemnym laboratorium do dzisiaj wzbudzają niezapomniane emocje. Świetny film.

Odpowiedz
Rodziców a nie starych berbeciu
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
The Car - Samochód (1977)

Taki lajtowy horrorek w stylu "Christine" Kinga. O samochodzie - zbójcy. Tyle, że to było pierwsze więc King rżnął z tego. Gdyby zakończenie było lepsze to dałbym oczko wyżej.

6/10

Domek w górach (2019)

Nieszablonowo, szablonowy horrorek o odludnym nawiedzonym domku w ... górach ;) Jest kilka fajnych twistów choć niektóre można przewidzieć. Ogólnie na plus bo spodziewałem się schamtycznej buły jakich miliony.

7/10

Titane (2021)
Niegrzeczne dziecko ma wypadek samochodowy a później już jako dorosła, brzydka kobieta ma... odpały. I jest tak brzydka, że ciężko to oglądać

2/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Też pamiętam pierwszy seans Zakazanej planety za małolata, bodajże na TCM to leciało, cudowne wspomnienia mam. Powtórzyłem sobie z dziesięć lat temu i uważam za wybitny. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie cały koncept rozwoju ludzi tak posuniętego, że nie potrzebują ciała, klimat tam jest kosmiczny i mocno horrorowaty, do tego czuć ten szekspirowski vibe. Jeden z moich ulubionych filmów, mam na Blu na półce.

Odpowiedz
(19-03-2022, 21:11)Dr Strangelove napisał(a): Ja ktoś obejrzy po raz pierwszy w dzisiejszych czasach to faktycznie może odrzucić. Jak ktoś zna od dzieciaka to nadal klimat jest :)

E tam, gadanie :). Fakt, może to nie najnowsze zdobycze techniki, ale obecny młodzik może docenić film za wysoki poziom produkcji jak na tamte czasy. Matte painting ukazujący wnętrze planety i mechanizmów zrobił na mnie wrażenie swą jakością. Ale z drugiej strony Potwór Id trochę zalatuje kreskówką (BTW animację robił Disney). 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,967 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,787 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,197 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,711 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,155 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości