15-10-2023, 10:01
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Najlepszy Statham to dla mnie zdecydowanie Wrath of Man, potem Blitz i Hummingbird. No i bardzo lubię też pierwszych Niezniszczalnych ale to nie jest taki typowy film Stathama.
Parker był ok ale tak wydawał mi się być taki jakiś tani, szczególnie to jak został nakręcony itd. Najgorszy jest zdecydowanie Revolver 15-10-2023, 10:55
Statham jest one-note, nie ma wątpliwości, nie można mu odmówić charyzmy, ale to charyzma na jedną rolę, jedną minę i to z czasem zaczyna po prostu nudzić.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 15-10-2023, 10:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2023, 10:57 przez marsgrey21.)
No ale to nie zawsze musi być coś złego, bo w sumie to Eastwood też praktycznie zawsze grał to samo i zawsze był zajebisty.
(Nie, nie porównuje Stathama z Eastwoodem tylko chodzi mi o aktorów jednej roli) 15-10-2023, 11:09
Lisa and the Devil - w tegorocznym spooktoberem z horrorowej filmografii Mario Bavy padło na ten tytuł. W wersji oryginalnej. "Oniryczny" to faktycznie dobre określenie. Już sama wokaliza z poklatkowym początkiem nastraja do filmu. I nie zawsze do końca wiadomo co może być snem czy jawą.
Niby już na początku zdradzają kim jest tytułowy diabeł, ale im dalej, tym więcej pojawią się pytań i zwrotów akcji. Że Telly Salavas kradnie show, to wiadomo od początku,ale niepokojący potrafił być koleś grający Maximilliana (BTW z tym głosem i rysami twarzy mógłby grać bajkowego elfa czy Piotrusia Pana). Do zapoznania się z twórczością Bavy na pewno tytuł ten jest obowiązkowy. 8/10 15-10-2023, 13:52
Krew na szponach szatana z 1971 to niezwykle urokliwy, klimatyczny, stylistycznie piękny horror. Gdyby za to zabrał się Hammer byłoby pewnie arcydzieło, z Christopherem Lee w roli sędziego (co by pasowało nawet, patrząc na finał), ale niestety, to produkcja Tigon, Folk, okultyzm, satanizm, opętania i cała reszta łączy się w jedno, bardzo fajne dzieło. Film spokojny, niespieszny, osadzony w głębokich lasach, polach, starych budynkach. Soczyste zielenie łączą się z brązami nadchodzącej jesieni, a wszechobecne mgły i dymy snują się leniwie w tle, czasem też mignie żywy blask pochodni, świecy, czy ogniska. Boże, jak to świetnie wygląda, angielskie wsie mają coś w sobie, aż człowiek chce tam zamieszkać :)
Rolnik wykopuje coś, jakieś dziwaczne kości, z ziemi - zaniepokojony informuje kogo trzeba - wkrótce potem dzieciarnia też coś podobnego znajduje i zaczyna się zło. Dziecięca zabawa przeradza się w coś większego, groźniejszego, formuje się kult pod przywództwem jasnowłosej dziewczyny, która jako pierwsza z młodzieży odkryła szczątki diabła i tak dalej, i tak dalej. Ludzie znikają, niektórzy drastycznie zmieniają swoje zachowanie, padają coraz to mocniejsze oskarżenia... słowem, norma. Trochę krwi, trochę cycków (w tym dwa full frontale, pierwszy choć króciutki, to jest w pełnym świetle i to w kościele, drugi skryty w półmroku), wiadra klimatu, bardzo fajny język (aczkolwiek to może być zasługa tłumacza, bo nie jest to pójście w stylistykę jak w Czarownicy Eggersa), naprawdę mocne scena napaści, porwania, gwałtu i rytualnego mordu, podczas którego tłuszcza niemal wyje z ekstazy. Wady? Budżet może. Scena wycinania skóry taka sobie, maska i inne szatańskie rekwizyty również wyglądają na tanie, zdecydowanie zbyt długo się rozkręca, motyw próby ratowania jednej z kultystek/czarownic trochę nie wyszedł no i boli zakończenie. 7/10, a mogło być więcej... dużo więcej.
15-10-2023, 15:50
Reptile - kryminał z Benicio del Toro. W pewnym miasteczku dochodzi do morderstwa agentki nieruchomości. Wyznaczony do rozwikłania zagadki i odnalezienia sprawcy śledczy mierzy się ze znalezieniem motywu zbrodni. A ja mierzę się ze znalezieniem plusów tego filmu. Straszna bieda, scenariusz martwy już na starcie, do tego słabiutka reżyseria (niestety, widać że to debiut). Trwa to 2 godziny z hakiem, ale kompletnie tego nie czuć - przy napisach końcowych myślałem, że właśnie pękła 3 godzina. Akcji tyle co kot napłakał, napięcia brak. Jedyny fun - prócz dobrego del Toro - jaki miałem to możliwość obejrzenia po latach Alicii Silverstone. Strasznie papuśna się zrobiła :)
3/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
15-10-2023, 16:50 (14-10-2023, 18:36)raven.second napisał(a):Cytat: '99 to było niezłe ścierwoChyba najgorsza ze wszystkich, faktycznie. Może dlatego też tak bardzo mi się '85 podoba, bo w porównaniu do poprzedniczki jest po prostu lepsza :) albo inaczej, każdy segment jest mniej więcej na tym samym, równym poziomie, a wszelkie odchyły są w stronę pozytywną czy to za sprawą gore, aktorstwa, pomysłu na filmik czy zwrotu akcji... Obejrzę. Aczkolwiek na razie nie widzę napisów nigdzie ;) No... 99, jakież to było wymęczone na siłę. Zobaczymy. Póki co mój faworyt to 85 ;)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-10-2023, 23:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-10-2023, 23:37 przez shamar.) (15-10-2023, 16:59)Dr Strangelove napisał(a):(15-10-2023, 16:50)Snappik napisał(a): 3/10Trudno dać więcej. Nawet aktorzy tego nie ratują. ale ocb? Obydwie rzeczy są wyjaśnione w końcówce. Bez uchybienia w scenariuszu.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
17-10-2023, 06:41
The Ritual (2017)
Netflixowy horror z brytyjskim posmakiem o grupie ziomków z problemami któzy postanawiają wybrać się na wycieczkę po górach i lasach Szwecji, które reprezentują tu góry i lasy Rumunii. Zapomniałem o istnieniu tego filmu a wyszedł z tego bardzo dobry horror bo praktycznie wszystko jest tu co najmniej na solidnym poziomie: interesująca fabuła, super lokacje i przekonujący aktorzy. Nie każdemu spodoba się końcówka ale dla mnie była całkiem ok. Dla fanów Astera pozycja obowiązkowa bo film ma parę elementów które w swoich horrorach zacznie on rok później (nad)używać takich jak mocny początek, bohaterowie z problemami czy fajne lokacje połączone w specyficzny sposób. I tak, wiem że Aster nie był pierwszym reżyserem który używa w swoich filmach tych elementów ale Rytuał jest mocno w jego stylu. 8/10 17-10-2023, 07:55 (17-10-2023, 06:41)Debryk napisał(a):(15-10-2023, 16:59)Dr Strangelove napisał(a):(15-10-2023, 16:50)Snappik napisał(a): 3/10Trudno dać więcej. Nawet aktorzy tego nie ratują. Doktorowi chyba chodziło o to, że to pierwsze jest przedstawione łopatologicznie i ciężko się z tym nie zgodzić, a to drugie to czysty idiotyzm bohaterów w sytuacji, gdy Inna sprawa, że film nie wyjaśnia wprost .
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
17-10-2023, 08:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2023, 08:01 przez Snappik.)
La boum (1980) - w Polszy znany pod tytułem Prywatka.
Wyobrażam sobie jak francuskie pokolenie obecnych mamusiek młodych dorosłych wzdycha do tego filmu z podobną nostalgią, co moja np. do "Dirty Dancing". Urokliwe coming-of-age, mające okazjonalną wartość jako kapsuła czasu tamtego Paryża, który nie powróci. Realizacyjnie raczej przeciętnie, a i scenariusz choć pozornie stawia sobie poprzeczkę wysoko to ostatecznie wychodzi prościutki. Ten wątek sypiącego się małżeństwa rodziców można było obdarzyć większą głębią. Ale kogo to obchodzi, jak mamy Francję początku lat 80., urokliwą muzykę tamtych lat czy małą Sophie Marceau, zapewne nieświadomą, że lada moment stanie się jedną z największych gwiazd znad La Manche. Do tego polubiłem postać zwariowanej prababki. Aż się chce mieć taką poczciwą starowinkę w rodzinie, by umilała nudne spotkania przy stole z krewnymi. 6/10 La boum 2 (1982) Ale Sophie i jej ekranowa paczka urośli przez te 2 lata. Minimalnie lepszy film od poprzednika, choć wciąż nie bez wad. Wątek pianisty Lamberta Wilsona straszliwie niemrawy i pojawia się zbyt późno. Plus trafiają się zapychacze, jak sekwencja taneczna będąca hołdem dla "Deszczowej piosenki". No i niektóre zachowania bohaterów nielogiczne - wyważenie drzwi do własnego domu to wystarczający powód by nie spędzać z chłopakiem nocy? Bez przesady, młoda damo. Z reżyserią lepiej niż poprzednio, mimo że ten sam gość kręci. Ponownie prababka sobie przywłaszcza film na boku i tym razem ma zabawny wątek ślubu. Znowu jest nostalgicznie i nie w sposób oderwać uszu od tych kawałków muzycznych (nawet jeśli repertuar wydaje się powtarzać). Dochodzi nawet kilka fajnych cytatów (np. o tym dlaczego młodzież nie zawsze chodzi na Kurosawę) i szczególnie pamiętna scena zabawy w udawanie prostytutek na ulicy. 7/10 W sumie dziwne, że nie zrobili z tego trylogii i nie nakręcili jeszcze części, w której Marceau mierzy się z dorosłością. Na obydwa filmy poniekąd warto rzucić okiem dla tej oto pięknej piosenki. 17-10-2023, 10:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2023, 11:00 przez Kryst_007.) Kryst_007 napisał(a):małą Sophie Marceau, zapewne nieświadomą, że lada moment stanie się jedną z największych gwiazd znad La Manche Co ciekawe, dostała za tę rolę Cezara dla najbardziej obiecującej aktorki, ale potem w dorosłej karierze już nigdy nie była do tej nagrody nawet nominowana. Czyżby mimo niezaprzeczalnie gwiazdorskiej pozycji nie była w ojczyźnie uważana za aż tak dobrą aktorkę? 17-10-2023, 11:27
Kurcze. To w ogóle jedyna nagroda (i nominacja!) w jej całej długiej karierze. Nawet chociażby żadnego marnego Złotego Popcornu czy Saturna za zagranie dziewczyny Bonda.
17-10-2023, 12:21
Talk to Me (2023) to kupa rewelacyjnych pomysłów, kilka świetnych scen i... i tyle. Dzieciarnia bawi się w przywoływanie duchów - coś idzie nie tak - źle się dzieje, brzmi jak klasyka. Patent z rytuałem, tj. ręką, świecą i odliczaniem genialny, ale totalnie zmarnowany do żenującego montażu taśmowego wywoływania duchów, sceny z całowaniem psa i dwóch naprawdę mocnych, pełnych seansów. Podobnie motyw brata zmarnowany, motyw tajemnicy ojca ledwo napoczęty, a szkoda, bo fabularnie nie jest źle, ludzie też jakoś nie irytują i dorośli zachowują się jak dorośli, a dzieciaki jak dzieciaki (i te młodsze, i te starsze), ogółem jest fajnie, ale tylko tyle. Reszta to jakieś męczące zwidy i halucynacje, które już były poza jedną, krótka wizją piekła czy innej otchłani i sympatyczna końcówka, otwierająca drogę do nieskończonej liczby sequeli. Straszak ze średniej półki, który mógł być czymś więcej, czymś super. 6/10.
17-10-2023, 14:52 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 242,958 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,786 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,194 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,446 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,344 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,697 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,154 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 324 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 5 gości |
Spoiler
![[Obrazek: The-Ritual-Jotunn-Creature.jpg]](https://static1.srcdn.com/wordpress/wp-content/uploads/2020/04/The-Ritual-Jotunn-Creature.jpg)
![[Obrazek: 9c0e759b260941b3b16ffcf5a0153153.png]](https://i.pinimg.com/originals/9c/0e/75/9c0e759b260941b3b16ffcf5a0153153.png)





