Lincz
#21
Nie wiem skąd pozytywne opinie o tej kolejnej porażce polskiej kinematografii, bo Lincz jest po prostu słaby, a w wielu momentach po prostu żenujący.

Po pierwsze zaburzona chronologia, którą reżyser i scenarzysta w jednej osobie strzela sobie w stopę. To nie jest historia, której potrzebne są takie zabiegi, bo nie tylko niczemu to nie służy, ale dodatkowo totalnie psuje dramaturgię i tak już znanej historii. Gwoździem do trumny jest tragiczny, niemal amatorski montaż.

Druga sprawa, tak jak napisał military, to zmarnowany potencjał. Z filmu nie wynika absolutnie nic, niczego ciekawego się nie dowiedziałem o sprawie, o jej bohaterach. Reżyser nie zadał sobie nawet najmniejszego trudu, by pokazać jak sprawcy samosądu radzili sobie z tym co zrobili, jak to wpłynęło na ich rodziny itp. Zero, nic. Postać Złego (bo tylko tak mogę określić karykaturalnego starszego pana, choć faktem pozostaje, że zagrał najlepiej ze wszystkich) w dodatku funkcjonuje na zasadzie a bo tak, bo czy ktoś wie na przykład, z jakiego powodu przychodzi po pieniądze do matki Izy Kuny? Może nieuważnie oglądałem, ale jest to dla mnie niezrozumiałe. Brakuje mu zresztą tła, motywacji, czegokolwiek, co pozwoliłoby mi zrozumieć, dlaczego dziad z ostrym narzędziem rządzi okolicą.

Po trzecie, jak wspominałem, film bywa żenujący. Flashe których doznaje Grzesiek z Na Wspólnej wołają o pomstę do nieba, to samo tyczy się tych, które ma koleś skaczący z mostu. Jest to o tyle śmieszne, że wykorzystano wcześniejsze ujęcia, zamiast pokazać nowy materiał. Jak rozumiem, gostek został w celi zgwałcony (najwyraźniej brakło reżyserowi odwagi, żeby pokazać coś więcej), tylko dlaczego przypomina sobie sam moment rzucenia go na pryczę? To jest najbardziej, ekhm, bolesne wspomnienie? Żałość. Dodatkowo opatrzona irytującymi błyskami.

Stronę realizacyjną, na czele z fatalną, nieadekwatną do scen muzyką, świetnie podsumował military.

Ocena coś między 2 a 3/10

Odpowiedz
#22
Mierzwiak napisał(a):Po pierwsze zaburzona chronologia, którą reżyser i scenarzysta w jednej osobie strzela sobie w stopę.
To się daje we znaki szczególnie na początku, zupełna sieczka. Reżyserowi chodziło pewnie o uatrakcyjnienie historii, ale to mu niestety słabo wyszło.

Mierzwiak napisał(a):z jakiego powodu przychodzi po pieniądze do matki Izy Kuny?
Jeśli dobrze pamiętam, to jego była żona.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#23
(30-07-2011, 23:44)Motoduf napisał(a): To się daje we znaki szczególnie na początku, zupełna sieczka.
Dokładnie. Chaotyczne, nieprzemyślane i niepotrzebne. To nie wielowątkowe Pulp Fiction, ani układankowe Memento, w którym współgra to z umysłem bohatera, ani nawet (bardzo) dobra Matka Teresa od kotów, w której odwrócona chronologia tylko uwydatnia tragizm tej historii.

(30-07-2011, 23:44)Motoduf napisał(a): Jeśli dobrze pamiętam, to jego była żona.
Umknęło mi to. Dzięki.


Odpowiedz
#24
Bla bla bla. Malkontenci :)
Ja film widziałem już dwa razy i ocena się nie zmienia.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#25
Przedwczoraj obejrzałem ten film na Ińskim Lecie Filmowym. Wreszcie nowy polski film, który mi się szczerze podobał i wzbudził emocje. Choć niektóre momenty Łukaszewicz mógł wywalić. Jak dla mnie w tym filmie największą kanalią nie jest Zaranek (Komasa najlepiej zagrał), a prokurator i zgraja policjantów-skurwysynów, dla których ważniejszy jest głupi festyn. W najbliższym czasie postaram się wrzucić materiał z spotkania z reżyserem opowiadającym o kulisach robienia filmu.

Odpowiedz
#26
No nie, jak dla mnie jednak większą kanalią jest facet grożący kobietom nożem.:)

Odpowiedz
#27
Oto obiecany materiał z Ińskiego Lata Filmowego, gdzie m.in. reżyser wyjaśnia, czemu zdecydował się na zaburzoną chronologię (to pytanie osobiście mu zadałem)



Odpowiedz
#28
Taka średniawka do tego słabo zrealizowana. Najlepsze fragmenty to konfrontacja ze starym dziadem. Nie przeszkadzało mi, że był przerysowany, czuć było zagrożenie i ogólnie napiętą sytuację we wsi. Niestety cały proces został pokazany bardzo skrótowo, brak też głębszego spojrzenia na postacie dramatu. Ogólnie miałem wrażenie, że film jest stanowczo za krótki. Szkoda, że reżyser nie skupił tylko na wydarzeniach we wsi, tak byłaby nawet niezła sensacja, niestety dostaliśmy coś co chciało być bardzo ambitne, ale nie wyszło.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#29
(24-08-2011, 13:39)Azgaroth napisał(a): Niestety cały proces został pokazany bardzo skrótowo, brak też głębszego spojrzenia na postacie dramatu. Ogólnie miałem wrażenie, że film jest stanowczo za krótki.
Wniosek? To jest materiał na serial, chociażby na mini serial nie wiem, 5, 6-odcinkowy? W USA zrobiliby z tego kandydata do Emmy, u nas pewnie jeszcze większą padakę niż jest film.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości