Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,215
Liczba wątków: 71
A mnie się "Zamach na papieża" podobał i nieźle się na nim bawiłem, zdecydowanie nie żałuję wizyty w kinie chociaż od razu zaznaczę, że nie jest to obrazek dla każdego. A co się pod tym oklepanym zwrotem kryje? Ano to, że to zdecydowanie taki Pasikowski w pigułce, czyli dostajemy jednocześnie wszystko to co najlepsze ma on widzowi do zaoferowania ale też to co najgorsze i pytanie, kto jaki będzie dla niego "wyrozumiały". Pelivaron napisał, że to film żywcem wyjęty z lat 90-tych i uznał to za wadę, że to jakiś relikt filmowej przeszłości i pełna zgoda, ale znów, tak jak pisałem, dla mnie to nie jest absolutnie żadna wada bo ja właśnie takiego filmu oczekiwałem - nie chciałem, żeby Pasikowski cudował i ścigał się z tymi wszystkimi współczesnymi młodymi wilczkami polskiej kinematografii a raczej liczyłem, że jeśli to ma być jego ostatni film nakręcony razem z Lindą to niech to będzie taki właśnie trochę nostalgiczny powrót do przeszłości.
No bo co tutaj mamy? Ano starego, zniszczonego życiem, niezbyt dobrego gościa, któremu pozostało kilka miesięcy na tym łez padole i który to musi odnaleźć w sobie resztki człowieczeństwa, żeby "wyrwać kilka chwastów, które przeszkadzają żyć innym". A cały zamach na papieża to tylko tło do tej właściwej opowieści, stąd dla mnie ciekawsza (i dla Pasikowskiego jak widać też) była ta jego droga do wykonania tego zadania a nie zamach sam w sobie. I dlatego absolutnie nie nudziłem się na tych wszystkich niby powolnych scenach na wiejskim wypiździejewie, kiedy to Linda robi różne, dla wielu być może średnio interesujące rzeczy. Dużo tutaj odwołań do całej twórczości Pasika, gdzieś w tle pobrzmiewają echa "Szakala", jedna ze scen nawet skojarzyła mi się z drugimi "Szczękami" i choć oczywiście nie było to celowe nawiązanie to była jedną z moich ulubionych.
Jasne, za dużo czasami tego saksofonu i nostalgicznego klimatu, w jednej ze scen, gdy Boguś wyjmuje ze skrzyni karabin i nakurwia ta romantyczna muza aż się zaśmiałem, że bardziej pasowałaby do sceny miłosnej - ale znów, może to Pasikowski po prostu robiący sobie jaja sam z siebie i puszczający oczko do widza i mówiący mu, że jedyną miłością a jednocześnie przekleństwem tego kolesia jest jego karabin? Kto wie, chociaż pewnie za głęboko tutaj kopię i to po prostu źle dobrana do sceny muzyka.
W każdym razie, z takich prostszych do zmierzenia i ocenienia rzeczy, aktorstwo jest w większości bardzo dobre (Czop wybitny, świetny jest też "bogaty i umyty Bogdan" w roli Władeczka, no i Linda to klasa sama w sobie), muzyka poza kilkoma wyjątkami też robi klimacik, bardzo dobrze i malowniczo jest to sfotografowane a i kilka świetnych tekstów się tutaj znajdzie. Scenariusz mógłby być bardziej zwarty i osobiście wolałbym nawet, żeby cały film był takim westernem z epoki bez tego całego zamachu w tle ale nie będę narzekał, bo dzięki temu dostaliśmy tez kilka zacnych i zapadających w pamięć momentów jak choćby wszystko to, co dzieje się w pociągu.
Podsumowując, Pasikowski nie chciał tutaj cudować i chwała mu za to, bo brakowało mi takiego typowo męskiego, mięsistego kina o niezbyt szlachetnych ludziach w jego wykonaniu - oczywiście każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy czegoś takiego właśnie oczekuje i czy wady, których tutaj nie brakuje nie przysłonią mu tych oczywistych zalet, których w mojej opinii jest jednak dużo więcej. Dla mnie po niezbyt udanych trzecich "Psach" to niewątpliwy powrót do niezłej formy i udane pożegnanie, jeśli rzeczywiście to jego ostatni film z Lindą.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
05-10-2025, 19:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2025, 19:34 przez slepy51.)
Don Sinatio
Liczba postów: 2,948
Liczba wątków: 11
No skoro tak dosadnie reklamują, że to ich ostatni wspólny film, nawet w zwiastunie to byłoby dziwne jakby teraz się z tego wycofali. Jak reklamowali by kolejne dzieło? W zwiastunie byłoby "Tym razem to naprawdę ostatni wspólny film"?
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
05-10-2025, 20:00
Stały bywalec
Liczba postów: 18,513
Liczba wątków: 148
Chopin, Chopin - no czuć ten budżet, o którym wszędzie pisano. W zasadzie to kompa czuć tylko w epizodzie na Majorce, jak Fryderyk tam dopływa, ale reszta to wygląda naprawdę dobrze. Kostiumy, scenografię i inne techniczne rzeczy to pierwsza liga. Kulm w głównej roli też jest spoko, ale fabularnie to jest to nuda cholerna.
Ogląda się to dla obrazka, a nie dla historii. Niestety. Trochę mało mięska - widać że to nowoczesne kino robione dla każdego, czyli tak naprawdę dla nikogo. Jestem ciekawszy czy "szkoły pójdą", pewnie tak. Inaczej się to nie zwróci. byłeem co prawda na pokazie o 11 i oprócz mnie był jakiś koleś młody i starsza babeta wyznacznik niby żaden, ale najczęściej chodze na wczesne pokazy i ludzi jest trochę, na teściach 3 to miałem pół sali, a grane było już od dawna.
5/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
11-10-2025, 14:17
Stały bywalec
Liczba postów: 12,508
Liczba wątków: 29
Oczywistym jest, że pójdą szkoły, bo wrażenie mam, że obecnego polskiego widza nie jarają laurkowe produkcje o znanej postaci. I odnośnie Teściów 3, zaskoczeniem odkryłem, że ich rpoducentem był właśnie reżyser Szopena.
(04-10-2025, 03:22)michax napisał(a): To jak uważasz W lesie.... za przedobrzony, to dwójkę jak określisz - megaprzedobrzona, do kwadratu? :)
Teraz zauważyłem odpowiedź. Dwójki jeszcze zaskakująco nie widziałem (o fabule niewiele wiem, ale słyszałem, że jest tam kombinowane), więc nie wypowiem się.
11-10-2025, 15:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-10-2025, 15:51 przez OGPUEE.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,993
Liczba wątków: 0
Różyczka 2 - nie dałem rady obejrzeć tego badziewia do końca, ale wytrzymałem godzinę, więc mam odhaczoną większą część (całość ma godzinę i 46 minut). Pierwszą "Różyczkę" - nie wnikając w szczegóły - naprawdę dobrze mi się oglądało. Ten sequel po latach wyglądał na desperacką próbę wyciągnięcia kasy, jak i inne sequele po latach, które od jakiegoś czasu są modne w Hollywood, a ostatnio niestety zaczynają być modne i u nas (Vinci, Fuks itp.). No ale nie sądziłem, że to wyjdzie aż tak fatalnie. Nie wiem, czy widziałem kiedyś większy spadek jakości między jakimś filmem a jego sequelem.
Już na początku film mnie skonfundował, bo mamy znowu Boczarską, no i teraz jest jakąś polityczką i żoną jakiegoś dyrygenta, ale... czemu mówią, że jest córką Warczewskiego? Coś mi tutaj nie gra. I wiecie co? Boczarska rzeczywiście gra swoją własną córkę, to znaczy córkę Różyczki i Warczewskiego. A zatem córka wygląda identycznie jak jej matka za młodu, potomstwo kropka w kropkę jak rodzic - tak jak to jest czasami w jajcarskich kreskówkach, albo w "Powrocie do przyszłości". Od momentu, gdy okazało się, że filmowcy zastosowali tutaj taki zabieg, nie mogłem traktować tego filmu poważnie, no bo po prostu się nie da.
No ale dobra, wiecie co w ogóle dzieje się w tym filmie? Odpowiadam: nic się nie dzieje. Bohaterka przez cały film stopniowo odkrywa prawdę o swojej matce (a właściwie nie tyle odkrywa, co ta prawda jest jej stopniowo odsłaniana), czyli dowiaduje się tego, co my już doskonale wiemy. Jak każdy zły "legacy sequel" film jest skupiony na przeszłości kosztem teraźniejszości, mówiąc widzom na każdym kroku: "Ej, a pamiętacie pierwszą Różyczkę?". No i generalnie wieje nudą. Nie ma tu nic ciekawego. Ale obejrzałem tylko godzinę, może w ostatnich czterdziestu minutach zaczyna się coś dziać i rekompensuje te nudy. Taaak, jakoś w to nie wierzę.
Ostatecznie jednak do wyłączenia tego szajsu skłonił mnie niesmak, gdy zobaczyłem kreślone grubą kreską porównanie Polski za rządów PiS-u (w filmie to nie jest PiS, tylko jakaś nienazwana prawicowa partia, na czele której stoi Gajos "nie-Kaczyński", ale wiecie, wszyscy ogarniamy, o co tu chodziło), no więc jest porównanie tej Polski do PRL-u. Różyczka... tfu! To znaczy, córka Różyczki jedzie przez miasto i widzi, że od czasów PRL-u nic się nie zmieniło - we współczesnej Polsce funkcjonariusze państwa nadal pałują demonstrantów. Kiedyś pałowanymi ofiarami byli chociażby studenci, a dzisiaj zła policja pałuje... młode, bezbronne dziewczyny z tęczowymi flagami. Co, nie pamiętacie, jak za PiS-u policjanci spuszczali łomot LGBT-owcom? No ja też nie. Ale film mówi, że tak było i że prawicowe rządy są równie groźne jak tamte w PRL-u, więc tak musiało być - przecież nie kłamaliby mi w żywe oczy.
17-10-2025, 10:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2025, 11:04 przez al_jarid.)
Twoja stara
Liczba postów: 1,105
Liczba wątków: 0
Czy tylko ja mam tak, że tytuł tego filmu kojarzy się z pewną chorobą?
17-10-2025, 11:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2025, 11:50 przez first-pepe.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,100
Liczba wątków: 26
chyba każdemu to się kojarzy, przecież by nie nazwali agentki "odra niemiecka"
17-10-2025, 11:55
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,323
Liczba wątków: 29
(17-10-2025, 10:58)al_jarid napisał(a): ... jedzie przez miasto i widzi, że od czasów PRL-u nic się nie zmieniło - we współczesnej Polsce funkcjonariusze państwa nadal pałują demonstrantów. Kiedyś pałowanymi ofiarami byli chociażby studenci, a dzisiaj zła policja pałuje... młode, bezbronne dziewczyny z tęczowymi flagami. Co, nie pamiętacie, jak za PiS-u policjanci spuszczali łomot LGBT-owcom? No ja też nie. Ale film mówi, że tak było i że prawicowe rządy są równie groźne jak tamte w PRL-u, więc tak musiało być - przecież nie kłamaliby mi w żywe oczy.
Dlatego nie oglądam juz polskich filmów, seriali. Brzydzę się tym lewackim środowiskiem. Ale... Ktoś powie, że przeciez powstają tez "patriotyczne" produkcje tej niszowej, prawackiej strony srodowiska.
Tych też nie oglądam bo to podniosle gnioty za 1000 PLN.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
17-10-2025, 12:06
Stały bywalec
Liczba postów: 9,100
Liczba wątków: 26
Furioza 2 aka Druga Chujoza (2025) reż. Cyprian T. Olęcki
poświęciłem sobie trzy godziny do obiadu na to ale bez zaskoczenia, nudny film, brutalne bójki i dynamiczne ujęcia nie zamaskują brak emocjonalnego napięcia, dialogi sztuczne, brak napięcia
film przedstawia perspektywę Goldena (jak dla mnie przeszarżowany Damięcki i po prostu już jego postać nudzi) więc scenariusz jest przewidywalny i chaotyczny, wiemy do czego to wszytko prowadzi więc to się ogląda jak jakiś dodatek do pierwszego filmu
lepiej to by wyglądało jako serial na 8 odcinków, bo to wygląda jak jakieś The Last of Us 2 gdzie mamy perspektywę jednej bohaterki i drugiej
trochę wpleciono tutaj scen z pierwszej części, film niepotrzebny ale powstał zapewne dla NF dla hajsu aby więcej pokazać aktorstwa Damięckiego (jedzie na automacie i udaje tego kibolskiego psychola i po prostu to już męczy)
Łukasz Simlat jak to on, wypada tutaj dobrze ale to znowu taka wersja podrasowana 2.0 do tego co było w Vinci 2 czyli tutaj może sobie przeklinać i być bardziej wkurwiony
takie 2/10 bo Pola Gonciarz pokazała cycki i była bez majtek
17-10-2025, 14:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2025, 14:00 przez Spoilerowo.)
