26-02-2024, 17:51
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Czekałem na opinie o Zone of Interest. Chyba Kapitan też widział, tak? Zarzut o metraż się często powtarza, więc pewnie coś w tym jest. Ja bym może trochę skrócił, ale ogólnie nie narzekam. Łatwiej jest mi zrozumieć pojawiające się też często zarzuty o - paradoksalnie - wyrachowanie i obliczenie efektu na zachwyty krytyków i wielkie słowa. Ktoś jeszcze widział?
Guy and Madeline on Park Bench (2009)
Ziew... Najsłabszy Chazelle jaki widziałem. Tak jak w Hurwitzie już wtedy przewijały się oznaki młodego geniuszu (śmiem przyznać, że nawet troszeczkę pozrzynał od samego siebie przy La La Landzie), tak Chazelle... Gdyby ktoś mi powiedział, że twórca tego projekciku zostanie najmłodszym reżyserem z Oscarem, absolutnym maestro inscenizacji i wypuści od siebie moje ukochane filmy ostatnich 10 lat, to absolutnie bym nie uwierzył. Filmik niestety kiepściawo skręcony i to nawet jak na amatorski projekt za czapkę gruszek. Bywały momenty, że oglądając mówiłem sobie "Hej! Przy tym sprzęcie i budżecie nawet ja bym to lepiej nakręcił". Najbardziej chujowo wypadły zdecydowanie te maksymalne zbliżenia na twarze - przez 50% metrażu widać ledwie jedynie oczy i nosy "aktorów" i nic ponadto. Potraktuję to dziełko jako przykład, że nie każdy rodzi się mistrzem i czasem trzeba przejść pewną drogę by osiągnąć wybitność w fachu. 4/10 Anatomy of a Fall (2023) Przyznaję rację simkowi. Świetne kino sądowe. Pomimo 2,5 h seansu ten czas zlatuje jak z bicza strzelił i nie ma się poczucia zbytnich dłużyzn. Scenariusz faktycznie godny tych wszystkich nagród, które ostatnio kosi. Skupienie się głównie na analizach i pewnych niedopowiedzeniach działa na korzyść - widz próbuje poznać zagadkę tytułowego upadku z własnej perspektywy. Zawsze lubiłem w taki sposób przegadane kino. Mimo wszystko minus za postać oskarżyciela - zagrana świetnie, ale czy naprawdę w każdym filmie na sali sądowej prokurator musi być fanatycznym dupkiem, którego życiową misją jest udupienie bohatera? Czy może to już po prostu jakaś norma w zawodzie? Huller fenomenalna. Wciąż wolałbym co prawda zobaczyć Emmę z drugim Oscarem, ale jeśli ma go przegrać to nie z Gladstone, tylko właśnie z Niemką. Co ciekawe, rola ta to nieoczywisty materiał na oscarówkę - mocno zminimalizowana i bez większego parcia na szarżę, ale te emocje, które rysują jej się na twarzy czy scena kłótni - absolutna aktorska perfekcja. Dzieciak też wypada całkiem znakomicie i nie budzi morderczych instynktów Nortona ;) 8/10 27-02-2024, 11:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-02-2024, 12:06 przez Kryst_007.) (27-02-2024, 11:52)Kryst_007 napisał(a): Mimo wszystko minus za postać oskarżyciela - zagrana świetnie, ale czy naprawdę w każdym filmie na sali sądowej prokurator musi być fanatycznym dupkiem, którego życiową misją jest udupienie bohatera? Czy może to już po prostu jakaś norma w zawodzie?Hm, no przecież prokurator jest w procesie dokładnie po to: żeby udupić oskarżonego. On z definicji nie ma być obiektywny, tylko każdy szczegół przedstawiać na niekorzyść oskarżonego. 27-02-2024, 12:27
Ta, tylko w filmach zawsze prokurator wydaje się wykonywać swoją robotę z wyjątkową pasją ;)))
27-02-2024, 12:35
[b]Falling Down [/b/], w reżyserii Schumachera, rok 1993.
Idzie facet do domu i wszystko go wkurwia. 10/10 od zawsze a teraz doszła zajebista analiza na potwierdzenie mojej oceny:
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
27-02-2024, 21:16
Lisa Frankenstein (2024) to fajna głupotka, ale stoi w rozkroku i totalnie nie wie, czym chce być. Czy maksymalnie stylizowaną bajką (jest nawet czarnobiały segment rodem z Burtona!), czy młodzieżowym romcomem, czy lekkim horrorem jadącym na nostalgii za latami osiemdziesiątymi, czy kolejną już alternatywną opowieścią Frankensteina, czy filmem o odnajdywaniu siebie... za dużo tego wszystkiego, no. Brzmi fajnie, wygląda jeszcze lepiej, te wszystkie ciuchy i fryzury, scenografie, neonowe kolory dają radę, ale co z tego, skoro jest tu tyle, że nic nie wybrzmiewa należycie, choćby ten czarnobiały segment, tak króciutki, ale magiczny, aż by się chciało obejrzeć całość w tym tonie, albo przeciwnie, wywalić go w cholerę i pójść w stronę krwi, gore, przemocy i szaleństwa celem
Carla Gugino ma małą rólkę i jest w sumie zmarnowana, Kathryn Newton (dziewucha z ostatniego Antmana) trochę zbyt szybko przyzwyczaja się do całej sytuacji, no i na ogromny plus rola siostry, czirliderki - kompletnie mi nieznana Liza Soberano błyszczy na drugim planie, bo zwykle taka role to jest to sucz czy inna samolubna, opętana żądzą piękności jędza, a tutaj to naprawdę ciepła, przyjemna osóbka :) 7/10? 28-02-2024, 15:36
Kiedyś sporo złego się nasłuchałem o tym filmie więc do tej pory omijałem
Pixels .. a jest całkiem fajny. Ot podsypana nostalgią rozrywka z fajną obsadą i humorkiem. Bardzo czuć wzorowanie się na "Ghostbusters", też "Independence Day" i "Marsjanie atakują", trochę "Armageddonu" (nie będę płacić podatków !), trochę tego filmu który przypomniał powerglove w recenzji Nostalgia Critica (nie pamiętam już tytułu :) Najfajniejsza była jednak relacja Michelle Monaghan i Adama Sandlera oraz gąsienica ćwicząca aerobik (tutaj miałem wrażenie sięgnięcia po "Predatora 2" :p) Bardzo dobrze się bawiłem, 7,5/10. 28-02-2024, 16:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-02-2024, 16:27 przez Rozgdz.)
Willy Wonka i fabryka czekolady - skoro wjechał remeko-prequel to z radością wróciłem do oryginału. Piszę z radością, bo banan na twarzy w sumie przez cały seans. Postaci spoko, główny bohater naprawdę sympatyczny i chce mu się kibicować; podobnie zresztą sam Wonka, który jest odjechany, ale w ten dobry sposób. Piosenki nadal fajne i może nie jest to poziom najlepszych musicali świata, ale robią robotę - szczególnie wstawki Oompa Loompa wpadają w ucho. No i wizualnie przyznam nadal jest efekt wow - za wyjątkiem kilku efektów optycznych, które niespecjalnie się dzisiaj bronią, to cała reszta jest pomysłowa, pozytywnie odjechana i po prostu może się podobać. Co jest o tyle ciekawe, że niektóre rozwiązania są naprawdę proste, a mimo to działają. Duży kciuk w górę. Można jedynie narzekać na niezbyt wyszukaną w sumie fabułę i brak pogłębienia relacji między postaciami - od momentu wejścia do fabryki praktycznie prześlizgujemy się po parku atrakcji. Nie jest to pusta akcja dla samej akcji, ale jakiś niedosyt można poczuć. Co nie zmienia faktu, że to nadal dobre kino.
7-8/10 i serduszko Charlie i fabryka czekolady - od razu obejrzałem sobie remake Burtona, bo stwierdziłem, że w sumie nigdy tego w całości nie widziałem. I przyznam, że już dawno nie czułem się tak niezręcznie podczas oglądania jakiegoś filmu. Burton niestety nie dodał wiele od siebie (bo trudno uznać rozbuchaną muzykę Elfmana i jakieś poszczególne elementy kostiumów czy dekoracji za wartość dodatnią), a to co dodał - czyli jakieś flashbacki i nieco inne zakończenie (samo w sobie ciekawsze od oryginału i uderzające w inne tony) - jest co najwyżej średnie. Reszta to kalka 1:1, która na starcie przegrywa z oryginałem. Dzieciaki to takie gorsze kopie tych z lat 70., za wyjątkiem AnnySophii, która jakoś tam się wyróżnia z tłumu. Główny bohater jest totalnie nijaki i w dodatku niewidoczny przez 2/3 seansu. Do tego efekty są tak sztuczne i przedobrzone, że głowa boli. Oompy Loompy też na minus - nie dość, że widać, iż jest to powielona jedna i ta sama osoba, to jeszcze kompletnie nie mają uroku, a uwspółcześnienie ich piosenek wypada tak sobie. Gwoździem do trumny jest jednak sam Wonka. Depp kompletnie położył tę postać, która jest nie tylko sztuczna niczym wspomniane efekty, ale jako człowiek jest maksymalnym creepem. Aż dziw bierze, że zaproszeni goście nie uciekli z tej fabryki czym prędzej, bo koleś jest po prostu podskórnie niepokojący i nie posiada ani jednej cechy pozytywnej. Dramat. Dłuższy metraż też tu nie pomaga, bo w związku z powyższym chciałem, żeby to się czym prędzej skończyło, a tutaj mi reżyser wchodzi w psychologię postaci, której nie ma szans obronić. Wersji książkowej nie znam, ale w starciu filmów remake wypada jak abominacja i nie ma w sobie za grosz magii. 3/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 28-02-2024, 17:35
A nie taki miał być Wonka w filmie Burtona? Podobno mocno aktor inspirował się Michaelem Jacksonem i to widać. Dla mnie to jeden z ostatnich dobrych filmów Deppa (i jeden z tych w których nie przypominał Sparrowa) i Burtona, musicalowe wstawki bardzo mi się podobały, ooompy loompy też, strona wizualna tak samo. Polubiłem też głównego bohatera. Nie raz wracałem do tej produkcji. Choć wiem, że moja opinia jest bardzo niepopularna, chyba jestem jedynym, któremu podoba się ta burtonowska wersja Wonki.
28-02-2024, 18:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-02-2024, 18:06 przez michax.) (28-02-2024, 18:05)michax napisał(a): A nie taki miał być Wonka w filmie Burtona? Powiem tak: Jeździec ze Sleepy Hollow jest dla mnie bardziej sympatyczną postacią niż Wonka od Burtona :) I przypomnę, że mówimy tu o postaci, która prowadzi fabrykę ze słodyczami dla dzieci, a nie demonicznym golibrodą :) Więc jeśli zamianem Burtona było wzbudzenie u widza chęci wzięcia prysznica po seansie, to udało się. Tylko, że ma to niewiele wspólnego z rozrywką.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 28-02-2024, 18:15
Mi wersja Burtona się podobała ale ja do tej pory nie znam pierwszej wersji.
Natomiast Wonka Deppa nie jest sympatyczny ale za to dla mnie był tajemniczy i interesujący, przez większość filmu nie bardzo wiedziałem o co mu chodzi - czy to pozytywna postać czy bad guy. 28-02-2024, 18:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-02-2024, 18:23 przez Rozgdz.)
Jak słyszałem w książce Wonka był takim psychopatą. I ciekawostka - sama ekranizacja Burtona jest dużo bardziej wierna książkowemu oryginału. I Roald Dahl z szewską pasją nienawidził wersji z Wilderem.
28-02-2024, 18:44
Ale tu nie chodzi o to, że jest psychopatą, tylko, że nic w tej postaci po prostu nie gra. Tajemniczy? Tylko do pewnego stopnia. Interesujący? Ni chuja. Ale jeśli to jest wierniejsze książce, to cóż - pozostaje mieć nadzieję, że w książce jest to lepiej rozpisane.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 28-02-2024, 19:19
Jest sobie ten gościu, geniusz cukierniczy i zaprasza dzieci do swojej niesamowitej fabryki. I jest oczywiste że zaprosił je aby wpadły w te wszystkie specjalnie zastawione pułapki. Czemu mu na tym zależy, o co mu chodzi? Dla mnie to było ciekawe :)
28-02-2024, 19:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-02-2024, 19:57 przez Rozgdz.)
Ale jakie pułapki? Wszystkie dzieci cierpią z własnej winy i przez swoje zachowanie - tutaj obie wersje się od siebie nie różnią akurat, za wyjątkiem reakcji Wonki.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 29-02-2024, 00:17
Film widziałem już jakiś czas temu, ale odebrałem to jak Bbę Jagę i domek z piernika który miał skusić dzieci - Jasia i Małgosię. Co dodatkowo zostało potwierdzone na końcu - Wonka szuka kogoś kto w te pułapki nie wpadnie ale w gruncie rzeczy się kogoś takiego nie spodziewa. To oprowadzanie po fabryce to po prostu "odstrzał dzieciaków".
Wonka nie jest sympatyczny bo wcale nie ma do tych dzieciaków sympatii. Od początku uważa je raczej za małe potwory. Coś w tym kierunku. 29-02-2024, 13:33
Wonka Wildera też nie pałał do nich wielką miłością, wprost komentując ich osobowości. Co nie zmieniało faktu, że pozostawał sympatyczny. Dawał też dzieciom ostrzeżenia, które te ignorowały, podczas gdy Depp jest nie tylko creepy ale i całkowicie bierny - taki trochę robot wręcz. Jasnym jest przy tym, że wycieczka po fabryce jest testem dla potencjalnego następcy (w filmie z lat 70. jest zresztą dodatkowy motyw, który pokazuje, że nie były to randomowo wylosowane bilety), ale to ma być w samym założeniu test charakterów (który nawet Charlie z dziadkiem oblewa w pewnym momencie), a nie pułapki jako takie. Ponownie nie wiem jakie są założenia książkowe, ale oryginał zwyczajnie wygrywa na tym polu - a żeby było śmieszniej, to nie widać tam dalszych losów tych dzieci.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 29-02-2024, 15:16
Z tego co napisałeś wydaje mi się że Wonka Wildera jakoś lubił te dzieciaki, jakoś w nie wierzył i chciał żeby wygrały. Taki "dobry wujek" który przygotował test charakterów, wie że sporo obleje ale raczej kibicuje dzieciakom. Wonka Burtona przyjął założenie testu ale też wcale nie próbuje pomagać czy coś. On się spodziewa że to się skończy niepowodzeniem, jest wobec nich zdystansowany i po prostu chce je wszystkie odstrzelić. Jest bardzo zdziwiony że ktoś przeszedł. Zdecydowanie jest przeciwnikiem tych dzieci.
Właśnie gra Deppa - moim zdaniem - pokazuje jak Wonka to wszystko odbiera i "prowadzi" sytuację i jaka to jest postać. 29-02-2024, 15:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-02-2024, 15:50 przez Rozgdz.)
No skoro chciał mieć następcę, to chyba jasne, iż chciał, żeby ktoś okazał się godny :) Przypominam, że gość prowadzi fabrykę czekolady, a nie ikeę.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 29-02-2024, 16:32 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,248 | 243,891 |
16-05-2026, 11:11 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,968 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,274 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,459 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,757 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,449 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 724,488 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,341 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 329 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| al_jarid, 3 gości |
Spoiler




