Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Też oglądałem wiele lat temu (każdą część po razie) i też byłem zażenowany poziomem humoru dwóch pierwszych oraz najzwyklejszym brakiem ciekawych rozwiązań, za to niespodziewanie trójka okazała się dużo strawniejsza, poprawił się dowcip, był już klasyczniejszy, równiejszy – w każdym razie tyle pamiętam. Zgadzam się, że koncept agenta idioty – w dodatku seksualnie niewyżytego – nie został odpowiednio wykorzystany, a przecież Myers potrafił chwilami nieźle sprzedać tę postać, została całkiem dobrze pomyślana, zarówno wizualnie, jak i charakterologicznie, jego vis comica była bez zarzutu, tyle że – no, spartolono całą resztę. Ale chyba oglądałem już gorsze komediowe gówna, więc może przy jakiejś okazji zrobię sobie powtórkę, tak dla jaj. Yeah, baby, yeah!! :P

Odpowiedz
Mówisz? To może zmęczę tę dwójkę (zostało mi ze 20 minut) i spróbuję podejść do trójki. Bo sama postać Powersa (i jego "Yeah, baby!") jest naprawdę dobra, Dr Evil też daje radę, tylko całość jest przykryta grubą warstwą obleśnego, niestrawnego gówna.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Mówię, ale nie musisz mi wierzyć, bo to tylko takie moje ogólne, niejasne wrażenie sprzed wielu lat. Poczekaj lepiej na opinie innych. ;)
Powers sam w sobie, jak wspomniałem, jest kapitalnie pomyślany, ten jego wygląd półdebila w odjechanych ciuchach, okropna fryzura, paskudne zęby, mimika, gestykulacja, seks w każdym geście i słowie, no to jest sam humor i – niestety – totalnie zmarnowany potencjał na komediowy kult (bo trudno jednak mówić, że to do dziś jakiś fenomen).

Odpowiedz
Ewentualnie obejrzę, a jak mi się nie spodoba, będzie na Ciebie. Deal? :D

Przy czym Powers to właśnie chyba jest zupełnie dla mnie niezrozumiały kult (przywołany wcześniej przeze mnie "Świat Wayne'a" też i on w pełni na to zasługuje). Nawet plotki o czwartej części pojawiają się tu i tam. A ostatnio nawet jakąś reklamę zrobili z postaciami z serii. Zgadzam się jednak z tym co piszesz, potencjał był na coś o wiele, wiele lepszego.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Ogladam nowy serial Myersa i jest to tak samo bezbekowe jak Powersy. U niego bez zmian :p
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
W dzieciństwie to zdarzyło mi się oglądnąć pierwszego Powersa i trochę też drugiego. Nie pamiętam nawet jakie wrażenia wtedy miałem, ale wątpię by dzisiaj mi się to spodobało. Na pewno fajny jest ten jajcarski motyw muzyczny i słynny już wizualny humor z zasłanianiem genitaliów, ale mogę powiedzieć tylko tyle.

Odpowiedz
(10-05-2022, 22:45)Pelivaron napisał(a): Ogladam nowy serial Myersa i jest to tak samo bezbekowe jak Powersy. U niego bez zmian :p
Też jest taki obleśny jak Austin Powers?
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
(10-05-2022, 21:59)Dirk napisał(a): Ewentualnie obejrzę, a jak mi się nie spodoba, będzie na Ciebie. Deal? :D

Pewnie. Wiesz, gdzie szukać przycisku "ignoruj". ;)

Odpowiedz
To by było za proste. Terror psychiczny z przypominaniem na każdym kroku, że to Twoja wina, jest lepszy ;)
Ale tak poważnie, może spróbuję tę trójkę zmęczyć. Przynajmniej będę mógł świadomie narzekać.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
(11-05-2022, 00:01)Dirk napisał(a):
(10-05-2022, 22:45)Pelivaron napisał(a): Ogladam nowy serial Myersa i jest to tak samo bezbekowe jak Powersy. U niego bez zmian :p
Też jest taki obleśny jak Austin Powers?

Obleśny może nie, ale fekalny humor też się fragmentami znajdzie.

Przede wszystkim ten serial to dowcip oparty na absurdzie, ale niestety epicko nudnym. 6 odcinków po 25-30 minut - normalnie dobrą produkcję tego typu łykam w jeden dzień, ten męczę od piątku bodajże, został mi odcinek finałowy. Pewnie do jakiegoś żarcia na trzy razy odpalę ;)

Odpowiedz
Piszcie sobie co chcecie, ale sekwencja z jedzeniem w jedynce to komediowa perełka.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Dla mnie te filmy robi jedynie Dr. Zło. Sam Austin jest męczącą postacią, w dodatku jest to beka z Bonda w najmniej kreatywny sposób. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie kompetentnego agenta o 60sowej mentalności, który zupełnie nie ogarnia co się dzieje dookoła niego
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Ale wiecie? To nie taki kiepski pomysł. Film o agencie z lat 60., między misjami klepiącego blondynki po czterech literach, który budzi się w 2022 i po jednym takim obłapianku trafia przed sądem. To byłaby całkiem ciekawa konfrontacja dwóch różnych pokoleń.

Odpowiedz
To co, piszemy scenariusz? :D
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
W roli głównej Henry Cavill - najbardziej 60s Bond jaki może obecnie istnieć.

Odpowiedz
Poprawiłem: W roli głównej Henry Cavill - najlepszy Bond jaki może obecnie istnieć. 
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Mściciel (High Plains Drifter, 1973), o matko, co to było to ja nawet nie. 8/10, a jest szansa, że będzie więcej.

Odpowiedz
(12-05-2022, 05:19)Kryst_007 napisał(a): W roli głównej Henry Cavill - najbardziej 60s Bond jaki może obecnie istnieć.

(12-05-2022, 08:04)Dirk napisał(a): Poprawiłem: W roli głównej Henry Cavill - najlepszy Bond jaki może obecnie istnieć. 

Macie jeszcze trochę tego towaru?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
To towar z lat 60. :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(12-05-2022, 09:17)raven.second napisał(a): Mściciel (High Plains Drifter, 1973), o matko, co to było to ja nawet nie. 8/10, a jest szansa, że będzie więcej.

Oglądałem Mściciela, ale chyba innego, choć też z Eastwoodem. Pamiętałem że mścił się po prostu za jakieś pobicie z przeszłości, pamiętam te kobietę którą wziął siłą na sianie (dziś to by zcancelowali za taką scenę całą ekipę realizacyjną), ale żadnych wątków paranormalnych. Po prostu kolejny western o zemście. Chyba że z tymi zjawami to Twój zabieg retoryczny. Albo ja mam dziurawą pamięć...
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,238 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,921 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,257 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,752 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,426 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,942 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,305 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości