Stały bywalec
Liczba postów: 13,337
Liczba wątków: 77
Bo we mnie jest seks - wytrzymałem całe 10 minut. Te 10 minut to kwintesencja wszystkiego, czego nienawidzę w polskim kinie - koszmarny montaż, fatalne udźwiękowienie (chyba pierwszy film w którym postacie stojące tyłem do kamery są ledwo słyszalne!), teatralna i toporna realizacja (niby stylizacja na PRL, ale wszystko pachnie tanim studiem jak z Klanu), szarżujące aktorstwo, no i artsy-fartsy.
Już w pierwszej scenie Dębska podchodzi na ulicy do witryny sklepu z ciuchami i coś tam mówi pod nosem (pisałem już o fatalnym udźwiękowieniu?), a kilka sekund później manekiny na wystawie ożywiają i gadają jakimiś półsłówkami, które idzie ledwo zrozumieć (halo?!? jest tu jakiś dźwiękowiec?!). Kwintesencją sceny jest moment, gdy manekiny ponownie stają się manekinami bo na witrynę sklepu spojrzało 2 milicjantów, no bo wiecie - PRL zabijał modę! ALEŻ TO MUNDRE I GŁĘBOKIE SPOSTRZEŻENIE.
Idźcie w pizdu z takimi biografiami.
0/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
26-03-2022, 23:30
.
Liczba postów: 27,700
Liczba wątków: 62
To nawet nie poczekałeś na cycuszki Dębskiej? Czy już zdążyły być? Bo są chyba dosyć wcześnie :p
26-03-2022, 23:38
Stały bywalec
Liczba postów: 13,337
Liczba wątków: 77
Na bimbały się załapałem - nic specjalnego. Po tym w sumie skończyłem seans, bo znowu wjechał musicalowy styl w scenie, gdy Dębska wita męża. Sorry, ale to jest nieoglądalne.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
27-03-2022, 00:00
Stały bywalec
Liczba postów: 18,515
Liczba wątków: 148
W "Czarnym Mercedesie" nawet bobra pokazała :P
27-03-2022, 00:06
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Oglądał ktoś Furioze?
Bo ja jako, że dogorywam dziś cały dzięń to sobie obejrzałem serialową wersje i jest całkiem spoko. Calkiem kompetentna historia sensacyjna, choć mało oryginalna. Za to Bobrowski i Simlat są zajebisci za kazdym razem jak są na ekranie. Damiecki też spoko, choć za bardzo leci w Jokera Jareda Leto.
27-03-2022, 17:58
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ja oglądałem. 100x lepsze niż Vega, ale 100x gorsze niż "Ślepnąć od świateł".
Obserwować ciebie to jest sama przyjemność. Tak jak oglądać aktora we filmie. Normalnie takiego aktora bym utłukł. Pedała wyruchał. Kazał żreć te zęby z podłogi. Ale jak ja sobie ciebie oglądam w kinie, to jest fajnie. Fajnusio.
27-03-2022, 18:18
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Aria dla atlety (1979)
Trudny do oceny. Na pewno znakomicie wyreżyserowany i ze świetną rolą Krzysztofa Majchrzaka, jednak raczej zostawił we mnie ten film pewną pustkę. Klasyczny koncept, w którym podstarzały czempion opowiada o swojej drodze na szczyt mam wrażenie, że trochę poprowadzony niezbyt pewną ręką. Momentami wydawało mi się pocięte to wszystko i sądzę, że niektóre wątki dało się bardziej rozwinąć (ten motyw trofeów czy wątek miłosny z Raksą).
Na pewno poza Majchrzakiem i reżyserią Bajona pochwalę kreacje drugoplanowe - Pszoniak, Wilhelmi, Bilewski to byli aktorzy! Na minus dźwięk, który niestety mocno słabuje i te blizny na uszach Majchrzaka z jakiejś ciastoliny.
6/10
27-03-2022, 21:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-03-2022, 21:18 przez Kryst_007.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(27-03-2022, 18:18)Mental napisał(a): Ja oglądałem. 100x lepsze niż Vega, ale 100x gorsze niż "Ślepnąć od świateł".
A ja nie wiem. "Ślepnąc..." świetnie się sprawdza jako klipy na jutubie, ale nie jestem w stanie oglądać tego normalnie - atmosfera jest zbyt pretensjonalna, pusto rozdmuchana i rozciągnięta, a glowny bohater zbyt nudny i drewniany. Tylko się czeka na wejście Frycza, czy Więckiewicza, a po co skoro na jutubie można zobaczyć kompilacje.
Furioza z kolei działa dobrze jako serial (nie wiem jak film). Banasiuk ma trochę za miłą aparycję do swojej roli, ale ciśnie ile może, by dać radę.
27-03-2022, 21:47
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Odpisalbym ci, ale nie moge bo jestem pijany.
27-03-2022, 22:27
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Użytkownik
Liczba postów: 128
Liczba wątków: 2
(26-03-2022, 23:30)Snappik napisał(a): Bo we mnie jest seks - wytrzymałem całe 10 minut. Te 10 minut to kwintesencja wszystkiego, czego nienawidzę w polskim kinie - koszmarny montaż, fatalne udźwiękowienie (chyba pierwszy film w którym postacie stojące tyłem do kamery są ledwo słyszalne!), teatralna i toporna realizacja (niby stylizacja na PRL, ale wszystko pachnie tanim studiem jak z Klanu), szarżujące aktorstwo, no i artsy-fartsy.
Już w pierwszej scenie Dębska podchodzi na ulicy do witryny sklepu z ciuchami i coś tam mówi pod nosem (pisałem już o fatalnym udźwiękowieniu?), a kilka sekund później manekiny na wystawie ożywiają i gadają jakimiś półsłówkami, które idzie ledwo zrozumieć (halo?!? jest tu jakiś dźwiękowiec?!). Kwintesencją sceny jest moment, gdy manekiny ponownie stają się manekinami bo na witrynę sklepu spojrzało 2 milicjantów, no bo wiecie - PRL zabijał modę! ALEŻ TO MUNDRE I GŁĘBOKIE SPOSTRZEŻENIE.
Idźcie w pizdu z takimi biografiami.
0/10
Właśnie obejrzałem przed seansem wiedziałem ze jest ktoś taki jak Jędrusik i tyle, po obejrzeniu tego filmu dalej nic nie wiem o niej ,Dębska troi się i dwoi ,czasami robie szarże żeby wyszło jaka ona jest ta Jędrusik i śpiewa . 2/10
29-03-2022, 06:30
Użytkownik
Liczba postów: 128
Liczba wątków: 2
(27-03-2022, 17:58)Crov napisał(a): Oglądał ktoś Furioze?
Bo ja jako, że dogorywam dziś cały dzięń to sobie obejrzałem serialową wersje i jest całkiem spoko. Calkiem kompetentna historia sensacyjna, choć mało oryginalna. Za to Bobrowski i Simlat są zajebisci za kazdym razem jak są na ekranie. Damiecki też spoko, choć za bardzo leci w Jokera Jareda Leto.
Oglądałem byłem nawet na pokazie z aktorami . Film był za długi z tego co pamietam co mi przeszkadzało i przewidujący twist ,świetny Damięcki .
29-03-2022, 06:32
Oskarmeister
Liczba postów: 6,841
Liczba wątków: 18
"Piosenki o miłości" - Przepiękny obraz. Rewelacyjny Włosok, który chyba powoli zostaje moim ulubionym polskim aktorem młodego pokolenia. Justynę Święs znam z The Dumplings także bardziej podobało mi się jak grała niepewną siebie artystkę, która ma braki niż tę na końcu z maksymalnym levelem. Pan Andrzej Grabowski klasa. Ojciec, który w głębi duszy przejmuje się swoimi dziećmi ale nie może myśleć o niczym innym niż o swoim przyszłym opus magnum. Scena z nim najebanym to kwintesencja ojca alkoholika, który wszystkim wokół sprawia najgorsze uczucia. Ładnie to też wszystko nakręcone, piosenki śliczne, no i w sumie ciekawa ta miłość w tym filmie. 9/10 ode mnie.
30-03-2022, 22:22
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,892
Liczba wątków: 11
Furioza - obejrzane jako krótki serial na C+. Postaci są dość płaskie poza postacią Dawida, ale reszta jest taka ze niewiele mogę powiedzieć o ich motywacjach bo są płaskie jak kartka papieru.
Dobra charakteryzacja, gra tutaj paru ciekawych aktorów ale nie podpiszę się pod zachwytami nad rolą Damięckiego. Plusem jest odwzorowanie realnych wydarzeń, np stawka Arki z Lechią w lesie (nawet te same dialogi hahaha) czy zabójstwo Dziada. Końcówka filmu jest dobra, tak się to powinno skończyć.
6/10, można obejrzeć w wolnym czasie.
02-04-2022, 13:47
Stały bywalec
Liczba postów: 12,512
Liczba wątków: 29
Jan Paweł II - dziś rocznica śmierci papaja, więc w TV leci jedno z tych hagiograficznych filmideł (a nie powinni puści o 21:37 ;)?), które oryginalnie były produkcjami telewizyjnymi, a w Polsce leciały w kinach, bo trza zarobić na moherach i ówczesnej szopce związ... to znaczy uhonorować Papieża-Polaka i zjednoczyć podzielony naród.
Zacznę od kopii, która leciała na TVP Historia - O Boże! Ten film jest z 2005 roku, a jakość to jakby była z końcówki lat 80. Naprawdę nikt nie postarał o rekonstrukcję cyfrową polskiej kopii?! Jak TVP dostaje lekką ręką miliardy, to niech jakoś wykorzysta w miarę przeznaczone środki!
Kryst_007 się zastanawiał się, czemu TVP nie odkupiła od TVNu praw do Karolów z Adamczykiem. Ponieważ ma ona własny film o papieżu. W dodatku znacznie lepszy. Całkiem nieźle wykonany, mniej przesadnie łzawych momentów i zero karykaturalnych złych, nie to co w Karolu. Ale cóż, kręcili to głównie Amerykanie, którzy także mogli pozwolić na bardziej trzeźwy osąd i Wojtyła mniej spiżowy i nie wali jakichś komunałów. Np. jak Wojtyła dowiaduje, że to on dostanie fuchę papieża to ma minę "W co ja się wpakowałem?". W dodatku jest wkurwiony tym, że zmuszony jest poruszać się o lasce.
Oczywiście jest parę potknięć realizacyjnych. Jak Wojtyła zostaje papieżem to Cary Elwes zmienia się w dwa razy starszego Jona Voighta. Nic dziwnego, że 65-letni Jan Paweł I Paweł I tak szybko kopnął w kalendarz, skoro rozpoczęcie pontyfikatu postarza cię o 25 lat. I tak jak w miarę wiarygodnie postarzali Jana Pawła II, tak jego znajomym dano jedynie posrebrzone peruki. Muzyka niezła, choć momentami mega podniosła nawet w scenach typu jest spływ kajakiem ze studentami. Pontyfikat zaś to główne skakanie po ważniejszych momentach z życia JP2 poprzetykane archiwalnym materiałem filmowym.
