Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Widziałem wczoraj film "The Gray Man" na Netflix. Generalnie mehowe, ale nie tak w stylu meh/Netflix. Widowisko sporych rozmiarów, widać budżet - dużo pościgów, wybuchów, strzelanin i rozwałki. To taki Jason Bourne, ale z większym rozmachem i mniejszą dawką logiki, coś pomiędzy Bourne'em a Wickiem - w ogóle główny pomysł na intrygę to niezła głupota. Albo inaczej, pomysł może i spoko, ale to jak zostało to rozpisane, trzy kropki.

Szkoda, że nie trafił do kin ponieważ chętnie zobaczyłbym ile zarobi. Pewnie nie tak dużo jak powinien i skończyłoby się na pierwszej części, a tak Netflix zrobi kontynuację. Ode mnie 5/10.

(21-07-2022, 11:36)Paszczak napisał(a): Tyle że w książce rzeczony Lloyd to nie krejzolski zabójca z wąsem którego odstawia Evans a śliski i tchórzliwy korporacyjny prawnik.

Szarżujący Chris Evans tragedia. W ogóle nie pasował mi do tego filmu i historii. Jeśli miał być przeciwwagą do poważnego Goslinga, to nie pykło.

(21-07-2022, 11:36)Paszczak napisał(a): W książce nie ma też mowy o turbo dupie na resorach która wspiera bohatera swoimi waginiarskimi supermocami - tu natomiast wcisnęli aż dwie "silne postaci kobiece".

Akurat postać de Armas spoko i właśnie nie jest na żadnych resorach. Pomaga głównemu bohaterowi, ile może, ale są sceny, gdzie dostaje wpierdol od kolesi, co jest raczej niespotykane w tego typu kinie.

(21-07-2022, 11:36)Paszczak napisał(a): Sam Gray Man z każdym rozdziałem powieści jest coraz brudniejszy, bardziej wycieńczony i podziurawiony. Dochodzi do tego, że w finale

No tutaj niby też trochę mu się dostaje, ale finalnie nie ma to raczej większego wpływu na fizyczny aspekt jego postaci. Finał w filmie tragedia, nie wiem czy tak było w książce, ale w filmie:

We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Obejrzałem i mi się bardzo spodobał. Pierwsze ok 40 min jednak musiałem się przemęczyć, ale potem się bardzo rozkręcił. Fajna rozrywka,(faktycznie to głównie Bourne, acz jeszcze trochę Nikity :) a największą (bym powiedział OGROMNĄ) zaletą jest to że.. jak ktoś zna "schematy gatunku" to mniej więcej w pewnych "widełkach" wie co się w danej scenie wydarzy, co postać powie, co zrobi, jak dana postać będzie przedstawiona, jak zagrana.
Tutaj.. jest to dosłownie co chwila "łamane". Np jeśli ktoś "po opisach" spodziewa się że Chris Evans zagra brutalnego psychopatę, mrocznego i krwawego antagonistę który będzie starał się być groźny to czeka go Naprawdę Wielka Niespodzianka :p
Bardzo fajny film, ode mnie 8/10.

Odpowiedz
Z plusów na pewno to, że w sumie film szybko zleciał, dojebana forma Ryana Goslinga, który jest dosłownie mną, i Ana De Armas. Reszta taki meszek, no i w połowie już walczyłem ze snem i straciłem wątek na jakieś 5 minut w trzecim akcie także chyba wtedy już mnie zmogło. Fajne bijatyki, strzelaniny tylko ok. Zadziwiające jest to, jakie średniaki robią Russo poza Marvelem. 6/10. Gorszy niż Tyler Rake, lepszy niż Cherry.

"Barbie" będzie lepszym filmem.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
(24-07-2022, 12:22)Krismeister napisał(a): "Barbie" będzie lepszym filmem.

Liczę na podobny pościg, jak ten w Pradze tylko w różowym cadillacu :P

(24-07-2022, 12:22)Krismeister napisał(a): dojebana forma Ryana Goslinga

Ciekawe kiedy pożre go Marvel i skusi do współpracy.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Na comic conie Feige się zachwycał Goslingiem, więc pewnie coś już ruszyło. Mowa jest o Ghost Riderze
.