Stały bywalec
Liczba postów: 873
Liczba wątków: 0
Ostatnio dowiedziałem się o istnieniu filmu, który stał się moim nowym najbardziej nieodżałowanym zaginionym polskim filmem.
Testament profesora Wilczura był trzecią częścią trylogii Dołęgi-Mostowicza ale nie opartą na żadnej książce. Był jednak autorem scenariusza i wystąpił w nim jako aktor grając samego siebie. Gdyby film się zachował byłoby to jedyne nagranie filmowe i głosowe Dołęgi-Mostowicza. Film powstawał na krótko przed atakiem Niemców na Polskę, sceny były kręcone nawet we wrześniu w warunkach wojennych i został wypuszczony do kin podczas okupacji w 1942 roku. Wiadomo, że film przetrwał wojnę i był pokazywany jeszcze w 1947 roku ale już go z nami nie ma.
Albo nikogo on nie obchodzi chociaż ludzie na pewno pamiętali "znachoromanie" która ogarnęła Polskę. Zwykle filmy przepadały z powodu wojny tutaj stało się coś innego. Może po prostu nikt nie przeprowadzał żadnych poszukiwań ale jeśli istnieje to może prędzej dałoby radę go odszukać od bardziej sławnej Gwiaździstej Eskadry.
https://stare-kino.pl/testament-profesora-wilczura-1942/
Wiedza o tym filmie zepsuła mi humor więc musiałem o tym napisać.
17-10-2025, 21:06
Twoja stara
Liczba postów: 1,105
Liczba wątków: 0
(17-10-2025, 14:00)Spoilerowo napisał(a): Furioza 2 aka Druga Chujoza (2025) reż. Cyprian T. Olęcki
poświęciłem sobie trzy godziny do obiadu na to ale bez zaskoczenia, nudny film, brutalne bójki i dynamiczne ujęcia nie zamaskują brak emocjonalnego napięcia, dialogi sztuczne, brak napięcia
film przedstawia perspektywę Goldena (jak dla mnie przeszarżowany Damięcki i po prostu już jego postać nudzi) więc scenariusz jest przewidywalny i chaotyczny, wiemy do czego to wszytko prowadzi więc to się ogląda jak jakiś dodatek do pierwszego filmu
lepiej to by wyglądało jako serial na 8 odcinków, bo to wygląda jak jakieś The Last of Us 2 gdzie mamy perspektywę jednej bohaterki i drugiej
trochę wpleciono tutaj scen z pierwszej części, film niepotrzebny ale powstał zapewne dla NF dla hajsu aby więcej pokazać aktorstwa Damięckiego (jedzie na automacie i udaje tego kibolskiego psychola i po prostu to już męczy)
Łukasz Simlat jak to on, wypada tutaj dobrze ale to znowu taka wersja podrasowana 2.0 do tego co było w Vinci 2 czyli tutaj może sobie przeklinać i być bardziej wkurwiony
takie 2/10 bo Pola Gonciarz pokazała cycki i była bez majtek
Film powstał raczej tylko po to, żeby można było pokazać goliznę Poli Gonciarz, serio, dziewczyna ma może z 8 scen, w których w 4 lata z cyckami na wierzchu lub w ogóle paraduje goła. Nie mam nic przeciwko, tylko co ona ma w głowie, że zgodziła się na taką rolę? W sumie to pewnie niewiele, skoro zdecydowała się oszpecać chodząc w tej blond fryzurze na chłopaka, aż dziwne, że nie ma jeszcze tatuaży.
Aktorstwo Damięckiego to porażka, przeszarżowany jak w jakieś parodii Zuckerów.
18-10-2025, 12:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-10-2025, 12:22 przez first-pepe.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,323
Liczba wątków: 29
Czemu Damięcki szarżuje?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
18-10-2025, 16:07
Don Sinatio
Liczba postów: 2,948
Liczba wątków: 11
A nie może? Przecież chyba taki jest pomysł na tą postać że im bardziej Golden szaleje tym większą widz ma bekę.
SPOILERY
Zagadką pozostaje jednak czemu postać Poli Gonciarz zajmuje tyle czasu domyślenie się, że z gostkiem jest coś nie tak. Skoro tylko popatrzy się na gościa i już jakaś lampka powinna się zapalić w głowie :)
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
20-10-2025, 04:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2025, 04:52 przez Pitero.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,323
Liczba wątków: 29
Jeszcze raz:
(18-10-2025, 16:07)shamar napisał(a): Czemu Damięcki szarżuje?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
20-10-2025, 09:07
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,069
Liczba wątków: 4
Bo chce!
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
20-10-2025, 09:09
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,323
Liczba wątków: 29
:)
Ale przyznasz, że to było łatwe ;)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
20-10-2025, 10:28
Stały bywalec
Liczba postów: 3,059
Liczba wątków: 8
A ja mam skrajnie niepopularną opinię, o Drugiej Furiozie. Choć rozumiem zarzuty. Ale też pierwszy film mi się podobał. Jest to produkcja która powinna mieć tytuł Furioza - Zaginione fragmenty (coś jak Twin Peaks Missing Pieces), bo akcja dzieje się równolegle do wydarzeń z Furiozy. Na pierwszy plan wysuwa Golden i Mateusz Damięcki jest równie dobry co w poprzednim filmie, szarżuje na całego, ale nie przekracza nigdy granicy po której byłby śmieszny, choć czasami jest blisko. Podobają mi się wybory filmowe Damięckiego w ostatnim czasie, z aktora dramatycznego w filmach na którego szkoły chodziły poszedł w kino rozrywkowe, w którym świetnie się bawi, a współpraca z Olenckim bardzo mu służy bo to nie tylko Furioza, ale też przecież świetny serial Prosta sprawa gdzie zagrał zupełnie inną rolę i też wypadł rewelacyjnie. Olencki udowodnił w serialu i w poprzednim filmie z tej serii, że umie kręcić sceny akcji i mordobicia, a Druga Furioza tylko to potwierdza, że jest dobrym rzemieślnikiem.
Film trwa prawie 3 godziny, ale nie nudziłem się w ogóle, mimo tego, że wiadomo jak cała historia się zakończy. Chciał chyba też dodać głębi Goldenowi i dlatego dopisał mu wątek romantyczny, który jest absurdalny, ciężko uwierzyć by taka porządna dziewczyna była z łobuzem, nawet mimo tego że podobno łobuz kocha najmocniej, ale kupiłem ich relacje dzięki rolom Damięckiego i Poli Gonciarz w roli jego dziewczyny, jest między nimi chemia.
Ale najlepszy jest wątek dubliński, w którym Golden razem z Mrówą postanawiają rozszerzyć swoją działalność poza granicami Polski. Był to wątek epizodyczny w Furiozie, a w dwójce jest to główna historia. Trochę ogląda się Goldena i Mrówę jak komedię kumpelską. Szymon Bobrowski w roli tego inteligentniejszego gangstera, który wie w jakie szambo go Golden pakuje też daje czadu. Ale wszyscy aktorsko dowożą, też w rolach epizodycznych np Simlat w roli polskiego Jacka Bauera (nie pamiętałem z jedynki że on dosłownie sie tak nazywa). Cyprian T Olencki potrafi pisać dobre dialogi i zabawne, w niektórych momentach, szczególnie w wątku dublińskim to się uśmiałem (próba wybrania numeru telefonu z połamanymi palcami przez jednego z gangsterów lub scena nawiązująca do Peaky Blinders, czy Sebastian Stankiewicz jako Braveheart w czasie ustawki w Anglii to pękałem ze śmiechu), czy rozmowa Dzikiej i Jacka Bauera z angielskim policjantem, to też było złoto komediowe. Czekam na kolejne filmy i seriale Olenckiego czy to z Damięckim ponownie czy z inną obsadą, bo potrafi w kino sensacyjne, jest to taki bardziej utalentowany Vega. Ocena: 7/10. Wiem, że to jest bardzo niepopularna opinia, jak patrzę po recenzjach, ale serio seans sprawil mi dużo frajdy, No i okazuje się, że nie jestem sam w mojej ocenie, bo też wysoko oceniła ekipa SIę zobaczy z Ostatniej konserwy, więc jest nas dwóch, a raczej trzech, bo Piotr Gociek i Łukasz Adamski doceniają ten niepotrzebny Furioza Missing Pieces. A najlepsze że mnie w ogóle kibolskie klimaty nie jarają.
23-10-2025, 13:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-10-2025, 13:16 przez michax.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,059
Liczba wątków: 8
13 dni do wakacji (2025)
Byłem pewien, że pisałem o tym filmie kilka tygodni temu, a jednak nie i mam mały problem bo nie wiele pamiętam poza ogólnikami. Jest to najsłabszy z horrorów Bartosza M Kowalskiego. Ogląda się tak jakby to był jego debiut w tym gatunku. Miałem wrażenie przez cały film takie, jakby napisał scenariusz do tego filmu przed W lesie 1 i 2 i innymi horrorami, a dostał na niego kasę dopiero po tych produkcjach i wyciągnął z szuflady nic w scenariuszu nie zmieniając. Maska intrygujaca, zgony mogą być z tego co pamiętam. Dostałem zero zabawy gatunkiem, tradycyjny home invasion z kliszami tego gatunku połączony z debiutem reżysera czyli Placem zabaw, a w innych filmach Kowalskiego jest więcej oryginalności i ciekawych pomysłów. A co do zakończenia, które wielu wkurzyło to ja przyjąłem z obojętnością. Nie popsuł mi filmu, ale też nie spowodował, że zacząłem rozkminiać, co dokładnie się wydarzyło, czy wcześniejsze wydarzenia miały miejsce czy jednak nie, czy to był sen mordercy i wszyscy przeżyli, a może to chodzi o to, że pokazują dzieciaków, jak są w raju? Szczerze nie chciało mi się rozkminiać. Ocena: 5/10.
30-11-2025, 14:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-11-2025, 15:04 przez michax.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,508
Liczba wątków: 29
Święty Mikołaj pilnie poszukiwany - normalnie bym oglądał jutro, ale coś mnie wyskoczyło. Wreszcie ktoś to udostępnił na tubie (tefałpe, co z wami?). Trochę komedia pomyłek, bo Walczewski gra złodzieja i zostaje pomylony z wynajętym mikołajem do domu dziecka, więc musi robić dobrą minę do złej gry. Też ciekawostka, bo można zobaczyć jak wyglądały obchody Bożego Narodzenia w PRL-u i jak wyglądał rytuał rozdawania prezentów. I też wtedy gościł wizerunek zachodniego Santy Clausa. I trochę też tej przyziemności, bo dzieci wiedzą, że Mikołaj to przebieraniec i liczą ten tegoroczny nie będzie "za kołnierz wylewał" :). Kociniak i Walczewski mają odpowiednie fizysy i dobrze grają męty społeczne - choć Walczewski nie do końca męta, bo jednak stara zachowywać pozory przed dzieciakami i mimo szorstkości szybko podłapuje kontakt z nimi. I każdy z bohaterów myśłi o tym dobru dziecka. A generalnie bije z tego filmu ciepło. A przydało się, zwłaszcza co jeszcze dzisiaj obejrzałem ( ale to w innym wątku).
8/10
14-12-2025, 20:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2025, 21:38 przez OGPUEE.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,261
Liczba wątków: 67
(14-12-2025, 20:11)OGPUEE napisał(a): I też wtedy gościł wizerunek zachodniego Santy Clausa.
Dziadek Mróz był bardzo podobny, ale to nie było to samo.
14-12-2025, 21:08
|