Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Dyskusja w krotkiej pilce, ten mega-wypierdzisty offtop w ktorym uczestniczyl nawet Romeck, dotyczaca kultowosci filmow, zostala zakonczona zbyt szybko i nie zdazylem sie wypowiedziec. A to przeciez oczywista oczywistosc, ze kazden jeden z was patrzyl tylko na jeden aspekt kultowosci - i przez to nikt, moim zdaniem, nie ogarnal calosci zjawiska. Dlatego chcialem tu zaczac taki temacik, w ktorym moglibysmy podsumowac czym wlasciwie ta kultowosc jest. Wiem jak to bedzie wygladac: ja cos napisze, Gieferg powie ze sie nie zgadza i ze , Mental wtraci ze gowno wiemy o kinie sensacyjnym, Mefisto dolaczy zeby powiedziec ze wszyscy sie mylimy i tylko on ma racje, a wszyscy co mysla inaczej sa *beep*, ja oskarze pare osob o niedorozwoj mozgu i zazadam dla nich z tej przyczyny natychmiastowego bana, D'moon rzuci przypowiesci z Konfucjusza, a na koncu wkroczy Romeck, wciaz zly na mnie i Mentala za ten numer z prawdziwa glowa w The Thing i zamknie temat, bo bedzie za duzo przeklenstw. :) Ale nie uprzedzajmy faktow...
Na KULTOWOSC sklada sie wiele czynnikow.
1. Grono wiernych fanow. Bo nie ma jednoosobowych kultow. Zeby zalozyc sekte, trzeba ponad 20 osob. :) Wazne w tym punkcie jest tez slowo "grono" - nie rozproszeni wielbiciele, ale zwarta grupa. Alien to swietny przyklad filmu, ktory ma grono fanow - ludzie maja forum dyskusyjne, mozna powiedziec ze sie w jakis sposob znaja, no i przede wszystkim - milosc do filmu jest czescia ich zycia. Nie polega ona na tym, ze maja DVD i czasem obejrza. Oni potrafiliby wybudzeni w srodku nocy wyrecytowac cale listy dialogowe. Zatem: zwarte grono wielbicieli.
2. Uplyw czasu nie zmniejszajacy popularnosci. Bo co to za film kultowy, o ktorym sie zapomina, a przynajmniej o ktorym zapominaja fani? Taki film bedzie wznawiany na DVD bez przerwy - i caly czas bedzie sie dobrze sprzedawal.
3. Wplyw na kulture. I znow posluze sie Alienem - nie bylo tu wprawdzie chwytliwej kwestii w rodzaju jipikajej madafaka, ale patrzac na ksiegarniane polki pelne ksiazek i komiksow o Obcym, trudno nie przyznac, ze wplyw byl ogromny.
Zeby film byl kultowy, musi moim zdaniem spelnic 2 z tych punktow.
DLATEGO:
1. DH nie jest filmem kultowym. Nie ma zadnej spolecznosci fanowskiej, nie wywarl wiekszego wplywu na kulture. Wywarl ogromny wplyw na ksztalt wspolczesnego kina akcji, jest swietnym filmem, ale do kultowosci mu daleko. Podobnie kultowy nie jest np. The Thing.
2. Matrix jest kultowy. Zapoczatkowal nowa mode, z tego co widze na ulicach - wciaz popularna. Wlasciwie zaryzykowalbym stwierdzenie, ze Matrix rozpowszechnil pewien filozoficzny swiatopoglad. No i mial - i ma, co widac po grze Matrix Online chociazby - spolecznosc fanow.
3. Park Jurajski absolutnie nie jest kultowy, a dopiero na te kultowosc pracuje. Ma swoje fanowskie osrodki, ale robione totalnie na "odwal sie". Popularnosc jego maleje, oj maleje. To film ponadczasowy, ale nie tak samo jak np. Casablanka. Raczej tak jak Die Hard - mial wplyw na kino, ale nie na widzow.
4. Filmy Tarantino NIE sa kultowe. One sa MODNE - a to roznica.
I tyle. Ktos sie nie zgadza?
02-01-2008, 22:15
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Trochę uogólniłeś, bo są dwa rodzaje kultu:
1) Kult powszechny. Dotyczy filmów powszechnie uznawanych za kultowe, takimi okrzykniętych przez widzów, prasę, tv bla bla i tak dalej. Szybki przykład - Seksmisja. Nie musi być kultowym dla ciebie, ale jest nim z obiektywnego punktu widzenia.
2) Kult osobisty. Dla mnie filmem kultowym jest Anioł zagłady z Marią Ford. Czy ktoś poza mną widział go choćby na tym forum? Nie. I nie interesuje mnie to, bo dla mnie to jest dzieło które otoczyłem kultem.
02-01-2008, 22:19
Stały bywalec
Liczba postów: 908
Liczba wątków: 22
Mierzwiak napisał(a):2) Kult osobisty. Dla mnie filmem kultowym jest Anioł zagłady z Marią Ford. Czy ktoś poza mną widział go choćby na tym forum? Nie. I nie interesuje mnie to, bo dla mnie to jest dzieło które otoczyłem kultem.
To jest zdaje się twój ulubiony film, lub uwielbiany przez ciebie, nie zaś - kultowy. To, że jedna osoba uważa coś za kultowe, wcale takie być nie musi.
EDIT : Filmy Tarantino nie są kultowe?
Zwarta grupa fanów - jest.
Nie zapomina się o nich - tak.
Wpływ na kulturę - tak(ale tylko Pulp Fiction).
Trzy warunki spełnione
02-01-2008, 22:23
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
I na odwrót. To że milion ludzi uważa jakiś film za kultowy, uwielbia go, nie znaczy że taki jest (dla mnie).
02-01-2008, 22:26
.
Liczba postów: 27,533
Liczba wątków: 60
Trzymając się definicji słownikowej, to jedynym(chyba że znacie jeszcze jakieś inne to podajcie) filmem który można określić jako kultowy to Gwiezdne Wojny, z tego to prostego powodu, że podobno w Angli w jakimś spisie powszechnym, czy jakimś badaniu wyszło że chyba ładne pare tysięcy osób w polu wyznanie wpisało: Jedi albo Moc. A z taką kultowością nie religijną to GW też jak najbardziej pasują.
02-01-2008, 22:28
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ja widzialem Aniola zaglady, wiec to znaczy ze twoja teoria sie sypie. :) Poza tym nie ma czegos takiego jak kult osobisty. Jedna osoba nie ma od razu swojej religii. Nie ma bostw majacych jednego wyznawce - oprocz osmiornic Lovecrafta, ale facet byl czubem. Kult z definicji oznacza cos uznawanego przez grupe.
02-01-2008, 22:28
Stały bywalec
Liczba postów: 908
Liczba wątków: 22
Mierzwiak napisał(a):I na odwrót. To że milion ludzi uważa jakiś film za kultowy, uwielbia go, nie znaczy że taki jest (dla mnie).
Skoro milion ludzi uwielbia dany film, posługuje się cytatmi z niego, tworzą zwartą grupę fanów itp. to jest to film kultowy. Może ci się nie podobać, ale jest kultowy. Np. nie lubisz Matrixa, ale nie możesz zaprzeczyć jego kultowości.
02-01-2008, 22:29
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
ja mam swoje zdanie na temat kultowosci i uwazam, ze ci, co maja inne zdanie, myla sie, gdyz nie maja racji :)
Matrix moim zdaniem jest kultowy tylko dlatego, poniewaz obecnie króluje kultura młodzieżowo-nastolatkowa, Doda, Transformers, Linkin' Park i Tokio Hotel. jeżeli za 30 lat wyginą wszystkie nastolatki, nikt nie będzie oglądał Matrixa. Park Jurajski natomiast będzie nadal oglądany. Podobnie Drabina Jakubowa i Predator.
pozdrawiam
onet.pl
02-01-2008, 22:33
Nowy
Liczba postów: 2,101
Liczba wątków: 29
Za chwilkę może więcej, ale teraz jedynie drobna uwaga: nie ma pojęcia jednostkowego kultu (o czym już wspomniał Military).. Osobiste uwielbienie nie jest _żadnym_ wyznacznikiem jakkolwiek pojętej kultowości. To sprzeczne z samą definicją kultu (a więc _zbiorowego_ uwielbienia). Ile razy można to wałkować?
02-01-2008, 22:35
Nowy
Liczba postów: 403
Liczba wątków: 4
Filmy Tarantino nie są kultowe-niezła bzdura. Jak ludzie oglądają jeden film po 200-300 lub nawet 400 razy (a tak jest w przypadku jego pierwszych dwóch filmów) to to jest właśnie kult.
Matrix mi się za pierwszym razem podobał, ale to nie jest film, który można oglądać z taką samą przujemnością wiele razy i dlatego to nie jest film kultowy.
I'm smart and I want respect!
02-01-2008, 22:38
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Strummer napisał(a):Skoro milion ludzi uwielbia dany film, posługuje się cytatmi z niego, tworzą zwartą grupę fanów itp. to jest to film kultowy. Może ci się nie podobać, ale jest kultowy. Np. nie lubisz Matrixa, ale nie możesz zaprzeczyć jego kultowości.
A co ja napisałem w drugim poście? :roll: :
Mierzwiak napisał(a):Kult powszechny. Dotyczy filmów powszechnie uznawanych za kultowe, takimi okrzykniętych przez widzów, prasę, tv bla bla i tak dalej. Szybki przykład - Seksmisja. Nie musi być kultowym dla ciebie, ale jest nim z obiektywnego punktu widzenia.
military napisał(a):Poza tym nie ma czegos takiego jak kult osobisty. Jedna osoba nie ma od razu swojej religii. Nie ma bostw majacych jednego wyznawce - oprocz osmiornic Lovecrafta, ale facet byl czubem. Kult z definicji oznacza cos uznawanego przez grupe.
Jest coś takiego jak kult osobisty. Ja go wyznaję i nikt nie ma prawa mi powiedzieć, że jest inaczej. Definicje mnie nie interesują, zresztą w słowniku PWN nie ma ani słowa o grupie.
02-01-2008, 22:39
.
Liczba postów: 27,533
Liczba wątków: 60
D'mooN napisał(a):To sprzeczne z samą definicją kultu (a więc _zbiorowego_ uwielbienia). Ile razy można to wałkować?
Na przykład do momentu aż zobaczę definicję kultu w której pisze o tej zbiorowości? Sądzę ze w Polsce oficjalnym słownikiem jest ten PWN a tam nie ma ani słówka o zbiorowości.
02-01-2008, 22:42
Nowy
Liczba postów: 2,101
Liczba wątków: 29
Dobra, dzisiaj mam lenia, więc przeklejka ze starego forum:
Głównym miernikiem kultowości jest oddziaływanie którego źródłem staje się dany film (seria filmów, serial tv czy każdy inny wytwór popkultury). Jak ono się przejawia ? W działalności fanowskiej (kluby, strony internetowe, zloty itp.), następnie w częstotliwości cytowania i ostatecznie sposobie w jaki zostaje 'zainfekowana' wyobraźnia i świadomość widzów na całym świecie. Filmy prawdziwie kultowe potrafią wytzymać próbę czasu, bo najczęściej zawierają jakieś tradycyjne motywy, postaci są budowane w oparciu o uniwersalne archetypy... a jednocześnie przekazują to w nowej, atrakcyjnej i często rewolucyjnej formie. Kultowość nie przejawia się w zwyczajnej popularności (a tym bardziej tej sezonowej, która daje się przeliczyć jedynie na pieniądze). Rzekłem.
i link do poczytania:
http://przyjaciele.esensja.pl/filmforum/viewtopic.php?t=1346&start=0
02-01-2008, 22:43
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Gdzie ta definicja? Widzę tu tylko czyjąś OPINIĘ.
02-01-2008, 22:45
Nowy
Liczba postów: 2,376
Liczba wątków: 12
D'mooN, przerabiałem to już dzisiaj z Mefim. Zerknij na 2-3 ostatnie strony z "krótkiej piłki", a zobaczysz co to znaczy walić łbem w beton. :)
02-01-2008, 22:46
Nowy
Liczba postów: 2,101
Liczba wątków: 29
Wiem, że to żadna definicja:
http://en.wikipedia.org/wiki/Cult_film
Ale na chwilę obecną musi wam wystarczyć.
W ostateczności każde źródło możecie uznać za nic niewarte, bo zostało stworzone przez 'jakichśtam ludzi'.
02-01-2008, 22:47
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Pulp Fiction kultowy? Jaka to zwarta ma grupe fanow? Ludzie ktorzy ogladaja te filmy 400 razy sa rozproszeni - a rownie duzo osob oglada Home Alone, kazdy niezaleznie od siebie, kazdy w swoim domowym zaciszu, nic nie wiedzac o pozostalych. Ba, ja widzialem Guyvera i las vegas parano jakies 50 razy, ale nie twierdze od razu ze to filmy kultowe tylko dlatego, ze czesto je ogladalem. Jaki wplyw wywarl PF na kulture? Pare zabawnych cytatow? No ludzie, a czy Kiler jest filmem kultowym tylko dlatego, ze pare dialogow Machulskiemu wyszlo i do dzis czasem sie je przypomni?
02-01-2008, 22:48
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
O, chwila. Według PWN "kultowy" to min. "popularny w jakiejś grupie społecznej". Ok, tylko dlaczego odmawia mi się prawa uważania jakiegoś filmu za kultowy DLA MNIE? Z powodu jakiejś definicji? Śmieszne, żałosne, głupie.
02-01-2008, 22:48
Stały bywalec
Liczba postów: 908
Liczba wątków: 22
Mierzwiak napisał(a):A co ja napisałem w drugim poście? :roll: :
Niedopatrzenie.:) Sorry. Właściwie wszystko powiedział military, jedyne z czym się nie zgadzam to wątpliwości odnośnie kultowości filmów Tarantino, no ale o tym pisałem w poprzednim poście. Proponuję, żeby zwrócić się z prośbą do PWN, żeby dodali nową definicję "kult osobisty" kopirajt baj Mierzwiak.;)
02-01-2008, 22:50
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie trzeba. Definicje mnie nie interesują, jestem ponad to :twisted:
02-01-2008, 22:51
|