Odpowiedz
Już w którymś wywiadzie powiedział, że zagrałby Ghost Ridera.


To kwestia czasu. Może i nawet... godzin. :)

Nowy Reed Richards albo Johnny Storm. Ewentualne Silver Surfer. Tyle możliwości.

Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
(24-07-2022, 13:12)srebrnik napisał(a): Na comic conie Feige się zachwycał Goslingiem, więc pewnie coś już ruszyło. Mowa jest o Ghost Riderze

O, to byłby zajebisty casting. Szkoda tylko, ze MCU obecnie wygląda, jak wygląda.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
The Gray Man (2022)
Za stary już na to jestem. Całość jest tandetnym C-klasowym filmem który kiedyś by trafił do wypożyczalni video, a dziś jest produktem za 200 baniek. Sztampowa historia, sztampowy bohater, sztampowy złoczyńca, przegięta do granic możliwości akcja (bitka w Pradze to większe spustoszenie w 10 min niż Ruscy przez miesiąc w Mariupolu), sztampowy "sensei" głównego bohatera...

"Geniusz" zbrodni grany przez Evansa miałby kłopoty z przeżyciem nawet w kiepskich komiksach, ten dobry Goslinga w sumie też.

Sam się zastanawiam czemu ja to obejrzałem?

Jak przeczytałem tę badziewną historię pisało chyba 7 osób, a starczyłby jeden student stażysta. Skąd te cwele mają tyle kasy na kręcenie tej tandety?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Pal licho, że akcja jest przegięta - gorzej, że jest też komicznie wręcz nieudolna. Już otwarcie w Bangkoku było nędzne, z tym rwanym montażem i wizualnym pierdolnikiem, ale akcja w samolocie? To zbliżenie na nogi walczących to coś, czego spodziewałbym się po filmie z Best of the Worst od RLM.
Swoją drogą, co łączy Winter Soldier, Civil War, Infinity War i Extraction? A co różni trzy pierwsze tytuły i Gray Mana? Bo dochodzę do wniosku, że wraz z Hargrave'em odszedł z tej spółki cały talent do inscenizowania napierdalanki.

Odpowiedz
Przede wszystkm brakuje filmowi osobowosci. Ryan Gosling gra jakby gral przez sen - zero uroku, zero luzu. A teksty ma pisane jakby mial byc McClane'em czasem, ale nie gra tego tak. Jest tak stoicko spokojny, ze nawet jak dostaje kose to nie steka. Okropne.

Odpowiedz
Akurat Gosling jako spokojny, małomówny twardziel dla mnie na duży plus. Inna sprawa że przez dłuższy czas widz nie ma "zaczepienia'"o jego postać, nie wiadomo czemu ma mu się kibicować bo nie okazuje emocji i ich nie wzbudza. Dopiero po jakimś czasie wszystko "wskakuje".

Odpowiedz
Właśnie zapowiedziano sequel i spin off ;)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Widziałem w telewizji Outlandera, byli wikingowie, dziki kosmiczny pies świecący klejnotami i w głównej roli Jezus, bardzo fajna rzecz.

Odpowiedz
(26-07-2022, 21:44)Paszczak napisał(a): Pal licho, że akcja jest przegięta - gorzej, że jest też komicznie wręcz nieudolna.=
Szczerze mówiąc na te bijatyki patrzyłem jednym okiem :D

Całość wygląda jakby kilku kumpli postanowiło wydoić korpo na gruby hajs. Chyba się udało.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(27-07-2022, 00:32)marsgrey21 napisał(a): Widziałem w telewizji Outlandera, byli wikingowie, dziki kosmiczny pies świecący klejnotami i w głównej roli Jezus, bardzo fajna rzecz.