Co pochwalę to... polski dubbing. Zdziwiło mnie, że niektórzy grający tu polscy aktorzy zamiast siebie zdubbingować, jak to zawsze bywa, to… dostali własnych głosowych dublerów. Aczkolwiek głosy wypadają naturalnie. I tu kolejna przewaga nad Karolami, gdyż aktorów głosowych kojarzonych z animacjami właściwie nie ma, a jak pojawiają się - to brzmią mniej kreskówkowo (jak śp. Tadeusz Borowski czy Marek Obertyn, też śp.) albo są w gwarach. I właśnie - dubbing starał brzmieć mniej kreskówkowo, aktorzy starali się wybrzmiewać mniej ekspresyjnie i całość brzmi dość naturalnie. O tyle źle, że niektórzy brzmią drętwo jak kumple Karola podczas niemieckiej okupacji. Z Wyszyńskim miałem problem, ale to dlatego że zawsze byłem zdania, by polskim głosem Christophera Lee był Franciszek Pieczka. I o ile Kolberger był niezły jako młody Wojtyła, tak już jako stary papież mógł nieco zmodulować głos.
7,5/10 i chyba to najlepszy z filmów o JP2. Spokojnie bym polecił.
02-04-2022, 16:59
Oskarmeister
Liczba postów: 6,841
Liczba wątków: 18
E tam "Karol" lepszy, poza tym ma świetną muzykę Morricone.
02-04-2022, 22:12
Stały bywalec
Liczba postów: 3,063
Liczba wątków: 8
(02-04-2022, 13:47)Doppelganger napisał(a): Furioza - obejrzane jako krótki serial na C+. Postaci są dość płaskie poza postacią Dawida, ale reszta jest taka ze niewiele mogę powiedzieć o ich motywacjach bo są płaskie jak kartka papieru.
Dobra charakteryzacja, gra tutaj paru ciekawych aktorów ale nie podpiszę się pod zachwytami nad rolą Damięckiego.
A jak wypadła Weronika Książkiewicz? Lubię ją, a niestety grywa głównie w romcomach i innych słabych polskich filmach, które omijam. Wyjątek to Powrót do tamtych dni, w którym wypadła całkiem spoko. Tak sobie myślę, że może główna kobieca rola w filmie ze Stuhrem i tytułowa w Furiozie to początek zmian w jej filmografii.
03-04-2022, 02:48
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Książkiewicz jest spoko, ale nie ma za wiele do grania. Po zwiastunie myślałem, że jest głowną bohaterką, a tu - przynajmniej w wersji serialowej - okazuje się, że wcale nie. Ale jest spoko.
03-04-2022, 03:06
Stały bywalec
Liczba postów: 12,512
Liczba wątków: 29
Weiser - podczas przeglądania 35mm.online dowiedziałem się, że Weiser Dawidek, którego czytałem w młodości doczekał się ekranizacji. Myślę se - "a zobaczę". Trochę lampka ostrzegawcza się zapaliła jak ujrzałem statyczne loga firm i banków, w tym HBO wklejone z jakiejś reklamy czasopismowej, oraz stare logo Z.F. Tor (nikt nie wpadł na pomysł, by je uaktualnić?). Ale nie będę uprzedzony. I cóż - uprzedzenia nie są złe. Szczególnie jeśli chodzi o polskie kino z przełomu wieków i wczesne 2000s, które było najgorszym okresem w polskiej kinematografii. Serio, każdy film z tego okresu jaki widziałem (bądź oglądałem streszczenia Mietczynskiego) albo jest gówniany albo w najlepszym wypadku średni. I podobnie jest z Weiserem.
Film jest dosyć nieprzyjemny. Brzydcy ludzie, przeklinające dzieci, ohydne miejsca, smutek bijący ze scen współczesnych. Szczególnie, że oryginał literacki niczym takim nie epatował. Wisienką na torcie jest Zbigniew Zamachowski jako sadystyczny szkolny dyrektor, który na pewno dorabia w torturach SB (gdy w książce przesłuchanie odbywało się normalnie, choć przesłuchujący milicjant był intensywny, a M-ski choć opanowany też stosował perswazję), bo trzeba podkreślić jaki komunizm był straszny.
W ogóle adaptacja przegrywa z książką na każdym polu. Pierwsza scena z Dawidkiem i biciem go nie ma jakiegoś większego wydźwięku. W książce Weiser (który wcześniej się pojawiał) to specjalnie prowokował inne dzieci, by go pobiły i gdy było po wszystkim to on wyszedł z twarzą – a tu w ekranizacji trzeba też podkreślić, że Polacy ssają antysemityzm z mlekiem. Swoją drogą, jak wbiegła Elka aż liczyłem, że po scenie wjedzie audio z Miss Agent, jak ten bity uczniak warknął, że narobiono mu obciachu. Dalej - Paweł mówi, że Dawidek miał jakieś dziwne znaki na ramionach. Jest ujęcie na ramię, ja widzę zwykłe sińce. Co w tym szczególnego!? No właśnie, w książce od Dawidka biła aura tej tajemniczości i nadnaturalności. A tu jakiś milczący rudzielec ze zmrużonymi patrzałkami, dodatkowo dali beznadziejnego aktora.
Krytycy się nad tym brandzlowali, bo głębokie i rozlicza z przeszłością. Ta... ja czegoś takiego nie dostrzegłem. Widać, że wystarczy soundtrack jak do dramatu kryminalnego oraz długie ujęcia, to już nieważne jak gówniany film to dostanie łatkę wybitnego. Część filmu to Marek Kondrat snuje po smutnych korytarzach, zresztą sceny dziejące się w teraźniejszości w zasadzie niczego nie wnoszą istotnego i są niepotrzebne.
Nie wiem jak to było z kopią, ale nie ma napisów tłumaczących anglojęzyczne kwestie, których jest bardzo sporo. Pierwsze 10 minut i wszystkie sceny z dupencją Kondrata są w języku angielskim. Dobrze, że 35mm.online mają funkcję napisów dla niesłyszących.
Przyznam, że zdjęcia są ładne, no i zastosowali filtry barwne, co rzadkie jest w polskim kinie. Jeden z żywymi kolorami w scenach z przeszłości, a dla teraźniejszości dali chłodną kolorystykę.
2/10
04-04-2022, 22:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2022, 16:31 przez OGPUEE.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Piosenki o miłości (2021)
Podpisuję się pod zachwytami Pelivarona i Krismeistera. Rzadko kiedy powstają w tym kraju tak dobre filmy, a już tym bardziej historie miłosne. Fabularnie raczej nic nowego i zgaduję, że Habowski zrobił ten film pod wpływem Zimnej wojny, La La Landu czy A Star Is Born. Na szczęście ma przy sobie znakomity duet aktorski, który wznosi to wszystko poziom wyżej.
Pomiędzy Włosokiem i Święs aż iskrzy i jako widz absolutnie wierzę w to co jest pomiędzy nimi. Znakomite role i jak dla mnie śmiało mogą zostać ogłoszeni polskim Ryanem Goslingiem i Emmą Stone. Świetną rolę dostaje także Grabowski, który po części odgrywa tu samego siebie - uznanego artystę teatralnego, którego zbyt wielu utożsamia z mało ambitną rozrywką (oczywista aluzja do Ferdka Kiepskiego). Z tą różnicą, że prywatnie to jednak spokojniejszy człowiek i do tego abstynent. Z kolei piosenki - coś pięknego! Święs ma absolutny talent wokalny i aż z miejsca zaczynam śledzić jej twórczość, ale i same teksty chwytają wręcz za serducho.
Naprawdę angażujące i niepozostawiające obojętnym love story o marzycielach i tym co stoi na przeszkodzie w związku. W idealnym świecie ten film byłby kolejnym polskim kandydatem do Oscara. Wszyscy wiemy, że tak się nie stanie, bo ani reżyserem nie jest Holland/Szumowska/Skolimowski, ani film nie porusza WAŻNEGO społecznie tematu.
8/10
07-04-2022, 07:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-04-2022, 07:24 przez Kryst_007.)
|