Bo jest jeszcze "The Love Guru", ale to zdaje się wyjątkowy crap.
16-05-2022, 10:03
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Przeszło mi to przez myśl, ale tak zachwalałeś, że się waham :D
Bo jest jeszcze "The Love Guru", ale to zdaje się wyjątkowy crap.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
16-05-2022, 10:03
W takim razie może się skuszę, bo Myers miewa dobre pomysły. No i to tylko 6 odcinków :)
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
16-05-2022, 10:38
Incident in a ghostland (2018)
Lubię być mile zaskoczony filmami o których nie słyszałem i po których spodziewam się, że będą jakimś c-klasowym gniotem "prosto na DVD" jakich tysiące. Tyle, że dopiero na końcowych napisach dowiedziałem się, że wcale nie odpowiadają za to jakieś no-nejmy. Na początku nie zwróciłem uwagi. Żeby nie było: to nie jest coś wybitnego. Wszystkie motywy były już przerabiane w kinie grozy. Ale podane jest bardzo fajnie. Co więcej - w trakcie seansu: miałem pomysł: co bym zrobił w sytuacji bohaterów i... TAK postąpili. I nawet było to zachowanie którego w horrorach praktycznie nie ma. PS: celowo dałem azjatycki plakat. Zagraniczne i polskie trochę spoilerują taglinami (choć mają różne) PS: lepsze jak chwalony "X" 7/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-05-2022, 11:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-05-2022, 11:22 przez shamar.) (16-05-2022, 10:09)Pelivaron napisał(a): Generalnie pomysł jest wg mnie bardzo fajny - teorie spiskowe na wesołe, ale dla mnie Myers jest bezbekowy. Może być, więc tak, że po prostu ten rodzaj humoru mi nie podchodzi. "The Pentaverte" obejrzany. Wrażenia umieszczam w epizodzie butelkowym.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
17-05-2022, 20:06 The Hunt [2020] Niby słyszałem coś tam, coś tam o tym filmie ale miałem obraz jakiejś sztampy. A ból dup dotyczy czegoś, co nie przyszło mi do głowy. Otóż jest to satyra głównie na lewacatwo. Tylko taka prosta jak łopatą w łeb. Lewaki pokazane są jak najgorsze szumowiny, z wypranymi mózgami :) Można sobie wyobrazić wycie gdyby film podano w poważnym tonie. Aż dziwne, że TAKI film nie ma tu tematu. Może dlatego, że mimo tematu jest przeciętny? Daję 6/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 18-05-2022, 10:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-05-2022, 10:46 przez shamar.)
Może i przeciętny, ale ma serducho na właściwym miejscu i broni się dziwacznym (w pozytywnym znaczeniu) występem Betty Gilpin.
18-05-2022, 11:52
Mnie najbardziej podobały się występy Roberts i Hartleya ;)
Co do tej Betty, nie znam jej ale podziwiałem jej walory ;)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 18-05-2022, 11:56
Nasz ojciec
No kurde typowy film dokumentalny Netflixa, który sprawdza się lepiej, jako film rozrywkowy do popcornu niż rzetelny dokument z czego mam się czegokolwiek dowiedzieć. Liźnie kilka fajnych wątków (chociażby przynależność do sekty plus nazistowskie zapędy tytułowego ojczulka), aby po chwili je porzucić bez głębszej analizy i śledztwa. Znowu wszystko podane z jednej, słusznej strony - niby coś tam o motywacji doktora jest, ale znowu - wszystko tak po macoszemu zaserwowane, że hej. Po raz kolejny film, który ma wzbudzać emocje aniżeli edukować o danym temacie - na pewno główną zaletą, o ile można tak to nazwać - to pytania natury czysto etycznej. Oglądało się dobrze, na pewno poraża skalą całego procederu, ale jako film dokumentalny to jest to raczej przeciętne. No, ale mimo wszystko dobry forumowiczu: cum and watch :) 6/10 18-05-2022, 12:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-05-2022, 12:22 przez Pelivaron.) shamar napisał(a):Co do tej Betty, nie znam jej ale podziwiałem jej walory ;) "Glow" obadaj ;) A w "The Hunt" Gilpin jest fenomenalna. "Shark Bait" (2022) - bieda animal attack o półmózgach na wczasach w Meksyku (kręcony na Malcie) pożeranych przez CGI rekina. Bywały lepsze tego typu filmiki w ostatnich latach, ale bywały też gorsze - "Great White" na przykład. 3/10
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
18-05-2022, 13:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-05-2022, 13:37 przez slepy51.)