Też to widziałem, natrafiłem zupełnie przypadkowo. Nie wiedziałem nawet co to jest, choć od razu było widać, że straigh to dvd. Zaskakująco wciągające, nawet moja dziewczyna obejrzała, chociaż nie przepada za takimi produkcjami. Również polecam. 
Captain Obvious

Odpowiedz
Ostatnio zaliczyłem 3 westerny z Clintem

The Outlaw Josey Wales

W sumie to zawiodłem się na tym filmie, po tym co stało się na początku i biorąc pod uwagę motywacje głównej postaci to spodziewałem się czegoś, nie wiem, mocniejszego może. Tak to w pewnym momencie film staje się troszke taki zbyt luźny, a szczególnie wątek "przyjaciół" Walesa mi tu średnio pasował. Do tego dużą rolę ma Sondra Locke, która jakoś zawsze mnie drażniła.
Można to jednak bez problemów obejrzeć, bo Eastwood gra na swoim solidnym poziomie a i rzuca w tym filmie legendarne "Dyin' ain't much of a livin' boy"

6/10

Pale Rider

Tutaj już żadnego zawodu nie było bo zawsze ten film lubiłem i nadal dobrze się go ogląda. Eastwood jest dobry jako bezimienny pastor, a i dalszy plan daje radę. Jedyne co może tutaj drażnić to wątek matki i córki zakochanych w głównym bohaterze no ale jak się to zaakceptuje bo reszta filmu dobrze wchodzi, a i finał jest zacny.

8/10

High Plains Drifter

Tutaj już wchodzimy na poziom praktycznie wybitny. Jasne, Eastwood gra tą samą postać co w kilku innych filmach ale nie przeszkadza zupełnie to w czerpaniu przyjemności w seansu. Bezimienny wędrownik odwiedza wioske bo chce się ogolić a chwile potem staje się totalnym bossem który rozstawia wszystkich po kątach i robi z karła szeryfa. Film ma świetną atmosferę i kilka kultowych scen a i rozliczenie z bad guyami jest bardzo satysfakcjonujące. Podobno po premierze filmu Eastwood zaproponował Waynowi zrobienie wspólnego filmu ale temu nie spodobała się brutalność i ogólna tematyka filmu. Mi się za to bardzo podobało.

9/10

Odpowiedz
The Lover - Imdb twierdzi, że oryginalny tytuł to L'Amant, ale coś nie jestem przekonany, bo wbrew pozorom film jest po angielsku, co swoją drogą uważam za wielką wadę, bo po francusku brzmiałby o niebo lepiej, no ale trudno. Do meritum: ja pierdziu, co za film :D Jakby zrealizować moją fantazję, hehe. 15 letnia Francuzka daje dupy 30 letniemu Chińczykowi w Wietnamie w latach 20. Co ciekawa sama dziewczyna przedstawia się jako 17-latka, a aktorka miała w czasie zdjęć lat 18, więc można oglądać bez zażenowania :P Ogólnie Annaud to jest zajebisty reżyser: nie kręci arcydzieł, ale jak już weźmie się za jakiś temat, to realizuje go bezkompromisowo, pięknie, z klasą. To film o seksie, więc wiadomo, że to lep dla oczu, ale no wykonanie jest fantastyczne: zdjęcia, montaż, muzyka, aktorstwo wszystko jest jak trzeba. Fabuła na szczęście nie jest tylko pretekstem do pokazania ruchania: są emocje, konflikty, niejednoznaczności, nie mam się do czego przyczepić. Może tylko wywaliłbym komentarz z offu, który zdecydowanie za dużo dopowiada: końcowa scena, gdy główna bohaterka wybucha płaczem po usłyszeniu Chopinowskiego walca mogłaby być genialna, ale właśnie ten zbędny komentarz tłumaczący co ona czuje mocno ją psuje. Przyznaję 8/10

Odpowiedz
(27-07-2022, 11:20)simek napisał(a): Ogólnie Annaud to jest zajebisty reżyser: nie kręci arcydzieł,
"Imię róży" i "Niedźwiadek" to arcydzieła.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Dla mnie nie, super filmy, ale nie arcydzieła.

Odpowiedz
Pewnie się ruchałeś w trakcie. Obejrzyj na spokojnie.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,959 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,786 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,194 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,702 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,154 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości