Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(04-12-2025, 10:25)simek napisał(a):
(30-11-2025, 00:31)Pelivaron napisał(a): Sny o pociągach / Train Dreams, reż. Clint Bentley, 2025

Nie jestem fanem kinowej poetyki, ale ten film mnie zahipnotyzował, jest cholernie przystępny, jak na poruszany temat - po prostu leniwe życie sobie płynie, nie ma konfliktów, ale są ludzkie dramaty, jest Joel Edgerton w roli życia godnej Oscara, a finałowa scena jest spektakularna.

Myślę, że to film, który może być czarnym koniem Oscarów. Oczywiście nie będzie to żaden gracz w najważniejszych kategoriach, ale nominacje jak najbardziej dostać może. Scenariusz adaptowany, może aktor, może film, może drugi plan dla Williama H. Macy'ego... Bo jeśli chodz o zdjęcia, muzykę i piosenkę, to nienominowanie "Snów o pociągach" będzie zbrodnią przeciwko ludzkości.

To jest film typu snuj, więc pewnie spotka się z mieszanymi opiniami na forum, a shamar da 3/10 albo mniej bo w tym filmie nic się nie dzieje, ale mimo wszystko polecam.
Również obejrzałem, jest to niezły film, ale miałem wrażenie pewnego niedogotowania, powiem nawet ryzykownie, że to jeden z niewielu filmów, któremu dłuższy metraż wyszedłby na plus, bo kilka wątków przydałoby się rozwinąć, a tak to one się jakoś rozmywają. Nie pomaga również to, że w tak krótkim filmie reżyser musiał władować tyle flashbacków - zupełnie niepotrzebnie. Chciałbym dużo więcej scen z drwalami przy ognisku bo to najlepsze momenty filmu, a mniej rodzinnej sielanki (jak już pojawiają się porównania do Malicka, to uważam, że on pokazał tę sielankę dużo lepiej w A Hidden Life), znajomość z tą babką z wieży również tak szybko znika, no ogólnie to powinno trwać >2h. Problem mam również z czasem akcji, bo zaczynamy w trakcie I WŚ a na końcu Edgerton ogląda w TV Ziemię z kosmosu, a ja mam wrażenie, że chłop się postarzał z 10-15 lat, a nie 40 i byłem nawet trochę zdezorientowany tym który właściwie mamy teraz rok. 

Zdjęcia są ładne i zapewne tutaj są największe szanse na nominację Oscarową, reszta niezbyt, chociaż no Macy za drugi plan spokojnie mógłby dostać. Kolejna nijaka ocena 6/10 bo niby się dobrze oglądało, ale wiele tutaj brakuje.

Mam takie same spostrzeżenia jak simek, z tą różnicą że daję punkcik więcej.

Trochę zaskoczył mnie ten film, bo okazał się czymś innym niż myślałem że będzie. Kiedy na samym początku reżyser częstuje widza naprawdę fajnymi scenami otwarcia nowego mostu, w którego budowie uczestniczy bohater, pomyślałem "wow, naprawdę monumentalnie się to zaczyna". Wtedy miałem w głowie obraz takiej kopii "Brutalisty" i przejścia przez różne epoki ewolucji kolei.

No i wtedy film skręca w coś innego. Otóż jest to historia totalnie zwykłego gościa, który spotyka na swojej drodze różnych ludzi, gada z nimi, czas przemija, są dramaty, jest trochę wzruszu, troszkę dowcipu (William H. Macy kapitalny!), ładne zdjęcia, melancholia, powolna narracja, snująca muzyka. I nawet to wciąga, choć czuć inspirację nowymi Mallickami na kilometr to jednak jest to lepiej zagrane i po prostu nie rozchodzi się koncepcyjnie. Czy film jest za krótki? Chyba wątek z panią obserwator zasługiwał na chociaż dodatkowe 10 minut. Poza tym wszystko jest na swoim miejscu, bez jakiegoś wow, ale jak wspomniałem - ładne to, konsekwentnie poprowadzone. 

Czarny koń Oskarów? Raczej nie.

7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Jack Frost (1979) - lata 2023-2025 zawierały grudzień, w którym nie obejrzałem bożonarodzeniowego Rankin-Bassa :). No to teraz w 2026 roku wreszcie oglądam poklatkowego Rankin-Bassa, mianowicie w Dzień świstaka (świstak też tu występuje jako przeklęty furry). Spodziewałem się, że będzie to origin story Jacka Frosta jak w przypadku innych figur folkowych w niektórych ich animacji, a okazało się, że Jack istnieje "od zawsze" i fabuła jest o tym, że zakochuje się w śmiertelniczce i musi ocalić jej rodzinne miasto przed tyranem. Akcja dzieje się gdzieś w Łużycach, bo wieśniaki mówią jakimś germanskim akcentem, a głównym złym jest jakiś ataman kozacki. Projektowany bardzo mocno stereotypowo - dzisiaj byłoby, że... A nie, nie byłoby. USA przy swoim dzisiejszym spierdoleniu to jednak nie Polska i nie dałyby jebania o uczucia Małorosji :). Ale są mroźni Cyganie pracujący dla Pana Zimy :).

Animacja nie jest tak toporna jak w poprzednich specjałach i bywa płynna, a postacie mają czasem szerszy zakres ruchu warg. I Jack Frost jak przybiera ludzką postać, to nie ograniczają się do recoloringu kukiełki, a ma inne ciuchy. Więc jest całkiem solidnie zrealizowany. Jak się widziało inne specjały, to można się spokojnie spodziewać tego wariactwa, ale i szczerego uroku.

7/10

Odpowiedz
(01-02-2026, 23:49)Snappik napisał(a): Chyba wątek z panią obserwator zasługiwał na chociaż dodatkowe 10 minut.


Jak juz to zaslugiwal na calkowite wyciecie z filmu, bo w zasadzie nic do niego nie wnosi. Ok, wnosi element oczekiwania na cos, co nie nastapilo - tj. zblizenie sie dwojki bohaterow. Oni natomiast sie tylko mijaja. I z jednej strony spoko, takie zalozenie, a z drugiej, kompletnie zbedny element, gdzie ta ich pogadanka o smierci, utracie itd. mogla sie odbyc pomiedzy glownym bohaterem, a indianskim sklepikarzem i film nic by na tym nie stracil.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
28 LAT PÓŹNIEJ PART I i II

Serio to rozjebał mnie ten film. Zwłaszcza część druga. Jack O'Connell to najbardziej przerażający psychopata XXI wieku. W "Eden Lake" grał podobną rolę. Od seansu minęły 2 tygodnie, a ja ciągle myślę o tych filmach.

Odpowiedz
Ride the High Country - historia, cały scenariusz są tutaj o wiele lepsze niż wykonanie, widać, że Sam dopiero zaczyna kształtować własny styl, którego zaledwie przebłyski widzimy w tym filmie (scena ślubu), niestety cała reszta to raczej przeciętność lat 60. Film z gatunku tych, o których lepiej się czyta interpretacje historii, niż ogląda - motyw tego, że jeden stary kumpel próbuje subtelnie przekonać drugiego do kradzieży złota oraz ten, że gówniarz i złodziejaszek, który tylko chciał poruchać w wyniku splotu wydarzeń zostaje obrońcą cnoty tej kobiety to są bardzo dobre tematy na film, no ale nakręcone jest to bez pazura, trochę pokracznie. Mimo wszystko fajny film, dam 6/10

Skąd ten kuriozalny polski tytuł? Przecież tam w ogóle nie padają żadne strzały o zmierzchu??

La Strada - to też taki film, że czytam sobie o nim jaki to ważny i wielki, bardzo często pojawia się na jakichś snobistycznych listach wszech czasów, a mi się oglądało dosyć średnio. Rozumiem wszystkie te argumenty, że świetnie pokazano niezdolność trójki bohaterów do wyrażenia uczuć, jakieś religijne interpretacje, że to wspaniały przykład uświęcenia przez poświęcenie i takie tam, no rozumiem, to wszystko tam jest, ale to jest o wiele, wiele za mało, żebym miał nazywać film jakimś wybitnym. Ok, przyznam, że rola Quinna jest bardzo dobra, w ogóle ten jego Zampano dobra postać, mistrzowsko podsumowana przez Błazna: "jest jak pies: szczeka, bo nie umie mówić" tylko to pada w połowie filmu i do końca nie dowiadujemy się o nim nic więcej.
Nie jest to zły film, bo cyrkowy klimat powojennych Włoch robi robotę, jest to ogólnie solidnie zrealizowane, ale ogólnie rozczarowanie. Ode mnie naciągane 6/10

Odpowiedz
Zmierzch jest symboliczny - kariery, rewolwerowców w filmie i aktorów w rzeczywistości (he he).

Odpowiedz
6/10 dla La Strady to jak bluźnierstwo :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mamy na forum dwa obozy: Mefisto jest oburzony za każdym razem, gdy "nisko" oceniam jakąś klasykę, uważa to za bluźnierstwo, z kolei Doktor zdaje się sugerować, że gdy wystawiam jakiemuś starociowi wysoką ocenę, to robię to tylko ze względu na snobizm i dlatego, że tak wypada, a tak naprawdę w głębi serduszka uważam te filmy za ramoty.
Zgodnie z zasadą, że jeśli obie strony cię krytykują, to znaczy, że jest ok, to jestem kontent :)

Odpowiedz
(03-02-2026, 17:35)simek napisał(a): Mefisto jest oburzony za każdym razem

Ani za każdym, ani oburzony, ale spoko :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(03-02-2026, 17:35)simek napisał(a): Doktor zdaje się sugerować, że gdy wystawiam jakiemuś starociowi wysoką ocenę, to robię to tylko ze względu na snobizm i dlatego, że tak wypada, a tak naprawdę w głębi serduszka uważam te filmy za ramoty.
Nic takiego nie sugerowałem, ale spoko :D
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Obaj się wypieracie: to też znak, że mam rację :P

Odpowiedz
(03-02-2026, 16:50)simek napisał(a): Skąd ten kuriozalny polski tytuł? Przecież tam w ogóle nie padają żadne strzały o zmierzchu??
Jak weszłem na angielską wiki, film na rynek międzynarodowy wypuszczono na Guns in the Afternoon czyli w wolnym tłumaczeniu Strzały o zmierzchu, więc w polskich kinach była wyświetlana kopia z Guns in the Afternoon.

Odpowiedz
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSylZPTdHpjD7tPIl54G2O...ISnCnyNw&s]

Creature (1985)

Tani rip-off "Alien" i "The Thing".
Film zły. Nie: zły ale fajny (jak np. "Galaxy of Terror"). Po prostu zły. Jedyne co tu zasługuje na jakiś plus to scenografia.
I fakt posiadania w obsadzie tego śmiecia Kinskiego. W tym filmie jest taka scena kiedy pierwszy raz pojawia się jego bohater. I nagle tak z dupy (a raczej cycków) MOLESTUJE inną bohaterkę. Totalne WTF? Co się tu odpierdala? Dlaczego? No to WIKI wyjaśnia: ten śmieć po prostu postanowił improwizować i MOLESTOWAŁ aktorkę podczas kręcenia sceny.
Myślałem, że zdechł później bo na literach było nazwisko w ramce. Ale w USA najwyrazniej nie oznacza to zmarłego aktora.

wiki napisał(a):While Malone found the cast more motivated in Kinski's presence,[10] Kinski proved true to his reputation and was difficult to work with. He sometimes refused to show up for the lengthy make-up sessions, forcing Rockow to carry him to the make-up room.[29] A make-up girl was groped, and when Kinski's agent was called about it, he appeared unsurprised.[33] The actor also groped co-star Diane Sallinger in a scene that remains in the final cut and, although this is not suggested by the camera coverage, is said to have been unscripted.[34] Furthermore, Kinski often refused to follow his marks, leaving part of his footage out of focus and unusable.[35]


2/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ach, Creature. W obliczu wszelkich bezczelnych zżynek z Aliena rozpierdala mnie że ten jeden film to praktycznie 1:1 rip off designu Xenomorpha + czerwone oczy + absurdalnie przyciemnione zdjęcia + bezzasadna scena seksu.
Nie znoszę Galaxy of Terror (moja pierwsza w życiu dziewczyna była wielką fanką tego filmu, pozdro dla Justynki P.), w porównaniu z tym gniotem to istne arcydzieło.

Odpowiedz
"Galaxy" to czysty czad. Dałem 7/10 :)
Bo tam nikt nie udaje, że nie robi kiczu i zgrywy. Do tego ma tonę pomysłów.
A to? Tu twórcy myśleli, że serio kręcą jakieś poważne, dobre SF, z kołkiem w dupie.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Rzuciła mnie dla kolesia który w liceum miał ksywę Kibel...
Zaraz, o czym właściwie rozmawialiśmy?
I live and I die by the crystals?
Ch.. ci w d...ę Kapitanie Spaulding.

Odpowiedz
[Obrazek: tenor.gif]
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Jestem umiarkowanie wstawiony i/& Je ne regrette rien.
A poza tym pseudo mistycyzm GoT (najwyraźniej obok prologu wyrażony w postaci Haiga) gryzie się/stanowi ostentacyjny symptom niezrozumienia radykalnego realizmu Aliena. Galaxy of Terror to w gruncie rzeczy fantasy wersja hard sf horroru.

Odpowiedz
(04-02-2026, 00:58)Paszczak napisał(a): Rzuciła mnie dla kolesia który w liceum miał ksywę Kibel...
Zaraz, o czym właściwie rozmawialiśmy?

<3


<tuli>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Ktoś przynajmniej rozumie.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,958 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,786 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,194 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,345 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,699 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,154 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości