Król dopalaczy - kolejna rola Włosoka, gdzie gra gościa w schemacie "od zera do bohatera do zera", tym razem w historii opartej na legendarnym biznesie z dopalaczami sprzed 15 lat. Nie jest to arcydzieło, ale jest tu kilka naprawdę dobrych scen (najlepsza - gdy Bratko zaprasza senatora na sushi) i samo tempo historii jest niezłe. Zdarzają się mocne skróty fabularne (jak na przykład szybki przeskok z etapu "startupowego" do bycia szefem całej sieci bake shopów) i trochę śmiesznie wypada tu ekipa policyjna Simlata, bo to taki motyw bohatera który pojawia się, gdy trzeba, a jak nie trzeba to może zniknąć.
Mimo wszystko bawiłem się dobrze, nawet ten mały twist w fabule mnie zaskoczył, choć w teorii nie powinien.
więc z tej perspektywy biznes był z góry skazany na zagładę. Czy to w 100% prawdziwa historia? Zakończenie jasno wskazuje, że scenarzyści tylko się inspirowali prawdziwym królem dopalaczy.
Nie wiem skąd ta zmiana, chyba że to jakiś podświadomy apel do młodych, którzy chcieliby zrobić coś podobnego w przyszłości.
5+/10
Mimo wszystko bawiłem się dobrze, nawet ten mały twist w fabule mnie zaskoczył, choć w teorii nie powinien.
więc z tej perspektywy biznes był z góry skazany na zagładę. Czy to w 100% prawdziwa historia? Zakończenie jasno wskazuje, że scenarzyści tylko się inspirowali prawdziwym królem dopalaczy.
Nie wiem skąd ta zmiana, chyba że to jakiś podświadomy apel do młodych, którzy chcieliby zrobić coś podobnego w przyszłości.
5+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
18-03-2026, 21:00

Spoiler