[kurde, widzę, że Glow to serial.
----------- Arrival (1996) i Second Arrival (1998) ![]() Jedynka to film kinowy, przy czym jest to na tyle przeciętne, że powinno być filmem na video. Dwójka to film na video, z najgorszymi cechami filmów na video. I oczywiście jest znacznie gorszy. Szkoda bo pomysł wyjściowy jest całkiem oryginalny. 5/10 i 2+/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 18-05-2022, 20:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-05-2022, 20:43 przez shamar.)
Ale zajebisty seria, czołówka Netflixa.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
18-05-2022, 20:50
Może w przyszłości. Mam do nadrobienia już ze 3 seriale i ze 100 filmów:)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 18-05-2022, 21:59
Senior Year
Nie wiem dlaczego to obejrzałem, nikt mi nie zapłacił, nie banujcie, nie wyzywajcie. Po prostu chciałem zobaczyć Rebel Wilson po tej wielkiej metamorfozie. Jest jeszcze bardziej wkurzająca niż była, do tego chyba dowaliła se botoks - wygląda kuriozalnie. Grać nadal nie potrafi, a tutaj jako 17-latka w ciele 40-latki wypada prze-tragicznie. Najgorsza rola od lat jaką widziałem, a oglądam sporo polskiego badziewia ;) Niestety wstyd się przyznać, ale ze dwa razy się zaśmiałem plus wstęp filmu jest nawet ok - Angourie Rice jest po prostu sympatyczną młodą aktorką - to ta małolata z "Nice Guys" :) Niestety po jakichś 15 minutach wkracza Rebel. Także dam 2/10 :D 20-05-2022, 00:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-05-2022, 00:27 przez Pelivaron.)
Lassie, wróć (2020) - moje pierwsze zaskoczenie? Że to produkcja niemiecka, a nie amerykańska. Ale to by wyjaśniało, dlaczego ta ekranizacja powieści Erica Knighta AD 2020, dziejąca się w współczesności, zawiera wyłącznie białą heteroseksualną obsadę, a Lassie (nadal grana przez samca) nie jest maści tricolor. I wciąż gra ją zwierzę, a nie cyfrowy animek.
Film stara zachować szkielet fabularny powieści/filmu z 1943 roku, choć moim zdaniem nie wiem czy w tych czasach by to przeszło. No dobra, uaktualniono parę rzeczy i uwzględniono niemieckie realia, np. zamiast Wielkiego Kryzysu jest bankructwo 400-letniej firmy produkującej szkło, w której pracuje ojciec (jeszcze pandemia oficjalnie nie weszła, więc o tarczy covidowej można zapomnieć :)), a Lassie nie zostaje oddana na stałe z powodu biedy, a jedynie umieszczona na jakiś czas u jakichś znajomych celem przeprowadzki, a młodego uprzedza się przed faktem dokonanym (zresztą dzisiaj akcja z filmu z 1943 roku by nie przeszła, zaś baby z Jugendamtu zamiast odebrać prawa rodzicielskie przyszły z bejsbolem i spuściły łomot rodzicom). Ale jak w oryginale Lassie spieprzyła z miejsca położonego na drugim końcu kraju. Przede wszystkim wątpię by podobny scenariusz zadziałał. Na jakiejś małej wysepce, nie można odnaleźć jednego collie, bardzo charakterystycznej rasy (swoją drogą czy w Niemczech nie ma obowiązku czipowania psów?). Szczególnie, że położono nacisk, że szukają psa w social mediach i tworzy na facebooku stronę, że szuka psa. Nawet u nas udaje się wytropić jakiegoś oprawcę zwierząt, a co dopiero za Odrą. I scenariusz o tym zapomina, gdy Lassie natyka się różne osoby. Pierwsza scena, to jak pastuch ratuje Lassie przed wilkiem właściwie zbędna, bo nic nie wnosi. I ów pastuch jest widocznie na bakier jest z technologią, bo ubrany jest jak w XIX wieku. Potem jest odtworzenie sceny z cyrkiem objazdowym (tym razem właścicielem Tootsa jest kobieta). Czemu właścicielka Tootsa - widząc, że młodsza i bardziej ogarnięta w social mediach - nie dała informacji, że uwaga szwenda się zapewne zagubiony collie? Rasowy pies, który nie jest typowym bezpańskim skundlonym burkiem. Tylko włącza do swych cyrkowych sztuczek. I w przeciwieństwie do Anglii, w Niemczech są wilki, które skutecznie czyszczą lasy z bezpańskich/zagubionych psów, więc w wersji realistycznej ta Lassie byłaby już dawno kaputt :). I twórcy też o tym wiedzieli, bo zawarli scenę jak Lassie staje oko w oko z wilkiem, przed którym ratuje ją wspomniany pastuch. Jak można się domyślać, sporo sentymentalnych momentów i tearjerkerów, m.in. po rozstaniu z psem, jest ujęcie na zdjęcie szczenięcej Lassie w pokoju młodego. Płeć piękna będzie oferować wiadra łez ;). Z drugiej strony to wciąż produkcja familijna pełna gębą. M.in. głównymi złymi są jędzowata właścicielka mieszkania oglądająca jodłujące Bawarki będąca chyba jakimś stereotypem Bawarczyka czy zły pracownik szefa ojca, który wielokrotnie slapstickowo wywala się na gębę. I też nie ma jakichś drastycznych czy intensywnych momentów, które pojawiły się w 1943 roku. Dali też na kilka scen z udziałem szkolnego bullie :P. Jakby tego było mało, filmowcy dali smęty o problemach rodzinnych szefa ojca. Których jest dość sporo - ja chcę oglądać perypetie pieseła, spadać mi z tym do Familien im Brennpunkt i innych paradokumentów! Młody dosyć irytujący i głupi. Ale generalnie ogląda się to przyjemnie, ładne sfilmowane, zwierzęta to zwierzęta (w tym wilk grany przez jakiegoś sarloosa) i spełnia swoją rolę. 7/10 20-05-2022, 17:22
Patch Adams (1998)
Pamiętam te czasy jak się wyrabiało gust filmowy oglądając Nostalgia Critica i ostro on swego czasu jechał po tym filmie. No i niestety po tych wszystkich latach, gdy mam bardziej niezależny pogląd na kino, to tylko bardziej przyklaskuję mu do tej jego jatki. Typowo płytka wydmuszka o nierozumianym i sympatycznym wesołku walczącym ze złym i ponurym zarządem. Niestety w tym przypadku to naprawdę ma prawo boleć, bo film ma przedstawiać prawdziwą osobę, z którą wygłupy Robina Williamsa nie mają prawie nic wspólnego. Oglądając miałem wrażenie, że tytułowy Patch to skrajnie nieodpowiedzialny lekkoduch, który nie rozumie powagi zawodu lekarza. Nie zagląda do ani jednej książki i przed pacjentami odgrywa jedynie klauna, a i tak okazuje się być drugim najlepszym studentem na uczelni. Mało tego okrada szpital i z niewinną miną uznaje to za "pożyczkę". Ci wszyscy studenci i profesorowie z kolei mimo że ewidentnie kierują się rozsądkiem i mają przez cały film rację, to przy typowych technikach manipulacji scenarzysty/reżysera wychodzą na zacofanych buców ślepych na "geniusz" bohatera lub chcących podciąć mu skrzydła. No i najciekawsze - prawdziwy Patch Adams znienawidził film i nie podobało mu się to, że przedstawiono go jako pajaca, który uważa że wyleczy człowieka samymi wygłupami. Owszem chodzi w kolorowym fikuśnym wdzianku, ale to ma być dla pacjentów jedynie istotny dodatek. Bardzo poważnie traktuje swoje powołanie i zależy mu zarówno na dobrej relacji z pacjentem, jak i rozwiązaniu problemu. Biografia z fatalnym i ckliwym scenariuszem oraz bez szacunku dla jej bohatera, jak i jego zawodu. Taka postać naprawdę zasłużyła na lepszy film, który nie miałby na celu jedynie podnosić popytu na chusteczki. Tylko czemu mnie ta wysoka średnia na Filmwebie nie dziwi? 3/10 20-05-2022, 20:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-05-2022, 20:20 przez Kryst_007.)
Ja pamiętam te czasy kiedy nie było żadnych "krytyków" i się gust wyrabiało samemu a nie słuchało durni.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 20-05-2022, 22:12
Kiedyś to było co Shamar. Nie było tych wszystkich sojowych zamienników mleka i pedalskich wąskich spodni. Chłop to był chłop - był twardy, a jak miał moment słabości to honorowo się wieszał, popełniał seppuku niczym samuraj, zamiast bredzić o psychoterapii. Te czasy niestety już nie wrócą. Pozostał nam powolny upadek cywilizacji, a przed nim wszyscy staniemy się homoseksualistami.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem
20-05-2022, 23:57
Kto zostanie to zostanie ;)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 21-05-2022, 00:13
Well... Był okres kiedy to charyzma Douga Walkera mnie porywała i nie dawała uwolnić ;)
Sleepy Hollow (1999) Jeny, z 12 lat tego nie widziałem. Ponownie pobiadolę nad tym jakie to Burton potrafił kiedyś kręcić klawe filmy, a jakim to dzisiaj jest cieniem samego siebie. To samo można właściwie powiedzieć o Deppie, który to jeszcze nie odgrywał swoich postaci na autopilocie i ta jego ekscentryczna maniera nie irytowała. Po prostu znakomita adaptacja zrobiona z sercem i konkretną wizją. Podejrzewam, że Robert Eggers musi kochać ten film już za sam klimat. Ogląda się fenomenalnie - dużo szarości, mgły, brudu i atmosfery zagrożenia w powietrzu. Działa to zarówno jako film grozy w starym stylu (studio nie poskąpiło Burtonowi kasy na praktyczne efekty - w tym parę poklatkowych), jak i jako klimatyczny kryminał. W końcu współautorem scenariusza jest Andrew Kevin Walker stojący poprzednio za skryptem do Se7en. Gdybym miał się do czegoś przywalić to może do drugoplanowych bohaterów. Mam wrażenie, że było sporo pomysłów na nich i każdy miał tu dostać konkretny wątek, ale w ramach długości filmu Burton zmuszony był wiele ról brutalnie okroić. Większość z nich ginie jeszcze przed tym jak zdążyłem zawrzeć z nimi jakąkolwiek więź jako widz, a innych z kolei jest nadal za mało. Przez to też twist związany z jednym mieszkańcem tytułowej Sennej Doliny nie jest jak dla mnie odpowiednio emocjonujący. Czas jeszcze bardziej umila wyborna obsada - Depp fajnie odgrywa skończonego strachajłę, który swą słabość maskuje twardą pozą. Wyzwolić ma miasteczko spod terroru i kolejnych dekapitacji, a wbiega na taboret na sam widok pająka xD Dzieciak też radzi sobie nieźle, choć ewidentnie dostał rolę głównie dlatego, bo z wyglądu podobny do Tima w dzieciństwie ;) Ricci trochę zbyt sztywna i nijaka przez cały film, z kolei Christopher Walken w roli jeźdźca to castingowy strzał w dziesiątkę. 8/10 21-05-2022, 12:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-05-2022, 16:46 przez Kryst_007.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 242,947 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,785 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,193 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,446 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,344 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,660 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,152 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 324 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |